Chleb razowy z 5 ziarnami

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Dawno nie bylo u mnie przepisu na chleb i to wcale nie dlatego, ze przestalam piec. Wiele z ostatnich wypiekow znikalo zanim nawet zdazylam je sfotografowac. Poza tym czesto wracalam do sprawdzonych przepisow, ktore wyprobowywalam juz tyle razy, ze znam je prawie na pamiec. Jednym z takich wypiekow jest ten chleb razowy z piecioma ziarnami, do ktorego moglabym wracac i wracac i wracac…i nigdy by mi sie nie znudzil.

Chleb, choc nie na zakwasie i pieczony w keksowce, jest przepyszny. Puszysty, lekko wilgotny i pelen calej masy roznego rodzaju ziaren (sezamu, lnu zlocistego, maku, slonecznika i pestek dyni), ktore nie tylko nadaja mu wspanialej konsystencji, ale takze sprawiaja, ze jest zdrowym i pelnowartosciowym wypiekiem. Dzieki dodatkowi odrobiny miodu chleb jest delikatnie slodki.

Bardzo polecam, nawet tym z Was, ktorzy dopiero raczkuja w kuchni.

Skladniki na keksowke o dlugosci 19-22 cm
(przepis z ksiazki „How to bake” Paula Hollywooda)
300 g maki pszennej razowej
100 g jasnej maki pszennej
100 g jasnej maki zytniej
 10 g soli
10 g suchych drozdzy
2 lyzki miodu
340 ml wody
80 g ziaren slonecznika
80 g pestek dyni
20 g maku
40 g sezamu
60 g lnu (ja dodalam 30 g lnu zlocistego i 30 g siemienia lnianego)
Dodatkowo:
40 g sezamu do posypania
maslo do wysmarowania formy
otreby do wysypania formy
Make przesiac i wymieszac z drozdzami i sola. Dodac wode, miod i ziarna. Wyrobic gladkie i elastyczne ciasto – powinno to zajac okolo 10 minut. Po tym czasie przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia na okolo 2h.
Po tym czasie ponownie wyrobic ciasto i przelozyc je do keksowki, wysmarowanej maslem i wysypanej otrebami. Naciac bochenek na srodku (ja pominelam ten krok) i posmarowac wierzch letnia woda oraz posypac sezamem. Przykryc sciereczka i odstawic do ponownego wyrosniecia, az ciasto podwoi swoja objetosc – powinno to zajac okolo 40 min.
Wyrosniete ciasto wstawic do piekarnika nagrzanego do 230C (bez termoobiegu). Piec przez okolo 30 minut lub do tzw. „suchego patyczka”. Studzic na kratce.
Smacznego!
Reklamy

Burgery z łososia z ostrą salsą z awokado i bułeczkami koperkowymi

Lubicie domowe burgery? Ja mimo, że nie znoszę jeść w znanej jadłodajni pod złotymi łukami, uwielbiam domowy fast food, który w takim wydaniu tak naprawdę staje się slow foodem. Przetestowałam już mnóstwo przepisów na burgery, używając do nich wszelkiego rodzaju mięs, ryb i warzyw – wołowiny, wieprzowiny, jagnięciny, kurczaka, indyka, łososia, makreli, dorsza, fasoli, ciecierzycy… Bardzo się od siebie różniły i każdy z nich wymagał podania z zupełnie innymi dodatkami. Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na swój ulubiony fast food ostatnich miesięcy – burgery z łososia z pikantną salsą z awokado, pomidorków koktajlowych i papryczek jalapenos, podane z roszponką i sosem majonezowo-jogurtowym z limonką, zamknięte w domowych bułkach koperkowych.
Burgery są naprawdę przepyszne. Kotlety są zrobione jedynie z mięsa łososia, doprawionego kilkoma przyprawami, bez zbędnych dodatków, które mogłyby przyćmić to co jest w nich najważniejsze – smak dobrej ryby. Jeśli ich zbytnio nie przesmażycie, burgery będą soczyste i delikatne w środku. Pazura daniu dodaje pikantna salsa z awokado, a całości dopełnia sos majonezowo-jogurtowy z limonką. Całość nie smakowałaby tak dobrze, gdybym nie zrobiła domowych bułek. Nikogo chyba nie muszę przekonywać o wyższości domowego pieczywa nad tym co proponuje większość piekarni… 🙂 Tym razem zdecydowałam się na bułki koperkowe, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Bułeczki wyszły miękkie i puszyste. Są tak dobre, że często pojawiają się u mnie w domu nie tylko jako dodatek do burgerów.
Takie burgery to dobra propozycja dla osób dbających o linię i zdrowe odżywianie. Burgery są smażone na patelni grillowej bez tłuszczu, a mięso łososia jest bogate w drogocenne kwasy tłuszczowe. Salsa również składa się ze zdrowych składników, a większą część sosu stanowi jogurt naturalny. Jeśli chcecie, możecie nawet całkowicie zrezygnować z dodatku majonezu do sosu. Oczywiście ważnym elementem burgera są bułki, które nie należą do mało kalorycznych, ale myślę, że takie robione samodzielnie w domu  na pewno nikomu nie zaszkodzą. Bułki koperkowe można zamienić na pieczywo pełnoziarniste, chociaż moim zdaniem koperek bardzo dużo wnosi do smaku burgerów. 
Bardzo polecam!
Przepis dodaję do akcji „Łosoś norweski na jesienno-zimową rozgrzewkę” w kategorii wagowej  300 g
Składniki na 4 duże bułki koperkowe*
15 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
1/2 szklanki letniego mleka 
2 łyżki masła
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
1 małe jajko
4 łyżki drobno posiekanego koperku

Na wierzch:
4 łyżki mleka
sezam
Drożdże zasypać cukrem i zalać kilkoma łyżkami letniego mleka. Dokładnie wymieszać i odstawić rozczyn do wyrośnięcia na 15 minut. 
Mleko i masło umieścić w rondelku. Podgrzewać, aż masło się rozpuści. Jeśli mleko będzie zbyt ciepłe, odstawić do lekkiego przestudzenie – powinno być letnie. 
Mąkę przesiać i dodać do niej rozczyn z drożdży. Wymieszać. Dodać mleko z masłem, sól, jajko i koperek. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na około 1,5 h. Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i podzielić je na 4 części. Z każdej części uformować okrągłą bułeczkę. Bułki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i delikatnie rozpłaszczyć dłonią. Przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 20 minut.
Przed pieczeniem posmarować bułki mlekiem i posypać sezamem. Piec w temperaturze 180C przez około 20 minut, aż bułki lekko się zarumienią i nie będę surowe w środku. Studzić na kratce.
*Do przygotowania burgerów potrzebujemy tylko 4 bułek, ale ja polecam Wam od razu podwoić albo nawet potroić ilość składników i upiec więcej bułek – możecie je zamrozić i wykorzystać przy okazji ponownego robienia burgerów albo po prostu zjeść, bo są naprawdę pyszne 🙂
Składniki na 4 burgery z łososia:
300 g surowego filetu z łososia norweskiego
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
Filety obrać ze skóry i zmielić na gładka masę w blenderze/malakserze. Doprawić do smaku solą, pieprzem i kuminem. Masę podzielić na 4 części. Z każdej z nich uformować płaski, okrągły burger. Wstawić do lodówki na minimum 30 minut, żeby masa lekko stężała. Burgery smażyć bez tłuszczu na patelni grillowej po 2 minuty z każdej strony – ważne jest, żeby za bardzo ich nie przesmażyć i nie przesuszyć.
Składniki na pikantną salsę z awokado:
1 małe awokado
6 pomidorów koktajlowych
1 duży ząbek czosnku
sok z 1/2 limonki
5 plasterków marynowanych papryczek jalapenos
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Awokado przekroić na pół, wyjąć z niego pestkę, a następnie obrać je ze skóry i pokroić w niedużą kostkę. Zalać sokiem z awokado. Do awokado dodać bardzo drobno posiekany czosnek oraz pomidory i papryczki jalapenos pokrojone na małe kawałki. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Odstawić na bok (w temperaturze pokojowej) na 2-3h, żeby smaki się przegryzły.
Sos majonezowo-jogurtowy z limonką:
100 g gęstego jogurtu naturalnego, np. greckiego
2 łyżki majonezu
sok z 1/2 limonki
1 łyżeczka skórki otartej z limonki
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
sól do smaku
Wszystkie składniki wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę, żeby smaki się przegryzły.
Dodatkowo:
4 garści roszponki

Złożenie burgerów:
Bułki koperkowe przekroić na pół i lekko podsmażyć na patelni grillowej – przez  około 1-2 minuty, żeby były lekko chrupiące, ale równocześnie zbytnio się nie zarumieniły. Na połówkach bułek ułożyć po garści roszponki. Polać sosem majonezowo-jogurtowym. Na wierzchu ułożyć burgery z łososia i salsę z awokado. Przykryć drugą częścią bułki. Podawać od razu. 
Smacznego!

