Zgrany duet: brioche i pigwa


 W zeszlym roku podzielilam sie z Wami przepisem na pudding z ciasta drozdzowego, ktory jest swietnym pomyslem na wykorzystanie lekko czerstwego chleba albo ciasta, zamienajac je w prosty, smaczny deser. Dzisiaj mam dla Was ulepszona wersje tamtego przepisu – pudding z brioche z lekko karmelizowanymi owocami pigwy i kruszonka z brazowego cukru.

 W Anglii klasyczny „bread and butter pudding” przyrzadza sie z chleba tostowego, ale ta wersja do mnie zdecydowanie nie przemawia. Swoj postanowilam przygotowac z dodatkiem brioszki, ktora nadaje deserowi delikatnego, maslanego posmaku.

Pudding ma kremowa i wilgotna konsystencje, ktora swietnie kontrastuje z warstwa chrupiacej kruszonki na wierzchu. Postarajcie sie nie rezygnowac z dodatku brazowego cukru do kruszonki, ktorego lekko miodowego smaku nie da sie zastapic zwyklym, bialym cukrem.

Jako urozmaicenie w deserze pojawiaja sie karmelizowane owoce pigwy i rodzynki. Jako, ze pigwa jest trudno dostepna, mozecie ja zastapic gruszka albo jablkami. W kazdej wersji pudding bedzie smakowal swietnie, a owoce nadadza mu ciekawego akcentu.

Deser mozna podawac na cieplo albo na zimno. Szczerze mowiac, nie wiem, w ktorej wersji smakowal mi bardziej 🙂

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Skladniki
przepis wlasny
500 g brioszki albo ciasta drozdzowego (1 duza keksowka)
300 ml smietanki kremowki 30%
400 ml mleka
3 jajka
4 lyzki cukru
1 lyzeczka esencji waniliowej
80 g miekkiego masla + do wysmarowania formy
Lekko karmelizowane owoce pigwy:
 500 g owocow pigwy (2 sredniej wielkosci owoce)
1/2 lyzeczki cynamonu
2 lyzki masla
3 lyzki cukru
250-350 ml wody
4 lyzki rodzynek

Kruszonka z brazowym cukrem:
170 g maki pszennej
110 g brazowego cukru
6 lyzek roztopionego masla

Przygotowanie owocow: Pigwe obrac ze skory i pokroic w drobna kostke, usuwajac gniazda nasienne. Do rondla z grubym dnem dodac maslo. Kiedy maslo sie roztopi, dodac cukier. Podgrzewac na srednim ogniu, az cukier sie rozpusci, uwazajac, zeby sie nie przypalil. Dodac owoce i cynamon. Dokladnie wymieszac i podsmazac przez okolo 3-4 minuty. Dodac rodzynki i taka ilosc wody, zeby przykryla owoce. Dusic na malym ogniu przez okolo 15 minut lub do czasu, gdy owoce zmiekna, w razie potrzeby dodajac wiecej wody.

Przygotowanie kruszonki: Make wymieszac z brazowym cukrem. Dodac roztopione maslo i utrzec ciasto palcami do otrzymania konsystencji kruszonki.
Przygotowanie puddingu:  Naczynie zaroodporne/nieduza prostokatna blache dobrze wysmarowac maslem.
Jajka utrzec do bialosci z cukrem. Do ubitych jajek dodac mleko, smietanke kremowke i esencje waniliowa.
Brioszke pokroic w sredniej grubosci kromki i kazda z nich posmarowac cienka warstwa masla. Na dnie naczynia zaroodpornego ulozyc pierwsza warstwe brioszki (okolo 4-5 kromek), w razie czego przycinajac kawalki ciasta. Zalac 1/3 sosu jajeczno-smietanowego i posypac polowa duszonych owocow pigwy z rodzynkami. Przykryc kolejna warstwa brioszki, zalac 1/3 sosu i posypac pozostalymi owocami. Pozostale kromki brioszki przeciac na pol po ukosie, tak zeby otrzymac trojkaty. Trojkaty ulozyc na wierzchu puddingu. Zalac reszta sosu. Posypac kruszonka.
Pudding wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C (bez termoobiegu). Piec przez 30 minut. 
Przed podaniem odstawic na 15 minut, zeby pudding nieco stezal. Podawac lekko cieple, w temperaturze pokojowej albo nawet na zimno – jak kto lubi 🙂
Smacznego!
Reklamy

Kolacja z jagniecina w roli glownej

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!Na specjalne okazje warto przygotowac wyjatkowe danie. Wedlug mnie w takiej sytuacji doskonale sprawdza sie jagniecina – niezwykle smaczne i zdrowe, ale malo popularne w Polsce mieso. Szczegolnie polecam Wam zeberka jagniece (tzw. „carré d’agneau”), ktore mozna upiec w piekarniku w „calosci” albo podzielic na pojedyncze kotlety i usmazyc/zgirllowac na patelni. Ja tym razem zdecydowalam sie na pierwsza opcje i przygotowalam jagniecine w chrupiacej, ziolowej panierce. Panierka nadaje miesu wyrazistego smaku i ciekawej konsystencji. Poza tym tak przygotowane kotleciki jagniece bardzo efektownie prezentuja sie na talerzu.

Przygotowanie dania z jagniecina w roli glownej pozwala nam na wybranie ulubionego stopnia wysmazenia miesa, odpowiednio regulujac czas, ktory spedzi w piekarniku. Ja zawsze wybieram wersje pol-krwista, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by piec mieso dluzej, az bedzie dobrze wysmazone.

 Jako dodatek do jagnieciny podalam ziemniaki fondant oraz ciepla salatke z zielonej fasolki z pieczonymi pomidorkami koktajlowymi i wyrazistym w smaku sosem vinaigrette z szalotkami i chilli. Calosc smakowala naprawde fantastycznie.

 Skladniki na 3-4 porcje:


Kotleciki jagniece:
zeberka jagniece  (8 sztuk o wadze okolo 700-800 g), wyfrenczowane
sol i swiezo mielony pieprz
oliwa

Ziolowa panierka do kotletow:
3 lyzki musztardy Dijon
 1/2 szklanki bulki tartej
1,5 lyzki drobno posiekanego swiezego rozmarynu
2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
1,5 lyzki drobno posiekanej natki pietruszki
1/2 lyzeczki soli
szczypta pieprzu
1/2 lyzki skorki otartej z cytryny 
2 lyzki oliwy

Salatka z fasolki szparagowej z pieczonymi pomidorami, chilli i szalotkowym vinaigratte:
12 pomidorkow koktajlowych
250 g zielonej fasolki szparagowej, pozbawionej koncowek
2 male szalotki
1 mala papryczka chilli
2 lyzeczki musztardy Dijon
1 zabek czosnku
4 lyzki oliwy
2 lyzki bialego octu winnego
sol i swiezo mielony pieprz

Przygotowanie ziolowej panierki: 

Bulke tarta wymieszac z sola, odrobina pieprzu, rozmarynem, pietruszka, skorka otarta z cytryny, oliwa i czosnkiem. Odstawic na bok na czas przygotowania zeberek.

Przygotowanie zeberek:

1. Skore na wyfrenczowanych zeberkach ponacinac tak, zeby przypominala szachownice, uwazajac, zeby nie przeciac miesa. Obficie oproszyc sola i swiezo mielonym pieprzem.
2. Na patelni rozgrzac oliwe. Musi byc dobrze rozgrzana, bo w innym wypadku mieso bedzie przywieralo do patelni. Na patelni ulozyc mieso, najpierw skora do dolu. Podsmazyc przez 3-4 minuty lub do momentu, w ktorym skora nabierze zlocistego koloru. Obsmazyc z pozostalych stron, az mieso bedzie rumiane.
Obsmazone mieso ulozyc na blaszce do pieczenia lekko wysmarowanej oliwa. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200C. 
Piec przez:
– 7-8 minut jesli chcecie otrzymac pol-krwiste mieso
– 12 minut jesli chcecie otrzymac srednio wsymazone mieso
– 15 minut jesli chcecie otrzymac wysmazone mieso*
Po tym czasie wyjac mieso z piekarnika.
*oczywiscie czas pieczenia miesa moze sie nieco wydluzyc/skrocic w zaleznosci od wielu czynnikow, np. warstwy tluszczu i miesa na zeberkach

 3. Mieso posmarowac musztarda Dijon, tak zeby cale bylo nia pokryte. Musztarda nada miesu smaku i sprawi, ze panierka sie do niego przyklei.
4. Mieso dokladnie obtoczyc w ziolowej panierce. Wstawic do piekarnika na kolejne 5-6 minut lub do momentu, w ktorym panierka nabierze lekko zlocistego koloru.

Po wyjeciu z piekarnika, zanim zaczniecie kroic mieso, nalezy odstawic je na 10 minut, zeby odpoczelo.

5. Mieso podzielic na 8 kawalkow, uzywajac w tym celu ostrego noza. W zaleznosci od preferowanego rozmiaru porcji, podawac 2-3 kotlety na jedna osobe. Serwowac z ziemniakami fondant i salatka z fasolki szparagowej z pieczonymi pomidorami i szalotkowym vinaigrette.

Przygotowanie salatki fasolowej:

 Przygotowanie salatki najlepiej zaczac od przygotowania pomidorkow koktajlowych, ktore moga zostac upieczone na 1-2h przed planowana kolacja. Wczesniej mozna takze przygotowac dressing. Fasolke najlepiej ugotowac dopiero w momencie, w ktorym jagniecina bedzie w piekarniku, bo salatka najlepiej smakuje na cieplo.

1. Pomidorki koktajlowe ulozyc na blaszce wylozonej papierem do pieczenia. Lekko skropic oliwa i oproszyc sola oraz swiezo mielonym pieprzem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec przez okolo 15 minut lub do momentu, w ktorym skorka na pomidorach ladnie sie zarumieni. Nalezy uwazac, zeby nie spalic pomidorow.

2. Szalotki obrac i pokroic w bardzo drobna kostke.

3. Papryczke chilli pokroic w cienkie plasterki, zostawiajac gniazda nasienne lub pozbywajac sie ich, w zaleznosci od tego jak pikantna salatke chcecie otrzymac. Jesli nie lubicie pikantnych potraw, dodajcie tylko 2 plasterki chilli.
4. W misce wymieszac musztarde, ocet i oliwe. Dodac szalotki, papryczke chilli (zostawcie 3-4 plasterki do dekoracji talerza) i czosnek przecisniety przez praske. Doprawic do smaku odrobina soli i pieprzu.
5. W garnku zagotowac wode wraz z 1 lyzka soli. Dodac fasolke szparagowa. Gotowac na duzym ogniu (nie nalezy go zmniejszac po dodaniu fasoli) przez 5-6 minut lub do momentu, w ktorym bedzie miekka. 
6. Fasolke odcedzic na durszlaku i dodac do miski z vinaigrette. Dokladnie wymieszac.
7. Pieczone pomidory dodac do salatki dopiero po ulozeniu jej na talerzu – pomidory sa bardzo delikatne i wymieszanie ich z salatka w misce mogloby sprawic, ze sie rozwala.

Smacznego!

Ziemniak na widelcu. Cz.I (Krok po kroku)

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Wszyscy wiedza, ze Polacy kochaja ziemniaki, pieszczotliwie zwane pyrami. Mlode, stare, w mundurkach, gotowane, smazone, pieczone, w calosci, tluczone, puree, frytki, placki, kluski. Jakie by nie byly, na pewno czesto pojawiaja sie na Waszym stole. Sa tanie i dostepne przez caly rok, a do tego bardzo uniwersalne – ciezko byloby zliczyc dania, do przygotowania ktorych mozna by uzyc ziemniakow. Sama, gdy czasami nie mam pomyslu co podac jako dodatek do jakiegos dania, w ostatecznosci obieram kilka ziemniakow i mam problem z glowy. Jednakze wbrew pozorom podanie ziemniakow tak, zeby byly smaczne i przyrzadzone w nieco ciekawszy sposob niz a) obranie i ugotowanie ich w osolonym wrzatku b) to samo co w opcji „a”, ale z bonusem w postaci utluczenia ich z maslem i smietana, jest dosc trudnym zadaniem. Z tego wzlgedu postanowilam przygotowac na blogu serie dotyczaca przygotowywania ziemniakow na rozne sposoby. Kazdy przepis bedzie opatrzony wskazowkami typu „krok po kroku”, tak zeby nikt nie mial wymowki, ze nie potrafi przyrzadzic ziemniakow inaczej, gdy nastepnym razem po prostu zaleje je woda 😉 Ziemniaczane wpisy beda pojawiac sie raz na miesiac.
Na pierwszy ogien pojda ziemniaki fondant. Za ta nieco wykwintnie brzmiaca nazwa kryja sie bardzo smaczne i ladnie wygladajace ziemniaki o cylindrycznym ksztalcie. Na wierzchu maja zlocista, lekko chrupiaca skorupke, ale srodek pozostaje kremowy i miekki. Proces przygotowania ziemniakow fondant sklada sie z kilku etapow, obejmujacych smazenie ich na zloto, a nastepnie duszenie do miekkosci w mieszance masla i bulionu z dodatkiem czosnku i rozmarynu/tymianku. Mimo, ze calosc moze wydawac sie nieco czasochlonna, zapewniam Was, ze nie zajmie Wam to o wiele wiecej czasu niz zwykle ugotowanie ziemniakow w osolonej wodzie.

Ziemniaki fondant maja wspaniala konsystencje i dosc wyrazisty smak, ktory zawdzieczaja plynom, ktore w nie wsiakaja podczas procesu duszenia. Swietnie pasuja jako dodatek do wszelkiego rodzaju mies, zaczynajac od zwyklego pieczonego kurczaka, poprzez wszelkiego rodzaju gulasze, a konczac na kotlecikach jagniecych. Przepis na te drugie pojawi sie na blogu lada dzien 🙂

Skladniki na 2 duze/4 mniejsze porcje:
2 duze ziemniaki albo 4 mniejsze (lacznie okolo 350-400 g)
2 lyzki oliwy
150 g masla
150 ml bulionu miesnego/warzywnego
2 zabki czosnku, rozgniecione
2 galazki rozmarynu*
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
*zamiast rozmarynu mozecie dodac 4 galazki tymianku
1. Ziemniaki obrac i pokroic w grube (okolo 3-4 cm) plastry, odcinajac koncowki tak, zeby ziemniaki „staly” wzglednie prosto. Powinniscie otrzymac okolo 8-9 kawalkow. Jesli chcecie, zeby ziemniaki mialy ladniejszy ksztalt i wygladaly jeszcze efektowniej, najlepiej uzyc ostrej, okraglej, metalowej foremki do wycinania ciastek. Wtedy jednak pozostanie sporo odpadkow, wiec ja jestem zwolenniczka pierwszej opcji.

