Ciasto marchewkowe z orzechami i kremem cytrynowym

 
Marchew pojawiala sie na liscie skladnikow ciast juz w sredniowieczu, kiedy byla uzywana jako slodki zamiennik drogiego i trudno dostepnego cukru. Mimo, ze ojczyzna ciasta marchewkowego najprawdopodobniej sa Wlochy, wiekszosc osob kojarzy je glownie z kuchnia Wielkiej Brytanii, gdzie jest niezwykle popularne od czasow racjonowania zywnosci podczas II Wojny Swiatowej. Do Stanow dotarlo wraz z europejskimi imigrantami w latach 50-tych. Od tego czasu to smaczne ciasto wielokrotnie prowadzilo w sondazach na ulubiony slodki wypiek Brytyjczykow i Amerykanow, a obecnie mozna je kupic w praktycznie kazdej kawiarni na Wyspach. Niedawno dotarlo takze do Polski, gdzie rowniez nie brakuje jego amatorow. Popularnosc ciasta marchewkowego zupelnie mnie nie dziwi i mimo mojego poczatkowego sceptycyzmu (spowodowanego traumatycznym spotkaniem z tlustym, bezsmakowym kawalkiem ciasta, przelozonego przeslodzonym kremem w jednej z popularnych kawiarni), teraz znajduje sie na liscie moich ulubionych wypiekow z kategorii „codziennych, do kawy”.
Zanim upieklam swoje wymarzone ciasto marchewkowe, ktore calkowicie satysfakcjonowaloby mnie zarowno pod wzgledem smaku, jak i konsystencji, wyprobowalam wiele przepisow. Jedne byly lepsze, inne gorsze, ale dopiero TEN jest idealny
Ciasto z tego przepisu jest wilgotne, ale rownoczesnie puszyste i lekkie. Poza tradycyjnie dodawanymi do ciasta marchewkowego orzechami wloskimi, w mojej wersji znajduja sie takze pistacje, orzechy laskowe i rodzynki. Poza nuta korzenna, nadana przez odrobine cynamonu, galki muszkatolowej i kardamonu, w ciescie czuc takze delikatny smak skorki otartej z pomaranczy, wiorkow kokosowych i ananasa. Calosc nie smakowalaby tak dobrze, gdyby nie byla przelozona kremem na bazie kremowego serka Philadelphia i smietanki kremowki. Tradycyjnie krem jest dosc slodki i mdly, wiec postanowilam nieco go orzezwic i dodalam do niego lemon curd. To byl strzal w dziesiatke, a dzieki kremowi cytrynowemu ciasto nie jest mdle.
Dzieki dodatkowi kremu ciasto zyskuje nie tylko na smaku, ale rowniez na wygladzie. Mysle, ze z powodzeniem moze zastapic tort urodzinowy – wtedy polecam Wam zrobic krem z poltorej porcji i przeciac ciasto na trzy blaty.
 
 
Skladniki na tortownice o srednicy 23-24 cm:
300 g marchewki
100 g ananasa z puszki
20 g orzechow laskowych
20 g orzechow wloskich
20 g niesolonych pistacji (waga bez skorupek)
20 g rodzynek
80 g wiorkow kokosowych
1 lyzka skorki otartej z pomaranczy
300 g maki pszennej
1 lyzeczka cynamonu
1 lyzka cukru z prawdziwa wanilia
szczypta kardamonu
szczypta galki muszkatolowej
1 lyzeczka sody oczyszczonej
3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
3 jajka
200 g cukru trzcinowego
225 ml oleju slonecznikowego
Krem cytrynowy:
250 ml smietanki kremowki 30%
250 g kremowego serka typu Philadelphia
200 g kremu cytrynowego lemon curd (przepis tutaj
 
Dodatkowo:
orzechy i wiorki kokosowe do dekoracji
Przygotowanie ciasta marchewkowego: Marchew obrac i zetrzec na tarce o malych oczkach. Ananasa odsaczyc i pokroic w drobna kostke. Orzechy drobno posiekac. 

