Zgrany duet: brioche i pigwa


 W zeszlym roku podzielilam sie z Wami przepisem na pudding z ciasta drozdzowego, ktory jest swietnym pomyslem na wykorzystanie lekko czerstwego chleba albo ciasta, zamienajac je w prosty, smaczny deser. Dzisiaj mam dla Was ulepszona wersje tamtego przepisu – pudding z brioche z lekko karmelizowanymi owocami pigwy i kruszonka z brazowego cukru.

 W Anglii klasyczny „bread and butter pudding” przyrzadza sie z chleba tostowego, ale ta wersja do mnie zdecydowanie nie przemawia. Swoj postanowilam przygotowac z dodatkiem brioszki, ktora nadaje deserowi delikatnego, maslanego posmaku.

Pudding ma kremowa i wilgotna konsystencje, ktora swietnie kontrastuje z warstwa chrupiacej kruszonki na wierzchu. Postarajcie sie nie rezygnowac z dodatku brazowego cukru do kruszonki, ktorego lekko miodowego smaku nie da sie zastapic zwyklym, bialym cukrem.

Jako urozmaicenie w deserze pojawiaja sie karmelizowane owoce pigwy i rodzynki. Jako, ze pigwa jest trudno dostepna, mozecie ja zastapic gruszka albo jablkami. W kazdej wersji pudding bedzie smakowal swietnie, a owoce nadadza mu ciekawego akcentu.

Deser mozna podawac na cieplo albo na zimno. Szczerze mowiac, nie wiem, w ktorej wersji smakowal mi bardziej 🙂

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Skladniki
przepis wlasny
500 g brioszki albo ciasta drozdzowego (1 duza keksowka)
300 ml smietanki kremowki 30%
400 ml mleka
3 jajka
4 lyzki cukru
1 lyzeczka esencji waniliowej
80 g miekkiego masla + do wysmarowania formy
Lekko karmelizowane owoce pigwy:
 500 g owocow pigwy (2 sredniej wielkosci owoce)
1/2 lyzeczki cynamonu
2 lyzki masla
3 lyzki cukru
250-350 ml wody
4 lyzki rodzynek

Kruszonka z brazowym cukrem:
170 g maki pszennej
110 g brazowego cukru
6 lyzek roztopionego masla

Przygotowanie owocow: Pigwe obrac ze skory i pokroic w drobna kostke, usuwajac gniazda nasienne. Do rondla z grubym dnem dodac maslo. Kiedy maslo sie roztopi, dodac cukier. Podgrzewac na srednim ogniu, az cukier sie rozpusci, uwazajac, zeby sie nie przypalil. Dodac owoce i cynamon. Dokladnie wymieszac i podsmazac przez okolo 3-4 minuty. Dodac rodzynki i taka ilosc wody, zeby przykryla owoce. Dusic na malym ogniu przez okolo 15 minut lub do czasu, gdy owoce zmiekna, w razie potrzeby dodajac wiecej wody.

Przygotowanie kruszonki: Make wymieszac z brazowym cukrem. Dodac roztopione maslo i utrzec ciasto palcami do otrzymania konsystencji kruszonki.
Przygotowanie puddingu:  Naczynie zaroodporne/nieduza prostokatna blache dobrze wysmarowac maslem.
Jajka utrzec do bialosci z cukrem. Do ubitych jajek dodac mleko, smietanke kremowke i esencje waniliowa.
Brioszke pokroic w sredniej grubosci kromki i kazda z nich posmarowac cienka warstwa masla. Na dnie naczynia zaroodpornego ulozyc pierwsza warstwe brioszki (okolo 4-5 kromek), w razie czego przycinajac kawalki ciasta. Zalac 1/3 sosu jajeczno-smietanowego i posypac polowa duszonych owocow pigwy z rodzynkami. Przykryc kolejna warstwa brioszki, zalac 1/3 sosu i posypac pozostalymi owocami. Pozostale kromki brioszki przeciac na pol po ukosie, tak zeby otrzymac trojkaty. Trojkaty ulozyc na wierzchu puddingu. Zalac reszta sosu. Posypac kruszonka.
Pudding wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C (bez termoobiegu). Piec przez 30 minut. 
Przed podaniem odstawic na 15 minut, zeby pudding nieco stezal. Podawac lekko cieple, w temperaturze pokojowej albo nawet na zimno – jak kto lubi 🙂
Smacznego!