Chałka czeska z rodzynkami i migdałami

Mimo, że bardzo lubię chałkę i piekłam ją już wielokrotnie, do tej pory nie pojawiła się na blogu. Czas to zmienić! Wypróbowałam już wiele przepisów na chałkę – jedne były lepsze, drugie gorsze; smak niektórych zapadł mi w pamięć, a o innych już dawno zapomniałam. Dzisiaj podzielę się z Wami jednym z moich ulubionych przepisów, pochodzących ze świetnej książki Dana Leadera, „Local Breads”. Chałka czeska z rodzynkami i migdałami jest chałką niemalże idealną – puszystą, delikatną, lekko maślaną w smaku; z rodzynkami w środku i migdałami na wierzchu. Taką, którą można jeść i jeść, smarując ją miodem, ulubionym dżemem lub masłem i nawet nie zauważając, kiedy powoli znikają kolejne kawałki. Najlepiej smakuje jedzona na leniwe śniadanie, w towarzystwie szklanki mleka albo kubka kakao. Polecam!

Składniki na 1 bardzo dużą chałkę albo 2 mniejsze
(przepis Dana Leadera z książki „Local Breads”)
210 g mleka w temperaturze pokojowej
10 g świeżych drożdży
2 żółtka
300 g maki pszennej
50 g miękkiego masła
45 g cukru
5 g soli
50 g rodzynek

Dodatkowo:
1 duże jajko
5 g cukru
20 g płatków migdałowych

Drożdże zalać mlekiem i zasypać 1 łyżeczką cukru, a następnie odstawić rozczyn do „wyrośnięcia”. Mąkę przesiać i połączyć z resztą składników. Wyrabiać ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne – powinno to zająć około 10-12 minut. Przełożyć ciasto do naoliwionej miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 1,5h. Po tym czasie odgazować ciasto i przełożyć je na stolnicę wysypaną mąką. Podzielić ciasto na trzy równe części, z każdej z nich uformować długi wałek. Trzy wałki połączyć ze sobą na jednym końcu i zapleść jak warkocz. Końce chałki zawinąć pod spód. Chałkę przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posmarować jajkiem roztrzepanym z cukrem i posypać płatkami migdałowymi. Przykryć i zostawić do napuszenia na kolejne 30-40 minut. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 20-25 minut, aż chałka ładnie się zarumieni i nie będzie surowa w środku.

Smacznego!

Pszenno-żytni chleb z lnem, orzechami i żurawiną

Bardzo dobry, prosty w wykonaniu chleb pszenno-żytni z dodatkiem lnu złocistego, orzechów laskowych i suszonej żurawiny. Puszysty, z wilgotnym miąższem i chrupiącą skórką. Jeden z tych chlebów, do których wraca się często i z przyjemnością. Bardzo polecam! 🙂

Składniki na 1 bochenek (w keksówce o długości 19 cm):

  •  15 g świeżych drożdży
  • 5 łyżek ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 250 ml ciepłej wody
  • 1 szklanka jasnej mąki żytniej
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżka soli
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 4 łyżki posiekanych orzechów laskowych
  • garść suszonej żurawiny
  • 1/3 szklanki lnu złocistego Sante

 Drożdże zasypać cukrem i zalać mlekiem. Odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Po tym czasie dodać rozczyn do obu rodzajów mąki. Dodać żurawinę, orzechy, len złocisty i wodę. Dokładnie wyrobić ciasto, pod koniec wyrabiania dodając masło i sól. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Przełożyć ciasto do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1 h. Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto, uformować bochenek i przełożyć go do keksówki wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami. Wierzch oprószyć mąką. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 30 minut. Wyrośnięty chlebek można naciąć żyletką albo ostrym nożem. Piec około 35 minut w temperaturze 180C. Studzić na kratce.
Smacznego!

Light Silesian Rye Bread

Kolejny smaczny i prosty w przygotowaniu chleb. Ładnie i dość szybko wyrasta. Ma taki miąższ jak lubię – lekko wilgotny, sprężysty i mocno „podziurkowany”. Jest neutralny w smaku, więc to typowy „chleb powszedni”. Bardzo polecam i jestem pewna, że się na nim nie zawiedziecie 🙂
 Składniki na 1 bochenek
(przepis Daniela Leadera „Local Breads”)
Zaczyn:
  • 1/4 szklanki zakwasu żytniego
  • 1/3 szklanki letniej wody
  • 1/2 szklanki mąki żytniej jasnej
Wszystkie składniki zaczynu wymieszać razem, szczelnie przykryć folią i odstawić na około 8-12 h.
Ciasto główne:
  • cały zaczyn
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 1 szklanka letniej wody
  • 3 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
Zaczyn wymieszać z wodą, drożdżami i solą. Powoli dosypywać mąkę, cały czas mieszając. Wyrabiać przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie (będzie lekko lepkie, więc uważajcie).
Przełożyć do miski, przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 2-2,5h. 
Wyrośnięte ciasto odgazować i uformować z niego bochenek. Oprószyć mąką i przełożyć do wyrastania do koszyka albo na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 45-60 minut. 
Piec około 40 min w temperaturze 200C. Studzić na kratce.
Smacznego!

Flash loaf czyli błyskawiczny chleb


Na początku wybaczcie mi tak długą przerwę w dodawaniu postów, ale jak wiecie byłam w Maroko, a przed wyjazdem niestety nie wyrobiłam się z przygotowaniem i zaplanowaniem wpisów 🙂 Ale teraz nadrobię zaległości blogowe! Super było wypocząć, ale uwierzcie mi, że wprost nie mogę się doczekać kiedy założę fartuszek i wrócę do gotowania! 🙂

Dzisiaj mam dla Was przepis na „flash loaf” – błyskawiczny chlebek, którego przygotowanie, włączając wyrabianie, wyrastanie i pieczenie, zajmuje około 2h. Przepis jest autorstwa Dana Leparda, którego po prostu uwielbiam i nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby coś przygotowane z jego przepisu nie wyszło albo było niesmaczne. Chleb robi się w specyficzny sposób – dodaje się do niego surowe starte ziemniaki i ocet balsamiczny. Ocet sprawia, że białko zawarte w mące zachowuje się tak jak po długim procesie fermentacji, więc chleb smakuje tak jak te na zakwasie i nie można się domyślić, że wyrastał tak krótko. Ziemniaki nadają mu wilgotności. Miąższ jest sprężysty i pełen dziurek, czyli taki jak lubię najbardziej. Jedynym minusem tego chleba jest spora zawartość drożdży, ale coś za coś – jeśli chcecie się cieszyć bochenkiem pysznego chleba w tak krótkim czasie, musicie w jakiś sposób sprawić, żeby wyrósł szybko. Plusem jest jednak to, że chleb nie jest bardzo drożdżowy i bułkowaty w smaku.

Bardzo Wam go polecam, nawet jeśli nie jesteście doświadczonymi domowymi piekarzami 🙂

Składniki na 1 bochenek:

  • 400 g mąki pszennej
  • 125 g mąki pszennej razowej
  • 2 łyżeczki soli
  • 25 g miękkiego masła
  • 250 ml ciepłej wody
  • 175 g nieobranych (umytych!), surowych ziemniaków, startych na tarce o małych oczkach
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 20 g suszonych drożdży 

Mąki wymieszać z suchymi drożdżami i solą. Dodać masło i zagnieść ciasto. W miseczce wymieszać ciepłą wodę, starte ziemniaki i ocet, a następnie dodać to wszystko do reszty składników. Wyrobić ciasto – może się bardzo kleić! Przykryć i odstawić na 10 minut.
Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto, a następnie odstawić je na kolejne 10 minut. Powtórzyć tę czynność jeszcze raz. Po tym czasie uformować bochenek i przełożyć go do obsypanego mąką koszyka (mój wyrastał na blaszce, bo chleb bardzo ładnie trzyma kształt nawet bez koszyka). Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na około 20-30 minut.
Wyrośnięty chleb przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Naciąć. Wstawić do zaparowanego piekarnika nagrzanego do 220C. Piec około 40-50 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!

Focaccia z ziarnami

Bardzo lubię focaccię, bo szybko się ją robi, a efekt jest zawsze super – ciasto jest puszyste, lekko wilgotne i delikatne. Zazwyczaj decyduję się na klasyczną wersję oprószoną solą morską i z dodatkiem świeżych ziół, ale ostatnio postanowiłam nieco poeksperymentować i zrobiłam focaccię w wersji z ziarnami. Wyszła pyszna, nawet nie wiem czy nie lepsza niż wersja podstawowa. Mimo dodatku sporej ilości ziaren (słonecznika, lnu złocistego i siemienia lnianego), chleb zachował swoją lekkość i puszystość. Duża ilość rozmarynu sprawiła, że focaccia nie tylko pięknie pachniała podczas pieczenia, ale także pysznie smakowała. Takie pieczywo świetnie pasuje do dań z grilla, lekkich sałatek i zup. Ja uwielbiam focaccię  maczaną w dobrej jakości oliwie z oliwek i occie balsamicznym, w towarzystwie antipasti (np. suszonych pomidorów i szynki parmeńskiej). Jeśli pokroicie ją w grube kromki, możecie zrobić z niej kanapki.