  
W jednej misce wymieszac marchew z ananasem, orzechami, rodzynkami, skorka otarta z pomaranczy i wiorkami kokosowymi. W drugiej misce przesiac make i dodac do niej sode oczyszczona, proszek do pieczenia, cynamon, kardamon i galke muszkatolowa. 
Jajka ubic do bialosci, pod koniec miksowania dodajac cukier i cukier z prawdziwa wanilia. Masa powinna byc jasna, gesta i puszysta. Nie przestajac ubijac, powoli dodawac olej. 
Do masy jajecznej wmieszac zawartosci miski z marchwia. Krotko zmiksowac na najmniejszych obrotach miksera. Dodac suche skladniki i dokladnie wymieszac za pomoca lyzki/szpatulki. 
Dno tortownicy wylozyc papierem do pieczenia. Brzegi formy najpierw wysmarowac maslem, a nastepnie wysypac kasza manna/bulka tarta. Do tak przygotowanej tortownicy przelozyc surowe ciasto. Wyrownac wierzch. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 150C (bez termoobiegu) i piec przez okolo 60-70 minut, do tzw. „suchego patyczka”.
Po upieczeniu ciasto wyjac z piekarnika i dokladnie ostudzic, odpinajac brzegi tortownicy po okolo 20-30 minutach.

 

Przygotowanie kremu cytrynowego: Kremowy serek wymieszac z lemon curd za pomoca lyzki. Masa powinna byc gladka i gesta. Kremowke ubic na sztywno. Ubita kremowke partiami wmieszac do masy z serka i lemon curd – najlepiej podzielic to na 3-4 tury. 
 
Zlozenie ciasta: Ostudzone ciasto przeciac na dwie czesci, uzywajac noza do chleba z zabkami albo ostrego sznurka. Pierwsza czesc posmarowac 1/3 kremu cytrynowego. Przykryc drugim blatem. Na wierzch ciasta nalozyc 1/3 kremu, a pozostalym kremem udekorowac boki. Dokladnie wyrownac, najlepiej uzywajac w tym celu szpatulki cukierniczej albo noza do masla. Wierzch posypac wiorkami kokosowymi i udekorowac orzechami. Wstawic do lodowki na godzine, zeby krem stezal. Potem mozna przechowywac ciasto w temperaturze pokojowej. Ciasto najlepiej smakuje drugiego dnia po upieczeniu.
Smacznego!
 
 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pijany kokosowiec

Ciasto dla tych z Was, ktorzy lubia alkoholowe akcenty w slodkosciach. Wyglada ladnie i elegancko. To jeden z tych wypiekow, ktore swietnie sprawdza sie na imprezowym stole. Kruche, wrecz rozplywajace sie w ustach kruche placki sa posmarowane kwaskowatym dzemem porzeczkowym i przelozone maslanym kremem kokosowym z dodatkiem kaszy manny i sporej ilosci alkoholu. Ciasto nie jest zbyt slodkie, co uwazam za wielka zalete. Mnie najbardziej smakowaly kruche placki, ktore na pewno wykorzystam jeszcze w niejednym wypieku. To pewnie dlatego, ze ja nie przepadam ani za kremem maslanym ani za dodatkiem wodki do slodyczy 🙂 Jednakze jako, ze reszcie rodziny i innym osobom, ktore mialy okazje go sprobowac, ciasto smakowalo bardzo, to i tak polecam Wam ten przepis.

 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Składniki na blachę o boku 20 cm
przepis z tej strony

Krem kokosowy:
1,5 szklanki wiórków kokosowych
1 szklanka kaszy manny (nie błyskawicznej)
100 ml mleka
150 ml wódki
200 g miękkiego masła
1 szklanka cukru

Kruche placki:
250 g masła (w oryginale byla margaryna, ale ja zdecydowanie polecam Wam maslo!)
4 żółtka
2,5 szklanki mąki pszennej
2/3 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo: 
słoik dżemu z czarnej porzeczki
kilka łyżek wiórków kokosowych
cukier puder do oprószenia


Przygotowanie kremu: Wiórki kokosowe wymieszać z kaszą manną i zalać całość mlekiem i wódką. Dokładnie wymieszać, przełoży do szczelnego pojemnika i wstawić do lodówki na całą noc. 
Następnego dnia masło utrzeć z cukrem, aż masa będzie lekka, jasna i puszysta. Powinno trwać to około 10 minut. Do masy maślanej dodać namoczone wiórki i kaszę, zmiksować na niskich obrotach miksera, jedynie do połączenia się składników.
Przygotowanie kruchych placków: Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojone na kawałki zimne masło i ucierać palcami, aż do uzyskania ciasta o konsystencji kruszonki. Dodać żółtka i szybko zagnieść. Ciasto przełożyć do miski i schłodzić w lodówce przez godzinę.
Schłodzone ciasto podzielić na dwie części. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszą częścią ciasta wylepić dno formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez 20 minut, aż placek się ładnie zarumieni. Tak samo postąpić z drugim plackiem. Po upieczeniu należy uważać, bo ciasto jest bardzo kruche i delikatne.
Przygotowanie ciasta: Pierwszy placek posmarować połową słoika dżemu, a następnie wyłożyć na niego krem kokosowy. Dokładnie wyrównać. Wierzch kremu posypać kilkoma łyżkami wiórków kokosowych. Drugi placek posmarować resztą dżemu (ja o tym zapomniałam ;)), i delikatnie ułożyć go na kremie, dżemem do dołu. Wierzch oprószyć cukrem pudrem. 
Schłodzić w lodówce przez całą noc (10h). 

