Deska Zakochanych

Mimo, ze zawsze zarzekam sie, ze „ja Walentynek nie obchodze”, co roku lapie sie na tym, ze tak czy siak tego dnia przygotowuje cos specjalnego dla ukochanej osoby. Bynajmniej nie mowie tu o kupnie kiczowatego pluszowego misia z czerwonym sercem albo serduszkowego, landrynkowego lizaka z napisem „I love you”. Jako, ze podobno do serca najlatwiej trafic przez zoladek (i niech tylko ktos sprobuje temu zaprzeczyc!), co roku staram sie przygotowac mala, mniej lub bardziej niecodzienna kolacje. Nie zebym na co dzien nie gotowala dla mojej drugiej polowki, ale sami wiecie… Walentynki, to Walentynki 😉

W tym roku na walentynkowa kolacje proponuje Wam danie, ktorego motywem przewodnim sa pomidorymocno pomidorowe tartaletki ze swiezymi ziolami i kozim serem, podawane z krewetkami z chilli i czosnkiem, ostrym sosem pomidorowym, rzezucha i natka pietruszki.

 Tartaletki nie tylko ladnie wygladaja, ale pysznie smakuja. Maslane, kruche ciasto kryje w sobie aromatyczne, mocno pomidorowe nadzienie z wyraznym aromatem ziol. Na srodku kazdej tartaletki znajduje sie plaster lekko ciagnacego sie, intensywnego w smaku koziego sera. Do tartaletek podalam krewetki z chilli i czosnkiem, do ktorych dodatkiem byla odrobina sosu z lekko podsmazanych, karmelizowanych, pikantnych pomidorow. Koniecznie poszukajcie duzych krewetek, ktore mozecie efektownie podac razem z glowami. Calosc nie moglaby sie obyc bez odrobiny zieleniny – rzezuchy i natki pietruszki – ktora nadaje daniu dodatkowego akcentu kolorystycznego.

Konserwatywni kucharze na pewno od razu skrytykuja polaczenie owocow morza z kozim serem, bo wedlug zlotej zasady morskich stworzen z serem zestawiac nie nalezy. Ale z gotowaniem jest jak z miloscia – kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Ja uwazam, ze polaczenie pomidorow, koziego sera, krewetek i chilli w tym wypadku spisalo sie swietnie. Poszczegolne skladniki do siebie nie pasuja, ale jedzone razem… Sami sprobujcie.

Danie, jak na walentynkowa uczte przystalo, jest pelne skladnikow, uwazanych za afrodyzjaki – pomidorow, owocow morza, chilli, swiezych ziol, czosnku i koziego sera.

Calosc proponuje podac na dwoch drewnianych deskach. Tak podane danie z pewnoscia wywola usmiech na twarzy Waszego towarzysza. Do tego kieliszek wina (polecam dobrze schlodzone Prosecco), ulubiona muzyka w tle i recepta na udany wieczor gotowa 🙂

PS: Wiecie jak ciezko jest znalezc plasterek chilli, ktory nieco przypomina serce? 🙂

 
Przepis dodaje do akcji na Durszlaku „Walentynkowy Konkurs Pudliszki”

Tartaletki pomidorowe

(skladniki na 4 sztuki o srednicy 10 cm)
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Kruche ciasto:
250 g maki pszennej
150 g zimnego masla
1/2 lyzeczki soli
1 lyzeczka cukru
1 jajko
2 lyzki zimnego mleka

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Nadzienie pomidorowe:
3 lyzki oliwy
2 zabki czosnku
2 lyzki posiekanej swiezej bazylii
1 lyzka posiekanego swiezego oregano
400 g pomidorow krojonych z bazylia i oregano Pudliszki
szczypta chilli
sol i swiezo mielony pieprz do smaku

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Dodatkowo:
4 plastry koziego sera plesniowego
4 pomidorki koktajlowe, pokrojone na male kawalki
plasterki chilli do dekoracji (jesli odpowiednio wybierzecie papryczke, plasterki beda nieco przypominaly serca)
Przygotowanie kruchego ciasta: Make wymieszac z cukrem i sola. Dodac pokrojone na male kawalki zimne maslo. Rozcierac skladniki palcami do uzyskania konsystencji kruszonki. Nastepnie dodac jajko i zimne mleko. Dokladnie, ale rownoczesnie szybko, wyrobic ciasto. Powinno byc gladkie, miekkie i elastyczne. Ciasto owinac w folie spozywcza i wlozyc do lodowki do schlodzenia na minimum 1h.

Po tym czasie ciasto podzielic na 4 rowne czesci (kazda o wadze mniej wiecej 115g). Kazda czesc rozwalkowac na cienki okrag na stolnicy lekko wysypanej maka. Okragle kawalki ciasta delikatnie przeniesc do foremek do tartaletek. Ciasto delikatnie docisnac do brzegow foremek. Starac sie jak najmniej rozciagac ciasto. Jesli na brzegach jest za duzo ciasta, odciac jego nadmiar. Foremki z ciastem wstawic do lodowki na kolejna godzine.

Po tym czasie ponakluwac ciasto widelcem. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec przez okolo 15 minut lub do czasu, gdy ciasto sie lekko zarumieni i nie bedzie surowe.

Odstawic do lekkiego przestudzenia.

Przygotowanie nadzienia (najlepiej zrobic je w czasie, gdy foremki z ciastem chlodza sie w lodowce): Czosnek drobno pokroic. Ziola bardzo drobno posiekac. Na patelni rozgrzac oliwe. Dodac czosnek. Podsmazyc przez kilkanascie sekund, uwazajac zeby czosnek sie zbytnio nie zarumienil i nie zgorzknial. Dodac krojone pomidory i swieze ziola. Zagotowac, a nastepnie zmniejszyc ogien. Dusic na srednim ogniu przez okolo 15-20 minut, az plyn dobrze odparuje. Doprawic do smaku chilli, sola i pieprzem.
Przygotowanie tartaletek: Na podpieczone spody wylozyc nadzienie pomidorowe (po okolo 3-4 lyzki na jedna tartaletke). Na srodku kazdej tartaletki ulozyc plaster koziego sera. Dookola plastro sera ulozyc kawalki pomidorkow koktajlowych.

Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C na 20 minut lub do czasu gdy nadzienie sie zetnie.

Wyjac z piekranika, lekko ostudzic. Delikatnie wyjac z foremek. Podawac cieple albo w temperaturze pokojowej.