Składniki na blachę o wymiarach 25×35 cm
(zmodyfikowany przepis z tej strony)

  • 450 g wody
  • 600 g mąki pszennej + dodatkowa do oprószenia
  • 75 g ziaren słonecznika
  •  30 g lnu złocistego
  • 35 g siemienia lnianego
  • 30 g oliwy
  • 20 g świeżych drożdży
  • 20 g cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki suszonego rozmarynu

Wszystkie składniki, poza rozmarynem, dokładnie wymieszać. Zagnieść ciasto, aż będzie miękkie i elastyczne. Blachę posmarować oliwą i oprószyć mąką. Przełożyć do niej ciasto, na wierzchu ciasta robiąc opuszkami palców charakterystyczne „wgłębienia”. Posypać mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 45-60 minut – ciasto powinno wypełnić około 3/4 blaszki.

Wyrośnięte ciasto posypać rozmarynem i skropić oliwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 30-40 minut, aż ciasto będzie ładnie zarumienione, a środek „suchy”.

Lekko ostudzić i pokroić na kwadraty.

Smacznego!

Włoskie miseczki chlebowe

Czemu tak długo zwlekałam z ich upieczeniem?! Nie mam pojęcia i teraz bardzo żałuję,że nie zrobiłam ich wcześniej, bo takie miseczki to genialny wynalazek. Samo ciasto jest bardzo smaczne – mięciutkie w środku, lekko chrupiące na zewnątrz i, co najważniejsze, nie rozmiękające po wlaniu do nich nadzienia. Najlepiej smakują, kiedy lekko przesiąkną smakami potrawy, którą w nich podajecie. Miseczki są niewielkie, ale niech Was nie zwiedzie ich niepozorny wygląd – są bardzo sycące i jedną porcją można się naprawdę najeść. Jeśli jednak macie nieco większy apetyt (i pojemność żołądka ;)), nic nie stoi na przeszkodzie by po wyjedzeniu nadzienia ze środka miseczki, dolać sobie dokładkę.
Miseczki świetnie nadają się do podania wszelkiego rodzaju gulaszów mięsnych i warzywnych oraz zup, np. żurku. Nawet najprostsze danie zyska na efektowności jeśli pojawi się na stole w jadalnym naczyniu. Gwarantuję Wam, że miny domowników/gości będą bezcenne 🙂
Jak myślicie, co podałam w swoich miseczkach?
 Składniki na 7-8 niedużych miseczek:
(przepis z tej strony)
  • 2,5 szklanki letniej wody
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju
  • 7 szklanek mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 1 białko
  • 36 g świeżych drożdży
  • do posmarowania: 1 żółtko roztrzepane z łyżką wody
 Drożdże rozpuścić w letniej wodzie i odstawić na 10 minut. Dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto i podzielić je na 7-8 równych części. Z każdej uformować okrągłą „bułeczkę” (na czubku można dodać mniejszą kulkę, miseczka będzie wyglądała ładniej) i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując spore odstępy. Przykryć i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie posmarować miseczki żółtkiem roztrzepanym z 1 łyżką wody. Piec w temperaturze 200C przez około 15 minut, aż lekko się zarumienią. Studzić na kratce. Nożem odciąć górę i wydrążyć nadzienie. Przykrywki zachować.
Smacznego!

Rogaliki na maślance

Fantastyczne śniadaniowe rogaliki, które przygotujecie w niecałe 1,5h, wliczając w to czas na wyrastanie ciasta i pieczenie. Podczas gdy rogaliki wyrastają (najpierw przez 20 minut, a potem przez pół godziny), możecie zająć się porannymi czynnościami, a resztę domowników obudzić zapachem świeżego pieczywa. Wymagają naprawdę małego nakładu pracy, a w smaku są świetne – puszyste, lekko wilgotne, delikatne. Dobrze smakują zarówno ze słodkimi dodatkami (polecam Wam wersję z jogurtem naturalnym wymieszanym z mascarpone i świeżymi owocami, np. malinami!), jak i wytrawnymi. Można zjeść je jeszcze ciepłe, kiedy świeże masło delikatnie się na nich rozpływa 🙂 Najlepiej smakują w dniu pieczenia.
Składniki na około 16 niedużych rogalików
(przepis z tej strony)
  • 600 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 200 ml ciepłej wody
  • 200 ml maślanki
  • 2 łyżki masła/oleju
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 roztrzepane jajko do posmarowania rogalików
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie. Mąkę przesiać i wymieszać z solą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Do mąki wlać drożdże, a następnie maślankę i olej/masło. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut. Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i podzielić je na dwie części. Każdą część rozwałkować na okrąg, który następnie podzielić na 8 trójkątów. Każdy trójkąt zwijać, zaczynając od podstawy, formując rogalika. Rogaliki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić do napuszenia na 30 minut. Po tym czasie posmarować rogaliki roztrzepanym jajkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 15 minut, aż ładnie się zarumienią.
Smacznego!

Chleb dyniowy

 
Ten chlebek urzekł mnie pięknym, słonecznym kolorem i delikatnym, wilgotnym miąższem. Dzięki dodatkowi dyni jest lekko słodki i długo zachowuje świeżość. Mimo, że na pierwszy rzut oka nieco przypomina ciasto, uwierzcie mi, że smakuje bardziej jak lekki chleb i doskonale pasuje do wytrawnych dodatków. Świetnie sprawdzi się na pikniku albo jako dodatek do zup i sałatek. Wszystkie osoby próbujące tego chleba na pewno będą bardzo zaintyrygowane jego kolorem, bo jest niesamowicie (wręcz podejrzanie ;)) żółty 🙂
 Jako, że na straganach powoli zaczynają pojawiać się dynie, koniecznie kupcie chociaż jedną dużą sztukę i zróbcie z niej purée. Purée można przechowywać w lodówce przez kilka dni albo zamrozić i potem wykorzystać je do przeróżnych dań – zup, sosów, chlebów, ciasta… Najbardziej oczywiście opłaca się od razu upiec sporo dyni, a uwierzcie mi, że purée z dobrego, smacznego owocu nigdy się nie zmarnuje 😉 Co jakiś czas postaram się podzielić z Wami przepisami wykorzystującymi słoneczne purée.
Składniki na keksówkę o długości 19 cm
(inspiracja stąd)
  • 250 g purée z dyni
  • 400 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • opcjonalnie: 20-30 ml wody
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • szczypta soli
Drożdże zasypać cukrem oraz łyżką mąki i zalać odrobiną ciepłej wody. Odstawić na 10 minut. Po tym czasie wyrośnięty rozczyn połączyć z resztą składników i wyrobić ciasto- jeśli ciasto będzie zbyt zwięzłe, można dodać do niego trochę wody, a jeśli będzie zbyt luźne (np. jeśli purée z dyni było wilgotne) dosypać odrobinę mąki. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 2 h. Po tym czasie ponownie wyrobić, złożyć bochenek i przełożyć ciasto do keksówki wysypanej mąką. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na godzinę. Piec w temperaturze 230C przez około 25 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!

Poezja: Tartine Bread

 Jak pewnie zdążyliście zauważyć, piekę dużo chlebów i staram się wypróbowywać co raz to nowe przepisy, tylko czasami wracając do ulubionych pozycji. Nie wiem ile chlebów już upiekłam, ale na pewno wiele. Jedne były świetne i całe bochenki znikały w przeciągu wieczora, inne dość przeciętne. Zdarzały się nawet chlebowe porażki o konsystencji gliny albo smaku papieru. Wszystko zmieniło się kiedy ostatnio po raz pierwszy upiekłam TEN chleb. TEN chleb, z piekarni Chada Robertsona, Tartine, sprawił, że poprzeczka jakości domowego pieczywa została podniesiona o co najmniej kilka poziomów i jakiemukolwiek innemu wypiekowi będzie trudno się na nią wspiąć. Tartine Bread przypomina mi wspaniałe bochenki, które jadłam we Francji. Z nieprzyzwoicie chrupiącą skórką, wilgotnym, ale sprężystym miąższem i delikatnym posmakiem kwaskowatego zakwasu. Z dodatkiem pysznych suszonych fig i orzechów laskowych, na które przypadkowo natrafia się w kolejnym kęsie. Tartine Bread jest czasochłonny. Potrzebuje sporo czasu żeby „dojrzeć”, ale kiedy już wyrośnie i będzie gotowy do wsadzenia do pieca, od pierwszego kęsa będzie dzielić Was tylko godzina. Chleb jest przyrządzony na zakwasie pszennym – ja użyłam fermentu rodzynkowego, ale można zakwas pszenny można zrobić także na bazie zakwasu żytniego*. Nie ma w nim nawet najmniejszego ziarnka drożdży, a zakwasu jest tylko łyżka, w co ciężko uwierzyć, patrząc jak pięknie wyrasta. Bardzo przypomina mi pieczywo, które można kupić w Charlotte albo Vincencie. Bardzo (!) polecam!