Smacznego!


Bûche de Noël (czekoladowo-karmelowe)

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!


Bûche de Noël to popularne bożonarodzeniowe ciasto, które wyglądem przypomina pień drzewa. Tradycyjnie składa się ze zrolowanego biszkoptu z nadzieniem z kremu maślanego o różnych smakach (np. kawowym, orzechowym czy pomarańczowym) i ganache z ciemnej czekolady. Często jest dekorowane grzybami robionymi z bezy albo marcepanu.
Tradycja pieczenia bûche de Noël najprawdopodobniej ma swoje korzenie w germańskiej, pogańskiej tradycji, sięgającej VII-VIII wieku i polegającej na rytualnym spalaniu pnia drzewa. W XII-wiecznej Francji 25 grudnia przynoszono do domu duży kawałek polana (le bûche) i podpalano go, wcześniej skropiwszy go oliwą lub słodkim winem owocowym. Drewno paliło się przez cały wieczór, a popiół, który po nim pozostał miał chronić dom przed wpływem złych sił. Zwyczaj ten był popularny nie tylko we Francji, ale także w innych europejskich państwach, np. Anglii, gdzie polan nazywano yule clog oraz yule block


Moje bûche de Noël przyrządziłam po swojemu, używając niezawodnego przepisu na biszkopt czekoladowy do rolady. Nadzienie zrobiłam z kremu karmelowego, który powstał po zmiksowaniu lekko ubitej kremówki i masy krówkowej. Posmakował mi tak bardzo, że na pewno wykorzystam go do jakiegoś tortu albo przekładańca. Słodkość nadzienia jest świetnie zrównoważona przez krem z gorzkiej czekolady, który pokrywa roladę. Paterę wysypałam pokruszonymi ciasteczkami Speculoos, a roladę udekorowałam grzybkami zrobionymi z marcepanu i suszonych jagód goji

Całość smakuje bardzo dobrze, a jak wygląda oceńcie sami 🙂 Takie ciasto to świetna dekoracja bożonarodzeniowego stołu i wbrew pozorom wcale nie jest trudne do zrobienia.


Składniki na 1 bardzo duże Bûche de Noël
przepis własny

Biszkopt czekoladowy:
4 jajka, osobno żółtka i białka
100 g cukru
100 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki ciemnego kakao
40 g gorzkiej czekolady, startej na tarce
16 g cukru wanilinowego

Krem karmelowy:
250 ml śmietanki kremówki
puszka (400 g) masy krówkowej

Krem czekoladowy:
350 ml śmietanki kremówki
160 g gorzkiej czekolady 
2 łyżki miękkiego masła

Dodatkowo:
5 ciasteczek Speculoos albo herbatników
50 g marcepanu
kilka suszonych jagód goji

Przygotowanie biszkoptu: Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier. Ubijać aż piana będzie sztywna i lśniąca. Następnie dodawać po jednym żółtku, ciągle ubijając. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, kakao i startą czekoladą i bardzo delikatnie wmieszać ją do masy jajecznej za pomocą łyżki.
Masę rozsmarować na blaszce o wymiarach 30 x 40 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez około 14-15 minut, do tzw. „suchego patyczka”.
Bawełnianą ściereczkę kuchenną wysypać cukrem wanilinowym. Kiedy ciasto się upiecze, jeszcze gorące położyć na ścierce wysypanej cukrem papierem do pieczenia do góry. Delikatnie ściągnąć papier do pieczenia i zwinąć roladę wzdłuż dłuższego boku, wraz ze ściereczką. Pozostawić do ostudzenia.

Przygotowanie kremu karmelowego: Śmietanę ubić, aż będzie gęsta i puszysta, ale nie sztywna. Masę krówkową przełożyć do garnka i zmiksować, żeby nie było w niej grudek. Partiami dodawać ubitą śmietaną (najlepiej w 4-5 turach), miksując na niskich obrotach miksera. Masa powinna być dość gęsta i kremowa.