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Sos pomidorowy:
4 lyzki pomidorow lekko podsmazanych Pudliszki
2 plasterki czerwonej papryczki chilli
1 szalotka
1 lyzka oliwy
Przygotowanie sosu: Szalotke pokroic w bardzo drobna kostke. Papryczke chilli drobno pokroic. Na patelni rozgrzac oliwe. Dodac szalotke i chilli. Podsmazac do czasu, gdy szalotka sie zeszkli i zmieknie. Dodac podsmazane pomidory. Podsmazac razem przez kilka minut. Nastepnie zmiksowac calosc w blenderze na gladka mase. Jesli potrzeba, doprawic do smaku sola i pieprzem.
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Krewetki:
4 duze krewetki (ja uzylam duzych krewetek z Madagaskaru)
2 plasterki czerwonej papryczki chilli
1/2 lyzeczki pomidorow lekko podsmazanych Pudliszki
1 zabek czosnku
szczypta grubo mielonego pieprzu
2 lyzki oliwy
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Przygotowanie krewetek: Krewetki obrac i oczyscic, zostawiajac glowy. Pomidory wymieszac z drobno pokorojonym czosnkiem i chilli oraz z 1 lyzka oliwy. Dodac swiezo mielony pieprz. Dokladnie wymieszac. Marynata zalac krewetki.

Na patelni rozgrzac 1 lyzke oliwy. Dodac krewetki w marynacie. Podsmazac po 1-2 minuty z kazdej strony lub do momentu, w ktorym nie beda surowe.

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Dodatkowo:
rzezucha/kielki (np. rzodkiewki albo brokula)
natka pietruszki
Przygotowanie dania: Na dwoch talerzach/deskach rozsmarowac odrobine sosu pomidorowego. Na kazdym talerzu na sosie ulozyc po dwie krewetki. Posypac rzezucha/kielkami i natka pietruszki. Obok krewetek ulozyc tarty. Udekorowac dodatkowymi plasterkami chilli. Podawac od razu, najlepiej w towarzystwie dobrego wina.

Smacznego!

Intensywnie czekoladowa tarta (walentynkowa)

Ostatnio mam problemy z piekarnikiem, wiec na moim stole co raz czesciej pojawiaja sie desery, ktore nie wymagaja pieczenia. Ta tarta to jeden z moich faworytow. Masa jest intensywnie czekoladowa i kremowa. Rownoczesnie dzieki dodatkowi ubitej piany z bialek konsystencja masy nieco przypomina mus. Calosc jest jednak ciezsza i bardziej kleista niz tradycyjne musy, co wedlug mnie jest jej zaleta. Smak ciasta w duzej mierze zalezy od jakosci uzytej czekolady. Decydujac sie na przygotowanie tej tarty, najlepiej zainwestowac w dobra, gorzka czekolade o 70- i 80% zawartosci kakao

Tarte mozna podawac jako samodzielny deser albo w towarzystwie swiezych owocow, np. malin, truskawek, czy porzeczek. Jako, ze czekolada podobno jest afrodyzjakiem, polecam Wam przygotowac te tarte dla ukochanej osoby na Walentynki albo… tak po prostu, bo w koncu kazdy dzien spedzony razem jest wyjatkowy 🙂



Skladniki na spod:
150 g ciastek digestive w ciemnej czekoladzie
50 g roztopionego masla

Musowy krem czekoladowy:
3 jajka 
3 zoltka
150 g cukru
250 ml smietanki kremowki
100 g niesolonego masla, pokrojonego w kostke
200 g gorzkiej czekolady o 70% zawartosci kakao, polamanej na kostki
50 g gorzkiej czekolady o 80% zawartosci kakao, polamanej na kostki

Przygotowanie spodu: Ciasteczka zmielic na „piasek” w blenderze/malakserze. Dodac roztopione maslo i dokladnie wymieszac. Masa wylepic dno tortownicy. Dokladnie docisnac i wyrownac mase. Wstawic do lodowki na czas przygotowania musu.

Przygotowanie kremu: W metalowej misce umiescic 50 g cukru, 6 zoltek i 200 ml smietanki kremowki. Miske umiescic na garnku z gotujaca sie woda, tak zeby dno miski nie dotykalo powierzchni wody. Mieszac drewniana lyzka albo silikonowa szpatulka, az masa bedzie goraca i zgestnieje. Zdjac miske z garnka i dodac do niej maslo oraz czekolade. Energicznie mieszac, az czekolada i maslo sie rozpuszcza, a wszystkie skladniki dobrze sie ze soba polacza.

Bialka ubic na sztywna piane, pod koniec ubijania dodajac reszte (100 g) cukru. Mase czekoladowa wymieszac z pozostala smietanka kremowka (50 ml). Dodac polowe ubitych bialek. Delikatnie wymieszac, a nastepnie dodac reszte bialek, starajac sie, zeby masa nie stracila na swojej puszystosci.

Mus wylozyc na mase ciasteczkowa. Schlodzic w lodowce przez minimum 4h.

Smacznego!

Quiche lorraine

Uwielbiam wszelkiego rodzaju tarty i quiche, ktore stanowia swietna propozycje na lunch do zabrania do pracy/szkoly, lekki obiad, czy przystawke na impreze Ich ogromna zaleta jest to, ze swietnie smakuja takze w temperaturze pokojowej lub po ponownym odgrzaniu, wiec mozna je przygotowac z wyprzedzeniem. Sa tez smaczne i sycace. Czego chciec wiecej? 🙂
Dzisiaj mam dla Was podstawowy przepis na quiche lorraine, czyli placek lotarynski z nadzieniem smietanowym z dodatkiem wedzonego boczku, cebuli, tartego sera i w mojej wersji takze szczypiorku. Calosc smakuje nieco przasnie i swojsko, ale wlasnie to lubie w tym quiche najbardziej. Quiche lorraine laczy w sobie bardzo proste skladniki, ktore tworza nadzwyczaj smaczna calosc. 
Kluczowym punktem w przygotowaniu dobrego quiche jest zrobienie kruchego ciasta. Wymaga to nieco wprawy. Nalezy pamietac o tym, zeby nadmiernie nie ogrzewac ciasta palcami podczas wyrabiania, a takze o tym, zeby dobrze schlodzic ciasto w lodowce przed pieczeniem, najlepiej przez cala noc, dzieki czemu gotowy spod bedzie kruchy.
Polecam na chlodne, pochrmune, zimowe dni, najlepiej w towarzystwie kolorowej salatki.
Skladniki na forme do tarty o srednicy 25 cm
Kruche ciasto:
200 g maki pszennej
100 g zimnego masla
1 jajko
1 lyzka zimnej wody
szczypta soli
1/2 lyzeczki cukru
Nadzienie:
200 g wedzonego boczku
1 sredniej wielkosci cebula
2 zabki czosnku
200 g kwasnej smietany 18%
200 g smietanki kremowki 30%
3 jajka
30 g tartego parmezanu
70 g startego zoltego sera
5 lyzek pokrojonego, swiezego szczypiorku 
1/4 lyzeczki swiezo startej galki muszkatolowej
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
 