*Powoli przymierzam się do napisania wpisu o zakwasach – o sposobie przyrządzenia, dokarmiania… Co o tym sądzicie? Przydałoby się Wam coś takiego?


Składniki na 1 duży bochenek
(przepis z piekarni Tartine)

Levain:

  • 1 łyżka stołowa zakwasu pszennego
  • 50 g mąki pszennej razowej
  • 50 g mąki pszennej chlebowej
  • 100 g wody

Wodę wymieszać z zakwasem. Dodać obie mąki i dokładnie wymieszać. Owinąć szczelnie folią i odstawić na noc, w temperaturze pokojowej.

Ciasto właściwe:

  • 100 g levain**
  • 350 g + 25 g letniej wody
  • 450 g mąki pszennej chlebowej
  • 50 g mąki pszennej razowej
  • 10 g soli
Dodatkowo:
  • 5 suszonych fig, pokrojonych w nieduże kawałki***
  • około 10 orzechów laskowych, część w całości, część posiekanych
Levain wymieszać z 350 g wody. Dodać obie mąki i dokładnie wymieszać. Przykryć ściereczką i zostawić na 30-40 minut. Po tym czasie dodać sól i pozostałe 50 g wody, a także figi i rodzynki. Wyrobić ciasto. Przełożyć do miski i zostawić do fermentacji na około 3-4 h, składając bochenek co 30-40 minut. Jeśli nie macie czasu składać go tak często, nie martwcie się – ja ostatnio złożyłam go tylko dwukrotnie, a i tak wyszedł cudowny.
Wyrośnięte ciasto przełożyć na blat. Lekko podsypać mąką i wyrobić ciasto, aż będzie można z niego uformować bochenek. Bochenek włożyć do wysypanego mąką koszyka do wyrastania pieczywa, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 3-4h (mój wyrastał ponad 3,5h).
Bochenek szybko przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawić do naparowanego piekarnika. Piec w temperaturze 220C przez około 40 minut. Studzić na kratce.
**jeśli zostanie Wam trochę levain, możecie użyć je do następnego bochenka. Levain możma przechowywać w lodówce przez kilka dni i wyjąć dzień przed planowanym przygotowaniem chleba, dokarmiając go mąką i wodą.

*** polecam Wam suszone figi firmy Fine Foods, które są przygotowane w ekologiczny sposób i nie zawierają siarczanów, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością. Możecie je kupić w halach Makro.
 Smacznego!

Mleczny chleb z cebulą


 Bardzo dobry, ciekawy w smaku chleb o wyczuwalnym aromacie cebuli i bardzo delikatnej strukturze, dzięki dodatkowi mleka. Wspaniale pasuje jako dodatek do letnich zup albo sałatek. Niech Was nie przeraża ilość cebuli w przepisie – chleb ma wyrazisty smak cebuli, ale równocześnie jest w nim coś delikatnego. Bardzo polecam, szczególnie, że jest bardzo łatwy i przyjemny w wyrabianiu.
Składniki na 1 bochenek
(przepis z tej strony)
Cebula:
  • 280 g cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
  • 280 g mleka
  • 3 liście laurowe
Ciasto:
  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 1,5 łyżeczki soli morskiej
  • 1,5 łyżeczki świeżych drożdży
  • 250 g mleka pozostałego po gotowaniu cebuli
  • 150 g aktywnego zakwasu żytniego
  • cała ugotowana cebula
Cebulę zalać mlekiem, wrzucić listki laurowe, zagotować i odstawić do ostygnięcia na 30 minut. Przelać przez sitko, oddzielając cebulę i listki od mleka (mleko i cebulę należy zostawić, a listki wyrzucić).
Drożdże rozpuścić w mleku i dodać cebulę. Wymieszać mąkę z solą. Do suchych składników dodać mokre i wyrobić gładkie ciasto. Ciasto może być lekko lepkie. Odstawić ciasto na 10 minut.Po tym czasie szybko zagnieść ciasto i odstawić na kolejne 10 minut. Proces powtórzyć jeszcze raz, a następnie uformować z ciasta kulę, przykryć i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1h.
Po tym czasie uformować bochenek i przełożyć go do kosza do ponownego wyrośnięcia (mój wrastał na blaszce, bo ładnie trzymał kształt) na około 1h. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawić do naparowanego piekarnika nagrzanego do 210C. Piec przez 20 minut, a następnie zmniejszyć temperaturę do 190C i piec jeszcze 30 minut. Studzić na kratce.
Smacznego!

Orkiszowo-żytni chleb z granolą

Smaczny sposób na wykorzystanie granoli. Chleb jest lekki i puszysty. Dzięki dodatkowi mąki orkiszowej ma charakterystyczny lekko orzechowy smak.To dobry, razowy chleb, którego przygotowanie jest łatwe i nie wymaga doświadczenia w wypieku domowego pieczywa.

Składniki na dużą keksówkę
(zmodyfikowany przepis z tej strony)
  • 80 g granoli, najlepiej domowej
  • 80 ml ciepłej wody
  • 180 g maślanki
  • 375 g mąki orkiszowej razowej
  • 75 g mąki żytniej jasnej
  • 1 łyżeczka soli
  • 12 g świeżych drożdży (należy zrobić z nich rozczyn)
Mąki przesiać, dodać do nich maślankę wymieszaną z wodą oraz drożdże i zanieść ciasto. Dodać granolę, ponownie zagnieść i odstawić na 20 minut. Po tym czasie dodać sól i ponownie wyrobić. Odstawić do podwojenia objętości (na około 1,5 h). Wyrośnięte ciasto przełożyć do natłuszczonej foremki wysypanej otrębami i odstawić do ponownego wyrośnięcia na około 40 minut. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 210C i piec przez około 40 minut, aż ładnie się zarumieni. Studzić na kratce.

Smacznego!

Rosyjski chleb z ziemniakami

Świetny chleb, który w ostatnim miesiącu robiłam już kilkakrotnie, a uwierzcie, że ze względu na ogromną ilość przepisów do wypróbowania, rzadko kiedy robię ten sam chleb tak często. Sekretem wilgotnego i sprężystego miąższu jest dodatek ugotowanych ziemniaków. Ziemniaki wpływają również na smak chleba – nie jest to smak typowo ziemniaczany, ma w sobie coś specyficznego i bardzo dobrze komponuje się z lekką kwaskowatością zakwasu. Ja swój bochenek wzbogaciłam dodatkiem odrobiny kminku i czarnuszki. Ostatnio dodaję czarnuszkę (kolendrę siewną) do wielu chlebów – jest nie tylko smaczna, ale również bardzo zdrowa (była nawet nazywana „złotem faraonów”, od starożytności wykorzystywano ją w leczeniu wielu chorób i wspomnianoę o niej nawet w Biblii). Uprzedzam Was jednak, że jej specyficzny smak nie każdemu podejdzie. Chleb polecam wszystkim amatorom domowego pieczywa – ten śmiało mógłby znaleźć się w ofercie nie jednej piekarni. 



Inne przepisy na pieczywo z dodatkiem ziemniaków:
Chleb z pieczonymi ziemniakami
Chleb ziemniaczany z indyjskimi przyprawami
Bułki z ziemniakami
 
 
 Składniki na 1 bochenek

(przepis z bloga Tatter
  • 225 g ugotowanych ziemniaków, utlłuczonych (najlepiej z poprzedniego dnia)
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 115 g aktywnego zakwasu żytniego razowego
  • 100 g ciepłej wody
  • 350 g białej mąki pszennej
  • 8 g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki soli (albo mniej jeśli ziemniaki były solone)
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminku
  • opcjonalnie: 1/2 łyżeczki czarnuszki 
Z drożdży zrobić rozczyn i odstawić do „ruszenia”. Ziemniaki wymieszać z masłem. Zakwas rozmieszać z wodą. Do zakwasu dodać mąkę, rozczyn z drożdży i sól, przemieszać, a następnie dodać ziemniaki i kminek. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1-1,5h. Po tym czasie odgazować ciasto i ukształtować bochenek. Oprószyć mąką i przełożyć do kosza albo na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (mój bochenek trzymał formę na blaszce). Przykryć i zostawić do ponownego wyrośnięcia na 1h. Po tym czasie na chlebie zrobić nacięcia i wstawić do naparowanego piekarnika nagrzanego do 230C. Piec 10 minut, a po tym czasie obniżyć temperaturę do 210C i piec kolejne 15 minut. Dopiekać jeszcze 10 minut w temperaturze 200C. Studzić na kratce.
Smacznego!