Przygotowanie kremu czekoladowego: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do lekkiego ostudzenia. Śmietanę ubić, aż będzie sztywna, a następnie dodać do niej masło. Zmiksować tak, żeby nie było grudek. Na koniec dodać czekoladę i zmiksować na niskich obrotach miksera, jedynie do połączenia się składników.

Złożenie rolady: Bardzo delikatnie odwinąć roladę ze ściereczki i przełożyć na dużą tackę. Biszkopt posmarować masą krówkową i delikatnie zwinąć wzdłuż dłuższego boku. Przeciąć na dwa kawałki, pod lekkim skosem, tak, żeby większy kawałek miał około 2/3 długości całej rolady. Krótszy kawałek ułożyć obok dłuższego, tak żeby wyglądał jak gałąź wystająca z pnia.

Wierzch rolady posmarować kremem czekoladowym. Odstawić do lodówki na 30 minut, żeby krem nieco stężał. Kiedy krem stężeje, wyjąć roladę z lodówki i używając wykałaczki albo widelca, zrobić w kremie długie wgłębienia, tak żeby wierzch wyglądał jak kora drzewa. 

Z marcepanu zrobić małe grzyby. Można zrobić na nich kropki z drobno pokrojonych jagód goji. Grzyby umieścić na roladzie. Ciasteczka pokruszyć i wysypać nimi powierzchnię dookoła rolady, tak żeby przypominała ziemię. 

Przechowywać w lodówce.

Smacznego!

Torcik czekoladowy z musem herbacianym

Jakis czas temu przygotowalam dla swojej babci torcik imieninowy. Zadanie bylo o tyle trudne, ze tort musial byc na tyle uniwersalny, zeby smakowal zarowno dzieciom, jak i doroslym, ale takze niepospolity i ciekawy. Poza tym dostalam od babci kilka wskazowek, dotyczacych tego jak powinno wygladac jej wymarzone ciasto. Mialo miec czekoladowy biszkopt, delikatna mase i zawierac jakies owoce. Nie moglo byc w nim ani orzechow ani bakalii. Dosyc dlugo zastanawialam sie jaki tort upiec, az z pomoca przyszedl mi przepis Bozeny Sikon na torcik czekoladowy z musem herbacianym, ktory zmodyfikowalam i dostosowalam do swoich potrzeb. Wyszlo pysznie. Puszysty biszkopt czekoladowy, nasaczony ponczem z sokiem z limonki jest przelozony musem smietanowym, aromatyzowanym zielona herbata, z dodatkiem zoltek i bialej czekolady, a calosci dopelnia dzem z owocow egzotycznych (marakui, mango i ananasa). Torcik by subtelny w smaku, z wyczuwalnym aromatem zielonej herbaty i orzezwiajaca nuta owocowa. Wszystkim bardzo smakowal, a mus herbaciany na pewno kiedys wykorzystam jako dodatek do innych ciast.