Przygotowanie ciasta: Make przesiac z sola i cukrem. Dodac kawalki zimnego masla i wyrobic ciasto o konsystencji kruszonki. Dodac jajko i wode. Szybo zagniesc ciasto. Powinno byc gladkie. Z ciasta uformowac kule i rozwalkowac je na okrag o srednicy wiekszej niz forma do tarty, tak zeby pokryc nim takze boki formy. Ciasto najlepiej walkowac miedzy dwoma kawalkami papieru do pieczenia, gdyz wtedy nie bedzie przyklejalo sie ani do podloza ani do walka. Gotowe ciasto bardzo delikatnie przeniesc do formy. Dobrze docisnac ciasto, tak zeby nie bylo zadnych wolnych przestrzeni miedzy ciastem a forma. Odciac nadmiar ciasta. Gotowe ciasto przykryc folia spozywcza i wstawic do lodowki na minimum 3h, a najlepiej na cala noc. 
Na schlodzonym ciescie ulozyc duzy kawalek papieru do pieczenia i wysypac go groszkami ceramicznymi/fasola. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec przez 10 minut, a nastepnie zdjac papier z fasola i dopiekac kolejne 10 minut, az do zezlocenia. Wyjac z piekarnika i dobrze przestudzic.
Przygotowanie nadzienia: Boczek pokroic w drobna kostke i podsmazyc na patelni, az bedzie rumiany, ale wciaz miekki. Cebule i czosnek pokroic w drobna kostke i podsmazyc, az cebula bedzie miekka i szklista. Nalezy uwazac, zeby cebula sie zbytnio nie zarumienila. 
Kwasna smietane i kremowke wymieszac z jajkami i 1/3 sera. Doprawic do smaku galka muszkatolowa, sola i pieprzem, uwazajac, zeby nie przesolic masy  i pamietajac o tym, ze boczek moze byc slony.
Na podpieczonym spodzie rozsypac boczek, cebule i pokrojony szczypiorek Zalac 1/2 masy smietanowej i przeniesc tarte do piekarnika nagrzanego do 190C. Do formy wlac reszte masy smietanowej (dzieki temu napelnimy tarte nadzieniem, az po same brzegi, nie rozlewajac go po drodze do piekarnika). Piec przez 15 minut. Po tym czasie posypac tarte reszta startego sera. Piec kolejne 15 minut, az wierzch tarty sie zetnie i ladnie zarumieni. Przed podaniem odstawic na minimum 15 minut, a najlepiej na jeszcze dluzej – wedlug mnie tarta najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej, po okolo 3h od upieczenia.
Smacznego!

Tarta drożdżowa z kiszoną kapustą i grzybami

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju tarty. Są proste i w miarę szybkie w przygotowaniu, a do środka możecie dodać swoje ulubione dodatki. Doskonale nadają się zarówno na obiad, lunch do zabrania do pracy, czy przekąskę na niezobowiązujące imprezy. Dobrze smakują zarówno na ciepło, jak i w temperaturze pokojowej. Tarta, którą proponuję Wam dzisiaj, to ciekawy pomysł na nowoczesną potrawę wigilijną albo po prostu smaczny, nieco świąteczny obiad. Można ją podać jako dodatek do czerwonego, klarownego barszczu. Tym bardziej, że jej przygotowanie jest znacznie mniej praco- i czasochłonne niż lepienie pierogów albo uszek, a nawet smażenie krokietów.

Sekretem tej tarty jest bardzo aromatyczny farsz, pełen grzybów i różnorodnych przypraw (np. jałowca, majeranku, kolendry), urozmaicony suszonymi śliwkami i odrobiną czerwonego wina. W taki sam sposób przyrządzam także kapustę do pierogów wigilijnych, czy krokietów.

Tarta jest przygotowana na cieście drożdżowym, które moim daniem sprawdza się o wiele lepiej niż klasyczny, kruchy spód. Brzegi są grube, puszyste i lekko maślane. Dobrze smakują maczane w barszczu 🙂

Bardzo polecam, nietylko na święta!

Składniki na formę do tarty o średnicy 25 cm
Ciasto drożdżowe:
200 g mąki pszennej
60 g roztopionego masła
15 g świeżych drożdży
1/4 szklanki ciepłego mleka
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
Farsz:
500 g kapusty kiszonej
5 kapeluszy suszonych grzybów + 350 ml wrzątku
200 g świeżych/mrożonych leśnych grzybów, ewentualnie pieczarek
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
6 suszonych śliwek
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
2 owoce jałowca
5 ziarenek kolendry
1 łyżeczka ziaren białej gorczycy
1 łyżeczka majeranku
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kminku
1/3 łyżeczki kuminu
szczypta chilli
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
1/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki masła klarowanego
Dodatkowo:
3 łyżki kaszy manny
Przygotowanie ciasta: Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i zalać ciepłym mlekiem. Odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Po tym czasie wymieszać z mąką pszenną. Dodać sól, jajko i masło. Zagnieść gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1h (w tym czasie można przygotować farsz). Po tym czasie ciasto ponownie zagnieść, przełożyć na stolnicę wysypaną mąką i rozwałkować na okrąg wielkości formy. Ciasto przełożyć do formy, dokładnie docisnąć, zwłaszcza brzegi. Z 1/5 części ciasta można zrobić dekoracje – np. gwiazdki albo paski. Ciasto posypać kaszą manną – dzięki temu nie rozmięknie od farszu.
Przygotowanie farszu: Suszone grzyby zalać wrzątkiem i odstawić na godzinę. Po tym czasie pokroić grzyby w cienkie paski. Wodę zostawić do podlewania kapusty.
Cebulę i czosnek drobno posiekać. Grzyby pokroić w cienkie półplasterki. Kapustę kiszoną pokroić na mniejsze kawałki. Śliwki pokroić w niedużą kostkę.

Wszystkie suche przyprawy rozetrzeć w moździerzu.

Na rozgrzanej głębokiej patelni albo w rondlu rotopić 1 łyżkę masla klarowanego, dodać cebulę i czosnek i podsmażać na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli (należy uważać, żeby się zbytnio nie zarumieniła). Cebulę wyjąć patelni. Dodać kolejną łyżkę masła klarowanego, a następnie dodać grzyby. Podsmażać, aż grzyby się lekko zarumienią i odparuje z nich nadmiar wody. Dodać suszone grzyby, śliwki i cebulę. Podsmażać razem przez 2-3 minuty. Dodać kapustę. Dokładnie wymieszać. Podsmażać przez kilka minut, a następnie dodać wszystkie suche przyprawy roztarte w moździerzu, ocet balsamiczny, miód i czerwone wino. Zalać całość 1/3 wody, w której moczyły się grzyby. Zmniejszyć ogień i dusić, aż kapusta zmięknie, od czasu do czasu podlewając wodą, w której moczyły się grzyby. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dodać więcej wody. Kapusta powinna być miękka po okolo 40 minutach. Na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem.
Przygotowanie tarty: Farsz wyłożyć na ciasto drożdżowe. Wyrównać i udekorować, np. gwiazdkami z ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 30-35 minut, aż ciasto się ładnie zezłoci. Podawać na ciepło, najlepiej w towarzystwie czerwonego barszczu.
Smacznego!