2. Na patelni rozgrzac 2 lyzki oliwy i 4 lyzki masla. Kiedy tluszcz bedzie goracy*, na patelni ulozyc ziemniaki. Wierzch ziemniakow oproszyc sola i pieprzem. Smazyc przez okolo 5-6 minuty lub do momentu, w ktorym ziemniaki ladnie sie zezloca.

*Tluszcz musi byc bardzo dobrze rozgrzany. W innym wypadku ziemniaki przykleja sie do powierzchni patelni.
3. Nastepnie odwrocic ziemniaki na druga strone i dodac na patelnie reszte masla. Oproszyc zarumieniony wierzch ziemniakow sola i pieprzem. Poczekac az maslo sie rozpusci i od tego czasu smazyc ziemniaki przez 3-4 minuty.
4. Po tym czasie dodac bulion, czosnek i rozmaryn*. Poczekac do momentu, w ktorym bulion sie zagotuje, a nastepnie zmniejszyc ogien. Przykryc patelnie pokrywka i dusic ziemniaki na malym ogniu przez okolo 15-20 minut.
* Nalezy bardzo uwazac, bo po kontakcie z bulionem, tluszcz moze zaczac pryskac na wszystkie strony.
5. Po tym czasie ziemniaki powinny byc gotowe, ale warto to sprawdzic, uzywajac patyczka do szaszlykow. Jesli ziemniaki sa wystarczajaco miekkie, bez problemu wbijecie w niej patyczek. Gotowe ziemniaki wyjac z patelni i przechowywac w trzymajacym cieplo naczyniu (np. w przykrytym garnku zeliwnym) do momentu podania.
Smacznego!

Nadziewane papryki na bliskowschodnia nute

 Jakis czas temu zostalo przede mna postawione zadanie ugotowanie lekkiego posilku, ktory moze byc przygotowany odpowiednio wczesniej, a nastepnie szybko odgrzany. Calosc komplikowal fakt, ze danie mialo wystepowac zarowno w wersji wegetarianskiej, jak i miesnej. W takich sytuacjach czesto ratuja mnie wszelkiego rodzaju nadziewane warzywa, ktore ladnie sie prezentuja na talerzu i sa bardzo uniwersalne – do farszu mozemy dodac to, na co akurat mamy ochote.

Tym razem postawilam na papryki nadziewane ryzem basmati z pomidorami, cebula, pieczarkami i aromatycznymi przyprawami (kuminem, kolendra, cynamonem i pietruszka), ktore sprawily, ze danie nabralo nieco bliskowschodniego charakteru. Papryki sa pieczone dwukrotnie – najpierw bez nadzienia, skropione oliwa, a nastepnie ponownie wraz z farszem – dzieki czemu sa miekkie i maja gleboki, wyrazisty smak. Do wersji miesnej dodalam takze lekko podsmazona szynke dojrzewajaca. Calosc przed zapieczeniem posypalam orzeszkami piniowymi, za ktorymi przepadam. Niestety nie naleza do najtanszych, ale raz na jakis czas mozna sobie na nie pozwolic. Jesli jednak nie chcecie zeby Wasz domowy budzet ucierpial, posypcie papryki lekko uprazonymi ziarnami slonecznika.

Bardzo polecam. Danie jest proste w przygotowaniu, a naprawde efektowne w smaku.

   Skladniki na 4 porcje
przepis wlasny

5 duzych papryk
1 szklanka ryzu basmati 
1 sredniej wielkosci cebul, pokrojona w drobna kostke
1 lyzeczka ziaren kuminu
1/2 lyzeczki ziaren kolendry
szczypta pieprzu cayenne
szczypta cynamonu
300 g pieczarek, pokrojonych w kostke
2 zabki czosnku, drobno posiekane
20 g posiekanej pietruszki
300 ml passaty pomidorowej
1 lyzeczka suszonych ziol prowansalskich
6 pomidorow koktajlowych
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
garsc orzeszkow piniowych
opcjonalnie: 6 plastrow szynki dojrzewajacej
oliwa

Ryz ugotowac w lekko osolonej wodzie, uwazajac zeby go nie rozgotowac – wazne, zeby ryz w paprykach byl lekko sypki. Odcedzic na durszlaku i odstawic na bok.

Papryki przekroic na pol i delikatnie usunac z nich gniazda nasienne, starajac sie, zeby papryki nie pekly.
Cztery papryki (8 polowek) ulozyc na blaszce do pieczenia i odstawic na bok. Pozostala jedna papryke pokroic w drobna kostke.

Kumin i kolendre utrzec w mozdzierzu. Dodac pieprz cayenne i cynamon. Wymieszac.

Na patelni rozgrzac 2 lyzki oliwy. Dodac pokrojona cebule i utarte w mozdzierzu przyprawy. Zmniejszyc ogien i dusic, az cebula zmieknie, uwazajac, zeby sie zbytnio nie zarumienila. Kiedy cebula bedzie miekka, dodac pieczarki, czosnek i pokrojona papryke. Podsmazac przez 3-4 minuty. Dodac troche wody – okolo 150 ml – i dusic na srednim ogniu przez okolo 5 minut lub do momentu, w ktorym woda odparuje. Nastepnie dodac passate pomidorowa, ziola prowansalskie i posiekana pietruszke. Dusic na malym ogniu przez okolo 15 minut. Nastepnie do sosu pomidorowo-warzywnego wmieszac ryz. Podgrzewac razem przez kolejne 2-3 minuty. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Dodac pokrojone na polowki pomidorki koktajlowe.

Jesli chcecie przygotowac wersje z szynka dojrzewajaca, nalezy pokroic szynke w drobne kawalki, podsmazyc ja na patelni, az wytopi sie z niej nadmiar tluszczu i stanie sie rumiana, a nastepnie wmieszac ja do masy ryzowej.

Przekrojone na pol papryki skropic oliwa i oproszyc odrobina soli i swiezo mielonego pieprzu. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C (170C z termoobiegiem) na 20 minut.

Wyjac papryki z piekarnika i do srodka nalozyc nadzienie ryzowe. Wierzch papryk posypac orzeszkami piniowymi. Wstawic do piekarnika na kolejne 10 minut.

Rownie dobrze smakuja po ponownym odgrzaniu w piekarniku.

Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Ciasto marchewkowe z orzechami i kremem cytrynowym

 
Marchew pojawiala sie na liscie skladnikow ciast juz w sredniowieczu, kiedy byla uzywana jako slodki zamiennik drogiego i trudno dostepnego cukru. Mimo, ze ojczyzna ciasta marchewkowego najprawdopodobniej sa Wlochy, wiekszosc osob kojarzy je glownie z kuchnia Wielkiej Brytanii, gdzie jest niezwykle popularne od czasow racjonowania zywnosci podczas II Wojny Swiatowej. Do Stanow dotarlo wraz z europejskimi imigrantami w latach 50-tych. Od tego czasu to smaczne ciasto wielokrotnie prowadzilo w sondazach na ulubiony slodki wypiek Brytyjczykow i Amerykanow, a obecnie mozna je kupic w praktycznie kazdej kawiarni na Wyspach. Niedawno dotarlo takze do Polski, gdzie rowniez nie brakuje jego amatorow. Popularnosc ciasta marchewkowego zupelnie mnie nie dziwi i mimo mojego poczatkowego sceptycyzmu (spowodowanego traumatycznym spotkaniem z tlustym, bezsmakowym kawalkiem ciasta, przelozonego przeslodzonym kremem w jednej z popularnych kawiarni), teraz znajduje sie na liscie moich ulubionych wypiekow z kategorii „codziennych, do kawy”.
Zanim upieklam swoje wymarzone ciasto marchewkowe, ktore calkowicie satysfakcjonowaloby mnie zarowno pod wzgledem smaku, jak i konsystencji, wyprobowalam wiele przepisow. Jedne byly lepsze, inne gorsze, ale dopiero TEN jest idealny
Ciasto z tego przepisu jest wilgotne, ale rownoczesnie puszyste i lekkie. Poza tradycyjnie dodawanymi do ciasta marchewkowego orzechami wloskimi, w mojej wersji znajduja sie takze pistacje, orzechy laskowe i rodzynki. Poza nuta korzenna, nadana przez odrobine cynamonu, galki muszkatolowej i kardamonu, w ciescie czuc takze delikatny smak skorki otartej z pomaranczy, wiorkow kokosowych i ananasa. Calosc nie smakowalaby tak dobrze, gdyby nie byla przelozona kremem na bazie kremowego serka Philadelphia i smietanki kremowki. Tradycyjnie krem jest dosc slodki i mdly, wiec postanowilam nieco go orzezwic i dodalam do niego lemon curd. To byl strzal w dziesiatke, a dzieki kremowi cytrynowemu ciasto nie jest mdle.
Dzieki dodatkowi kremu ciasto zyskuje nie tylko na smaku, ale rowniez na wygladzie. Mysle, ze z powodzeniem moze zastapic tort urodzinowy – wtedy polecam Wam zrobic krem z poltorej porcji i przeciac ciasto na trzy blaty.
 
 
Skladniki na tortownice o srednicy 23-24 cm:
300 g marchewki
100 g ananasa z puszki
20 g orzechow laskowych
20 g orzechow wloskich
20 g niesolonych pistacji (waga bez skorupek)
20 g rodzynek
80 g wiorkow kokosowych
1 lyzka skorki otartej z pomaranczy
300 g maki pszennej
1 lyzeczka cynamonu
1 lyzka cukru z prawdziwa wanilia
szczypta kardamonu
szczypta galki muszkatolowej
1 lyzeczka sody oczyszczonej
3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
3 jajka
200 g cukru trzcinowego
225 ml oleju slonecznikowego
Krem cytrynowy:
250 ml smietanki kremowki 30%
250 g kremowego serka typu Philadelphia
200 g kremu cytrynowego lemon curd (przepis tutaj
 
Dodatkowo:
orzechy i wiorki kokosowe do dekoracji
Przygotowanie ciasta marchewkowego: Marchew obrac i zetrzec na tarce o malych oczkach. Ananasa odsaczyc i pokroic w drobna kostke. Orzechy drobno posiekac. 

  
W jednej misce wymieszac marchew z ananasem, orzechami, rodzynkami, skorka otarta z pomaranczy i wiorkami kokosowymi. W drugiej misce przesiac make i dodac do niej sode oczyszczona, proszek do pieczenia, cynamon, kardamon i galke muszkatolowa. 
Jajka ubic do bialosci, pod koniec miksowania dodajac cukier i cukier z prawdziwa wanilia. Masa powinna byc jasna, gesta i puszysta. Nie przestajac ubijac, powoli dodawac olej. 
Do masy jajecznej wmieszac zawartosci miski z marchwia. Krotko zmiksowac na najmniejszych obrotach miksera. Dodac suche skladniki i dokladnie wymieszac za pomoca lyzki/szpatulki. 
Dno tortownicy wylozyc papierem do pieczenia. Brzegi formy najpierw wysmarowac maslem, a nastepnie wysypac kasza manna/bulka tarta. Do tak przygotowanej tortownicy przelozyc surowe ciasto. Wyrownac wierzch. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 150C (bez termoobiegu) i piec przez okolo 60-70 minut, do tzw. „suchego patyczka”.
Po upieczeniu ciasto wyjac z piekarnika i dokladnie ostudzic, odpinajac brzegi tortownicy po okolo 20-30 minutach.

 

Przygotowanie kremu cytrynowego: Kremowy serek wymieszac z lemon curd za pomoca lyzki. Masa powinna byc gladka i gesta. Kremowke ubic na sztywno. Ubita kremowke partiami wmieszac do masy z serka i lemon curd – najlepiej podzielic to na 3-4 tury. 
 
Zlozenie ciasta: Ostudzone ciasto przeciac na dwie czesci, uzywajac noza do chleba z zabkami albo ostrego sznurka. Pierwsza czesc posmarowac 1/3 kremu cytrynowego. Przykryc drugim blatem. Na wierzch ciasta nalozyc 1/3 kremu, a pozostalym kremem udekorowac boki. Dokladnie wyrownac, najlepiej uzywajac w tym celu szpatulki cukierniczej albo noza do masla. Wierzch posypac wiorkami kokosowymi i udekorowac orzechami. Wstawic do lodowki na godzine, zeby krem stezal. Potem mozna przechowywac ciasto w temperaturze pokojowej. Ciasto najlepiej smakuje drugiego dnia po upieczeniu.
Smacznego!
 
 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pains aux raisins

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pains aux raisins to, obok croissantow i pains au chocolat, prawdopodobnie najbardziej znane slodkie, francuskie buleczki. Mozna je kupic na calym swiecie, a w Anglii sa dostepne niemalze w kazdym supermarkecie. Jak na prawdziwa fanke drozdzowych wypiekow przystalo, wprost za nimi przepadam, a w rano poza filizanka dobrej, mocnej kawy i jednym rodzynkowym slimaczkiem do szczescia juz nic mi nie potrzeba (no moze poza wizja dnia wolnego od pracy ;)). Jako, ze pains aux raisins plasuja sie na liscie ulubionych slodkich wypiekow mojego Lubego, postanowilam w koncu upiec je sama. Jak wyszly? Pysznie. Delikatne, puszyste i mocno maslane ciasto kryje w sobie waniliowy crème pâtissière i duzo rodzynek. Podczas ich pieczenia w calym domu unosi sie wspanialy zapach, a ja wciaz nie jestem pewna, czy bardziej smakuja mi lekko cieple, czy po przestudzeniu… 🙂

Skladniki na 6-8 buleczek:
250 g maki pszennej
3 lyzki cukru
1/3 lyzeczki soli
6 g suszonych drozdzy
3 jajka
175 g roztopionego, przestudzonego masla
50 ml cieplego mleka

Skladniki na crème pâtissière:
300 ml mleka
70 g cukru
3 zoltka
 1,5 lyzki maki pszennej
1,5 lyzki skrobii ziemniaczanej/kukurydzianej
1/2 laski wanilii
Dodatkowo:
50 g rodzynek 
1 jajko
1 lyzka mleka
1/4 szklanki cukru pudru
1 lyzka soku z cytryny
Pierwszy dzien
 Przygotowanie ciasta: Drozdze zalac 20 ml cieplego mleka. Odstawic na 10 minut. Make przesiac z sola, dodac do niej drozdze i cukier. Dokladnie wymieszac. Nastepnie dodac jajka i reszte mleka. Wyrabiac ciasto przez okolo 10 minut, az bedzie gladkie i elastyczne. Nastepnie stopniowo dodawac maslo, czekajac az bedzie dobrze wchloniete przez ciasto. Gotowe ciasto powinno byc miekkie, lsniace i elastyczne. Przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce do podwojenia objetosci na 1,5-2h. Po tym czasie odgazowac ciasto, krotko je wyrobic i wstawic do lodowki na cala noc (12h).
Przygotowanie nadzienia: Zoltka ubic do bialosci z 40 g cukru. Dodac do nich 50 ml mleka, make pszenna i skrobie ziemniaczana/kukurydziana. Zmiksowac do dokladnego polaczenia sie skladnikow.
250 ml mleka zagotowac z 30 g cukru i ziarenkami z polowy laski wanilii. Kiedy mleko sie zagotuje, zmniejszyc ogien i wlac do niego mase z zoltek. Gotowac, ciagle mieszajac, az krem zgestnieje i nie bedzie mial posmaku surowej maki – powinno to zajac okolo 3-4 minut.
 Gotowy krem przykryc folia aluminiowa, tak zeby dotykala jego powierzchni – dzieki temu nie powstanie kozuch. Odstawic do ostudzenia, a nastepnie schlodzic w lodowce przez cala noc.
Drugi dzien

Ciasto wyjac z lodowki i na podsypanej maka stolnicy rozwalkowac na duzy, nie za gruby (1/2 cm) prostokat. Na ciescie rozsmarowac crème pâtissière, a nastepnie posypac rodzynkami. Ciasto dosc ciasno zwinac w rolade wzdluz dluzszego boku. Pokroic na 6-8 czesci, kazda o grubosci okolo 2,5-3 cm. 