 Niestety nie mam zdjecia tortu w calosci. Zdjecia musialam robic w pospiechu, podczas imieninowego obiadu u babci 🙂 Wszyscy nadal nie moga wyjsc z podziwu, ze fotografuje prawie wszystko, co przygotowuje…. 🙂
Skladniki na tortownice o srednicy 20 cm
(lekko zmodyfikowany przepis Bozeny Sikon)
Biszkopt czekoladowy:
8 jajek
100 g cukru
120 g maki pszennej
15 g maki ziemniaczanej
15 g ciemnego kakao
Mus herbaciany:
2 zoltka
20 g cukru
160 g bialej czekolady
8 g zelatyny w proszku
400 ml smietanki kremowki
30 g zielonej herbaty
Poncz:
250 g syropu cukrowego (woda z cukrem w proporcji 1:1, zagotowana i ostudzona)
sok z 1 limonki
Dodatkowo:
dzem z owocow egzotycznych (np. z ananasem, mango i marakuja/ananasowy/pomaranczowy)
starta czekolada albo platki migdalowe do dekoracji
Przygotowanie biszkoptu: Jajka ubic z cukrem, az masa bedzie jasna, gesta i puszysta. Obie maki przesiac i wymieszac z kakao. Suche skladniki dodac do masy jajecznej i bardzo delikatnie wymieszac. Mase przelozyc do tortownicy wylozonej papierem do pieczenia. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200C i piec do tzw. „suchego patyczka” – u mnie trwalo to okolo 20 minut. Po upieczeniu zostawic biszkopt w piekarniku na 15 minut, a nastepnie wystudzic w temperaturze pokojowej. Po wystudzeniu przekroic na 2 czesci.
Przygotowanie musu: Smietanke podgrzac wraz z herbata i odstawic na 10 minut, az herbata sie zaparzy. Przelac smietanke przez sitko, zeby pozbyc sie herbaty. Zoltka utrzec z cukrem na kogel-mogel. Czekolade rozpuscic w kapieli wodnej i lekko przestudzic. Zelatyne rozpuscic w odrobinie goracej wody – 2-3 lyzkach. Do zoltek dodac biala czekolade i zelatyne i zmiksowac do polaczenia sie skladnikow. Dodac 2 kieliszki (100 g) herbacianej smietany, dokladnie wymieszac. Reszte smietany ubic na sztywno i delikatnie polaczyc z masa jajeczno-czekoladowa.
Zlozenie tortu: Pierwszy blat biszkoptowy nasaczyc polowa ponczu i rozsmarowac na nim dzem owocowy. Przykryc polowa musu herbacianego*, a nastepnie drugim blatem. Nasaczyc blat ponczem i rozsmarowac na nim polowe pozostalego musu.  Dokladnie wyrownac. Reszte musu rozsmarowac na brzegach tortu. Dowolnie udekorowac, np. starta czekolada albo platkami migdalowymi.
Schlodzic w lodowce przez kilka godzin, a najlepiej przez cala noc.
*polecam lekko schlodzic mus przez rozsmarowywaniem go na torcie – zaraz po przygotowaniu jest malo sztywny. U mnie wystarczylo wlozyc mus na 15 minut do lodowki. Nie polecam chlodzic go dluzej, bo nie powinien zbyt mocno stezec przed rozsmarowaniem go na torcie – straci wtedy wiele ze swojej lekkosci i delikatnosci.
Smacznego!


Przekładaniec z solonym karmelem


Mimo, że tak jak ostatnio Wam wspominałam, solony krem karmelowy najchętniej wyjadałabym łyżką prosto ze słoika, tym razem postanowiłam dodać go do ciasta. Pomysł na to ciasto zrodził się w mojej głowie całkiem spontanicznie, a inspiracją do jego powstania było klasyczne połączenie czekolady i solonego karmelu. Początkowo miałam ochotę na tartę z musem z gorzkiej czekolady, ale potem przypomniałam sobie, że obiecałam mamie, że zrobię jakieś ciasto z kremem budyniowym. W końcu na stole pojawił się przekładaniec z kakaowego biszkoptu genueńskiego, przełożonego solonym kremem karmelowym i kremem budyniowym, zwieńczony warstwą krakersów oblanych gorzką czekoladą. Całość smakuje naprawdę świetnie, bo wszystkie smaki dobrze się uzupełniają. Ciasto ma tylko jedną wadę – uzależnia i ciężko powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejny kawałek.

Jeśli zdecydujecie się zrobić to ciasto, nie rezygnujcie z dodatku solonego karmelu na rzecz innych, podobnych kremów, np. masy krówkowej. Zróbcie je także dzień wcześniej, bo najlepiej smakuje następnego dnia po upieczeniu, gdy wszystkie smaki się ze sobą przegryzą.