Tarta Pięknej Heleny

Deser o nazwie „Gruszka Pięknej Heleny” („Poire belle Hélène”) został stworzony w drugiej połowie XIX wieku przez  francuskiego kucharza, G.A. Escoffiere, na cześć popularnej wówczas operetki J.Offenbacha o tej samej nazwie. Deser składa się z duszonych w syropie gruszek podanych w towarzystwie gorącego sosu czekoladowego, lodów waniliowych i kandyzowanych fiołków lub płatków migdałowych. Niby nic szczególnego, ale smakuje naprawdę dobrze i w całej swojej prostocie prezentuje się elegancko. 

Jako, że bardzo lubię „Gruszki Pięknej Heleny”, postanowiłam przygotować swoja wariację na temat tego połączenia smaków w formie tarty. Gruszki udusiłam w lekko aromatyzowanym syropie cukrowym, a następnie połówki owoców zapiekłam w tarcie na kruchym, kakaowym spodzie. Nadzienie to moja wersja frangipane, którego sekretem jest dodanie białej czekolady, dzięki której ma delikatną, aksamitną konsystencję (i milion kalorii ;)). Początkowo do nadzienia miałam dodać mielone migdały, ale okazało się, że skończyły mi się zapasy, więc zamieniłam je na mielone orzechy laskowe. Mimo, że  klasyczna „Gruszka Pięknej Heleny” zawiera płatki migdałowe, dodatek orzechów laskowych był, moim zdaniem, strzałem w dziesiątkę. W smaku nadzienie bardzo przypominało batonik Kinder Bueno i wprost nie mogłam się od niego oderwać. Pyszności! Deser nie byłby kompletny bez polewy, więc swoją tartę podałam z przepysznym, mocno czekoladowym sosem o gęstej, aksamitnej konsystencji. Brakuje jedynie lodów waniliowych, ale uznajmy, że lekko waniliowa biała czekolada je godnie zastępuje 🙂 Podanie tej tarty z lodami byłoby już przesadą!

Ta tarta to istna rozpusta, podczas jedzenia której można się kompletnie zatracić i zupełnie zapomnieć o milionach pochłanianych kalorii. Kto by się jednak przejmował – czasami warto pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, a gruszki i orzechy są przecież pełne drogocennych dla zdrowia składników 😉 Wbrew pozorom tarta nie jest przesłodzona. Uprzedzam tylko, że jednym kawałkiem można się naprawdę najeść.  Jestem pewna, że Helena Trojańska by nią nie pogardziła 🙂

Gruszki w syropie:
4 gruszki średniej wielkości
3/4 szklanki cukru
1 laska cynamonu
2 gwiazdki anyżu
skórka otarta z połowy cytryny

Gruszki umyć i obrać ze skóry. Wodę zagotować z cukrem, cynamonem, anyżkiem i cytryną i gotować, aż cukier się rozpuści. Zmniejszyć ogień i włożyć gruszki. Dusić, aż gruszki zmiękną – czas duszenia zależy od tego jak dojrzałe były gruszki; ważne żeby ich nie rozgotować.

Składniki na kwadratową formę do tarty o boku 25 cm
przepis własny

Kakaowe kruche ciasto:
210 g mąki pszennej
2 łyżki ciemnego kakao bez cukru
150 g zimnego masła
75 g cukru
1 żółtko
1 łyżka zimnej wody

Nadzienie orzechowo-czekoladowe:
125 g  zmielonych orzechów laskowych albo migdałów
125 g miękkiego masła
50 g cukru
180 g białej czekolady
2 jajka

Sos czekoladowy:
200 ml śmietanki kremówki
3 łyżki kakao bez cukru
40 g gorzkiej czekolady
20 g mlecznej czekolady
2 łyżki cukru

Przygotowanie kruchego ciasta:
Wszystkie składniki szybko zagnieść do otrzymania gładkiego, miękkiego ciasta. Zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez 60 minut. Po tym czasie rozwałkować ciasto na prostokąt na tortownicy wysypanej cukrem pudrem i delikatnie, najlepiej używając w tym celu wałka, przenieść ciasto do formy. Docisnąć brzegi i ściąć ewentualny nadmiar ciasta. Schłodzić w lodówce przez 30 minut. Następnie wierzch wyłożyć papierem do pieczenia, wysypać fasolą/ryżem/kulkami ceramicznymi i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec przez 10 minut, a następnie zdjąć papier wraz z obciążeniem i piec kolejne 5 minut. Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić.

Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 180C.

Przygotowanie nadzienia:
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Masło utrzeć do białości z cukrem. Wciąż miksując, dodawać po jednym jajku. Następnie dodać czekoladę, a na sam koniec orzechy. Wszystko zmiksować do uzyskania gładkiej masy.

Przygotowanie tarty:
Gruszki duszone w syropie przekroić na pół i delikatnie wykroić ogryzek i ogonki. Każdą gruszkę lekko ponacinać nożem, uważając, żeby jej nie przeciąć do samego końca.
Na podpieczony kuchy spód wyłożyć nadzienie orzechowo-czekoladowe. Na wierzchu ułożyć gruszki, delikatnie je dociskając. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec przez 40 minut. Podawać po wystudzeniu wraz z sosem czekoladowym.

Przygotowanie sosu czekoladowego:
W rondelku umieścić śmietankę, cukier, kakao i czekoladę. Powoli podgrzewać na średnim ogniu, często mieszając, aż czekolada się rozpuści, a sos będzie gęsty i aksamitny.
Jeśli sos po wystudzeniu za bardzo zgęstnieje, wystarczy go lekko podgrzać.

Smacznego!

Tarta serowo-karmelowo-jabłkowa

 Po pobycie w Maroko i zajadaniu się ciastami z orzechami oraz popularnymi tam deserami z repertuaru kuchni francuskiej, miałam ochotę na jakieś proste, domowe ciasto, najlepiej z dodatkiem białego sera i jabłek. Początkowo chciałam zrobić najzwyklejszą szarlotkę z twarogiem, ale nie byłabym sobą, gdybym pozostała przy tak banalnym pomyśle. Chwilę poszperałam i znalazłam przepis na tartę serowo-karmelowo-jabłkową. To był strzał w dziesiątkę. Ciasto wyszło dokładnie takie jakie sobie wymarzyłam – bazujące na podstawowych połączeniach smaków, ale mimo to urzekające w swojej prostocie. Masa serowa z delikatnym karmelowym posmakiem kryje w sobie kwaskowate jabłka, a całość po upieczeniu jest polana cynamonowym sosem karmelowym. W dodatku przygotowałąm je bardzo szybko, a uwierzcie, że mając tyyyyyle zdjęć do sortowania i obrobienia co ja, staje się to jedną z kluczowych zalet ciasta.