Koperkowe bułeczki na zakwasie

Wspaniałe bułeczki, którym nawet ja nie mogłam się oprzeć (z reguły jem mało pieczywa). Pieczywo-esencja lata, które najlepiej smakuje w ciepły i słoneczny dzień.
Podczas pieczenia bułeczek w całym domu unosi się cudowny zapach i po wyjęciu ich z piekarnika ciężko wytrzymać dłużej niż kilkanaście minut przed przekrojeniem i spróbowaniem pierwszej sztuki. Ja bułeczkę ze zdjęcia zjadłam jeszcze ciepłą i przepadłam już po kilku kęsach. Dość intensywny smak koperku bardzo dobrze komponuje się z kwaskowatością zakwasu i aromatem tartego parmezanu. Do tego dochodzi puszystość miąższu i chrupiąca skórka (drugiego dnia niestety mniej chrupie). I jak tu się oprzeć?!
Bułeczki są pyszne same, posmarowane tylko masłem, ale równie dobrze smakują z innymi dodatkami, zwłaszcza z białym serem.

Składniki na około 12-15 bułeczek
(przepis z tej strony)

  • 250 g wody
  • 150 g żytniego zakwasu
  • 8 g świeżych drożdży
  • 300 g mąki pszennej
  • 75 g semoliny
  • 10 g miodu
  • 7 g soli morskiej
  • 25 g posiekanego koperku
  • 50 g dojrzałego startego sera, np. parmezanu

Z drożdży zrobić rozczyn i odstawić na 15 minut. Po tym czasie wymieszać ze sobą wszystkie składniki poza solą, koprem i serem. Wyrabiać w robocie przez około 15 minut – ręcznie zajmie Wam to minimum 20 minut. Dodać ciasto i wyrabiać kolejne 5 minut. Po tym czasie dodać ser i koper, zagnieść i odstawić ciasto do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 30 minut.
Z wyrośniętego ciasta uformować bagietkę i podzielić ją na około 15 plastrów, z których należy uformować lekko wydłużone bułeczki. Bułeczki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.
Po tym czasie wstawić bułki do piekarnika nagrzanego do 225C. Piec z parą wodą. Piec około 15 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!

Chleb pszenno-żytni z ziarnami

Bardzo smaczny, uniwersalny chlebek. Bogaty w ziarna, ale równocześnie lekki i puszysty. Długo zachowuje świeżość i nawet trzeciego dnia po upieczeniu wciąż smakuje dobrze. Poza tym jest łatwy w przygotowaniu i dość szybko wyrasta. Czego chcieć więcej? Chyba tylko odpowiednio smacznych dodatków do chleba 😉
Składniki na keksówkę o długości 17 cm:
  
Namoczka:

  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 1 łyżka otrębów pszennych
  • 1 łyżka otrębów żytnich
  • 3 łyżki kaszy kukurydzianej
  • 1/4 szklanki ciepłej wody

 Ciasto właściwe:

  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • 1/2 szklanki maślanki/kefiru
  • 1 łyżka miodu
  • 3 łyżki kaszy manny/kukurydzianej
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka jasnej mąki żytniej
  •  15 g świeżych drożdży (należy zrobić z nich rozczyn)
  • 1,5 łyżeczki soli
  • tłuszcz do wysmarowania formy i otręby do jej wysypania
  • mak/sezam do posypania

Namoczkę zalać wodą i lekko wymieszać. Zostawić na noc w temperaturze pokojowej przykryte folią spożywczą.
Wszystkie składniki ciasta chlebowego wymieszać z namoczką i dokładnie wyrobić, aż do uzyskania gładkiego ciasta. Przykryć i odstawić do podwojenia objętości w ciepłe miejsce.
Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i przełożyć bochenek do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej otrębami. Posmarować wierzch wodą i posypać ziarnami. Zostawić do wyrośnięcia na około 30-40 minut. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 50 minut, aż chlebek będzie ładnie zarumieniony.


Smacznego!

Bułki z ziemniakami

 
Uwielbiam pieczywo z dodatkiem ziemniaków – w smaku są niewyczuwalne, a wypiekom nadają przyjemnej wilgotności i sprawiają, że dłużej zachowują świeżość. Te bułeczki są wyjątkowe – lekkie, wilgotne i puszyste, ale z chrupiącą, lśniącą skórką. Wyrastają długo, bo najpierw aż 15 godzin w lodówce, a następnie standardowe 2h w ciepłym miejscu i 30 minut po uformowaniu, ale warto na nie poczekać. Mam wrażenie, że długi czas wyrastania wpływa na smak bułek, które powoli „dojrzewają”. Do swoich bułeczek dodałam łyżkę posiekanego koperku i polecam Wam zrobić tak samo – koperek nie jest mocno wyczuwalny, ale nadaje bułeczkom subtelnego, letniego smaku. Jeśli nie lubicie koperku, to możecie dodać do nich inne zioła, np. tymianek.

Składniki na około 15 bułek:
(zmodyfikowany przepis z tej strony, w oryginale pochodzi z rosyjskiego forum)
  • 550 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 55 g miękkiego masła
  • 175 g ugotowanych, rozgniecionych ziemniaków, najlepiej z poprzedniego dnia
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 jajko, roztrzepane
  • 125 ml ciepłego mleka
  • 150 ml ciepłej wody
  • 1 łyżka posiekanego koperku – mój dodatek do oryginalnego przepisu
W naczyniu wymieszać mąkę, sól i masło. Dodać ziemniaki i stopniowo łączyć składniki. Dodać drożdże i cukier, a następnie jajko, koperek, mleko i wodę. Zagniatać do uzyskania miękkiego, gładkiego i elastycznego ciasta. Przełożyć do dużej miski, przykryć folią i zostawić w lodówce na 15 h – w tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto ponownie wyrobić, a następnie odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości – na 1,5-2 h.
Po tym czasie podzielić ciasto na 15 części (przepis mówi o 20, ale ja otrzymałam 15 średniej wielkości bułeczek), z których należy uformować bułeczki. Bułeczki ułożyć na blaszce oprószonej mąką, zachowując odstępy. Zostawić na 30 minut do napuszenia.
Piec przez około 15 minut w temperaturze 220C, aż ładnie się zarumienią. Studzić na kratce.
Smacznego!

Toskański chleb bez soli

 
Kiedy pierwszy raz przeczytałam przepis na ten chleb, pomyślałam sobie „Jak to, chleb bez soli?! To przecież nie może być smaczne”. Ciekawość jednak wygrała i upiekłam toskański chlebek i… okazał się przepyszny. Brak soli jest w nim wyczuwalny, ale kompletnie nie razi. Ba, można to poniekąd uznać za atut tego chlebka – delikatnie słodkiego, o bardzo wilgotnym, puszystym miąższu. Nie za bardzo znam się na chemii, więc nie wiem w jaki sposób sól wpływa na proces wyrastania chleba, ale miałam wrażenie, że dzięki pominięciu soli, chleb ma zupełnie inną konsystencję. Jeśli uważacie sól za dodatek konieczny, nawet w pieczywie, to i tak bardzo zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu i po prostu zjedzenia kanapki z nieco bardziej wyrazistymi dodatkami, np. serem pleśniowym, aromatyczną wędliną albo po prostu solonym masłem z ziołami 🙂 (polecam Wam zwłaszcza tę ostatnią wersję!).

 Składniki na 1 dużych bochenek
(przepis z tej strony)
  
Pasta mączna:
256 g mąki pszennej
398 g wrzątku

W misce wymieszać mąkę z wrzątkiem, aż do uzyskania gładkiej pasty. Ostudzić, przykryć folią i odstawić na 12h (w temperaturze pokojowej).

 Ciasto właściwe:
341 g mąki
pszennej
114 g wody
, ciepłej
20 g świeżych drożdży (wcześniej należy zrobić z nich rozczyn)

2 łyżki oliwy

cała mączna pasta 

Wszystkie składniki ciasta właściwego wymieszać i wyrabiać przez około 10 minut (polecam użyć miksera, bo ciasto jest początkowo dość luźne), aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przełożyć co miski nasmarowanej oliwą i zostawić do wyrastania na 2h, składając ciasto po godzinie. Po tym czasie wyjąć ciasto na omączony blat (na tym etapie można podzielić ciasto na dwie części). Należy postarać się jak najmniej odgazować ciasto. Przykryć ściereczką i zostawić na 15 minut. Po tym czasie uformować jeden albo dwa bochenki, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 1h.

 Piekarnik nagrzać do 240-250C (bez termoogbiegu). Na dnie piekarnika ustawić naczynie żaroodporne z wodą albo z kostkami lodu. Tuż przed pieczeniem oprószyć bochenek mąką i zrobić nacięcia. Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 230C. Piec przez 30-35 minut, aż chleb ładnie się zarumieni.

Wyłączyć piekarnik i zostawić w nim bochenki na 5 minut. Po tym czasie wyjąć je z piekarnika i studzić na kratce.

Smacznego!