 Składniki na blachę o wymiarach 23×23 cm
Przepis własny

Czekoladowy biszkopt genueński:
  • 4 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 100 g cukru
  • 80 g mąki pszennej
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 20 g roztopionego masła
  • szczypta soli
Nasączenie biszkoptu:
  • 30 ml rumu
  • 20 ml wody
  • łyżeczka cukru
 Krem budyniowy:
  • 250 ml mleka
  • 1 żółtko
  • 1,5 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 2,5 łyżki cukru
  • 75 g miękkiego masła
  • kilka kropel aromatu migdałowego
Dodatkowo:
  • 6-8 łyżek solonego karmelu (przepis tutaj)
  • 6 czubatych łyżek konfitury morelowej
  • krakersy
  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek mleka
 Przygotowanie biszkoptu: Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier i ubijać aż masa będzie lśniąca i sztywna. Dodawać po jednym żółtku, ciągle miksując. Mąkę przesiać z kakao i dodać do masy, miksując na niskich obrotach miksera, tylko do połączenia się składników. Na koniec delikatnie wmieszać roztopione i ostudzone masło. Masę przelać do formy z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na około 25 minut – piec do tzw. „suchego patyczka”. Po upieczeniu lekko przestudzić w uchylonym piekarniku. Ostudzony biszkopt przekroić na dwa blaty. 
Poncz: W gorącej wodzie rozpuścić cukier i zostawić do wystudzenia. Następnie dodać rum i wymieszać.
Przygotowanie kremu: Połowę mleka zagotować z cukrem. Resztę mleka zmiksować z mąkami i żółtkiem, a następnie dodać do gotującego się mleka. Zmniejszyć ogień i ciągle mieszając, gotować do zgęstnienia. Przykryć folią aluminiową tak żeby dotykała masy i odstawić do ostudzenia. 
Miękkie masło utrzeć do białości. Stopniowo dodawać po łyżce kremu budyniowego. Na koniec dodać aromat migdałowy i dokładnie wymieszać.
Składanie ciasta: Pierwszy blat nasączyć połową ponczu i posmarować go solonym karmelem. Przykryć drugim blatem i nasączyć go resztą ponczu. Biszkopt posmarować konfiturą morelową, a następnie bardzo delikatnie wyłożyć krem budyniowy, tak żeby nie połączył się z konfiturą. Na wierzchu ułożyć krakersy.
Polewa: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z mlekiem. Roztopioną czekoladą posmarować krakersy. Wstawić ciasto do lodówki na 2-3h. Później można je przechowywać w temperaturze pokojowej – w temperaturze pokojowej smakuje nawet lepiej. Ciasto jest najlepsze następnego dnia po pieczeniu.
Smacznego!

Torcik Owocowa Poezja


W mojej relacji z pobytu w Zakopanem wspominałam Wam o torciku Owocowa Poezja, który jadłam w sławnej cukierni Samanta. Ciasto posmakowało mi tak bardzo, że postanowiłam zrobić własną wersję w domowym zaciszu. Oczywiście nie znam oryginalnego przepisu i tylko inspirowałam się pierwowzorem, wprowadzając kilka zmian, które moim zdaniem sprawiły, że torcik, mówiąc nieskromnie, wyszedł jeszcze lepszy niż ten z Zakopanego. Przede wszystkim zamiast twardej, chrupiącej bezy, w mojej wersji jest delikatny blat bezowy, który upiekłam modyfikując przepis na białą pavlovą. Poza tym do kremów zamiast truskawek dodałam porzeczek i malin, których lekka kwaskowatość świetnie kontrastowała ze słodyczą bezy.  Tym samym powstał jeden z najlepszych torcików owocowych, jakie do tej pory udało mi się zrobić. Polecam i to bardzo, bo mimo, że przygotowanie torcika zajmuje sporo czasu, przyjemność czerpana z każdego kęsa ciasta jest tego warta 🙂




Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm
przepis własny

Biszkopt kakaowy:

  • 2 jajka (żółtka i białka osobno)
  • szczypta soli
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 łyżka kakao
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier. Następnie dodawać po jednym żółtku, ciągle miksując. Mąki przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao i delikatnie wymieszać z masą jajeczną. Przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 12-15 minut w temperaturze 180C – do tzw. „suchego patyczka”.

Beza:
  • 3 białka
  • 180 g cukru
  • 1/3 łyżeczeki cream of tartare
  • 1 łyżeczka octu winnego
 Białka  ubić na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier. Kiedy białka będą ubite i sztywne, delikatnie wmieszać cream of tartare i ocet winny, uważając, żeby równomiernie je rozprowadzić. Masę przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec przez około 40 minut w temperaturze 140C. Po upieczeniu przestudzić w piekarniku przez około 30 minut, a następnie bardzo delikatnie odpiąć brzegi tortownicy – jeśli beza lekka popęka na wierzchu, nie martwcie się, bo i tak będzie przykryta kremem.

Krem malinowy:
  • 400 ml śmietanki kremówki
  • 200 g malin
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 2 łyżki gorącej wody
Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie i odstawić do przestudzenia. Maliny rozgnieść tłuczkiem i wymieszać z 1 łyżką cukru pudru. Kremówkę ubić na sztywno z 3 łyżkami cukru pudru. Do ubitej śmietany wmieszać maliny i żelatynę. Masę rozprowadzić na biszkopcie i wstawić do lodówki na około godzinę, żeby stężała.

 Krem porzeczkowy:

  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 50 g białej czekolady
  • 100 g czerwonych porzeczek
 Śmietanę roztopić w kąpieli wodnej i przestudzić. 3/4 porzeczek rozgnieść tłuczkiem, a resztę zostawić w całości. Kremówkę ubić na sztywno, a następnie powoli zmiksować z białą czekoladą, uważając, żeby masa się nie zważyła. Przy pomocy łyżki wmieszać porzeczki.