Slimaczki ulozyc na blaszce wylozonej papierem do pieczenia, zachowujac spore odstepy miedzy poszczegolnymi bulkami. Przykryc sciereczka i odstawic do napuszenia na 40 minut.

Po tym czasie delikatnie splaszczyc buleczki dlonia i posmarowac jajkiem roztrzepanym z lyzka mleka. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 220C (bez termoobiegu). Piec przez okolo 15 minut lub do momentu, w ktorym buleczki beda ladnie zarumienione i dopieczone w srodku.

Studzic na kratce. Jeszcze cieple polukrowac. Lukier przyrzadzic z 1/4 szklanki cukru pudru wymieszanej z 1 lyzka soku z cytryny i 1-2 lyzkami wody.

Smacznego!

Lemon dimples – kruche ciasteczka z lemon curd

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Szaleje za lemon curd, ktory moglabym wyjadac lyzeczka prosto ze sloiczka. Uwielbiam wszelkiego rodzaju desery z jego dodatkiem, a. lemon meringue pie, czy sernik cytrynowy z mascarpone moglabym jesc co tydzien i obawiam sie, ze nigdy by mi sie nie znudzily. Nic dziwnego, ze kiedy zobaczylam przepis na „lemon dimples”, wiedzialam, ze musze je kiedys upiec. Te kruche, maslane ciasteczka z charakterystycznym wglebieniem wypelnionym lemon curd sa naprawde uzalezniajace.

Podczas robienia ciasteczek napotkalam jednak pewien problem – surowe ciasto po schlodzeniu w lodowce bylo dosc sztywna i suche, przez co ciezko bylo z niego formowac ladne, okragle ciasteczka. Z tego wzgledu moje ciastka nie sa tak ladne, jakbym chciala. Zniknely jednak tak szybko, ze nawet nie mialam czasu, zeby sie im zbyt dlugo przygladac 😉

Skladniki na okolo 40 ciasteczek
(przepis z bloga Moje Wypieki)
180 g miekkiego masla
1/2 szklanki cukru pudru
1/4 szklanki drobnego cukru 
1 duze jajko
1 lyzeczka skorki otartej z cytryny
1 lyzka soku z cytryny
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
1 lyzeczka proszku do pieczenia
2 szklanki maki pszennej
1 szklanka lemon curd (przepis tutaj)
Maslo utrzec do bialosci, pod koniec ubijania dodajac oba rodzaje cukru. Nastepnie, ciagle miksujac, dodac jajko, skorke otarta z cytryny, sok z cytryny i ekstrakt waniliowy. 
Make przesiac z proszkiem do pieczenia i dodac ja do masy maslanej. Zmiksowac jedynie do polaczenia sie skladnikow. 
Ciasto owinac folia aluminiowa i schlodzic w lodowce przez minimum godzine. Po tym czasie z ciasta odrywac nieduze kawalki, robic z nich kulki i ukladac je na blaszce, zachowujac spore odstepy miedzy poszczegolnymi ciastkami. Kazde ciastko lekko splaszczyc i zrobic w nim dosc glebokie wglebienie. Do kazdego wglebienia nalozyc po niecalej lyzeczce lemon curd.
Piec w temperaturze 180C (bez termoobiegu) przez okolo 15 minut.
Smacznego!

Deska Zakochanych

Mimo, ze zawsze zarzekam sie, ze „ja Walentynek nie obchodze”, co roku lapie sie na tym, ze tak czy siak tego dnia przygotowuje cos specjalnego dla ukochanej osoby. Bynajmniej nie mowie tu o kupnie kiczowatego pluszowego misia z czerwonym sercem albo serduszkowego, landrynkowego lizaka z napisem „I love you”. Jako, ze podobno do serca najlatwiej trafic przez zoladek (i niech tylko ktos sprobuje temu zaprzeczyc!), co roku staram sie przygotowac mala, mniej lub bardziej niecodzienna kolacje. Nie zebym na co dzien nie gotowala dla mojej drugiej polowki, ale sami wiecie… Walentynki, to Walentynki 😉

W tym roku na walentynkowa kolacje proponuje Wam danie, ktorego motywem przewodnim sa pomidorymocno pomidorowe tartaletki ze swiezymi ziolami i kozim serem, podawane z krewetkami z chilli i czosnkiem, ostrym sosem pomidorowym, rzezucha i natka pietruszki.

 Tartaletki nie tylko ladnie wygladaja, ale pysznie smakuja. Maslane, kruche ciasto kryje w sobie aromatyczne, mocno pomidorowe nadzienie z wyraznym aromatem ziol. Na srodku kazdej tartaletki znajduje sie plaster lekko ciagnacego sie, intensywnego w smaku koziego sera. Do tartaletek podalam krewetki z chilli i czosnkiem, do ktorych dodatkiem byla odrobina sosu z lekko podsmazanych, karmelizowanych, pikantnych pomidorow. Koniecznie poszukajcie duzych krewetek, ktore mozecie efektownie podac razem z glowami. Calosc nie moglaby sie obyc bez odrobiny zieleniny – rzezuchy i natki pietruszki – ktora nadaje daniu dodatkowego akcentu kolorystycznego.

Konserwatywni kucharze na pewno od razu skrytykuja polaczenie owocow morza z kozim serem, bo wedlug zlotej zasady morskich stworzen z serem zestawiac nie nalezy. Ale z gotowaniem jest jak z miloscia – kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Ja uwazam, ze polaczenie pomidorow, koziego sera, krewetek i chilli w tym wypadku spisalo sie swietnie. Poszczegolne skladniki do siebie nie pasuja, ale jedzone razem… Sami sprobujcie.

Danie, jak na walentynkowa uczte przystalo, jest pelne skladnikow, uwazanych za afrodyzjaki – pomidorow, owocow morza, chilli, swiezych ziol, czosnku i koziego sera.

Calosc proponuje podac na dwoch drewnianych deskach. Tak podane danie z pewnoscia wywola usmiech na twarzy Waszego towarzysza. Do tego kieliszek wina (polecam dobrze schlodzone Prosecco), ulubiona muzyka w tle i recepta na udany wieczor gotowa 🙂

PS: Wiecie jak ciezko jest znalezc plasterek chilli, ktory nieco przypomina serce? 🙂

 
Przepis dodaje do akcji na Durszlaku „Walentynkowy Konkurs Pudliszki”

Tartaletki pomidorowe

(skladniki na 4 sztuki o srednicy 10 cm)
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Kruche ciasto:
250 g maki pszennej
150 g zimnego masla
1/2 lyzeczki soli
1 lyzeczka cukru
1 jajko
2 lyzki zimnego mleka

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Nadzienie pomidorowe:
3 lyzki oliwy
2 zabki czosnku
2 lyzki posiekanej swiezej bazylii
1 lyzka posiekanego swiezego oregano
400 g pomidorow krojonych z bazylia i oregano Pudliszki
szczypta chilli
sol i swiezo mielony pieprz do smaku

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Dodatkowo:
4 plastry koziego sera plesniowego
4 pomidorki koktajlowe, pokrojone na male kawalki
plasterki chilli do dekoracji (jesli odpowiednio wybierzecie papryczke, plasterki beda nieco przypominaly serca)
Przygotowanie kruchego ciasta: Make wymieszac z cukrem i sola. Dodac pokrojone na male kawalki zimne maslo. Rozcierac skladniki palcami do uzyskania konsystencji kruszonki. Nastepnie dodac jajko i zimne mleko. Dokladnie, ale rownoczesnie szybko, wyrobic ciasto. Powinno byc gladkie, miekkie i elastyczne. Ciasto owinac w folie spozywcza i wlozyc do lodowki do schlodzenia na minimum 1h.

Po tym czasie ciasto podzielic na 4 rowne czesci (kazda o wadze mniej wiecej 115g). Kazda czesc rozwalkowac na cienki okrag na stolnicy lekko wysypanej maka. Okragle kawalki ciasta delikatnie przeniesc do foremek do tartaletek. Ciasto delikatnie docisnac do brzegow foremek. Starac sie jak najmniej rozciagac ciasto. Jesli na brzegach jest za duzo ciasta, odciac jego nadmiar. Foremki z ciastem wstawic do lodowki na kolejna godzine.

Po tym czasie ponakluwac ciasto widelcem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec przez okolo 15 minut lub do czasu, gdy ciasto sie lekko zarumieni i nie bedzie surowe.

Odstawic do lekkiego przestudzenia.

Przygotowanie nadzienia (najlepiej zrobic je w czasie, gdy foremki z ciastem chlodza sie w lodowce): Czosnek drobno pokroic. Ziola bardzo drobno posiekac. Na patelni rozgrzac oliwe. Dodac czosnek. Podsmazyc przez kilkanascie sekund, uwazajac zeby czosnek sie zbytnio nie zarumienil i nie zgorzknial. Dodac krojone pomidory i swieze ziola. Zagotowac, a nastepnie zmniejszyc ogien. Dusic na srednim ogniu przez okolo 15-20 minut, az plyn dobrze odparuje. Doprawic do smaku chilli, sola i pieprzem.
Przygotowanie tartaletek: Na podpieczone spody wylozyc nadzienie pomidorowe (po okolo 3-4 lyzki na jedna tartaletke). Na srodku kazdej tartaletki ulozyc plaster koziego sera. Dookola plastro sera ulozyc kawalki pomidorkow koktajlowych.

Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C na 20 minut lub do czasu gdy nadzienie sie zetnie.

Wyjac z piekranika, lekko ostudzic. Delikatnie wyjac z foremek. Podawac cieple albo w temperaturze pokojowej.

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Sos pomidorowy:
4 lyzki pomidorow lekko podsmazanych Pudliszki
2 plasterki czerwonej papryczki chilli
1 szalotka
1 lyzka oliwy
Przygotowanie sosu: Szalotke pokroic w bardzo drobna kostke. Papryczke chilli drobno pokroic. Na patelni rozgrzac oliwe. Dodac szalotke i chilli. Podsmazac do czasu, gdy szalotka sie zeszkli i zmieknie. Dodac podsmazane pomidory. Podsmazac razem przez kilka minut. Nastepnie zmiksowac calosc w blenderze na gladka mase. Jesli potrzeba, doprawic do smaku sola i pieprzem.
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Krewetki:
4 duze krewetki (ja uzylam duzych krewetek z Madagaskaru)
2 plasterki czerwonej papryczki chilli
1/2 lyzeczki pomidorow lekko podsmazanych Pudliszki
1 zabek czosnku
szczypta grubo mielonego pieprzu
2 lyzki oliwy
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Przygotowanie krewetek: Krewetki obrac i oczyscic, zostawiajac glowy. Pomidory wymieszac z drobno pokorojonym czosnkiem i chilli oraz z 1 lyzka oliwy. Dodac swiezo mielony pieprz. Dokladnie wymieszac. Marynata zalac krewetki.

Na patelni rozgrzac 1 lyzke oliwy. Dodac krewetki w marynacie. Podsmazac po 1-2 minuty z kazdej strony lub do momentu, w ktorym nie beda surowe.

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Dodatkowo:
rzezucha/kielki (np. rzodkiewki albo brokula)
natka pietruszki
Przygotowanie dania: Na dwoch talerzach/deskach rozsmarowac odrobine sosu pomidorowego. Na kazdym talerzu na sosie ulozyc po dwie krewetki. Posypac rzezucha/kielkami i natka pietruszki. Obok krewetek ulozyc tarty. Udekorowac dodatkowymi plasterkami chilli. Podawac od razu, najlepiej w towarzystwie dobrego wina.

Smacznego!

Gdy burak spotka sie z oscypkiem

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Mimo, ze nie jestem z tych, ktorzy codziennie na obiad wcinaja salatki i inne dietetyczne wynalazki, bardzo lubie wszelkiego rodzaju zielenine. Czasami nachodzi mnie ochota na cos bardziej wyszukanego niz rukola z pomidorami i sosem vinaigrette albo niesmiertelna surowka z kiszonej kapusty. Wtedy czesto siegam po salatki z dodatkiem grillowanych/pieczonych warzyw. Ostatnio moim osobistym hitem jest salatka z pieczonymi burakami, plastrami grillowanego oscypka, liscmi szpinaku, dressingiem jogurtowo-zurawinowym i orzeszkami piniowymi. Calosc smakuje swietnie, a poszczegolne skladniki bardzo dobrze sie uzupelniaja. Slony i wyrazisty smak lekko ciagnacego sie w srodku oscypka przelamuje slodkosc burakow, a kremowy, slodko-kwasny dressing dobrze dogaduje sie zarowno z serem, jak i ze swiezym szpinakiem. Calosc nie bylaby tak dobra bez orzeszkow piniowych, ale jesli nie macie do nich dostepu, zamiast nich mozecie dodac prazone ziarna slonecznika albo orzechy wloskie.

Bardzo polecam, zarowno na lekki lunch, jak i na przystawke. Salatka swietnie sprawdzi sie np. podczas nadchodzacych Walentynek 🙂

 Skladniki na 3 porcje
przepis wlasny

3 nieduze buraki
1 duzy oscypek (9 plastrow)
3 lyzki zurawiny ze sloika
6 lyzek jogurtu naturalnego
sol i pieprz do smaku
3 lyzki orzeszkow piniowych
3 garsci lisci szpinaku*
*mozecie tak jak ja dodac rowniez inne liscie (np. bocwine, czerwona rukiew wodna, rukole) 

Przygotowanie burakow: Buraki umyc i umiescic w garnku z woda. Umiescic na palniku, zagotowac, zmniejszyc ogien i gotowac przez okolo 25 minut lub do czasu, gdy beda prawie miekkie. Nastepnie wyjac z garnka i zalac zimna woda, zeby je lekko przestudzic. Obrac buraki ze skor. Obrane buraki pokroic na cwiartki i ulozyc na blaszce do pieczenia. Lekko skropic je oliwa oraz oproszyc sola i pieprzem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200C na okolo 15 minut lub do czasu, gdy beda miekkie. Przykryc folia aluminiowa, zeby nie wystygly.