Bułeczki z płatkami owsianymi i marchewką

Kiedy byłam mała, mama często kupowała dla mnie w sklepie garmażeryjnym bułeczki marchewkowe z rodzynkami. Pamiętam, że to był jeden z moich przysmaków, ale kiedy po przeprowadzce przestaliśmy robić zakupy w owym sklepie, bułeczki kompletnie zniknęły z mojego jadłospisu i już nigdy więcej się z nimi nie spotkałam. O smaku bułek marchewkowych, choć w nieco innej wersji, bo bez rodzynek, ale za to z płatkami owsianymi, przypomniałam sobie całkiem niedawno, kiedy wzięłam do ust pierwszy kęs puszystej, delikatnej bułeczki o pięknym, złocistym kolorze. Mimo, że w bułkach znajduje się sporo marchewki, jest ona prawie niewyczuwalna i nadaje im jedynie subtelnej słodkości. Nie są to jednak słodkie bułki – wspaniale sprawdzają się nawet w towarzystwie wędlin.
Polecam!
PS: To ostatni post z przepisem na domowe pieczywo, przynajmniej przez najbliższy tydzień 😉 Nie chcę Was zanudzić! 🙂

Składniki na 10-12 bułeczek
(przepis pochodzi z inspirującej książki –  „Nordic Bakery Book” Miisy Mink)
  • 300 ml letniej wody 
  • 7 g suchych drożdży (albo 14 g świeżych, ze świeżych należy zrobić rozczyn)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 450 g mąki pszennej
  • 50 g płatków owsianych
  • 1 łyżka oleju
  • 100 g marchewki, startej na drobnych oczkach
Wodę wymieszać z drożdżami, solą i 300 g mąki. Wyrabiać przez kilka minut. Następnie dodać płatki owsiane i olej, dalej wyrabiając. Na koniec dodać marchewkę wraz z resztą mąki i wyrabiać ciasto przez kolejnych kilka minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 60 minut. 
Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i uformować z niego 12 bułeczek. Każdą bułeczkę oprószyć mąką. Bułeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić do napuszenia na kolejne 30 minut. 
Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (bez termoobiegu). Piec około 15 minut, aż ładnie się zarumienią.

Smacznego!

Bagietki paryskie

To moje pierwsze bagietki. Do upieczenia bagietek przymierzałam się już od dawna, ale zawsze wydawało mi się, że to trudny wypiek i że ciężko je upiec nie posiadając specjalnej brytfanny z przedziałkami. Nic bardziej mylnego – bagietki są banalnie proste w przygotowaniu, ciasto jest przyjemne do wyrabiania i zachowuje kształt podczas wyrastania i pieczenia, a bez brytfanny można się obyć (wystarczy uformować fałdki z papieru do pieczenia). Polecam wszystkim – robi się je szybko, a radość domowników podczas jedzenia świeżych, chrupiących na zewnątrz i mięciutkich w środku bagietek jest niezastąpiona 😉
Składniki na 3 bagietki
(przepis z bloga Wonderland)
  • 500 g mąki pszennej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 300 ml ciepłej wody
  • 10 g soli
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie. Wlać do miski z mąką i solą. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto – powinno odchodzić od ręki. Przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut. Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i podzielić je na 3 części. Uformować bagietki o długości około 30 cm – polecam obejrzeć filmik instruktażowy.  Uformowane bagietki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia – należy zagiąć papier między bagietkami, formując nieduże fałdki, dzięki czemu bagietki utrzymają swój kształt. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1h. Po tym czasie naciąć bagietki i wstawić do piekarnika nagrzanego do 240C na 20 minut. 

Smacznego!

Sourdough Seed Bread

 Przepyszny chleb na zakwasie z chrupiącą skórką i miękkim, puszystym miąższem pełnym smakowitych ziaren. Chleb wymaga czasu – najpierw trzeba zrobić zaczyn i namaczankę, a ciasto właściwe dość długo wyrasta – ale uwierzcie mi, że warto czekać. Z ciastem bardzo dobrze się współpracuje, a bochenki zachowują kształt podczas wyrastania nawet bez koszyków.

PS: Z góry przepraszam za jakość zdjęć, są nieco ciemne, ale robiłam je późnym wieczorem bez ładnego światła dziennego. Bałam się, że rano nie będzie już co fotografować 😉

PS2: Mój blog pozostanie strefą wolną od Euro 😉 Nie będzie przepisów na przekąski kibica itd. Wybaczycie? 🙂
 

Składniki na dwa bochenki
(zmodyfikowany przepis Jeffreya Hamelmana)

Zaczyn

  • 140 g mąki pszennej
  • 170 g letniej wody
  • 6 łyżek aktywnego zakwasu

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć folią i zostawić w temperaturze pokojowej na 12-16 godzin.

Namaczanka:

  • 60 g siemienia lnianego
  • 170 g letniej wody

Wymieszać, przykryć folią i zostawić na 12-16h w temperaturze pokojowej.

Ciasto właściwe:

  • 700 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 73 g mąki żytniej razowej
  • 110 g ziaren słonecznika
  • 50 g ziaren sezamu
  • 320 g letniej wody
  • 1 łyżka i 1/2 łyżeczki soli
  • cały zaczyn
  • cała namaczanka

Wszystkie składniki ciasta umieścić w misce i wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć folią i zostawić w ciepłym miejscu na 2,5 h .Ciasto złożyć dwukrotnie po 50 minutach wyrastania.
Po tym czasie odgazować ciasto i podzielić je na dwie części. Uformować dwa bochenki i ułożyć je na brytfannie wyłożonej papierem do pieczenia do napuszenia (tym razem nie użyłam koszyków do wyrastania chleba, bo bochenki pięknie trzymały kształt na brytfannie).
Wyrośnięte bochenki naciąć i wstawić do piekarnika nagrzanego do 230C. Piec z parą wodną (na dnie piekarnika ustawić naczynie żaroodporne z gorącą wodą) przez 45 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!



Prosty chleb pszenny z serkiem wiejskim

Smaczny, delikatny chlebek o kremowym miąższu. Jest subtelny w smaku i lekko wilgotny, a swoją konsystencją nieco przypomina bułkę. To bardzo smaczny i łatwy chlebek, który przypadnie do gustu zwłaszcza amatorom delikatnego pieczywa np. popularnej angielki/bułki paryskiej. Polecam Wam podać go na letnie śniadanie z białym serem i truskawkami – pychota!
Można go upiec albo z dodatkiem ricotty albo serka wiejskiego – ja wybrałam drugą opcję i chlebek wyszedł smaczny.
Tak prezentował się przed upieczeniem:
A tak po: 

Składniki
(przepis z tego źródła)
  • 100g wody
  • 40 g mleka 3.2%
  • 5 g drożdży instant
  • 250 g mąki pszennej
  • 15 g masła
  • 90 g serka wiejskiego / ricotty (ja zrobiłam z serkiem wiejskim)
  • 5 g soli
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Wszystkie składniki wymieszać, a następnie przełożyć na omączoną stolnicę i wyrabiać ciasto przez około 10 minut – ciasto warto wyrobić ręcznie. Zagniecione ciasto przełożyć do miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5h. 
Wyrośnięte ciasto ponownie wyłożyć na omączony blat i uformować z niego bochenek. Przełożyć bochenek na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 1h. Po tym czasie można zrobić na nim nacięcia.
Chleb włożyć do piekarnika nagrzanego do 230C (piec z parą wodną). Po minucie zmniejszyć temperaturę do 200C i piec przez kolejne 20-25 minut, aż skórka ładnie się zarumieni.
Studzić na kratce.
Smacznego!

Chleb na owsiance

Bardzo prosty w wykonaniu i zaskakująco dobry chleb – puszysty, wilgotny, z chrupiącą skórką.
Mimo, że dodaje się do niego dużą ilość płatków owsianych, w upieczonym miąższu ich nie widać, więc jest to świetny sposób na przemycenie zdrowych płatków nawet do diety osób, które zarzekają się, że nie tkną ani owsianki ani razowego pieczywa 🙂
Z podanych proporcji wychodzą dwa chlebki, więc to dobry przepis dla osób, które nie mają czasu na częste pichcenie – jeden chleb można zamrozić i wyjąc z zamrażalnika, kiedy najdzie nas ochota na kromkę świeżutkiego, domowego pieczywa 🙂

PS: Jak pewnie zauważyliście, wprowadziłam moderację komentarzy. Wolałam jak dodawały się automatycznie, ale mam problem z żenującymi kryptoreklamami Lidla (w stylu „Super przepis! Jutro zrobię, tylko kupię piękną i tanią karkóweczkę w Lidlu!”). Ktoś cały czas je dodaje i nie mam siły w kółko ich kasować!  Aniu, Olu, Marto czy jak tam się nazywasz – naprawdę nie musisz już tracić czasu na dodawanie komentarzy, polecających produkty z Lidla, bo i tak ich nie opublikuję, a mnie nimi nie zachęcisz do kupna jakiegoś produktu 🙂 Pozdrawiam i polecam zainwestować w inne metody reklamy!


Składniki na 2 keksówki o wymiarach 11 x 20 cm
(przepis z bloga Kuchnia nad Atlantykiem)

  • 500 g mąki pszennej
  • 4 g drożdży instant

Owsianka:

  • 150 g płatków owsianych
  • 450 g wrzącej wody
  • 30 g (2 łyżki) miękkiego masła
  • 13 g soli
  • 30 g (1,5 łyżki) miodu
  • 175 ml mleka

Posypka:

  • 1 łyżka sezamu
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 1 łyżka płatków owsianych
  • masło i otręby owsiane do wysypania foremek

Mąkę wymieszać z drożdżami.