Na stężałym kremie malinowym delikatnie ułożyć blat bezowy i rozsmarować na nim krem porzeczkowy. Dowolnie udekorować i wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Smacznego!

Croquembouche z kremem różanym i czekoladą

Croquembouche to tradycyjny, francuski deser przygotowywany z małych, nadziewanych ptysi, ułożonych w piramidę i sklejonych ze sobą za pomocą czekolady lub karmelu. Słodka piramida często gości na francuskich weselach, ale jej miniaturową wersję możecie przygotować w domu – nie tylko na specjalną okazję 🙂

Ja swoje croquembouche przygotowałam z ptysiów nadziewanych pysznym crème pâtisserie o smaku różanym, do którego dodałam odrobiny czerwonego barwnika spożywczego. Całość polałam rozpuszczoną gorzką czekoladą. Deser wyszedł przepyszny, mimo, że rozmiarem daleko mu do oryginału 😉

Taki deser wspaniale nada się na słodki prezent dla ukochanej osoby – ptysie są nieduże, można się nimi wspólnie rozkoszować, a czerwone nadzienie o zapachu róż nieodzownie kojarzy się z Walentynkami. Domi zaproponowała nawet, żebym nazwała je „francuskimi pocałunkami” i powiem Wam, że coś jest na rzeczy… 🙂 Polecam także na Tłusty Czwartek, jako alternatywę dla pączków i faworków.


Składniki na ciasto parzone:
250 ml wody
125 g masła/margaryny
1 szklanka mąki pszennej
4 jajka

Wodę zagotować z masłem/margaryną. Do gotującej się wody wsypać mąkę i ciągle mieszając, podsmażać, aż ciasto będzie szkliste i będzie odchodzić od garnka (należy uważać, żeby się nie przypaliło!). Całkowicie ostudzić. Ostudzone ciasto wymieszać łyżką z jajkami.

Na blaszkę wyłożoną papierem wyciskać 2-3 cm kółka (ja wykładałam je łyżeczką do herbaty).Piec w temperaturze 200C przez 20 minut. Ostudzić na kratce, a następnie lekko naciąć nożem, robiąc miejsce na nadzienie.
Składniki na krem:
600 ml mleka
kilka kropel olejku różanego
szczypta czerwonego barwnika spożywczego w proszku (odrobina, dosłownie na czubku małej łyżeczki)
6 żółtek
80 g cukru
40 g mąki pszennej
40 g mąki ziemniaczanej

350 ml mleka

Mleko zagotować. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok. Wymieszać z olejkiem różanym i barwnikiem spożywczym.
Cukier utrzeć do białości z żółtkami. Dodać przesiane mąki. Miksować do uzyskania gładkiej pasty. Pastę stopniowo wlewać do mleka. Dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek. Postawić na palnik i zagotować na średnim ogniu, nie przestając mieszać. Gotować około minuty, aż krem zgęstnieje. Przykryć folią aluminiową, tak żeby dotykała kremu (żeby nie zrobił się kożuch) i całkowicie ostudzić.

Dodatkowo:
100g rozpuszczonej gorzkiej czekolady


Ostudzone ptysie nadziewać ostudzonym nadzieniem, szprycą albo łyżką.
Układać na paterze, polewając ptysie rozpuszczoną czekoladą. Starać się ułożyć je w kształt małej piramidy. Schłodzić w lodówce przez kilka godzin.

Smacznego!

Kremówki z bitą śmietaną

Te kremówki zrobiłam na wzór tych, które od lat kupuję w jednej ze swoich ulubionych cukierni, z tą różnicą, że w tamtych bita śmietana jest wzbogacona dodatkiem pokrojonych w kostkę brzoskwiń. Bardzo lubię tę wersję kremówek – połączenie waniliowego kremu budyniowego i delikatnej bitej śmietany jest naprawdę smaczne.