Przygotowanie dressingu: Zurawine wymieszac z jogurtem. Dressing doprawic do smaku odrobina soli i pieprzu.

 Przygotowanie oscypka: Oscypka pokroic w plastry. Plastry oscypka umiescic na bardzo dobrze rozgrzanej patelni grillowej i grillowac po 3-4 minuty z kazdej strony.

Przygotowanie salatki: Liscie szpinaku dokladnie umyc i osuszyc. Na talerzach zrobic kleksy z dressingu. Na kazdym talerzu ulozyc buraki i plastry grillowanego oscypka. Na wierzchu ulozyc liscie szpinaku/innych salat. Calosc posypac orzeszkami piniowymi. Podawac od razu, zeby oscypek i buraki nie zdazyly calkowicie wystygnac.

Smacznego!

Migdalowe ciasteczka z wisniami

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Rzadko pieke ciastka. Pewnie dlatego, ze, choc wstyd sie przyznac, od domowych ciastek wole te kupne, wsrod ktorych mam kilku faworytow, ktorym jestem wierna od lat. Czasami jednak w przyplywie inwencji tworczej zdarza mi sie upiec kilka blach ciasteczek. Tak bylo i ostatnim razem, gdy postanowilam zrobic ciasteczka migdalowe z nadzieniem wisniowym. Efekt mnie zadowolil, a pyszne, ciagnace sie w srodku i chrupiace na zewnatrz lakocie o wrecz marcepanowym smaku zniknely rownie szybko, jak sie pojawily 🙂

PS: Ja zapomnialam obtoczyc swoich ciasteczek w cukrze pudrem przed pieczeniem, przez co nie wyszly tak ladne jak bym chciala… 🙂 Nie popelnijcie tego samego bledu!

 Skladniki na okolo 40 ciastek
(przepis z bloga Moje Wypieki)
3 bialka
300 g zmielonych migdalow
300 g cukru pudru + do oproszenia
1 lyzka miodu
nadzienie: konfitura wisniowa

Bialka, zmielone migdaly, cukier puder i miod zmiksowac razem na gesta, kleista mase. Przykryc folia spozywcza i wstawic do lodowki na 30 minut.

Po tym czasie z ciasta odrywac nieduze kawalki i formowac kulki wielkosci malego orzecha wloskiego. Obtoczyc w cukrze pudrze i ulozyc na blaszce, zachowujac odstepu. Lekko splaszczyc ciastka dlonia. Za pomoca konca drewnianej lyzki zrobic w ciastka wglebienia i wypelnic je nieduza iloscia (niecala lyzeczka) konfitury.

Wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec przez 15 minut.

Smacznego!

130 przepisow na serniki – podsumowanie akcji "Serniki 2013 – Edycja Zimowa"


Akcje „Serniki 2013: Edycja zimowa”, trwajaca od 7 stycznia do 7 lutego uznaje za zakonczona! 🙂

Na poczatku chcialabym bardzo podziekowac wszystkim tym, ktorzy zdecydowali sie dodac przepis do akcji. W tym roku w akcji wzielo udzial 98 osob.

Kazdy opublikowany w ramach akcji sernik jest wyjatkowy. Pojawily sie serniki z czekolada, z owocami (np. brzoskwiniami, cytrynami, pomaranczami, czy malinami), z karmelem, z kawa, z chalwa, z orzechami, z kokosem i wieloma innymi dodatkami. Klasyczne nowojorskie i tradycyjne, w polskim stylu. W wersji dietetycznej i w wydaniu mini. Gotowane i na zimno. Sernikobrownies i tarty serowe. Mowiac krotko – 130 przepisow, od przegladania ktorych mozna zglodniec.

Mam nadzieje, ze wpis podsumowujacy akcje bedzie zrodlem inspiracji, dla wszystkich tych, ktorzy szukaja pomyslow na serniki, a uwierzcie mi, ze tutaj jest ich wiele. Sama zacieram rece i zastanawiam sie od ktorego przepisu rozpoczac testowanie 🙂

Kolejna edycja akcji juz latem! 

Podsumowanie akcji „Serniki 2013: Edycja zimowa”

Czas trwania akcji: 7 stycznia – 7 lutego 2013
Liczba osob, ktore wziely udzial w akcji: 98
Liczba dodanych przepisow: 130

Serniki z czekoladą:
Sernik czekoladowy z Guinessem (Kaczodajnia)
Sernik z polewa smietankowa na czekoladowym spodzie (Kora Cynamonu)
Sernik straciatella (Mia cucina)
Czarno-bialy sernik Pni S (Slodkie cuda)
Sernik czekoladowy (Domowe Frykasy)
Kremowy sernik z kropelkami czekolady (Osiakowe gotowanie)
Sernik czekoladowy z wisniami (Zycie w apetycie)
Sernik straciatella (Moje domowe kucharzenie…) 
Laciaty sernik (Przepisy Aleksandry)
Sernik z czekolada i sliwkami (…to na jezyku)
Sernik straciatella (Kuchnia w zieleni)
Sernik czekoladowy (Kuznia Przepisow)
Poduszkowiec wg Aleex (W mojej kuchni) 
Murzynkowy sernik (Cukrowa pasja) 
Przepyszny sernik z biala czekolada (Kulinarna galeria arty-styczna) 
Sernik czekoladowy Gordona Ramsaya (Proby piekarnicze Eli) 
Trojkolorowy sernik czekoladowy na spodzie blondies (Czerwien i blekit)

Serniki z owocami


Truskawki: 
Puszysty sernik z musem truskawkowym (Jaskinia Smaku)


Zurawina:
Sernik z biala czekolada i zurawina, bez pieczenia (Jaskinia Smaku)

Maliny:
Sernik smietankowy z malinami na cieplo (Kuchnia Breni) 
Sernik z malinami (From movie to the kitchen) 
Sernik z sosem malinowym (Just everyday life)
Sernik z malinowa konfitura, rumem i zaciekami (Tapenda)
 
Wiśnie i czereśnie:
Wisniowy sernik na zimno (Cakes) 
Sernik z konfitura wisniowa (My Cat Cooks)



Jagody i borówki:
Waniliowy sernik na spodzie brownies z jagodami i czekolada (Czerwien i blekit)


Jablka:
Sernik szarlotkowy (Gotuje, bo lubie)


Figi:
Sernik figowy (Morskie Cytrusy) 

Dynia:
Sernik dyniowy (Moniczka w kuchni)

Gruszki:
Sernik z gruszkami na cynamonowo-imbirowym spodzie z beza (Czerwien i blekit)


Cytryny:
Sernik z mascarpone z lemon curd (na zimno) (Cucina della Felicita)

Sernik cytrynowo-czekoladowy (Cakes) 
Sernik cytrynowy z lemon curd (SlowFoodzik) 
Cytrynowy sernik na zimno (Limelka) 
Sernik cytrynowy (Smacznie kazdego dnia)


Pomarancze:
Sernik z sera ricotta z pomaranczami i cynamonem (Z Kartoflanego Pola)
Sernik pomaranczowo-czekoladowy (Kuznia Przepisow) 
Sernik pomaranczowy (W koperkowej kuchni) 
Sernik pomaranczowy na kruchym pomaranczowym spodzie (Rodzinka w kuchni) 

Serniki tradycyjne/bez dodatkow:

Staromodny sernik (Cucina della Felicita)

Sernik dekoracyjny (Kulinarna pasja) 
Najprostszy sernik (Modern Taste) 
Sernik Turka (Rodzinka w Kuchni) 
Sernik krolewski z kreseczka (Matka, zona i kucharka…) 
Sernik z Biedronki (Eksperyment sobotni) 
Sernik na czekoladowym spodzie (Ciastkarnia na kruchym spodzie) 
Sernik tradycyjny na kruchym spodzie (Pyszne Kaprysy) 
Sernik Joanny (Paranoje Podniebienia) 
New York Cheesecake (Blog Madame Edith) 
Waniliowy sernik z ricotty (Saute) 
Krolewski sernik (Magiczny Kociolek) 
Sernik przepyszny (Kulinarne pysznosci Molki) 
Sernik tradycyjny (Ciastkarnia na kruchym spodzie) 
Sernik nowojorski (Kuchnia w zieleni) 
Sernik pianka (Rodzinka w kuchni)
Sernik amerykanski (Rodzinka w kuchni)
Sernik tradycyjny (ChochElka)

 
Serniki z beza:

Sernik z beza (Rozgardiasz kuchenny)
Sernik na biszkoptach pod bezowa pierzynka (Smakowy Raj)
Sernik rosa (Beatriczen Kiczen)






Serniki w wersji mini:

Polędwiczki z dukkah i sałatką z fioletowych ziemniaków

Dukkah, znane takze jak duqqa i dukka, to mieszanka przypraw, orzechow i ziaren, pochodzaca z Egiptu. Ciocia Wikipedia mowi nam, ze nazwa „dukkah” wywodzi sie od arabskiego slowa oznaczajacego „ucierac”/”ugniatac” – skladniki mieszanki uciera sie razem w mozdzierzu.

 Jej sklad moze sie roznic i podobno kazda rodzina ma swoj wlasny, oczywiscie najlepszy przepis. Jednakze zazwyczaj znajduje sie w niej grupa podstawowych skladnikow: sezam, orzechy (np. laskowe, piniowe, migdaly albo pistacje), kolendra, kumin, sol i pieprz. Reszta zalezy od indywidualnych upodoban. Czesto znajduja sie w niej zaatar, mieta, majeranek, cynamon, czarnuszka, czy nawet suszony ser. W mojej wersji, ktora calkowicie podbila podniebienia kilku osob, znajdziecie takze prazone orzechy ziemne, pistacje, lawende, szczypte chilli, slodka papryke i odrobine miodu.

Dukkah czesto spozywa sie jako przystawke w formie dipu do pieczywa albo swiezych warzyw. Uzywa sie go takze jako mieszanki przypraw do wszelkiego rodzaju mies oraz ryb i wlasnie na te opcje sie zdecydowalam, przygotowujac poledwiczki wieprzowe z panierka z dukkah. Poledwiczki sa najpierw lekko grillowane na patelni, a nastepnie pieczone w piekarniku pod aromatyczna kolderka z dukkah. Dzieki dodatkowi dukkah calkowicie zwyczajny kawalek miesa staje sie czyms absolutnie nadzwyczajnym o glebokim, wyrazistym i wielopoziomowym smaku. W ten sam sposob przygotowywalam takze kotlety schabowe z koscia oraz piers z kurczaka.

Jako dodatek do poledwiczek z dukkah podalam salatke z fioletowych ziemniakow Vitelotte, anchois i slodkich pomidorow koktajlowych z cieplym dressingiem z czosnku i kaparow. Fioletowe ziemniaki smakuja nieco inaczej niz inne gatunki tego popularnego warzywa, ale gdy przyznam sie Wam, ze ja kupuje je jedynie ze wzgledu na ich piekny i ciekawy kolor. W koncu gdybym do przygotowania tej salatki uzyla zwyklych ziemniakow, to nie wygladala by tak interesujaca, prawda?

Dukkah
(inspiracja stad i stad)
30 g niesolonych orzeszkow ziemnych
40 g pistacji (waga po obraniu)
40 g ziaren sezamu
1 lyzeczka ziaren kuminu
1 lyzeczka ziarek kolendry
1/4 lyzeczki kurkumy
1/3 lyzeczki pieprzu cayenne
1 lyzka slodkiej czerwonej papryki
1/2 lyzeczki soli morskiej
1/2 swiezo zmielonego pieprzu
1/2 lyzeczki suszonej lawendy
Dodatkowo:
1 lyzka miodu
1 lyzka oleju sezamowego
 1 duza poledwiczka wieprzowa
Salatka z fioletowych ziemniakow:
350 g fioletowych ziemniakow Vitelotte
1 puszka anchois w oliwie (50 g)
2 lyzki kaparow
2 zabki czosnku
1/2 malej czerwonej papryczki chilli*
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
2 lyzki oliwy 
8-10 pomidorkow koktajlowych

*w zaleznosci od tego, jak ostre dania lubicie, mozecie usunac gniazda nasienne z papryki albo je zostawic
Przygotowanie dukkah: Orzechy ziemne uprazyc na suchej patelni, az lekko sie zarumienia i zaczna mocno pachniec, uwazajac, zeby sie nie przypalily. Odstawic do przestudzenia.
Prazone orzechy ziemne i pistacje drobno posiekac.
W mozdzierzu umiescic kolendre, kumin i lawende. Rozetrzec na drobne kawalki. Dodac reszte przypraw (pieprz cayenne, sol, slodka papryke, pieprz, kurkume) i ponownie rozetrzec mozdzierzem. Przesypac do miski. Dodac posiekane orzechy i sezam. Dokladnie wymieszac. Odstawic na bok na czas przygotowania reszty dania albo zamknac w szczelnym sloiku i przechowywac w suchym miejscu.
Przygotowanie poledwiczek z dukkah: Poledwiczke pokroic na plastry grubosci okolo 2cm. Przykryc folia spozywcza i lekko rozbic tluczkiem, uwazajac, zeby mieso nie bylo za cienkie – powinno miec okolo 1,5 cm grubosci. 
Rozgrzac patelnie grillowa. Podsmazyc poledwiczki, az lekko sie zarumienia, po 2 min z kazdej strony. Usmazone mieso przelozyc na blache do pieczenia, lekko wysmarowana oliwa/olejem.
Piekarnik nagrzac do 200C (bez termoobiegu).
Wczesniej przygotowane dukkah wymieszac z lyzka miodu i lyzka oleju sezamowego. Pasta posmarowac kazdy kawalek miesa, lekko dociskajac ja palcami. Warstwa powinna byc dosc gruba. 
Mieso z dukkah wstawic do nagrzanego piekarnika. Piec przez okolo 7-10 minut lub do momentu, w ktorym poledwiczki nie beda surowe, uwazajac, zeby zbytnio nie przesuszyc miesa. Podawac od razu.
Przygotowanie salatki: Fioletowe ziemniaki ugotowac w mundurkach do miekkosci (nie nalezy ich obierac przed gotowaniem, zeby nie stracily koloru). Odstawic do przestudzenia. Po przestudzeniu delikatnie obraz ze skory i pokroic na plastry o grubosci okolo 1 cm. 
Czosnek pokroic na drobne kawalki. 1/4 filetow anchois pokroic na drobne kawalki. Chilli pokroic w cienkie plasterki. Na patelni rozgrzac oliwe. Dodac czosnek, oliwe i pokrojone anchois. Podsmazac na srednim ogniu przez okolo 1-2 minuty, uwazajac, zeby czosnek zbytnio sie nie zarumienil. Odstawic do lekkiego przestudzenia.
W misce umiescic pokrojone ziemniaki, pomidorki przekrojone na pol i kapary. Zalac lekko ciepla oliwa z czosnkiem i chilli. Dokladnie wymieszac. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Odstawic na bok na okolo godzine, zeby smaki dobrze sie przegryzly. Podawac z reszta anchois – po 1-2 filetach na porcje.