Pains aux raisins

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Pains aux raisins to, obok croissantow i pains au chocolat, prawdopodobnie najbardziej znane slodkie, francuskie buleczki. Mozna je kupic na calym swiecie, a w Anglii sa dostepne niemalze w kazdym supermarkecie. Jak na prawdziwa fanke drozdzowych wypiekow przystalo, wprost za nimi przepadam, a w rano poza filizanka dobrej, mocnej kawy i jednym rodzynkowym slimaczkiem do szczescia juz nic mi nie potrzeba (no moze poza wizja dnia wolnego od pracy ;)). Jako, ze pains aux raisins plasuja sie na liscie ulubionych slodkich wypiekow mojego Lubego, postanowilam w koncu upiec je sama. Jak wyszly? Pysznie. Delikatne, puszyste i mocno maslane ciasto kryje w sobie waniliowy crème pâtissière i duzo rodzynek. Podczas ich pieczenia w calym domu unosi sie wspanialy zapach, a ja wciaz nie jestem pewna, czy bardziej smakuja mi lekko cieple, czy po przestudzeniu… 🙂

Skladniki na 6-8 buleczek:
250 g maki pszennej
3 lyzki cukru
1/3 lyzeczki soli
6 g suszonych drozdzy
3 jajka
175 g roztopionego, przestudzonego masla
50 ml cieplego mleka

Skladniki na crème pâtissière:
300 ml mleka
70 g cukru
3 zoltka
 1,5 lyzki maki pszennej
1,5 lyzki skrobii ziemniaczanej/kukurydzianej
1/2 laski wanilii
Dodatkowo:
50 g rodzynek 
1 jajko
1 lyzka mleka
1/4 szklanki cukru pudru
1 lyzka soku z cytryny
Pierwszy dzien
 Przygotowanie ciasta: Drozdze zalac 20 ml cieplego mleka. Odstawic na 10 minut. Make przesiac z sola, dodac do niej drozdze i cukier. Dokladnie wymieszac. Nastepnie dodac jajka i reszte mleka. Wyrabiac ciasto przez okolo 10 minut, az bedzie gladkie i elastyczne. Nastepnie stopniowo dodawac maslo, czekajac az bedzie dobrze wchloniete przez ciasto. Gotowe ciasto powinno byc miekkie, lsniace i elastyczne. Przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce do podwojenia objetosci na 1,5-2h. Po tym czasie odgazowac ciasto, krotko je wyrobic i wstawic do lodowki na cala noc (12h).
Przygotowanie nadzienia: Zoltka ubic do bialosci z 40 g cukru. Dodac do nich 50 ml mleka, make pszenna i skrobie ziemniaczana/kukurydziana. Zmiksowac do dokladnego polaczenia sie skladnikow.
250 ml mleka zagotowac z 30 g cukru i ziarenkami z polowy laski wanilii. Kiedy mleko sie zagotuje, zmniejszyc ogien i wlac do niego mase z zoltek. Gotowac, ciagle mieszajac, az krem zgestnieje i nie bedzie mial posmaku surowej maki – powinno to zajac okolo 3-4 minut.
 Gotowy krem przykryc folia aluminiowa, tak zeby dotykala jego powierzchni – dzieki temu nie powstanie kozuch. Odstawic do ostudzenia, a nastepnie schlodzic w lodowce przez cala noc.
Drugi dzien

Ciasto wyjac z lodowki i na podsypanej maka stolnicy rozwalkowac na duzy, nie za gruby (1/2 cm) prostokat. Na ciescie rozsmarowac crème pâtissière, a nastepnie posypac rodzynkami. Ciasto dosc ciasno zwinac w rolade wzdluz dluzszego boku. Pokroic na 6-8 czesci, kazda o grubosci okolo 2,5-3 cm. 

Slimaczki ulozyc na blaszce wylozonej papierem do pieczenia, zachowujac spore odstepy miedzy poszczegolnymi bulkami. Przykryc sciereczka i odstawic do napuszenia na 40 minut.