Składniki na formę do tarty o średnicy 24-26 cm
(przepis z tej strony)

Kruche ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 120 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 1 jajko

 Sos karmelowy:

  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 150 ml śmietanki kremówki 36%
  • 1 pełna łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

 Nadzienie:

  • 200 g zmielonego twarogu
  •  350-400 g jabłek
  • 3 jajka

Mąkę połączyć z cukrem pudrem i masłem. Dodać pokrojone w kostkę makro i zagnieść ciasto o konsystencji kruszonki. Dodać jajko i szybko zagnieść, aż do otrzymania gładkiego ciasta. Ciastem wyłożyć formę na tartę. Lekko ponakłuwać ciasto widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 15 minut. Wyjąć z piekarnika i przestudzić.

Kiedy spód będzie się podpiekał, przygotować sos karmelowy: w garnku z grubym dnem doprowadzić do wrzenia masło, śmietankę kremówkę, cukier i cynamon. Zmniejszyć ogień i gotować aż karmel zgęstnieje i nabierze złotego koloru. Mieszać często, żeby sos się nie przypalił.

Jabłka obrać i pokroić w dużą kostkę (jeśli jabłka są małe, mogą to być ósemki). Ser zmiksować z jajkami i dodać do niego połowę sosu karmelowego. Dokładnie wymieszać.

Na podpieczonym spodzie ułożyć jabłka. Zalać masą serowo-karmelową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 35 minut. Po upieczeniu polać tartę resztą sosu karmelowego.

Smacznego!

Tarta serowa z figami

 
Jako, że słodka tarta sernikowa z figami stała się prawdziwym hitem w moim domu i wszystkim bardzo smakowała, postanowiłam pokombinować i przygotować jej wytrawną wersję. Wyszło równie pysznie i śmiało mogę powiedzieć, że tarty z figami są zdecydowanie na samej górze listy naszych ulubionych jesiennych wypieków. Spód jest upieczony z mojego ulubionego przepisy – jest maślany i bardzo kruchy, ale równocześnie nie jest twardy. Nadzienie jest delikatne, z wyczuwalnym smakiem sera z niebieską pleśnią, aromatyczną bazylią i ciągnącą się mozzarellą. Na wierzchu są lekko karmelizowane, świeże figi. Czego chcieć więcej na lekki jesienny obiad albo kolację?

Tartę możecie zjeść solo albo w towarzystwie ulubionej sałatki. Ja polecam Wam podać ją z lekko karmelizowaną cykorią duszoną w maśle, na którą przepis znajduje się poniżej. Według mnie lekko słodka, maślana cykoria z delikatną nutą goryczki świetnie pasuje do smaku fig i serów.

Składniki na kwadratową formę o boku 24 cm
przepis własny
Kruche ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 150 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki zimnego mleka
Nadzienie:
  • 400 ml kwaśnej śmietany
  • 3 jajka
  • 150 g sera z niebieską pleśnią, pokrojonego w kostkę
  • kulka (125 g) mozzarelli
  • 4 łyżki startego parmezanu
  • garść liści bazylii, posiekane
  • 4 suszone figi, drobno pokrojone
  • 2 łyżki masła
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  •  4 świeże figi
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
  • łyżeczka cukru trzcinowego
Wszystkie składniki kruchego ciasta szybko zagnieść, do uzyskania gładkiego, miękkiego ciasta. Gotowe ciasto schłodzić w lodówce przez godzinę. Po tym czasie ciastem wylepić formę do tarty, wraz z brzegami. Warstwa ciasta nie powinna być gruba, ale równocześnie nie może być zbyt cienka. Ponakłuwać ciasto widelcem. Przykryć papierem do pieczenia i obciążyć kulkami ceramicznymi/fasolą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier i obciążenie i piec kolejne 10 minut, aż ciasto lekko się zarumieni. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Po wystudzeniu, wyjąć z formy.
Na patelni rozgrzać masło. Cebulę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na maśle, wraz z drobno pokrojonym czosnkiem. Śmietanę wymieszać z jajkami, 75 g sera z niebieską pleśnią, parmezanem, listkami bazylii, suszonymi figami i zeszkloną cebulą i czosnkiem. Doprawić masę do smaku solą i pieprzem. 
Mozzarellę pokroić w plastry. Na kruchym cieście ułożyć plastry mozzarelli. Na wierzch wylać masę śmietanowo-serową. Figi pokroić w cienkie plastry i ułożyć na masie. Posypać pozostałym serem z niebieską pleśnią.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec przez godzinę, aż wierzch ładnie się zarumieni, a masa śmietanowa się zetnie. 5 minut przed końcem pieczenia posypać figi cukrem trzcinowym.
Po wyjęciu z piekarnika wyjąć tartę z formy i przed krojeniem dać jej odpocząć przez około 15 minut. Podawać z ulubionymi dodatkami. Ja polecam lekko karmelizowaną cykorię:

Karmelizowana cykoria:
  • 3 główki cykorii
  • 6 łyżek masła
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • garść rodzynek
  • 1/5 szklanki wody
 Obrać liście cykorii i wykroić gorzki głąb. Na rozgrzanej patelni roztopić masło. Dodać cukier i podgrzewać na średnim ogniu, aż cukier się roztopi. Dodać sól i cykorię. Podsmażać przez kilka minut. Dodać rodzynki i podlać wodą. Dusić na małym ogniu aż płyn odparuje, a cykoria zmięknie – około 10 minut.
Smacznego!

Tarta sernikowa z figami i solonym karmelem


Czy jeśli napiszę Wam, że zjadłam trzy kawałki tej tarty (zazwyczaj jem jeden, góra dwa kawałki ciast, które piekę), to będzie wystarczającą rekomendacją, zachęcającą Was do zrobienia jej już dziś? Pewnie nie, więc pozwólcie, że jeszcze trochę się nią pozachwycam… 🙂 Spód jest zrobiony z mojego ulubionego kruchego ciasta – idealnie kruchego i bardzo maślanego, a przy tym wcale nie tłustego. W środku znajduje się krem sernikowy, składający się z tylko dwóch składników – zmielonego twarogu i białej czekolady, która nie tylko nadaje masie słodkości, ale także sprawia, że całość ładnie tężeje bez dodatku żelatyny. Na wierzchu ułożyłam plasterki świeżych, dojrzałych fig i lekko skropiłam je solonym kremem karmelowym (przepis tutaj). Można pominąć dodatek karmelu, ale uwierzcie mi, że w tej tarcie jest on przysłowiową „kropką nad i”. Jako, że w tym przepisie trzeba upiec jedynie spód, tarta jest szybka i bezproblemowa w przygotowaniu. Jedynym problemem jest to, że ciężko się od niej oderwać, nawet jeśli jesteście na diecie albo wmawiacie sobie, że nie lubicie słodyczy 😉

Składniki na formę do tarty o średnicy 25 cm
Przepis własny
Kruche ciasto*
  • 250 g mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 150 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki zimnego mleka
Krem sernikowy:
  • 500 g mielonego twarogu do sernika
  • 200 g białej czekolady
Dodatkowo:
  • 4 świeże figi
  • 4 łyżki solonego karmelu (przepis tutaj)
 *mnie z podanych proporcji wyszło więcej ciasta. Jeśli zostanie Wam ciasto, zamroźcie je i wykorzystajcie w przyszłości

.