Smacznego!

Ulubione przepisy na Tlusty Czwartek

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pochwalcie sie, ile paczkow juz zjedliscie? 🙂 Ja musze sie Wam przyznac, ze jeszcze zadnego, ale zamierzam nadrobic zaleglosci nieco pozniej. Jesli planujecie samodzielnie zrobic paczki/faworki, to polecam Wam te przepisy. Sa wielokrotnie wyprobowane i zawsze chetnie do nich wracam.

Intensywnie czekoladowa tarta (walentynkowa)

Ostatnio mam problemy z piekarnikiem, wiec na moim stole co raz czesciej pojawiaja sie desery, ktore nie wymagaja pieczenia. Ta tarta to jeden z moich faworytow. Masa jest intensywnie czekoladowa i kremowa. Rownoczesnie dzieki dodatkowi ubitej piany z bialek konsystencja masy nieco przypomina mus. Calosc jest jednak ciezsza i bardziej kleista niz tradycyjne musy, co wedlug mnie jest jej zaleta. Smak ciasta w duzej mierze zalezy od jakosci uzytej czekolady. Decydujac sie na przygotowanie tej tarty, najlepiej zainwestowac w dobra, gorzka czekolade o 70- i 80% zawartosci kakao

Tarte mozna podawac jako samodzielny deser albo w towarzystwie swiezych owocow, np. malin, truskawek, czy porzeczek. Jako, ze czekolada podobno jest afrodyzjakiem, polecam Wam przygotowac te tarte dla ukochanej osoby na Walentynki albo… tak po prostu, bo w koncu kazdy dzien spedzony razem jest wyjatkowy 🙂



Skladniki na spod:
150 g ciastek digestive w ciemnej czekoladzie
50 g roztopionego masla

Musowy krem czekoladowy:
3 jajka 
3 zoltka
150 g cukru
250 ml smietanki kremowki
100 g niesolonego masla, pokrojonego w kostke
200 g gorzkiej czekolady o 70% zawartosci kakao, polamanej na kostki
50 g gorzkiej czekolady o 80% zawartosci kakao, polamanej na kostki

Przygotowanie spodu: Ciasteczka zmielic na „piasek” w blenderze/malakserze. Dodac roztopione maslo i dokladnie wymieszac. Masa wylepic dno tortownicy. Dokladnie docisnac i wyrownac mase. Wstawic do lodowki na czas przygotowania musu.

Przygotowanie kremu: W metalowej misce umiescic 50 g cukru, 6 zoltek i 200 ml smietanki kremowki. Miske umiescic na garnku z gotujaca sie woda, tak zeby dno miski nie dotykalo powierzchni wody. Mieszac drewniana lyzka albo silikonowa szpatulka, az masa bedzie goraca i zgestnieje. Zdjac miske z garnka i dodac do niej maslo oraz czekolade. Energicznie mieszac, az czekolada i maslo sie rozpuszcza, a wszystkie skladniki dobrze sie ze soba polacza.

Bialka ubic na sztywna piane, pod koniec ubijania dodajac reszte (100 g) cukru. Mase czekoladowa wymieszac z pozostala smietanka kremowka (50 ml). Dodac polowe ubitych bialek. Delikatnie wymieszac, a nastepnie dodac reszte bialek, starajac sie, zeby masa nie stracila na swojej puszystosci.

Mus wylozyc na mase ciasteczkowa. Schlodzic w lodowce przez minimum 4h.

Smacznego!

Sernik na zimno z lemon curd

 
Mimo, ze na moim blogu znajduje sie juz wiele przepisow na serniki, ten jest absolutnie wyjatkowy. Wyglada dosc niepozornie, ale juz po pierwszym kesie mozna zrozumiec, co urzeklo mnie w nim tak bardzo. Kremowa, wrecz rozplywajaca sie w ustach masa o mocno cytrynowym smaku, spod z ciasteczek Speculoos i swieze maliny na wierzchu sprawiaja, ze jeden kawalek tego sernika to zdecydowanie za malo. Masa z dodatkiem mascarpone i smietanki kremowki jest kompletnie inna od tej w tradycyjnych sernikach na zimno z dodatkiem galaretek/zelatyny albo zmielonego twarogu. Mysle, ze z powodzeniem mozna by przelozyc nia tort. Ciasto jest naprawde szybkie w przygotowaniu, a jesli lemon curd przygotujecie odpowiednio wczesniej, to nie zajmie Wam to wiecej niz 20 minut.
 
O tej porze roku w Polsce niestety nie mozna dostac swiezyc malin, ale nie martwcie sie – bez nich sernik rowniez bedzie pyszny. Wierzch mozecie udekorowac starta czekolada albo plasterkami kandyzowanych cytryn.
Bardzo polecam!

Przepis dodaje do organizowanej przeze mnie akcji „Serniki 2013 –  Edycja Zimowa”
 
 
Lemon curd najlepiej przygotowac wieczor wczesniej, gdyz przed dodaniem go do masy sernikowej powinien byc dobrze ostudzony.

Lemon curd*
(przepis z tej strony)
2 duze jajka
2 zoltka
160 g cukru
80 g masla
skorka i sok wycisniety z 2 cytryn
Jajka, zoltka i cukier umiescic w nieduzym rondelku. Roztrzepac, uzywajac rozgi, az do polaczenia sie skladnikow. Postawic na palniku i podgrzewac na malym ogniu, ciagle mieszajac. Dodac maslo, sok i skorke z cytryny. Podgrzewac, az krem sie zagotuje i zgestnieje. Nalezy ciagle mieszac, zeby krem sie nie przypalil i zeby krem byl gladki. 
 
Przetrzec przez sitko, dodac do przecedzonego kremu skorke z cytryny, ktora osiadzie na sitku. 
 
Przelozyc do wyparzonego sloika. Zamknac. Przechowywac w lodowce do 2 tygodni. 
 
*polecam od razu zrobic z podwojnej albo potrojnej ilosci skladnikow 🙂
 
Skladniki na tortownice o srednicy 20-24 cm

Spod ciasteczkowy:
150 g ciastek Speculoos
50 g roztopionego masla
 
Masa cytrynowa:
250 g mascarpone
250 g lemon curd (przepis powyzej)
300 ml smietanki kremowki 36%, dobrze schlodzonej
 
Dodatkowo:
swieze maliny (opcjonalnie)
50 g bialej albo gorzkiej czekolady, startej na tarce
Przygotowanie spodu: Ciasteczka zmielic na drobna mase (uzywajac malaksera albo recznie za pomoca mozdzierza/tluczka), a nastepnie dodac do nich roztopione maslo. Dokladnie wymieszac. Masa dokladnie wylepic dno i brzegi tortownicy do wysokosci okolo 1 cm.
Przygotowanie masy cytrynowej: Mascarpone dokladnie wymieszac z lemon curd, uzywajac lyzki. Smietane ubic na sztywno. Ubita kremowke stopniowo dodawac do masy z mascarpone, mieszajac calosc za pomoca silikonowej albo drewnianej lopatki. Masa powinna byc gesta i kremowa.
Mase cytrynowa wylozyc na spod ciasteczkowy. Schlodzic w lodowce przez minimum 3h, a najlepiej przez cala noc.
Przed podaniem oproszyc starta czekolada i udekorowac swiezymi malinami. Uwazac podczas krojenia, bo masa jest bardzo delikatna.
Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Dynia pod kruszonka

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Praca w profesjonalnej kuchni jest daleka od obrazu w glowach wiekszosci „zwyklych smiertelnikow”, ktorych wyobrazenia sa kreowane przez popularne programy telewizyjne o tematyce kulinarnej, w ktorych pot i lzy leja sie strugami, a jezyk szefow kuchni jest ostry jak noze. Mimo, ze kilkakrotnie mialam w oczach lzy, a poziom testosteronu w kuchni niekiedy przekracza norme dozwolonego dziennego spozycia, atmosfera w kuchni zdecydowanie oscyluje blizej pozytywnej strony mocy. Codziennie powstaja nowe dania, przyrzadzania ktorych musze nauczyc sie niemalze natychmiastowo, a potem szybko odtworzyc je, gdy wplywaja nowe zamowienia.

W zimowym menu znajduje sie salatka z dodatkiem pieczonej dyni pizmowej (butternut squash), ricotty wlasnego wyrobu, blanszowanych lisci brukselki, piklowanych szalotek, serca mlodej salaty i wytrawnej kruszonki. Danie cieszy sie dosc duzym powodzeniem, a po wydaniu setek porcji chyba moglabym je przyrzadzic z zamknietymi oczami.

Praca jest dla mnie jednym ze zrodel inspiracji, z ktorego staram sie czerpac w wolne dni, spedzane w domowym zaciszu. Staram sie jednak, zeby to co, przyrzadzam w domu bylo nieco mniej „restauracyjne” i bardziej przystepne, zarowno jesli chodzi o wykorzystywane skladniki, jak i sposob podania. W zeszlym tygodniu powstalo wiec danie, luzno inspirowane salatka z dynia pizmowa – dynia z dodatkiem lisci szalwii zapiekana pod wytrawna kruszonka. Slodkie, glebokie w smaku warzywo dobrze komponuje sie z chrupiaca, maslana kruszonka, tworzac sycaca i rozgrzewajaca potrawe. Mozna podawac ja jako samodzielne danie, najlepiej w towarzystwie lekkiej salatki z kwaskowatym sosem vinaigrette, ktory swietnie przelamuje slodycz dyni. Potrawe mozna takze zaserwowac jako dodatek do pieczonych mies.

Skladniki:
1 sredniej wielkosci dynia pizmowa
1 lyzka drobno posiekanych listkow swiezej szalwi
3 zabki czosnku
sol i swiezo mielony pieprz
3 lyzki oliwy
Kruszonka:
200 g maki pszennej
5 lyzek platkow owsianych
120 g zimnego masla
1 lyzeczka cukru trzcinowego
1/2 lyzeczki soli
1 lyzeczka suszonych ziol prowansalskich
2 lyzki startego parmezanu
Dynie obrac ze skory, wyciasc gniazdo nasienne i pokroic ja na nieduze, 2-3 cm kawalki. Dynie przelozyc do malej brytfanny/naczynia zaroodpornego. Posypac szalwia i polac oliwa. Dodac pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Dokladnie wymieszac. Na koniec oproszyc sola i swiezo mielonym pieprzem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec przez 10 minut lub do momentu, w ktorym dynia zmieknie.

W miedzyczasie przygotowac kruszonke: Make wymieszac z cukrem, sola, platkami owsianymi i ziolami. Dodac pokrojone w kostke zimne maslo i wyrobic ciasto o konsystencji kruszonki.

Upieczona dynie wyjac z piekarnika. Posypac kruszonka i oproszyc parmezanem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C na 25-30 minut, do czasu gdy kruszonka bedzie ladnie zarumieniona i chrupiaca.

Przed podaniem odstawic na 5 minut.

Smacznego!

Tiramisu z cynamonem i tonką

Jako, ze nie wyobrazam sobie dnia bez deseru, wyprobowalam juz setki przepisow na slodkosci. Czesc byla smaczna, kilkadziesiat mnie zachwycilo, a o reszcie juz dawno zapomnialam i wole o nich nie pamietac. Wciaz przerzucam kartki ksiazek kucharskich i zakladki w przegladarce internetowej w poszukiwaniu nowych, wartych wyprobowania przepisow na slodkosci, rzadko wracajac do tej samej propozycji dwukrotnie. Sprawa ma sie jednak zupelnie inaczej w przypadku tiramisu, ktore od wielu lat niezmiennie plasuje sie w czolowce moich ulubionych deserow i jego pozycja jest tak silna, ze prawdopodobnie nigdy jej nie utraci (chociaz w gotowaniu nigdy nie mowi sie nigdy! :)).

Najbardziej lubie klasyczne, najprostsze tiramisu na bazie dobrego jakosciowo mascarpone i swiezych zoltek, z dodatkiem mocnego espresso, amaretto/frangelico i gorzkiego kakao. Nigdy nie pojawia sie w nim smietanka kremowka, bo wedlug mnie deser traci przez nia zarowno na smaku, jak i konsystencji. Czasami jednak dodaje do tiramisu roznego rodzaju male urozmaicenia – owoce (np. truskawki czy figi), karmelizowane orzechy, starta gorzka czekolade, czy przyprawy. Tym razem postanowilam przygotowac nieco zimowa wersje tego deseru wzbogacona o aromat cynamonu i tonki. Obydwie przyprawy swietnie skomponowaly sie ze smakiem mascarpone, zoltek i espresso, a tiramisu przypadlo mi do gustu tak bardzo, ze postanowilam podzielic sie z Wami przepisem.

Skladniki na 3 porcje:

250 g serka mascarpone
3 zoltka
4 lyzki cukru
1/2 lyzeczki cynamonu
szczypta swiezo startej tonki
9 podluznych biszkoptow do deserow
150 ml mocnej kawy, przestudzonej
40 ml amaretto
gorzkie kakao do oproszenia
Zoltka ubic z cukrem do bialosci. Stopniowo dodawac mascarpone, miksujac na niskich obrotach miksera, az do uzyskania gladkiej i gestej masy. Dodac cynamon i tonke. Ponownie zmiksowac.
Biszkopty namoczyc w kawie, uwazajac, zeby sie nie rozpadly.
Na dnie trzech pucharkow ulozyc po jednym biszkopcie, najlepiej zlamac go na pol. Przykryc polowa masy z mascarpone i zoltek i oproszyc cienka warstwa gorzkiego kakao. Nastepnie ulozyc kolejna warstwe biszkoptow (po 2 na pucharek) i masy. Wierzch oproszyc kakao. 
Schlodzic w lodowce przez 3h.
Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Staromodny sernik

 Mimo, ze generalnie gustuje w kremowych, a wrecz mazistych sernikach pieczonych w niskiej temperaturze albo kapieli wodnej, ostatnio naszla mnie ochota na bardziej tradycyjna wersje tego ciasta. Taka jaka piekly Wasze mamy i babcie. Wilgotna, ciezka, konsystencja przypominajaca popularny sernik krakowski. Z rodzynkami i odrobina skorki pomaranczowej w srodku oraz cienka warstwa kruchego ciasta na spodzie. O prostym, nieco staromodnym wyglodzie. Ot, po prostu „uczciwa” kostka sernika bez zbednych ulepszaczy i kombinowania z technika pieczenia. W dodatku bardzo, bardzo pyszna… Czy do szczescia potrzeba czegos wiecej? 🙂


 Co ciekawe, przepis na ten sernik znalazlam w ksiazce „Kitchen” autorstwa Nigelli. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, ze to jedyny sernik, w ktorym Nigella uzywa zmielonego bialego twarogu, a nie kremowego serka typu Philadelphia. Autorka opisuje go jako „old-fashioned” i mysle, ze ta nazwa to strzal w dziesiatke. Do zludzenia przypomina serniki, na ktore przepisy znajdziecie w wielu polskich ksiazkach kucharskich albo starych zeszytach Waszych mam. Z ta roznica, ze zamiast masla Nigella uzywa smietany kremowki, co wedlug mnie jest swietnym pomyslem. Dzieki temu sernik nabiera bardziej kremowej konsystencji.