Po tym czasie delikatnie splaszczyc buleczki dlonia i posmarowac jajkiem roztrzepanym z lyzka mleka. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 220C (bez termoobiegu). Piec przez okolo 15 minut lub do momentu, w ktorym buleczki beda ladnie zarumienione i dopieczone w srodku.

Studzic na kratce. Jeszcze cieple polukrowac. Lukier przyrzadzic z 1/4 szklanki cukru pudru wymieszanej z 1 lyzka soku z cytryny i 1-2 lyzkami wody.

Smacznego!

Tarta drożdżowa z kiszoną kapustą i grzybami

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju tarty. Są proste i w miarę szybkie w przygotowaniu, a do środka możecie dodać swoje ulubione dodatki. Doskonale nadają się zarówno na obiad, lunch do zabrania do pracy, czy przekąskę na niezobowiązujące imprezy. Dobrze smakują zarówno na ciepło, jak i w temperaturze pokojowej. Tarta, którą proponuję Wam dzisiaj, to ciekawy pomysł na nowoczesną potrawę wigilijną albo po prostu smaczny, nieco świąteczny obiad. Można ją podać jako dodatek do czerwonego, klarownego barszczu. Tym bardziej, że jej przygotowanie jest znacznie mniej praco- i czasochłonne niż lepienie pierogów albo uszek, a nawet smażenie krokietów.

Sekretem tej tarty jest bardzo aromatyczny farsz, pełen grzybów i różnorodnych przypraw (np. jałowca, majeranku, kolendry), urozmaicony suszonymi śliwkami i odrobiną czerwonego wina. W taki sam sposób przyrządzam także kapustę do pierogów wigilijnych, czy krokietów.

Tarta jest przygotowana na cieście drożdżowym, które moim daniem sprawdza się o wiele lepiej niż klasyczny, kruchy spód. Brzegi są grube, puszyste i lekko maślane. Dobrze smakują maczane w barszczu 🙂

Bardzo polecam, nietylko na święta!

Składniki na formę do tarty o średnicy 25 cm
Ciasto drożdżowe:
200 g mąki pszennej
60 g roztopionego masła
15 g świeżych drożdży
1/4 szklanki ciepłego mleka
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
Farsz:
500 g kapusty kiszonej
5 kapeluszy suszonych grzybów + 350 ml wrzątku
200 g świeżych/mrożonych leśnych grzybów, ewentualnie pieczarek
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
6 suszonych śliwek
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
2 owoce jałowca
5 ziarenek kolendry
1 łyżeczka ziaren białej gorczycy
1 łyżeczka majeranku
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kminku
1/3 łyżeczki kuminu
szczypta chilli
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
1/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki masła klarowanego
Dodatkowo:
3 łyżki kaszy manny
Przygotowanie ciasta: Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i zalać ciepłym mlekiem. Odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Po tym czasie wymieszać z mąką pszenną. Dodać sól, jajko i masło. Zagnieść gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1h (w tym czasie można przygotować farsz). Po tym czasie ciasto ponownie zagnieść, przełożyć na stolnicę wysypaną mąką i rozwałkować na okrąg wielkości formy. Ciasto przełożyć do formy, dokładnie docisnąć, zwłaszcza brzegi. Z 1/5 części ciasta można zrobić dekoracje – np. gwiazdki albo paski. Ciasto posypać kaszą manną – dzięki temu nie rozmięknie od farszu.
Przygotowanie farszu: Suszone grzyby zalać wrzątkiem i odstawić na godzinę. Po tym czasie pokroić grzyby w cienkie paski. Wodę zostawić do podlewania kapusty.
Cebulę i czosnek drobno posiekać. Grzyby pokroić w cienkie półplasterki. Kapustę kiszoną pokroić na mniejsze kawałki. Śliwki pokroić w niedużą kostkę.

Wszystkie suche przyprawy rozetrzeć w moździerzu.