Co ciekawe, gdyby spytać ludzi z różnych części Polski z jakim kremem przyrządzane są tradycyjne kremówki, udzieliliby zupełnie innych odpowiedzi.We Wrocławiu kremówki robione są z kremem waniliowo-budyniowym, a napoleonki z kremem śmietanowym, podczas gdy w Łodzi, skąd pochodzę, jest dokładnie odwrotnie. A jak jest w Waszych miastach? 🙂

Składniki
(na około 12 kremówek)
1 arkusz ciasta francuskiego

Krem budyniowy:
3 szklanki mleka
3 żółtka
3 łyżki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 opakowanie (16g) cukru waniliowego
1/2 szklanki cukru
4 łyżki masła

Bita śmietana:
400ml śmietany 36%
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 łyżki cukru pudru

cukier puder do oprószenia

Ciasto francuskie pokroić na około 10-12 kwadratów* Kwadraty ułożyć, zachowując odstępy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 200C przez około 15-20 minut. Ostudzić. Po ostudzeniu każdy kwadrat przekroić w poprzek, tak żeby otrzymać spód i wierzch każdej kremówki.

Krem budyniowy: Dwie szklanki mleka, masło, cukier i cukier waniliowy zagotować. Jedną szklankę mleka zmiksować z żółtkami i dwoma rodzajami mąki, a następnie dodać do gotującego się mleka. Zmniejszyć ogień i gotować do zgęstnienia, ciągle mieszając. Przykryć folią aluminiową (żeby nie zrobił się kożuch) i odstawić do kompletnego ostudzenia. Jeśli po ostudzeniu w kremie zrobią się małe grudki, warto szybko zmiksować go na niskich obrotach miksera, dzięki czemu otrzymamy idealnie gładką masę.

Bita śmietana – śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym. Wstawić do lodówki na czas, w którym będzie się chłodził krem budyniowy.

Spody kremówek ułożyć jak najściślej w blaszce. Posmarować je grubą warstwą kremu budyniowego, a następnie nałożyć ubitą śmietanę. Delikatnie przykryć kremówki górą z ciasta francuskiego i wstawić do lodówki na minimum 3h. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!

*Wersja alternatywna – arkusz piec w całości i po upieczeniu pokroić na kawałki. Moim zdaniem lepiej pokroić ciasto przed pieczeniem, bo potem staje się bardzo kruche i ciężko je ładnie pokroić. Metoda krojenia na kwadraty ma tylko taki minus, że potem trudniej nakłada się warstwy kremu, więc decyzja należy do Was 🙂

Mini torciki bezowe z kremem czekoladowym

Jakiś czas temu podawałam na blogu przepis na czekoladowy tort bezowy. Jako, że jestem ogromną fanką bezy Pavlovej, tym razem postanowiłam przygotować mini torciki bezowe z kremem czekoladowym. Torciki bardzo elegancko prezentują się na stole, szczególnie w przekroju. Jeden torcik starcza na porcję dla dwóch osób, bo bezy są naprawdę spore. Marmolada wieloowocowa i krem z gorzkiej czekolady idealnie uzupełniają smak blatów bezowych. Zbliża się lato, a wtedy będzie można zrobić je z bitą śmietaną i świeżymi owocami, np. jagodami albo truskawkami. Mniam!
Jeśli chcecie zaskoczyć swoich gości efektownym i smacznym deserem, koniecznie przygotujcie takie torciki 🙂

Składniki na 4 torciki:
8 białek
400g miękkiego cukru
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu z białego wina
1 łyżeczka esencji waniliowej

500ml śmietany kremówki
1/3 szklanki cukru pudru
100g gorzkiej czekolady
2 łyżki kakao
1 łyżka rumu
marmolada wieloowocowa

Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać stopniowo cukier, a następnie mąkę ziemniaczaną, esencję waniliową i ocet winny.
Blaszkę (albo blaszki) wyłożyć papierem do pieczenia. Odrysować na niej 8 kółek o średnicy około 12cm. Na każde odrysowane kółko wyłożyć część piany z białek. Cztery kółka można zrobić bardziej „wypukłe” (ja nałożyłam pianę za pomocą szprycy cukierniczej) i wtedy będą służyć za górną warstwę torcików.
Wstawić do nagrzanego do 150C piekarnika i piec około 40 minut.
Wystudzić w lekko uchylonym piekarniku. Wystudzone bezy delikatnie oderwać od papieru do pieczenia.

Kiedy bezy będą się piekły, przygotować krem:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić. Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać 3/4 rozpuszczonej czekolady, kakao i rum. Wstawić do lodówki na 30 minut.

Na 5 spodów bezowych wyłożyć łyżkę marmolady. Przykryć warstwą kremu i drugim blatem bezowym. Górny blat udekorować pozostałą rozpuszczoną czekoladą, tworząc esy-floresy.
Schłodzić w lodówce przez 2-3h.
Najlepiej podawać przekrojone na pół, bo cały torcik jest zdecydowanie za duży na jedną porcję 🙂

Smacznego!