 
Przepis dodaje do organizowanej przeze mnie akcji „Serniki 2013 –  Edycja Zimowa”
 
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Skladniki na blache o wymiarach 20 x 30 cm
przepis Nigelli z ksiazki „Kitchen”
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Spod:
225 g maki pszennej
1 lyzeczka proszku do pieczenia
50 g cukru
25 g masla 
1 jajko
45 ml mleka
Masa serowa:
725 g mielonego twarogu do sernika*
150 g cukru **
 4 jajka, osobno bialka i zoltka
50 g maki ziemniaczanej/kukurydzianej
3 lyzki soku z cytryny
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
250 ml smietany kremowki 36%
szczypta soli
opcjonalnie: rodzynki, kandyzowana skorka pomaranczowa
*ja dodalam 750 g 
** dodalam 200 g cukru, a sernik i tak nie byl bardzo slodki
Przygotowanie spodu: Wszystkie skladniki umiescic w malakserze i zmiksowac na jednolita mase. Jesli nie macie malaksera, nalezy je szybko zagniesc, az do uzyskania gladkiego ciasta.
Forme wysmarowac maslem i wylozyc papierem do pieczenia. Spod wylepic kruchym ciastem, dokladnie wyrownac. Ponakluwac widelcem i wstawic do piekarnika nagrzanego do 170C na 10 minut. Spod powinien sie podpiec i lekko zarumienic. Przestudzic.
Przygotowanie masy serowej: Twarog zmiksowac z cukrem przez 1-2 minuty. Dodac zoltka i zmiksowac tylko do polaczenia sie skladnikow, zeby zbytnio nie napowietrzyc masy serowej. Dodac make ziemniaczana, sok z cytryny i ekstrakt z wanilii. Krotko zmiksowac. Jesli chcecie, to na tym etapie do masy serowej mozecie dodac takze rodzynki i/lub kandyzowana skorke pomaranczowa.
Smietane lekko ubic – powinna byc puszysta, ale nie sztywna. Bialka ubic na sztywno ze szczypta soli.
Do masy serowej dodac ubita kremowke i bialka. Bardzo delikatnie wymieszac. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 170C na 1h. Studzic w lekko uchylonym piekarniku. Wystudzony sernik schlodzic w lodowce przez kilka godzin. Sernik najlepiej smakuje nastepnego dnia.
Smacznego! 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Jerozolimski obiad wg Y.Ottolenghiego i S.Tamimiego

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

W tym roku pod choinka znalazlam ksiazke „Jerusalem”, ktorej autorami sa Yotam Ottolenghi i Sami Tamimi. W tej przepieknie wydanej pozycji znajduja sie przepisy na potrawy charakterystyczne dla kuchni Jerozolimy, w ktorej w niezwykly sposob przeplataja sie ze soba tradycyje wielu kultur. W Jerozolimie mieszkaja przedstawiciele wielu nacji i wyznan, np. rosyjscy protestanci, Zydzi sefradyjscy, Zydzi Ashkenazi z Rumunii i Niemiec oraz muzulmanie. Kulturowa mozaika znajduje swoje odzwierciedlenie w miejscowej kuchni, ktora, mimo obecnosci wielu odrebnych i roznych od siebie tradycji, laczy sie w jasna i spojna calosc. Calosc, w ktorej kroluja lokalne, dostepne sezonowo skladniki- duza ilosc warzyw (np. pomidory, kalafior, karczochy, buraki i kalarepy), owocow (np. fig, cytryn i brzoskwin), swiezych ziol, orzechow, kasz i roslin straczkowych. Ksiazka jest takze prywatna odyseja obojga autorow, ktorzy dorastali w dwoch, kompletnie roznych czesciach miasta – Sami we wschodniej, muzulmanskiej dzielnicy, a Yotam w zachodniej, zydowskiej – i z ktorymi wiaze sie wiele wspomnien, ktore uksztaltowaly ich kulinarne osobowosci.

Przegladajac ksiazke, znalazlam wiele przepisow, ktore chcialam bym wyprobowac w najblizszym czasie. Swoja przygode z jerozolimska kuchnia rozpoczelam jednak od przygotowania kotletow rybnych z kolendra i pietruszka, duszonych w aromatycznym sosie pomidorowym z kuminem i chilli i podanych z liscmi swiezej miety. Potrawa ta ma swoje korzenie w kuchni Zydow sefradyjskich, pochodzacych z Syrii. Kotlety sa bardzo soczyste i delikatne, a aromatyczny, lekko pikantny sos doskonale uzupelnia ich smak. To typowy comfort food – danie idealne na chlodne, jesienno-zimowe wieczory, spedzone przy rodzinnym stole. Rownoczesnie danie jest dosc lekkie i po skonczeniu posilku nie odczujecie uczucia nadmiernej ciezkosci. Smakowalo mi bardzo i na pewno bede wracac do tego przepisu.

Skladniki na 4 porcje


Sos pomidorowy:
2,5 lyzki oliwy
1,5 lyzeczki mielonego kuminu
0,5 lyzeczki slodkiej, mielonej papryki
 1 lyzeczka mielonej kolendry
1 sredniej wielkosci cebula, pokrojona w kostke
125 ml bialego wina
400 g pomidorow z puszki
1 mala papryczka chilli, bez gniazd nasiennych, drobno pokrojona
1 duzy zabek czosku, przecisniety przez praske
2 lyzeczki cukru
sol i swiezo mielony pieprz do smaku

Kotlety rybne:
miazsz z 3 kromek bialego chleba (okolo 60 g)*
600 g filetow rybnych (np. z dorsza) bez skory
1 sredniej wielkosci cebula, drobno pokrojona
4 zabki czosnku, przecisniete przez praske
30 g lisci pietruszki, drobno pokrojonych**
30 g lisci swiezej kolendry, drobno pokrojonych**
1 lyzka mielonego kuminu
1,5 lyzeczki soli
2 duze jajka
4 lyzki oliwy

Dodatkowo:
garsc lisci swiezej miety do podania

*nie nalezy zamieniac swiezego chleba na bulke tarta, bo kotlety wyjda za suche
**ja dodalam 20 g pietruszki i 10 g kolendry i uwazam, ze to wystarczajaca ilosc

Przygotowanie sosu: W glebokim rondlu rozgrzac oliwe. Dodac przyprawy (kumin, slodka papryke i kolendre) oraz cebule. Zmniejszyc ogien i dusic na malym ogniu przez okolo 10 minut lub do momentu, w ktorym cebula bedzie miekka. Dodac wino i dusic kolejne 3 minuty. Nastepnie dodac pomidory, chilli, czosnek, cukier, pol lyzeczki soli i troche pieprzu. Dusic na malym ogniu przez okolo 15 minut, az sos nieco zgestnieje. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Odstawic na bok.

Przygotowanie kotletow (najlepiej zaczac je, gdy sos sie powoli dusi na malym ogniu): Chleb umiescic w malakserze i zmiksowac do utrzymania drobnych okruchow. Jesli nie macie malaksera, pokruszcie chleb na bardzo drobne kawalki. Rybe drobno pokroic i umiescic w misce wraz z chlebem i reszta skladnikow, poza oliwa. Dobrze wymieszac, a nastepnie wstawic do lodowki na 30 minut, zeby masa nieco stezala. Po tym czasie z masy formowac nieduze kotlety o srednicy okolo 8 cm i grubosci okolo 2 cm. Z podanych proporcji powinno wyjsc Wam okolo 8-10 kotletow.

Na patelni rozgrzac oliwe. Partiami smazyc kotlety, po 3 minuty z kazdej strony. Nalezy bardzo uwazac podczas odwracania kotletow na druga strone, bo sa bardzo delikatne.

Podsmazone kotlety delikatnie wlozyc do rondla z sosem pomidorowym. Dodac tyle wody, zeby sos przykryl kotlety – maksymalnie okolo 200 ml. Przykryc rondel i dusic calosc na bardzo malym ogniu przez okolo 15-20 minut. Po tym czasie wylaczyc palnik, zdjac pokrywke i zostawic danie w rondlu na 10 minut.

Przed podaniem posypac liscmi swiezej miety, posiekanymi albo w calosci.

Podawac z ryzem, kasza bulgar albo couscous.

Smacznego!

Ciasto czekoladowe z porzeczkami

Zima zawsze tesknie za promieniami letniego slonca i dojrzewajacymi w jego blasku owocami. Z tego wzgledu zawsze mroze spora ilosc swoich ulubionych owocow (porzeczek, wisni, truskawek, malin), ktore potem czekaja w zamrazalniku na moment, w ktorym nabiore ochoty na odrobine lata w srodku zimy. Dzis mam dla Was przepis na bardzo proste, ale smaczne ciasto czekoladowe (a moze raczej kakaowe?), z dodatkiem letnich owocow. Ja dodalam do niego lekko kwaskowate, czerwone porzeczki, ale rownie dobrze sprawdza sie wisnie, maliny, czy borowki. Mysle, ze jesli nie chcecie siegac po mrozone owoce ani czekac z upieczeniem tego ciasta do lata, mozecie upiec je z pokrojonymi w kostke gruszkami, czy jablkami, ktorych zawsze jest pod dostatkiem na sklepowych polkach.


Skladniki na keksowke o srednicy 23 cm
wszystkie skladniki powinny byc w temperaturze pokojowej
125 g miekkiego masla
3/4 szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka jogurtu naturalnego/kwasnej smietany
2 szklanki maki pszennej
1 lyzeczka proszku do pieczenia
1 lyzeczka sody oczyszczonej
1/2 szklanki kakao
 1 szklanka czerwonych porzeczek*

*owoce moga byc mrozone, ale wtedy nalezy je odpowiednio wczesniej rozmrozic i dobrze odsaczyc z nadmiaru wody

Dodatkowo:
1/2 szklanki porzeczek do dekoracji
cukier puder do oproszenia

 Make przesiac z kakao, soda i proszkiem do pieczenia.
Maslo utrzec z cukrem do bialosci, pod koniec ubijania dodajac po kolei jajka, ciagle miksujac. Nastepnie dodawac make na przemian z jogurtem/smietana, miksujac jedynie do polaczenia sie skladnikow.
Ciasto przelozyc do formy wysmarowanej maslem i wysypanej bulka tarta/kasza manna. Na wierzchu ulozyc owoce. 
Wstawic do piekarnika nagrzanego do 150C na okolo 50-60 minut. Piec do tzw. „suchego patyczka”. 
Upieczone ciasto przestudzic w formie, a nastepnie bardzo delikatnie odpiac brzegi tortownicy. Posypac ciasto cukrem pudrem  i udekorowac pozostalymi owocami. 
Smacznego!

Chleb razowy z 5 ziarnami

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Dawno nie bylo u mnie przepisu na chleb i to wcale nie dlatego, ze przestalam piec. Wiele z ostatnich wypiekow znikalo zanim nawet zdazylam je sfotografowac. Poza tym czesto wracalam do sprawdzonych przepisow, ktore wyprobowywalam juz tyle razy, ze znam je prawie na pamiec. Jednym z takich wypiekow jest ten chleb razowy z piecioma ziarnami, do ktorego moglabym wracac i wracac i wracac…i nigdy by mi sie nie znudzil.

Chleb, choc nie na zakwasie i pieczony w keksowce, jest przepyszny. Puszysty, lekko wilgotny i pelen calej masy roznego rodzaju ziaren (sezamu, lnu zlocistego, maku, slonecznika i pestek dyni), ktore nie tylko nadaja mu wspanialej konsystencji, ale takze sprawiaja, ze jest zdrowym i pelnowartosciowym wypiekiem. Dzieki dodatkowi odrobiny miodu chleb jest delikatnie slodki.

Bardzo polecam, nawet tym z Was, ktorzy dopiero raczkuja w kuchni.

Skladniki na keksowke o dlugosci 19-22 cm
(przepis z ksiazki „How to bake” Paula Hollywooda)
300 g maki pszennej razowej
100 g jasnej maki pszennej
100 g jasnej maki zytniej
 10 g soli
10 g suchych drozdzy
2 lyzki miodu
340 ml wody
80 g ziaren slonecznika
80 g pestek dyni
20 g maku
40 g sezamu
60 g lnu (ja dodalam 30 g lnu zlocistego i 30 g siemienia lnianego)
Dodatkowo:
40 g sezamu do posypania
maslo do wysmarowania formy
otreby do wysypania formy
Make przesiac i wymieszac z drozdzami i sola. Dodac wode, miod i ziarna. Wyrobic gladkie i elastyczne ciasto – powinno to zajac okolo 10 minut. Po tym czasie przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia na okolo 2h.
Po tym czasie ponownie wyrobic ciasto i przelozyc je do keksowki, wysmarowanej maslem i wysypanej otrebami. Naciac bochenek na srodku (ja pominelam ten krok) i posmarowac wierzch letnia woda oraz posypac sezamem. Przykryc sciereczka i odstawic do ponownego wyrosniecia, az ciasto podwoi swoja objetosc – powinno to zajac okolo 40 min.
Wyrosniete ciasto wstawic do piekarnika nagrzanego do 230C (bez termoobiegu). Piec przez okolo 30 minut lub do tzw. „suchego patyczka”. Studzic na kratce.
Smacznego!