Płatki owsiane zalać wrzątkiem. Dodać do nich masło, miód i sól. Dokładnie wymieszać i odstawić do lekkiego przestygnięcia. Dodać mleko.

Do owsianki dodać mąkę wymieszaną z drożdżami. Wyrabiać przez 15-20 minut – ciasto pozostanie lepkie i klejące. Odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na około 1h.

Po tym czasie odgazować ciasto i przełożyć je do foremek wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami. Wilgotnymi dłońmi wyrównać powierzchnię ciasta. Wierzch posypać mieszanką ziaren i płatków, lekko przyklepać. Odstawić foremki do ponownego wyrośnięcia na 20-30 minut.

Wstawić chlebki do zimnego piekarnika, który nastawić na temperaturę 200C. Piec przez około 50-60 minut do tzw. „suchego patyczka”.

Smacznego!

Pesto rosso. Boczek. Szpinak. Ser.

 Te drożdżowe ślimaczki są świetną propozycją na letnie imprezy na świeżym powietrzu  – pikniki, grille i garden party, a także na lunch, gdyż świetnie smakują na zimno (według mnie nawet lepiej niż na ciepło). Przygotowuje się je stosunkowo szybko, a nadzienie możecie dowolnie modyfikować, np. robiąc wersję wegetariańską z czerwoną papryką i cebulą. 
Ślimaczki są bardzo aromatyczne dzięki dodatkowi domowej roboty pesto rosso. Tym razem postanowiłam poeksperymentować ze składnikami i poza świeżym pomidorem i suszonymi pomidorami z zalewy do pesto dodałam odrobinę ketchupu. Wiem, że dla niektórych to na pewno zbrodnia, ale według mnie pesto wyszło świetne – lekko słodkawe i aromatyczne, o przyjemnej konsystencji. Z podanych poniżej proporcji składników otrzymacie sporo pesto – do ślimaczków potrzeba tylko kilku łyżek, więc resztę możecie wykorzystać do innych dań – np. makaronu z pesto rosso i pomidorkami koktajlowymi, czy bruschetty z pesto, mozzarellą, pomidorem i bazylią.
Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie


Składniki na 15 ślimaczków:
  • 250 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 50 g masła, roztopionego
  • 150 ml mleka, ciepłego
  • 3 łyżki pesto rosso (przepis poniżej)
  • 100 g wędzonego boczku albo wędzonej kiełbasy, bardzo drobni pokrojonego
  • garść liści świeżego szpinaku, poszatkowanego
  • 80 g żółtego sera, startego na tarce/pokrojonego w drobną kostkę
Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i zalać 30 ml ciepłego mleka. Odstawić na 15 minut. Mąkę przesiać z solą. Dodać rozczyn z drożdży i resztę ciepłego mleka. Wyrabiać ciasto przez kilka minut. Następnie dodać roztopione masło i wyrabiać ciasto aż będzie gładkie, lśniące i elastyczne. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie krótko wyrobić ciasto i rozwałkować (albo rozciągnąć rękoma) na prostokąt o wymiarach 20×30 cm (mniej więcej). Posmarować pesto rosso. I posypać mieszanką boczku, szpinaku i sera. Zwinąć wzdłuż dłuższego boku, formując roladę i zawinąć boki pod spód. Za pomocą ostrego nożna podzielić ciasto na 15 części. Ślimaczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilkucentymetrową odległość między bułeczkami. Każdą bułeczkę lekko rozpłaszczyć dłonią. Przykryć i odstawić do napuszenia na 15 minut.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220C. Piec około 10-12 minut, aż ładnie się zarumienią. Studzić na kratce. Podawać lekko ciepłe albo w temperaturze pokojowej. Dobrze smakują też drugiego dnia.
Pesto rosso w wersji z ketchupem:
  • 150 g suszonych pomidorów w zalewie
  • 2 czubate łyżki łagodnego ketchupu Pudliszki
  • 1 duży pomidor
  • 50 g startego parmezanu
  •  2 łyżki ricotty
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 łyżki posiekanych orzechów – włoskich/nerkowców/piniowych/migdałów/pekanów (ja polecam nerkowce albo włoskie)
  • dwie łyżki liści świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek – około 100 ml
Orzechy uprażyć na patelni. Pomidora sparzyć i obrać ze skóry. Wszystkie składniki zmiksować, pod koniec dolewając oliwę – pesto powinno mieć kremową konsystencję.
Przełożyć do słoiczków i przechowywać w lodówce.

Smacznego!

French dimpled rolls


 Mimo, że do tej pory z pszennymi bułkami z przedziałkiem spotkałam się jedynie w Polsce (np. w Anglii nigdy takich nie widziałam), okazało się, że to belgijska i francuska specjalność. Nieważne jaki kraj jest ojczyzną tych bułeczek, ważne, że są naprawdę przepyszne. Mają sprężysty, lekko wilgotny miąższ. Rodzinie bardzo smakowały, a ja byłam z nich wyjątkowo zadowolona – są lepsze niż bułki pszenne z większości piekarni, a w dodatku wyglądają wprost cudnie. Może to zasługa przedziałku, który każdej bułce nadaje wiele uroku? 🙂

Przypominam Wam o konkursie -dzisiaj jest ostatni dzień na wysyłanie Waszych pomysłów na pyszne serniki!Zachęcam Was do wzięcia udziału, bo książki są naprawdę fajne 🙂

Składniki na 8-10 bułek
(przepis z bloga Moje Wypieki)
  • 400 g mąki chlebowej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 7 g drożdży instant albo 15 g świeżych drożdży
  • 120 ml ciepłego mleka
  • 175 ml ciepłej wody

Mąkę przesiać z solą w dużej misce. Dodać cukier i po środku zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić w mleku, wlać do dołka, lekko posypać z wierzchu mąką i zostawić w temperaturze pokojowej na 15-20 minut. Po tym czasie wlać wodę i wyrobić miękkie, elastyczne ciasto – wyrabiać przez 8-10 minut. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5h).
Po tym czasie odgazować ciasto i zostawić na 5 minut na stolnicy, żeby odpoczęło. Podzielić na 8-10 części i z każdej z nich uformować kulkę. Każdą kulkę lekko rolować, żeby nadać bułeczce owalny kształt. Wierzch delikatnie oprószyć mąką i ułożyć bułeczki na blaszce, zachowując duże odstępy. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie w bułeczce zrobić głęboki przedziałek, np. używając końcówki drewnianej łyżki albo łopatki. Ponownie odstawić do wyrośnięcia na 15 minut.
Piekarnik nagrzać do 230C, na dole umieścić naczynie żaroodporne z wodą. Wstawić wyrośnięte bułeczki i piec około 15-20 minut, aż się lekko zezłocą.


Smacznego!

Chleb z miodem i płatkami owsianymi

Tak jak zapowiadałam na swoim fanpage’u na Facebooku, ten blogowy tydzień upłynie pod znakiem domowego pieczywa. To już trzeci (ale ostatni) przepis na domowe pieczywo w tym tygodniu – ale cóż poradzić skoro mam tyle przepisów do wypróbowania, a unoszący się w całym domu zapach świeżego chleba jest uzależniający.

Dzisiaj zachęcam Was do wypróbowania tego smacznego chlebka o lekko wilgotnym, puszystym miąższu, chrupiącej skórce (pierwszego dnia, drugiego nieco mięknie) i delikatnie wyczuwalnym smaku miodu. Ładnie wyrasta i ciasto jest bardzo przyjemne do wyrabiania – nie klei się i wyrastając, zachowuje ładny kształt nawet bez koszyka.

PS: Na zdjęciu jest jeszcze ciepły chlebek – wprost nie mogłam się powstrzymać przed ukrojeniem piętki niedługo po wyjęciu chlebka z piekarnika 🙂 – więc miąższ wygląda na nieco bardziej zbity niż był w rzeczywistości.

PS2: Pamiętajcie o trwającym konkursie sernikowym!

Składniki
(przepis Anne Sheasby z „The big book of bread”)

  • 550 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki soli
  • 15 g miękkiego masła
  • 116 g płatków owsianych górskich
  • 2 łyżeczki suchych drożdży
  • 150 ml letniego mleka
  • 2 łyżki miodu
  • 225 ml letniej wody

Mąkę przesiać z solą. Dodać masło, płatki owsiane, drożdże, mleko, wodę i miód. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Uformować kulę, włożyć do miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić do podwojenia objętości w ciepłe miejsce.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz wyrobić, ukształtować bochenek. Położyć na blaszkę wysypaną mąką albo wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć i jeszcze raz pozostawić do wyrośnięcia na około 40 minut. Przed pieczeniem posmarować mlekiem i posypać płatkami owsianymi.
Piec w temperaturze 230ºC przez 10 minut, potem temperaturę obniżyć do 200ºC i piec dodatkowe 20 – 25 minut. Studzić na kratce.
Smacznego!