Na rozgrzanej głębokiej patelni albo w rondlu rotopić 1 łyżkę masla klarowanego, dodać cebulę i czosnek i podsmażać na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli (należy uważać, żeby się zbytnio nie zarumieniła). Cebulę wyjąć patelni. Dodać kolejną łyżkę masła klarowanego, a następnie dodać grzyby. Podsmażać, aż grzyby się lekko zarumienią i odparuje z nich nadmiar wody. Dodać suszone grzyby, śliwki i cebulę. Podsmażać razem przez 2-3 minuty. Dodać kapustę. Dokładnie wymieszać. Podsmażać przez kilka minut, a następnie dodać wszystkie suche przyprawy roztarte w moździerzu, ocet balsamiczny, miód i czerwone wino. Zalać całość 1/3 wody, w której moczyły się grzyby. Zmniejszyć ogień i dusić, aż kapusta zmięknie, od czasu do czasu podlewając wodą, w której moczyły się grzyby. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dodać więcej wody. Kapusta powinna być miękka po okolo 40 minutach. Na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem.
Przygotowanie tarty: Farsz wyłożyć na ciasto drożdżowe. Wyrównać i udekorować, np. gwiazdkami z ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 30-35 minut, aż ciasto się ładnie zezłoci. Podawać na ciepło, najlepiej w towarzystwie czerwonego barszczu.
Smacznego!


Ślimaczki z marcepanem i bakaliami

Tak, tak, u mnie nadal świątecznie! I zapewniam Was, że tak będzie przez cały grudzień. Mam mnóstwo pomysłów na świąteczne smakołyki, zarówno te słodkie, jak i wytrawne i już zaczynam żałować, że grudzień nie ma 50 dni… 🙂 Nic straconego, nadrobię za rok! A tymczasem zapraszam Was na pyszne, pachnące świętami, drożdżowe ślimaczki.

Robiąc te ślimaczki, nieco zainspirowałam się słynnym, niemieckim Stollen, które bardzo lubię, a które już nieco przejadło mi się w klasycznej formie. Tak jak to ciasto, bułeczki zawierają mnóstwo suszonych owoców (jagody goji, żurawinę, morwę, śliwki i morele) moczonych w rumie, skórkę cytrynową i duże kawałki marcepanu. Ślimaczki są jednak zdeycdowanie delikatniejsze i lżejsze od Stollen. Są miękkie, puszyste i maślane. Świetnie smakują jedzone na śniadanie w towarzystwie kubka kakao albo szklanki mleka. Myślę, że sprawdziłyby się też jako ciekawa propozycja na niezobowiązujące, świąteczne śniadanie. Jako, że uwielbiam marcepan, suszone owoce i ciasta drożdżowe, mogłabym się nimi zajadać przez cały rok 🙂


Składniki na około 12-14 bułeczek:
skórka otarta z 1 cytryny + łyżki soku*
6 łyżek rumu
30 g rodzynek
30 g suszonej morwy
15 g suszonych moreli, pokrojonych na kawałki
30 g suszonych śliwek, pokrojonych na kawałki
550 g mąki pszennej
75 g cukru
30 g świeżych drożdży
szczypta cynamonu
szczypta świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
85 g masla, roztopionego
szczypta soli
1 jajko
250 ml ciepłego mleka + kilka łyżek do posmarowania bułeczek
300 g marcepanu (białego lub złotego)
Lukier:
1 łyżka wody
5 łyżek cukru pudru

*zamiast skórki cytrynowej, możecie dodać skórkę otartą z pomarańczy (około 2 łyżek)

Owoce wymieszać ze skórką otartą z cytryny, zalać sokiem z cytryny i rumem, a następnie odstawić do namoczenia na czas przygotowania reszty ciasta.
Drożdże zasypać 1 łyżką cukru, zalać 50 ml ciepłego mleka i odstawić do wyrośnięcia na 15 minut.
Po tym czasie wymieszac je z mąką. Dodać sól, cynamon, gałkę muszkatołową, jajko i mleko. Wyrobić ciasto, a następnie dodać roztopione masło. Wyrabiać przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć i odstawić do podwojenia objętości na 1,5h.
Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto. Dodać namoczone w rumie bakalie, dokładnie wymieszać, tak żeby były równomiernie rozprowadzone po całym cieście. Rozwałkować na stolnicy wysypanej mąką na grubość około 0,5 cm. Z marcepanu uformować wałek o długości ciasta i ułożyć go na brzegu rozwałkowanego prostokątu. Zwinąć ciasto, zawijając marcepan do środka. Przy pomocy ostrego noża pociąć ciasto na 12-14 części. Bułeczki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Przykryć i odstawić do napuszenia na 40 minut.
Po tym czasie posmarować bułeczki mlekiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec około 20 minut.
Cukier puder wymieszać z wodą. Lukrem polać jeszcze ciepłe bułeczki.
Smacznego!