Wszystkie składniki kruchego ciasta szybko zagnieść, do uzyskania gładkiego, miękkiego ciasta. Gotowe ciasto schłodzić w lodówce przez godzinę. Po tym czasie ciastem wylepić formę do tarty, wraz z brzegami. Warstwa ciasta nie powinna być gruba, ale równocześnie nie może być zbyt cienka. Ponakłuwać ciasto widelcem. Przykryć papierem do pieczenia i obciążyć kulkami ceramicznymi/fasolą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier i obciążenie i piec kolejne 10 minut, aż ciasto lekko się zarumieni. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Po wystudzeniu, wyjąć z formy.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Twaróg zmiksować z roztopioną czekoladą, aż do uzyskania gładkiej, gęstej masy. Masę rozsmarować na upieczonym spodzie.
Figi pokroić w pół-plasterki. Plasterki fig ułożyć na masie sernikowej.
Krem karmelowy delikatnie podgrzać w rondelku/mikrofali, żeby był nieco bardziej płynny, a następnie polać nim figi.
Ciasto schłodzić w lodówce przez 2-3h. Wyjąc z lodówki 10-15 minut przed planowaną konsumpcją.
Smacznego!

Cheddarowa tarta ze szparagami

Sezon na szparagi już się skończył, ale na szczęście mam zapas tych pysznych, zielonych warzyw w zamrażalniku i kiedy tylko najdzie mnie ochota na szparagowe danie, nie muszę ze smutkiem czekać do przyszłego roku. Tę tartę chciałam przygotować już od dawna, bo wyglądała przepysznie. Zrobiłam ją wczoraj i się nie zawiodłam – smakowała tak dobrze jak wyglądała, a może nawet lepiej. Pyszne, kruche ciasto z dodatkiem startego sera posmakowało mi tak bardzo, że na pewno użyję go do innych tart. W środku tarta skrywa masę mleczno-jajeczną z dodatkiem intensywnego w smaku cheddara i całe mnóstwo zielonych szparagów. Mniam! Polecam wszystkim na lekki, letni obiad 🙂 

Jeśli nie znajdziecie oryginalnego cheddara (najlepiej extra mature), możecie zastąpić go innym twardym serem o intensywnym smaku, np. gruyerem. Jeśli natomiast nie macie zapasu szparagów i nie chcecie czekać z wypróbowaniem przepisu do następnego sezonu, myślę, że warto wypróbować wersję z zielonym groszkiem albo bobem 🙂

Składniki na formę do tarty o średnicy 25 cm
(lekko zmodyfikowany przepis z tej strony)
Ciasto serowe:
  •  140 g mąki pszennej
  • 85 g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
  • 85 g startego cheddara
  • 3 łyżki zimnej wody
 Nadzienie:
  • 4 jajka
  • 140 ml mleka
  • 100 g startego cheddara
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
  • 250 g szparagów, z odciętymi końcówkami
Mąkę wymieszać z zimną wodą i pokrojonym masłem. Szybko zagnieść ciasto. Dodać ser i ponownie zagnieść. Owinąć w folię i schłodzić przez 5 minut. Po tym czasie ciastem wylepić dno i brzegi formy do tarty. Wstawić do zamrażalnika na 10 minut. Po tym czasie przykryć papierem do pieczenia i wysypać fasolę/ryż/kulki ceramiczne. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec przez 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z obciążeniem i piec kolejne 10 minut, aż spód się lekko zarumieni.
Jajka lekko ubić trzepaczką. Dodać mleko i lekko ubić. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Na podpieczony spód wysypać połowę sera. Na serze ułożyć pokrojone na kawałki szparagi i zalać masą jajeczną. Posypać resztą sera i wstawić do piekarnika na około 35 minut. Po upieczeniu odstawić na 5 minut, wyjąć z formy i podawać.

Smacznego!

Truskawki. Mascarpone. Cytryna.

 Dla mnie to ciasto jest kwintesencją późnej wiosny/wczesnego lata. Słońca co raz śmielej wybijającego się zza chmur, co raz cieplejszych podmuchów wiatru, co raz obfitszych zbiorów słodkich owoców ziemi.Wspólnego jedzenia posiłków na świeżym powietrzu i wycieczek rowerowych z drobnymi przekąskami w plecaku. Długich spacerów i po południowych drzemek na leżaku.


Ciasto jest przepyszne – delikatne i mocno owocowe. Zadowoli nawet największego łasucha.
Kruchy, mało słodki spód, jest posmarowany cienką warstwą lemon curd, a wysoka warstwa kremu na bazie serka mascarpone i kremówki z delikatną nutą cytrynową jest przykryta słodkimi truskawkami zatopionymi w niedużej ilości owocowej galaretki. Jedyną wadą tego ciasta jest to, że z trudem można powstrzymać się przed nałożeniem na talerzyk kolejnego kawałka. Czemu nie można bezkarnie objadać się wszystkimi wspaniałościami tego świata? 🙂


PS: Wczoraj miałam swój ostatni egzamin, możliwe, że w życiu, więc będę miała więcej czasu na gotowanie. Nie żebym teraz jakoś specjalnie je zaniedbywała, ale… 😉


PS2: Dopiero teraz zauważyłam, że deser jest biało-czerwony. Ale to wcale nie dlatego, że też ogarnęła mnie faza na przygotowywanie deserów w barwach Euro 😉 Ot czysty przypadek 🙂


Składniki na formę do tarty o średnicy 25cm
 Kruche ciasto
(inspiracja od Michela Roux)

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g masła, pokrojonego w kostkę, lekko zmiękczonego
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 40 ml zimnej wody

Do miski wsypać mąkę, zrobić w niej wgłębienie. Włożyć do niego masło, wsypać cukier i sól i wbić jajko. Szybko połączyć składniki. Zagniatając powoli wlewać wodę. Zagnieść gładkie ciasto (jak najszybciej!) i uformować z niego kulę. Kulę owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 2h.

Po tym czasie rozwałkować ciasto na okrągły placek i wyłożyć nim formę do tarty (formę najlepiej lekko posmarować masłem i wysypać kaszą manną), odcinając nadmiar ciasta. Podziurkować widelcem i schłodzić w lodówce przez 30 minut.
W międzyczasie nagrzać piekarnik do 190C. Schłodzone ciasto wyłożyć papierem do pieczenia i wysypać na niego fasolę/ceramiczne kulki. Wstawić do nagrzanego piekarnika na 20 minut. Po tym czasie zdjąć papier z fasolą i piec ciasto przez kolejne 10-15 minut, aż się ładnie zarumieni. Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Ostudzone ciasto wyjąć z formy.
Krem mascarpone:

  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 250 g mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka skórki otartej z cytryny
  • kilka kropel esencji waniliowej

Dodatkowo:

  • 250 g truskawek
  • 4 łyżki marmolady cytrynowej albo lemon curd – polecam użyć lemon curd, ale jeśli nie mamy, to marmolada cytrynowa też się sprawdzi
  • pół paczki galaretki truskawkowej – 35 g

Galaretkę rozpuścić w 200 ml wrzącej wody. Odstawić do stężenia. Małe truskawki zostawić w całości, a duże przekroić na pół.

Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać esencję waniliową, skórkę otartą z cytryny i mascarpone. Dokładnie wymieszać za pomocą drewnianej łyżki/łopatki, aż w kremie nie będzie grudek – polecam nie używać miksera, bo mascarpone zrobi się bardziej wodniste.
Ostudzony spód od tarty posmarować marmoladą cytrynową albo lemon curd. Wyłożyć krem mascarpone, wyrównać. Na wierzchu ułożyć truskawki, zaczynając od środka i starając się ułożyć ładny wzór. Truskawki lekko wcisnąć w krem. Przy pomocy małej łyżeczki polewać truskawki galaretką, tak żeby każda truskawka była pokryta niewielką ilością glazury. Schłodzić w lodówce przez minimum 3h.
Ciasto wyjąć z lodówki 10 minut przed planowanym krojeniem.
Smacznego!

Tarta na kwaśnej śmietanie

Przepyszna tarta, którą możecie zrobić z wieloma owocami – truskawkami, malinami, jagodami, śliwkami, wiśniami, czereśniami, morelami… Ja swoją zrobiłam z pigwami, które cudem ostały się w słoiku w spiżarni od zeszłego lata i powiem Wam, że ich kwaskowatość świetnie przełamała słodycz tarty. Dlatego na pewno zrobię ją także z wiśniami i jagodami! Autorka przepisu, Flo Baker, proponuje także wersję, w której nie piecze się ciasta z owocami, a dopiero później z nimi podaje. Wybór należy do Was 🙂

Nadzienie tarty jest zrobione na kwaśnej śmietanie, ale nieco przypomina budyń. Hm, po chwili namysłu mogę śmiało stwierdzić, że nadzienie śmietanowe smakuje dużo lepiej niż budyń – ma bardziej kremową, delikatną i rozpływającą się w ustach konsystencję. Poza walorami smakowymi, zdecydowaną zaletą takiej tarty jest to, że jest nieco mniej kaloryczna i zapychająca niż zwykły budyń – nie ma w niej takiej ilości żółtek i mąki, nie wspominając o maśle dodawanym do wielu kremów budyniowych.

Polecam, szczególnie jako deser po jakimś pysznym, letnim obiedzie. Uprzedzam tylko, że to, że tarta jest lekka i delikatna oznacza, że ciężko powstrzymać się przed zjedzeniem kolejnego kawałka 😉

Składniki na formę do tarty o wymiarach 25 cm
(przepis z książki Flo Baker „Baking for all occasions”)

Kruche ciasto:

  • 1 duże żółtko
  • 2 łyżeczki zimnej wody
  • 155 g mąki pszennej
  • 50 g cukru
  • szczypta soli
  • 115 g miękkiego masła, pokrojonego na kawałki

Wszystkie składniki wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta (można do zrobić w malakserze), zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Ciastem wylepić formę do tarty wysmarowaną masłem. Wyrównać i ponakłuwać widelcem. Przykryć papierem do pieczenia, na który należy wysypać fasolę/kulki ceramiczne. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C na 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z fasolą i podpiec przez kolejne 7-9 minut, aż ciasto się ładnie zarumieni.

Nadzienie:

  • 2 jajka
  • 280 g kwaśnej śmietany 18%
  • kilka kropel ekstraktu z wanilii
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • szczypta soli
  • garść owoców

Wszystkie składniki na krem (poza owocami) zmiksować. Krem wylać na podpieczony spód. Na wierzchu ułożyć owoce. Piec w temperaturze 190C przez 20-30 minut – ja piekłam 25 minut – aż wierzch się lekko zetnie. Nadzienie może być miękkie, ale nie może być płynne. Wyjąć, przestudzić i schłodzić przez kilka godzin w lodówce.

Smacznego!

Letnia tarta z fetą, ziemniakami i pomidorami

Ta tarta jest świetną propozycją na wiosenne i letnie imprezy na świeżym powietrzu, bo równie dobrze smakuje na ciepło, jak i na zimno. Dobrze sprawdzi się podczas grilla, jako dodatek do pieczonych mięs i warzyw. Można także z powodzeniem zabrać ją na piknik i rozkoszować się nią na łonie natury, bo podczas zjedzenia tej tarty nie potrzeba ani noża ani widelca – wystarczy wziąć kawałek w rękę i maczać ją w ulubionym sosie (np. pikantnym ketchupie). Na co dzień polecam ją jako dodatek do zup, np. pomidorówki ze świeżych pomidorów.

Nadzienie jest bardzo smaczne – kremowe, ale aromatyczne dzięki dodatkowi koperku, pomidora, czosnku i chilli. Feta nadaje mu fajnego smaku, a ziemniaki odpowiedniej konsystencji. Jeśli chcecie, możecie dodać do niej odrobinę drobno pokrojonego wędzonego boczku albo wędzonej szynki.

 Jako, że do tej tarty używa się gotowego ciasta francuskiego, jej przygotowanie nie zajmie Wam dużo czasu, co jest ważne podczas upałów – w końcu nie każdy chce spędzić pół dnia w gorącej kuchni! 🙂

Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie

Składniki:

  • 2 płaty ciasta francuskiego
  • 180 g sera feta
  • 200 g ziemniaków
  • 180 g jogurtu greckiego
  • 1 mały pomidor
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • 1 mała posiekana papryczka chilli
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • świeżo mielony pieprz do smaku
Do podania:
  • pikantny ketchup Pudliszki

 Ziemniaki ugotować z mundurkach, obrać i ostudzić, a następnie rozgnieść tłuczkiem. Dodać do nich fetę i jogurt, wymieszać do uzyskania w miarę jednolitej masy. Dodać bardzo drobno pokrojonego pomidora. Doprawić do smaku koperkiem, chilli, czosnkiem i pieprzem.

Pierwszy płat ciasta francuskiego ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i ponakłuwać widelcem. Na cieście rozsmarować masę, zostawiając 1 cm margines z każdej strony. Przykryć drugim płatem ciasta i w miejscach bez nadzienia skleić oba płaty, lekko zawijając je pod spód – dzięki temu nadzienie nie wypłynie w trakcie pieczenia.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C i piec około 20-25 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Żeby uniknąć wybrzuszenia się ciasta, docisnąć je blaszką – blaszkę należy trzymać na cieście przez pierwsze 10 minut pieczenia, a potem ją wyjąć z piekarnika, bo inaczej ciasto się tak ładnie nie zarumieni.

Pokroić na kawałki i podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej. Świetnie smakuje w towarzystwie pikantnego ketchupu albo innego ulubionego sosu.