Quiche lorraine

Uwielbiam wszelkiego rodzaju tarty i quiche, ktore stanowia swietna propozycje na lunch do zabrania do pracy/szkoly, lekki obiad, czy przystawke na impreze Ich ogromna zaleta jest to, ze swietnie smakuja takze w temperaturze pokojowej lub po ponownym odgrzaniu, wiec mozna je przygotowac z wyprzedzeniem. Sa tez smaczne i sycace. Czego chciec wiecej? 🙂
Dzisiaj mam dla Was podstawowy przepis na quiche lorraine, czyli placek lotarynski z nadzieniem smietanowym z dodatkiem wedzonego boczku, cebuli, tartego sera i w mojej wersji takze szczypiorku. Calosc smakuje nieco przasnie i swojsko, ale wlasnie to lubie w tym quiche najbardziej. Quiche lorraine laczy w sobie bardzo proste skladniki, ktore tworza nadzwyczaj smaczna calosc. 
Kluczowym punktem w przygotowaniu dobrego quiche jest zrobienie kruchego ciasta. Wymaga to nieco wprawy. Nalezy pamietac o tym, zeby nadmiernie nie ogrzewac ciasta palcami podczas wyrabiania, a takze o tym, zeby dobrze schlodzic ciasto w lodowce przed pieczeniem, najlepiej przez cala noc, dzieki czemu gotowy spod bedzie kruchy.
Polecam na chlodne, pochrmune, zimowe dni, najlepiej w towarzystwie kolorowej salatki.
Skladniki na forme do tarty o srednicy 25 cm
Kruche ciasto:
200 g maki pszennej
100 g zimnego masla
1 jajko
1 lyzka zimnej wody
szczypta soli
1/2 lyzeczki cukru
Nadzienie:
200 g wedzonego boczku
1 sredniej wielkosci cebula
2 zabki czosnku
200 g kwasnej smietany 18%
200 g smietanki kremowki 30%
3 jajka
30 g tartego parmezanu
70 g startego zoltego sera
5 lyzek pokrojonego, swiezego szczypiorku 
1/4 lyzeczki swiezo startej galki muszkatolowej
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
 
Przygotowanie ciasta: Make przesiac z sola i cukrem. Dodac kawalki zimnego masla i wyrobic ciasto o konsystencji kruszonki. Dodac jajko i wode. Szybo zagniesc ciasto. Powinno byc gladkie. Z ciasta uformowac kule i rozwalkowac je na okrag o srednicy wiekszej niz forma do tarty, tak zeby pokryc nim takze boki formy. Ciasto najlepiej walkowac miedzy dwoma kawalkami papieru do pieczenia, gdyz wtedy nie bedzie przyklejalo sie ani do podloza ani do walka. Gotowe ciasto bardzo delikatnie przeniesc do formy. Dobrze docisnac ciasto, tak zeby nie bylo zadnych wolnych przestrzeni miedzy ciastem a forma. Odciac nadmiar ciasta. Gotowe ciasto przykryc folia spozywcza i wstawic do lodowki na minimum 3h, a najlepiej na cala noc. 
Na schlodzonym ciescie ulozyc duzy kawalek papieru do pieczenia i wysypac go groszkami ceramicznymi/fasola. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec przez 10 minut, a nastepnie zdjac papier z fasola i dopiekac kolejne 10 minut, az do zezlocenia. Wyjac z piekarnika i dobrze przestudzic.
Przygotowanie nadzienia: Boczek pokroic w drobna kostke i podsmazyc na patelni, az bedzie rumiany, ale wciaz miekki. Cebule i czosnek pokroic w drobna kostke i podsmazyc, az cebula bedzie miekka i szklista. Nalezy uwazac, zeby cebula sie zbytnio nie zarumienila. 
Kwasna smietane i kremowke wymieszac z jajkami i 1/3 sera. Doprawic do smaku galka muszkatolowa, sola i pieprzem, uwazajac, zeby nie przesolic masy  i pamietajac o tym, ze boczek moze byc slony.
Na podpieczonym spodzie rozsypac boczek, cebule i pokrojony szczypiorek Zalac 1/2 masy smietanowej i przeniesc tarte do piekarnika nagrzanego do 190C. Do formy wlac reszte masy smietanowej (dzieki temu napelnimy tarte nadzieniem, az po same brzegi, nie rozlewajac go po drodze do piekarnika). Piec przez 15 minut. Po tym czasie posypac tarte reszta startego sera. Piec kolejne 15 minut, az wierzch tarty sie zetnie i ladnie zarumieni. Przed podaniem odstawic na minimum 15 minut, a najlepiej na jeszcze dluzej – wedlug mnie tarta najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej, po okolo 3h od upieczenia.
Smacznego!

Faszerowane ziemniaczane miseczki

 
Cos dla wszystkich tych, ktorym znudzily sie juz ziemniaki podawane w klasycznych formach – faszerowane ziemniaczane „miseczki”. To nic innego jak wydrazone polowki ziemniakow, nadziane kremowym puree z boczkiem i tymiankiem, a nastepnie zapieczone w piekarniku. To swietny dodatek do wszelkiego rodzaju pieczeni, dan z grilla albo salatek. Ziemniaczane miseczki sa proste w przygotowaniu, a naprawde smaczne i dosc efektowne. 

Skladniki:
10 sredniej wielkosci ziemniakow
4 czubate lyzki kwasnej smietany 18%
4 lyzki mleka
3 czubate lyzki miekkiego masla
1 lyzka tartego parmezanu
100 g wedzonego boczku
1,5 lyzeczki posiekanych lisci swiezego tymianku (albo 1/2 lyzeczki suszonego tymianku)
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
 
 
Ziemniaki dokladnie umyc, umiescic w garnku, zalac woda i gotowac przez okolo 15 minut, az beda prawie miekkie – nalezy uwazac zeby ich zbytnio nie rozgotowac. Wyjac z wody i ostudzic.
 
Boczek pokroic w bardzo drobna kostke i podsmazyc na patelni, az bedzie rumiany.
 
Ostudzone ziemniaki przeciac wzdluz na pol. Kazda polowke wydrazyc, uzywajac lyzeczki do herbaty, zostawiajac okolo 5 mm margines z kazdej strony – powinny powstac ziemniaczane miseczki. Wydrazone kawalki ziemniakow umiescic w misce. Dodac smietane, maslo i mleko. Utluc na gladka mase bez grudek. Jesli chcecie, mozecie ulatwic sobie sprawe i zmiksowac nadzienie blenderem.
Do puree ziemniaczanego dodac podsmazony boczek, parmezan i tymianek. Dokladnie wymieszac. Doprawic do smaku sola i spora iloscia swiezo mielonego czarnego pieprzu.
Wydrazone polowki ziemniakow ulozyc na blaszce wylozonej papierem do pieczenia. Do kazdej miseczki nalozyc nadzienie. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C na okolo 20 minut. Gotowe ziemniaki powinny byc ladnie zarumienione. Podawac na cieplo.

Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pijany kokosowiec

Ciasto dla tych z Was, ktorzy lubia alkoholowe akcenty w slodkosciach. Wyglada ladnie i elegancko. To jeden z tych wypiekow, ktore swietnie sprawdza sie na imprezowym stole. Kruche, wrecz rozplywajace sie w ustach kruche placki sa posmarowane kwaskowatym dzemem porzeczkowym i przelozone maslanym kremem kokosowym z dodatkiem kaszy manny i sporej ilosci alkoholu. Ciasto nie jest zbyt slodkie, co uwazam za wielka zalete. Mnie najbardziej smakowaly kruche placki, ktore na pewno wykorzystam jeszcze w niejednym wypieku. To pewnie dlatego, ze ja nie przepadam ani za kremem maslanym ani za dodatkiem wodki do slodyczy 🙂 Jednakze jako, ze reszcie rodziny i innym osobom, ktore mialy okazje go sprobowac, ciasto smakowalo bardzo, to i tak polecam Wam ten przepis.

 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Składniki na blachę o boku 20 cm
przepis z tej strony

Krem kokosowy:
1,5 szklanki wiórków kokosowych
1 szklanka kaszy manny (nie błyskawicznej)
100 ml mleka
150 ml wódki
200 g miękkiego masła
1 szklanka cukru

Kruche placki:
250 g masła (w oryginale byla margaryna, ale ja zdecydowanie polecam Wam maslo!)
4 żółtka
2,5 szklanki mąki pszennej
2/3 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo: 
słoik dżemu z czarnej porzeczki
kilka łyżek wiórków kokosowych
cukier puder do oprószenia


Przygotowanie kremu: Wiórki kokosowe wymieszać z kaszą manną i zalać całość mlekiem i wódką. Dokładnie wymieszać, przełoży do szczelnego pojemnika i wstawić do lodówki na całą noc. 
Następnego dnia masło utrzeć z cukrem, aż masa będzie lekka, jasna i puszysta. Powinno trwać to około 10 minut. Do masy maślanej dodać namoczone wiórki i kaszę, zmiksować na niskich obrotach miksera, jedynie do połączenia się składników.
Przygotowanie kruchych placków: Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojone na kawałki zimne masło i ucierać palcami, aż do uzyskania ciasta o konsystencji kruszonki. Dodać żółtka i szybko zagnieść. Ciasto przełożyć do miski i schłodzić w lodówce przez godzinę.
Schłodzone ciasto podzielić na dwie części. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszą częścią ciasta wylepić dno formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez 20 minut, aż placek się ładnie zarumieni. Tak samo postąpić z drugim plackiem. Po upieczeniu należy uważać, bo ciasto jest bardzo kruche i delikatne.
Przygotowanie ciasta: Pierwszy placek posmarować połową słoika dżemu, a następnie wyłożyć na niego krem kokosowy. Dokładnie wyrównać. Wierzch kremu posypać kilkoma łyżkami wiórków kokosowych. Drugi placek posmarować resztą dżemu (ja o tym zapomniałam ;)), i delikatnie ułożyć go na kremie, dżemem do dołu. Wierzch oprószyć cukrem pudrem. 
Schłodzić w lodówce przez całą noc (10h). 

Smacznego!


Sernik z marcepanem i malinami (POCZATEK AKCJI SERNIKI)

Nie wiem czy wiecie, ale dzisiaj rozpoczela sie organizowana przeze mnie durszlakowa akcja „Serniki 2013 – edycja zimowa”. Chcialabym wiec Was wszystkich bardzo zachecic do udzialu w akcji, a jesli nie posiadacie bloga, to do przegladania dodawanych przepisow, ktore z pewnoscia beda pelne inspiracji 🙂

Nie moglabym nie rozpoczac akcji przepisem na jakis pyszny sernik, wiec dzisiaj mam dla Was sernik z marcepanem i malinami na migdalowym spodzie. Jest prosty w wykonaniu, a rownoczesnie wykwintny i elegancki. Wyglada jak najzwyklejszy sernik z malinami, ale juz po pierwszym kesie przekonacie sie, ze to zupelnie inna bajka. Kremowy, mazisty srodek z delikatnym smakiem marcepanu, migdalowy spod i lekko kwaskowate maliny na wierzchu. Brzmi pysznie, prawda? 🙂

Składniki na tortownicę o średnicy 20 cm

Spód:
75 g herbatników
75 g mielonych migdałów
1 łyżka mąki
80 g roztopionego masła

Masa serowa:
500 g zmielonego twarogu do sernika
2 jajka
1/4 szklanki cukru
100 g masy marcepanowej
1 płaska łyżka mąki pszennej
100 ml gęstego jogurtu (np. greckiego)/kwaśnej śmietany
100 g malin (mogą być mrożone albo z syropu)


Ciasteczka zmielić na gładką masę i wymieszać z mielonymi migdałami, mąką oraz roztopionym masłem. Ciasteczkami wykleić spód tortownicy. Wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
80 g masy marcepanowej zetrzeć na tarce, a pozostałe 20 g pokroić na małe kawałki. 
Twaróg zmiksować wraz z cukrem, aż cukier się rozpuści. Dodać marcepan, jajka i mąkę. Zmiksować tylko do połączenia się składników, żeby zbytnio nie napowietrzać masy. Na sam koniec, używając łyżki, delikatnie wmieszać jogurt/śmietanę. 
Masę serową wylać na schłodzony spód. Na wierzchu ułożyć maliny. Przykryć folią aluminiową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 260C. Piec przez 12 minut, a następnie obniżyć temperaturę do 100C i piec kolejne 40 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić do temperatury pokojowej i wstawić do lodówki na całą noc, żeby masa stężała.
Smacznego!


span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Tort makowo-serowy

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Połączenie białego sera i maku to jedna z moich ulubionych kombinacji. Zawsze z wytęsknieniem wyczekuję Świąt Bożego Narodzenia, bo wtedy na stole obowiązkowo pojawia się seromakowiec. W tym roku postanowiłam jednak nieco zmodyfikować klasyczny przepis i zrobić to ciasto w nowej, bardziej eleganckiej, tortowej wersji. Torcik składa się z czterech warstw – makowo-czekoladowych z bakaliami i sernikowych ze skórką pomarańczową. Całość smakuje świetnie, a do tego prezentuje się naprawdę ładnie. Polecam, nie tylko na Święta!

Składniki na tortownicę o średnicy 26 cm
zmodyfikowany przepis z tej strony

Blaty makowe:
800 g masy makowej (domowej albo z puszki)
2 łyżki kaszy manny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
200 g gorzkiej czekolady
2 łyżki miodu
4 łyżki bakalii (np. posiekanych orzechów, suszonej żurawiny i rodzynek)
4 białka 

Warstwy serowe:
1 kg mielonego twarogu do sernika
150 g cukru
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 żółtka

Dodatkowo:
kandyzowana skórka pomarańczowa do posypania

Przygotowanie masy makowej: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do lekkiego przestudzenia. Masę makową wymieszać z miodem, mąką ziemniaczaną, kaszą manną, roztopioną czekoladą i bakaliami. Białka ubić na sztywno i delikatnie wymieszać z masą makową.

Przygotowanie masy serowej: Ser utrzeć z cukrem, aż cukier się rozpuści. Dodać mąkę i żółtka, zmiksować tylko do połączenia się składników. Na koniec wmieszać skórkę pomarańczową.

Przygotowanie ciasta: Do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia przełożyć połowę masy makowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Od razu zmniejszyć temperaturę do 180C. Piec przez 15 minut. Wyjąć ciasto z piekarnika i szybko rozprowadzić na nim połowę masy serowej. Wstawić do piekarnika na kolejne 15 minut. Po tym czasie bardzo delikatnie rozprowadzić na cieście resztę masy makowej, wyrównać i piec kolejne 15 minut. Na koniec wylać resztę masy makowej i piec kolejne 15 minut, aż masa serowa się zetnie.

Upieczony torcik zostawić w lekko uchylonym piekarniku przez 30 minut. Następnie wyjąć go z piekarnika, zupełnie ostudzić i wstawić do lodówki na minimum 4h, a najlepiej na całą noc.

Smacznego!

Zimowy pudding z kaszy manny

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Lubicie gotową kaszkę mannę z owocami, którą produkuje pewna polska firma? Jeśli tak, jest to przepis dla Was. Pudding z tego przepisu bardzo przypomina kupne desery, a nie ma żadnych konserwantów ani sztucznych dodatków. Jest prosty w przygotowaniu, niedrogi i naprawdę smaczny. Możecie podać go z dowolnymi owocami albo dodatkami – np. konfiturą wiśniową, sosem czekoladowym, czy powidłami śliwkowymi. Ja zdecydowałam się na zimową wersję z sosem z suszonych owoców i jabłek.