Francuski chleb wiejski na zakwasie

 Pyszny, rustykalny bochenek. Z bardzo chrupiącą skórką i lekko wilgotnym, sprężystym miąższem, pełnym malutkich dziurek. Smakował nam tak bardzo, że zniknął zanim zdążyłam zrobić zdjęcie kromek chleba – pomyślałam, że najpierw zrobię zdjęcia całości, a dopiero później kromek ze świeżym masłem i… nie wyszło 😉

Składniki na jeden bardzo duży bochen albo dwa mniejsze
(przepis z bloga Smaki i Aromaty)

Zaczyn:

  • 40 g aktywnego zakwasu żytniego
  • 80 g wody
  • 80 g mąki pszennej chlebowej

Wszystkie składniki wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 12 h.

Ciasto właściwe

  • zaczyn
  • 300 g letniej wody
  • 310 g mąki pszennej
  • 80 g mąki żytniej
  • 58 g mąki pszennej razowej
  • 3-4 ziarenka świeżych drożdży – około 5 g (należy zrobić z nich rozczyn)
  • 1,5 łyżeczki soli

Zaczyn wymieszać z letnią wodą. Mąkę pszenną przesiać z mąką żytnią i mąką pszenną razową, a następnie wymieszać z drożdżami. Wymieszać zaczyn z suchymi składnikami (poza solą), przykryć i odstawić na 20 minut. Po tym czasie dodać sól i wyrobić ciasto przez 10 minut – będzie lepkie i elastyczne. Przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na 1,5-2h.

Po tym czasie przełożyć chleb na omączony blat, odgazować, złożyć i przełożyć z powrotem do miski. Odstawić do wyrośnięcia na kolejną 1h. Po tym czasie ponownie odgazować i uformować bochenek (albo dwa mniejsze). Ciasto będzie wciąż lepkie, ale dające się formować. Chleb umieścić w koszyku, przykryć i odstawić do napuszenia na 1h.

Po tym czasie przełożyć chleb na nagrzaną blachę. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 245C (należy piec chleb z parą). Po 5 minutach obniżyć temperaturę do 230C i piec 20-25 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!


Cheese scones

Tym razem podzielę się z Wami przepisem na angielskie scones w wersji wytrawnej – z serem cheddar i musztardą. Smakują świetnie, a moja mama stwierdziła nawet, że woli te niż ich słodkiego odpowiednika. Podobnie jak scones na maślance, serowe bułeczki przygotowuje się błyskawicznie, więc idealnie sprawdzą się na leniwe, niedzielne śniadanie. Gwarantuję Wam, że domownicy będą zachwyceni, gdy obudzi ich zapach świeżo upieczonych bułeczek 🙂

Składniki na 10 bułeczek:

  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 g zimnego masła
  • 75 g sera cheedar, startego na tarce (może być także ser gruyere, parmezan albo mimolette)
  • 1 łyżeczka musztardy
  • szczypta pieprzu
  • 150 ml letniego mleka

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Dodać zimne masło i wyrobić ciasto, aż mąka otoczy kawałki masła i powstanie kruszonka. Dodać 60g sera, musztardę, pieprz i mleko. Wyrobić gładkie ciasto.

Ciasto rozpłaszczyć do powstania placka o grubości około 1,5-2 cm. Wykrawać z niego krążki, najlepiej używając specjalnej wykrawaczki do scones, ale sprawdzi się także szklanka o ostrych brzegach.

Bułeczki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posypać pozostałym serem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (220C bez termoobiegu). Piec 12-15 minut, aż ładnie się zarumienią.

Podawać lekko ciepłe albo zimne.

Smacznego!

Chleb wiedeński

 Bardzo smaczny i łatwy w wykonaniu chleb pszenny, nieco przypominający angielkę/bułkę paryską/batona (wybierz odpowiednią nazwę w zależności od miasta, w którym mieszkasz ;)). Pięknie wyrasta i wyrastając zachowuje formę nawet bez koszyka. Ma lekko chrupiącą skórkę i delikatny, puszysty miąższ. Chlebek jest idealny na śniadanie – mnie najbardziej smakował z twarożkiem 🙂

Składniki na 1 bochenek
(przepis z tego bloga)

Zaczyn:
  • 120 g letniej wody
  • 120 g ciepłego mleka
  • 15 g świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • 16 0g mąki pszennej
Ciasto właściwe:
  • cały zaczyn
  • łyżeczka soli
  • 1,5 łyżki roztopionego masła
  • 300 g mąki pszennej
Dodatkowo:
  • roztrzepane jajko + łyżka mleka do posmarowania
  • ziarna sezamu lub maku do posypania
Do miski wlać wodę i mleko, dodać drożdże i cukier, wymieszać do rozpuszczenia. Dodać mąkę i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę.
Do zaczynu dodać sól, masło i mąkę. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 2h. Po tym czasie odgazować ciasto i uformować podłużny bochenek. Bochenek położyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Naciąć w kilku miejscach, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.

Po tym czasie posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem, posypać makiem/sezamem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220C na

Ciasto właściwe: do zaczynu dodajemy sól, masło i stopniowo dosypujemy mąkę. Wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne i będzie utrzymywało swój kształt. Ciasto przekładamy do lekko naoliwionej miski i odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. Z ciasta formujemy podłużny bochenek, najlepiej ciasto rękami rozpłaszczyć na prostokąt grubości około 1,5 cm i zwinąć w rulon. Chleb układamy na blaszce wyłożonej pergaminem złączeniem do dołu, naciąć kilkakrotnie i zostawić do wyrośnięcia na godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni, chleb posmarować roztrzepanym jajkiem z łyżką mleka i posypać ziarnami. Piec w tej temperaturze przez 10 minut, następnie obniżyć temperaturę do 190C i piec kolejne 25 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!

5 o’clock

Scones to popularne w Wielkiej Brytanii bułeczki (a tak naprawdę coś pomiędzy bułeczkami a ciasteczkami), tradycyjnie jedzone jako część słynnego „cream tea”. Najlepiej smakują z dżemem i przepyszną „clotted cream” – bardzo gęstą i tłustą śmietaną z charakterystyczną skorupką na wierzchu- którą można zastąpić dobrym jakościowo masłem. Scones przygotowuje się błyskawicznie, bo nie potrzebują czasu na wyrastanie, a w piekarniku spędzają tylko 10-12 minut. Idealnie nadają się więc na leniwe, niedzielne śniadanie albo na chwile, gdy nagle najdzie nas ochota na coś słodkiego, ale nie wymagającego od nas spędzenia długiego czasu w kuchni. Ja podałam je na śniadanie, a dokończyliśmy je po południu tego samego dnia. Wszystkim bardzo smakowały.



Przepis na scones powstał z połączenia wielu receptur znalezionych w internecie, w ramach poszukiwania idealnych bułeczek, które smakiem będą najbardziej zbliżone do tych, których próbowałam w swojej ulubionej angielskiej kawiarni. Jestem bardzo zadowolona z efektu, bo scones wyszły takie jak lubię – miękkie, ale równocześnie lekko „gliniaste”, z chrupiącą cukrową posypką. Jeśli chcecie do środka możecie dodać garść lekko obtoczonych w mące rodzynek albo suszonych żurawin.

Niebawem podzielę się z Wami przepisem na scones w wersji wytrawnej, które świetnie sprawdzą się jako dodatek do śniadania albo przekąska do zabrania do pracy/na uczelnię/na piknik.
 


Scones na maślance
(z podanych składników wychodzi 10-12 sztuk)

  • 400 g mąki pszennej
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 50 g niesolonego masła
  • 300 ml maślanki
  • 1 jajko, roztrzepane widelcem
  • 1 łyżka cukru trzcinowego do posypania

Do podania: clotted cream/masło i ulubiony dżem/konfitura

Mąkę przesiać z solą i proszkiem do pieczenia. Masło pokroić w kostkę i dokładnie rozetrzeć palcami z mąką – tak jak wtedy gdy robimy kruszonkę. W osobnej misce wymieszać maślankę z cukrem pudrem, a następnie dodać mieszankę do reszty składników. Zagnieść gładkie ciasto (uwaga: ciasto może się kleić) i uformować z niego kulę.

Piekarnik nagrzać o 220C (jeśli pieczecie z termoobiegiem, to do 210C).

Stolnicę oprószyć mąką. Ciasto rozciągnąć rękoma do powstania placka o grubości około 3 cm. Szklanką o ostrych krawędziach albo specjalną foremką wykrawać krążki o średnicy około 6 cm. Krążki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch każdego scone posmarować jajkiem i oprószyć cukrem.

Piec przez około 12-14 minut do zezłocenia. Podawać lekko ciepłe albo ostudzone. Najlepiej z dobrą konfiturą, clotted cream i kubkiem ulubionej herbaty.

Smacznego!