Smacznego!

Mini tarty z pomidorami i salami

Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na bardzo smaczną i szybką w przygotowaniu przekąskę, która idealnie nadaje się na spotkania ze znajomymi albo jako dodatek do sałatek w ramach lekkiego obiadu. Takie tarty równie dobrze smakują zimne, więc można je także zabrać ze sobą do pracy/szkoły.


Sekretem tych tart jest aromatyczny, mocno czosnkowy sos serowo-śmietanowy z nutą tymianku. Tarty najlepiej smakują z salami, ale świetnie sprawdzi się także dojrzewająca szynka, np. parmeńska albo szwarcwaldzka. Możecie je także przygotować w wersji wegetariańskiej, dodając pokrojoną w cienkie paseczki czerwoną paprykę.


Składniki na 6 mini tart:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • 6 pomidorków koktajlowych
  • salami – po 2-3 plasterki na tartę
  • 4 plastry żółtego sera, np. goudy
  • 4 łyżki sera mimolette
Sos:
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • 4 łyżki startego sera mimolette (można także dodać ser gruyere albo parmezan)
  • szczypta soli
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/3 łyżeczki suszonego tymianku
  • szczypta chilli
 Wymieszać wszystkie sosu i odstawić na 10 minut, żeby smaki się przegryzły.
Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia ułożyć 6 prostokątnych kawałków ciasta francuskiego. Przy pomocy noża zrobić nacięcia (głębokie, ale takie żeby nie przeciąć ciasta!) wzdłuż każdego z boków ciasta (tworząc mniejszy prostokąt) – dzięki temu podczas pieczenia brzegi ładnie urosną. Środkowy prostokąt posmarować sosem. Na wierzchu ułożyć połówki pomidorków (po dwie na tartę) i plasterki salami. Posypać startym serem mimolette i rozłożyć kawałki sera.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 20 minut. Ciasto powinno się delikatnie zarumienić.
Podawać na ciepło albo na zimno.

Smacznego!


Tarta szpinakowa z białym serem, szynką i ziemniakami

Stwierdzenie, że to jedna z najlepszych tart jakie jadłam, nie będzie przesadą. Jest przepyszna i smakuje nawet tym, którzy generalnie za szpinakiem nie przepadają. Dzięki dodatkowi czosnku, wędzonej szynki, oscypka/wędzonego sera i odrobiny sosu chilli szpinak nie jest mdły, a wręcz przeciwnie – tarta jest wyrazista w smaku. Dodatek śmietany i białego sera nadaje jej kremowej konsystencji, a ziemniaki świetnie dopełniają całości. Jako, że spód jest zrobiony z gotowego ciasta francuskiego, przygotowanie tej tarty nie będzie Was kosztować wiele czasu ani energii. Tarta świetnie nadaje się na obiad, a nawet lunch do pracy, bo równie dobrze smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Składniki
(na formę do tarty o średnicy 25 cm, na około 6 porcji)
450 g mrożonego szpinaku
4 ząbki czosnku
2 łyżki masła
80 g białego sera (w kostce)
4 łyżki gęstej białej śmietany
150 g wędzonej szynki / boczku
4 małe / dwa duże ziemniaki
1 mały oscypek / 50 g wędzonego sera
2 łyżki bułki tartej
2 jajka
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
1 łyżka sosu chilli / 1 łyżeczka suszonego chilli
3 plastry żółtego sera

opakowanie ciasta francuskiego

Na patelni rozpuścić masło. Dodać drobno posiekany czosnek, podsmażać przez około minutę, aż czosnek zacznie mocno pachnieć. Dodać szpinak. Podsmażać na średnim ogniu przez około 15 minut – ważne żeby ze szpinaku odparował nadmiar wody. Dobrze doprawić szpinak solą i pieprzem.

Na patelni podsmażyć szynkę/boczek, aż lekko się zarumienią.

Ziemniaki obrać ugotować w lekko osolonej wodzie. 3/4 pokroić w kostkę, a 1/4 w cienkie plasterki.

Formę do tarty lekko wysmarować masłem i wyłożyć ciastem francuskim, lekko ponakłuwać i wstawić do nagrzanego do 200C (bez termoobiegu do 220C) piekarnika na około 10 minut. Jeśli ciasto się podniesie, docisnąć, żeby spód był płaski.

Do szpinaku dodać pokruszony biały ser, śmietanę, podsmażoną szynkę, pokrojone w kostkę ziemniaki, sos chilli, pokrojony w kostkę oscypek, rozkłócone jajka i bułkę tartą. Jeśli potrzeba, doprawić do smaku solą i pieprzem.

Farsz wyłożyć na podpieczony spód. Na wierzchu ułożyć okrąg z plasterków ziemniaków. Środek wypełnić plasterkami żółtego sera.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (bez termoobiegu 220C) na 25 minut.

Podawać na ciepło albo na zimno.
Smacznego!

Tarta Bakewell z malinami


Tarta Bakewell to klasyka angielskiego cukiernictwa, którą można kupić w każdej szanującej się piekarni na Wyspach. Jako, że w pobliskiej cukierni sprzedają naprawdę smaczne wypieki, zawsze szłam na łatwiznę i nigdy nie piekłam jej sama 😉 Ostatnio zrobiłam ją w Polsce dla rodziców i… od tej pory będę piekła ją cześciej. Przepis Nigelli jest rewelacyjny i bezproblemowy. Mocno maślany, delikatny spód połączony z kwaskowatymi malinami i kremową, migdałową pastą – jak dla mnie to połączenie niemalże idealne. Jeśli nie przepadacie za malinami, możecie zastąpić je wiśniami. Nie zrażajcie się ilością masła w przepisie – czasami warto pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, a z mniejszą ilością masła tarta nie byłaby tak smaczna.



Składniki na formę o wymiarach 20x30cm

wg przepisu Nigelli

Kruche ciasto:

225g mąki pszennej

60g cukru pudru

szczypta soli

225g zimnego masła

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Wszystkie składniki na kruche ciasto umieścić w malakserze i zmiksować na jednolitą masę. Przelać do formy, wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec 20 minut. Lekko wystudzić (przez około 5 minut).

Nadzienie migdałowo-malinowe:

150g masła

4 jajka

150g cukru

150g zmielonych migdałów

250g dżemu malinowego

250g świeżych malin

50g płatków migdałowych

Masło rozpuścić w garnuszku, zdjąć z palnika i lekko przestudzić. W malakserze umieścić jajka, cukier i zmielone migdały. Zmiksować do otrzymania gładkiej pasty. Stopniowo dolewać masło i szybko zmiksować, tylko do połączenia się składników.

Lekko ostudzony spód posmarować dżemem malinowym i wyłożyć na niego świeże owoce. Na maliny wylać pastę migdałową. Wierzch posypać płatkami migdałowymi.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 35-40 minut. Wystudzić i pokroić na kwadraty.

Smacznego!