Składniki na 6 porcji:
500 ml mleka
60 g cukru
szczypta soli
75 g kaszy manny
1 jajko, żółtko i białko oddzielnie

Sos z suszonych owoców i jabłek:
5 suszonych śliwek
4 suszone morele
3 suszone daktyle
1 duże jabłko
4 łyżki brązowego cukru
1/4 szklanki wody
1/3 łyżeczki cynamonu

Dodatkowo:
cynamon do oprószenia
miód do polania deseru

Przygotowanie puddingu: 400 ml mleka zagotować z 40 g cukru i szczyptą soli. Resztę mleka wymieszać z kaszą manną. Gdy mleko się zagotuje, od razu zmniejszyć ogień i powoli wlać kaszę mannę, ciągle mieszając, żeby nie powstały grudki. Gotować przez 2 minuty i zdjąć z ognia. Do puddingu dodać żółtko. Białko ubić na sztywno i pod koniec ubijania dodać pozostałe 20 g cukru. Pianę z białek delikatnie wmieszać do reszty masy.  Masę przełożyć do małych silikonowych foremek, ramekinów albo miseczek. Ostudzić, a następnie schłodzić w lodówce przez 2h. Po tym czasie albo można spróbować bardzo delikatnie wyjąć deser z foremek albo zaserwować go w miseczkach/ramekinach. Wyjmowanie puddingu polecam Wam tylko wtedy, jeśli używacie foremek silikonowych. Pudding podawać z sosem z suszonych owoców i jabłek albo z ulubionym dżemem/konfiturą. Przed podaniem można oprószyć deser cynamonem albo polać odrobiną miodu.
Przygotowanie sosu: Jabłko umyć, usunąć z niego ogryzek i pokroić je w cienkie plasterki. Suszone owoce pokroić na nieduże kawałki. W rondlu zrobić jasny karmel z 4 łyżek brązowego cukru. Dodać jabłka, suszone owoce i cynamon. Karmelizować przez minutę, ciągle mieszając, a następnie dodać wodę. Dusić aż jabłka zmiękną, a część płynów odparuje – przez około 5 minut.
Smacznego!

Akcja Serniki 2013 – edycja zimowa. Zapraszam!


Chciałabym Wam przypomnieć, że już za tydzień rusza zimowa edycja organizowanej przeze mnie akcji – Serniki 2013! Akcja potrwa przez miesiąc – od 7 stycznia do 7 lutego.
Serniki – kto z nas ich nie lubi? Są pyszne, dość łatwe w przygotowaniu, pasują na każdą okazję i dobrze smakują o każdej porze roku. Poza tym można dodać do nich praktycznie wszystko, dając się powieść wodzom swojej fantazji. I właśnie o to chodzi w tej akcji – o kreatywność! Kombinujcie, próbujcie i dodawajcie przepisy na Wasze serniki. Słodkie i wytrawne. Z owocami i z czekoladą. Polskie i londyńskie. Pieczone i na zimno.
Regulamin akcji: 
1. W każdym wpisie musi się znaleźć informacja o akcji, a także banerek z odnośnikiem do strony akcji. 
2. Nie można dodawać przepisów archiwalnych, napisanych przed rozpoczęciem aukcji. 
3. Można dodać dowolną ilość przepisów. 
4. Należy być kreatywnym 🙂

Mam nadzieję, że akcja pozwoli nam stworzyć bazę przepisów na smaczne serniki!
Wszystkich blogerów bardzo chciałabym zachęcić do dodawania przepisów na serniki, a tych, którzy blogów nie posiadają, zapraszam do śledzenia akcji w poszukiwaniu inspiracji.
Tymczasem zapraszam Was do przypomnienia sobie co działo się w poprzedniej edycji akcji i do prześledzenia archiwalnych przepisów na serniki z mojego bloga:

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Bûche de Noël (czekoladowo-karmelowe)

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!


Bûche de Noël to popularne bożonarodzeniowe ciasto, które wyglądem przypomina pień drzewa. Tradycyjnie składa się ze zrolowanego biszkoptu z nadzieniem z kremu maślanego o różnych smakach (np. kawowym, orzechowym czy pomarańczowym) i ganache z ciemnej czekolady. Często jest dekorowane grzybami robionymi z bezy albo marcepanu.
Tradycja pieczenia bûche de Noël najprawdopodobniej ma swoje korzenie w germańskiej, pogańskiej tradycji, sięgającej VII-VIII wieku i polegającej na rytualnym spalaniu pnia drzewa. W XII-wiecznej Francji 25 grudnia przynoszono do domu duży kawałek polana (le bûche) i podpalano go, wcześniej skropiwszy go oliwą lub słodkim winem owocowym. Drewno paliło się przez cały wieczór, a popiół, który po nim pozostał miał chronić dom przed wpływem złych sił. Zwyczaj ten był popularny nie tylko we Francji, ale także w innych europejskich państwach, np. Anglii, gdzie polan nazywano yule clog oraz yule block


Moje bûche de Noël przyrządziłam po swojemu, używając niezawodnego przepisu na biszkopt czekoladowy do rolady. Nadzienie zrobiłam z kremu karmelowego, który powstał po zmiksowaniu lekko ubitej kremówki i masy krówkowej. Posmakował mi tak bardzo, że na pewno wykorzystam go do jakiegoś tortu albo przekładańca. Słodkość nadzienia jest świetnie zrównoważona przez krem z gorzkiej czekolady, który pokrywa roladę. Paterę wysypałam pokruszonymi ciasteczkami Speculoos, a roladę udekorowałam grzybkami zrobionymi z marcepanu i suszonych jagód goji

Całość smakuje bardzo dobrze, a jak wygląda oceńcie sami 🙂 Takie ciasto to świetna dekoracja bożonarodzeniowego stołu i wbrew pozorom wcale nie jest trudne do zrobienia.


Składniki na 1 bardzo duże Bûche de Noël
przepis własny

Biszkopt czekoladowy:
4 jajka, osobno żółtka i białka
100 g cukru
100 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki ciemnego kakao
40 g gorzkiej czekolady, startej na tarce
16 g cukru wanilinowego

Krem karmelowy:
250 ml śmietanki kremówki
puszka (400 g) masy krówkowej

Krem czekoladowy:
350 ml śmietanki kremówki
160 g gorzkiej czekolady 
2 łyżki miękkiego masła

Dodatkowo:
5 ciasteczek Speculoos albo herbatników
50 g marcepanu
kilka suszonych jagód goji

Przygotowanie biszkoptu: Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier. Ubijać aż piana będzie sztywna i lśniąca. Następnie dodawać po jednym żółtku, ciągle ubijając. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, kakao i startą czekoladą i bardzo delikatnie wmieszać ją do masy jajecznej za pomocą łyżki.
Masę rozsmarować na blaszce o wymiarach 30 x 40 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez około 14-15 minut, do tzw. „suchego patyczka”.
Bawełnianą ściereczkę kuchenną wysypać cukrem wanilinowym. Kiedy ciasto się upiecze, jeszcze gorące położyć na ścierce wysypanej cukrem papierem do pieczenia do góry. Delikatnie ściągnąć papier do pieczenia i zwinąć roladę wzdłuż dłuższego boku, wraz ze ściereczką. Pozostawić do ostudzenia.

Przygotowanie kremu karmelowego: Śmietanę ubić, aż będzie gęsta i puszysta, ale nie sztywna. Masę krówkową przełożyć do garnka i zmiksować, żeby nie było w niej grudek. Partiami dodawać ubitą śmietaną (najlepiej w 4-5 turach), miksując na niskich obrotach miksera. Masa powinna być dość gęsta i kremowa.

Przygotowanie kremu czekoladowego: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do lekkiego ostudzenia. Śmietanę ubić, aż będzie sztywna, a następnie dodać do niej masło. Zmiksować tak, żeby nie było grudek. Na koniec dodać czekoladę i zmiksować na niskich obrotach miksera, jedynie do połączenia się składników.

Złożenie rolady: Bardzo delikatnie odwinąć roladę ze ściereczki i przełożyć na dużą tackę. Biszkopt posmarować masą krówkową i delikatnie zwinąć wzdłuż dłuższego boku. Przeciąć na dwa kawałki, pod lekkim skosem, tak, żeby większy kawałek miał około 2/3 długości całej rolady. Krótszy kawałek ułożyć obok dłuższego, tak żeby wyglądał jak gałąź wystająca z pnia.

Wierzch rolady posmarować kremem czekoladowym. Odstawić do lodówki na 30 minut, żeby krem nieco stężał. Kiedy krem stężeje, wyjąć roladę z lodówki i używając wykałaczki albo widelca, zrobić w kremie długie wgłębienia, tak żeby wierzch wyglądał jak kora drzewa. 

Z marcepanu zrobić małe grzyby. Można zrobić na nich kropki z drobno pokrojonych jagód goji. Grzyby umieścić na roladzie. Ciasteczka pokruszyć i wysypać nimi powierzchnię dookoła rolady, tak żeby przypominała ziemię. 

Przechowywać w lodówce.

Smacznego!

Tort "Stefanka"

Stefanka, zwana także „miodownikiem” to bardzo popularne ciasto, znane prawie w każdym regionie Polski i pojawiające się na stole na różne wyjątkowo okazje, począwszy od imienin, a skończywszy na Świętach. To jeden z tych wypieków, które przyrządzały Wasze babcie i matki. Nieco staromodny, zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i smak. Przyrządzany z niedrogich i ogólnodostępnych składników szczyt swojej popularności osiągnął w PRLu.

Ja postanowiłam nadać temu staromodnemu ciastu nowego życia i upiec je w nieco innej, ulepszonej wersji. Moja stefanka jest tak wysoka, że z powodzeniem można nazwać ją tortem. Przyrządzone w tradycyjny sposób placki miodowe, na które przepis znajduje się chyba w każdym starym, pożółkłym zeszycie z przepisami, przełożyłam dwoma rodzajami kremu na bazie kaszy manny – waniliowym i kakaowym. Blaty posmarowałam także powidłami śliwkowymi, które nieco ożywiły smak ciasta, nadając mu przyjemnej kwaskowatości. Całość polałam polewą z gorzkiej czekolady.

Ciasto smakowało wszystkim domownikom, a nawet mnie, choć ja zawsze twierdziłam, że nie lubię miodownika. Jeśli zdecydujecie się upiec stefankę, pamiętajcie, że blaty miodowe są miękkie dopiero po 2 dniach od upieczenia i przełożenia, a ciasto smakuje lepiej każdego następnego dnia. Moim zdaniem najlepsze było czwartego dnia, więc warto się powstrzymać i nie zjeść całego tortu od razu 🙂

Składniki na 5 blatów miodowych:
tortownica o średnicy 20 cm
500 g mąki pszennej
115 g cukru
3 czubate łyżki płynnego miodu
125 g miękkiego masła
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 niepełna łyżeczka sody oczyszczonej
2 jajka 

Składniki na krem waniliowy:
350 ml mleka
3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
1/3 szklanki cukru
4 czubate łyżki kaszy manny
100 g miękkiego masła

Składniki na krem kakaowy:
350 ml mleka
1/2 szklanki cukru
4 czubate łyżki kaszy manny
2 łyżki ciemnego kakao
100 g miękkiego masła

Polewa:
100 g gorzkiej czekolady
40 ml mleka
2 czubate łyżki masła

Dodatkowo:
słoik powideł śliwkowych
wiórki kokosowe


Dzień 1
Przygotowanie blatów miodowych: Wszystkie składniki szybko zagnieść, aż powstanie gładkie i miękkie ciasto. Ciasto podzielić na 5 równych części. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszą częścią ciasta wyłożyć dno tortownicy. Placki powinny być cienkie. Ponakłuwać ciasto widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C. Piec przez 10 minut, aż placek będzie rumiany. Tak samo postąpić z pozostałymi plackami. Placki stygną szybko, więc tak naprawdę wystarczy poczekać 5 minut, aż ciasto przestygnie i można je delikatnie wyjąć z tortownicy, a następnie zabrać się za kolejny placek. 
Przygotowanie kremu waniliowego: 250 ml mleka zagotować wraz z cukrem i cukrem z prawdziwą wanilią. 100 ml mleka wymieszać z kaszą manną. Kiedy mleko się zagotuje, wlać do niego kaszę mannę, ciągle mieszając, żeby nie powstały grudki. Zmniejszyć ogień i gotować na małym ogniu przez około 5-7 minut, aż masa zgęstnieje. Od czasu do czasu mieszać, żeby krem się nie przypalił. Odstawić do ostudzenia, przykrywając wierzch kremu folią aluminiową – dzięki temu nie zrobi się kożuch. Miękkie masło lekko utrzeć mikserem, a następnie wymieszać z kremem z kaszy manny, aż składniki dobrze się połączą.
Przygotowanie kremu kakaowego:  250 ml mleka zagotować wraz z cukrem. 100 ml mleka wymieszać z kaszą manną i kakao. Kiedy mleko się zagotuje, wlać do niego kaszę mannę, ciągle mieszając, żeby nie powstały grudki. Zmniejszyć ogień i gotować na małym ogniu przez około 5-7 minut, aż masa zgęstnieje. Od czasu do czasu mieszać, żeby krem się nie przypalił. Odstawić do ostudzenia, przykrywając wierzch kremu folią aluminiową – dzięki temu nie zrobi się kożuch. Miękkie masło lekko utrzeć mikserem, a następnie wymieszać z kremem z kaszy manny, aż składniki dobrze się połączą.
Przygotowanie tortu: Na paterze ułożyć pierwszy blat miodowy. Posmarować warstwą powideł śliwkowych,  a następnie delikatnie wyłożyć połowę masy waniliowej. Przykryć kolejnym plackiem i posmarować go warstwą powideł, a następnie wyłożyć na niego połowę masy kakaowej. Schemat powtórzyć jeszcze raz: placek z powidłami i kremem waniliowym, a potem placek z powidłami i kremem kakaowym. Na koniec ułożyć ostatni placek. Dokładnie docisnąć całość i wyrównać brzegi. Wstawić do lodówki na całą noc.
Dzień 2
Następnego dnia przygotować polewę: Czekoladę roztopić w rondelku wraz z mlekiem i masłem. Lekko przestudzić, a następnie pokryć nią torcik, zaczynając od wierzchu. Polewa dość szybko zastyga na schłodzonym cieście, więc nie powinno być problemów z rozsmarowaniem jej na bokach tortu. Na koniec posypać wierzch wiórkami kokosowymi albo dowolnie udekorować. Wstawić do lodówki na kolejną godzinę, żeby polewa stężała.
Dzień 3
Wyjąć z lodówki i przechowywać w temperaturze pokojowej. Tort najlepiej jeść dopiero po dwóch dniach od zrobienia (powinien odczekać kolejny dzień po zrobieniu polewy), bo dopiero wtedy blaty miodowe będą wystarczająco miękkie.
Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!