Chałka czeska z rodzynkami i migdałami

Mimo, że bardzo lubię chałkę i piekłam ją już wielokrotnie, do tej pory nie pojawiła się na blogu. Czas to zmienić! Wypróbowałam już wiele przepisów na chałkę – jedne były lepsze, drugie gorsze; smak niektórych zapadł mi w pamięć, a o innych już dawno zapomniałam. Dzisiaj podzielę się z Wami jednym z moich ulubionych przepisów, pochodzących ze świetnej książki Dana Leadera, „Local Breads”. Chałka czeska z rodzynkami i migdałami jest chałką niemalże idealną – puszystą, delikatną, lekko maślaną w smaku; z rodzynkami w środku i migdałami na wierzchu. Taką, którą można jeść i jeść, smarując ją miodem, ulubionym dżemem lub masłem i nawet nie zauważając, kiedy powoli znikają kolejne kawałki. Najlepiej smakuje jedzona na leniwe śniadanie, w towarzystwie szklanki mleka albo kubka kakao. Polecam!

Składniki na 1 bardzo dużą chałkę albo 2 mniejsze
(przepis Dana Leadera z książki „Local Breads”)
210 g mleka w temperaturze pokojowej
10 g świeżych drożdży
2 żółtka
300 g maki pszennej
50 g miękkiego masła
45 g cukru
5 g soli
50 g rodzynek

Dodatkowo:
1 duże jajko
5 g cukru
20 g płatków migdałowych

Drożdże zalać mlekiem i zasypać 1 łyżeczką cukru, a następnie odstawić rozczyn do „wyrośnięcia”. Mąkę przesiać i połączyć z resztą składników. Wyrabiać ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne – powinno to zająć około 10-12 minut. Przełożyć ciasto do naoliwionej miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 1,5h. Po tym czasie odgazować ciasto i przełożyć je na stolnicę wysypaną mąką. Podzielić ciasto na trzy równe części, z każdej z nich uformować długi wałek. Trzy wałki połączyć ze sobą na jednym końcu i zapleść jak warkocz. Końce chałki zawinąć pod spód. Chałkę przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posmarować jajkiem roztrzepanym z cukrem i posypać płatkami migdałowymi. Przykryć i zostawić do napuszenia na kolejne 30-40 minut. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 20-25 minut, aż chałka ładnie się zarumieni i nie będzie surowa w środku.

Smacznego!

Drożdżowa strucla z dynią i budyniem

O mojej miłości do dyni pisałam Wam już niejednokrotnie. Cały rok wyczekuję momentu, w którym zacznie pojawiać się na straganach, a kiedy już jest, kupuję ją dość często i eksperymentuję, przygotowując ją na wiele sposób. To pyszne warzywo ląduje zarówno w daniach wytrawnych, jak i słodkich. Ostatnią sztukę, którą zakupiłam, w całości przerobiłam na purée . Z części dyniowego purée powstało dzisiejsze ciasto –  drożdżowa strucla z budyniem waniliowym, z rodzynkami i suszoną żurawiną.

Dzięki dodatkowi dyni ciasto jest wilgotne i delikatne, ale równocześnie nie traci nic ze swojej puszystości. Strucla ma też piękny, pomarańczowo-żółty kolor, który jest tak intensywny, że aż trudno uwierzyć, że nie został uzyskany za pomocą sztucznych barwników. Zaznaczam jednak, że kolor ciasta w dużej mierze zależy od rodzaju dyni, którego użyjecie. Polecam Wam dynię hokkaido, która ma nie tylko piękną barwę, ale także pyszny, lekko orzechowy smak.

To ciasto jest wyjątkowe także dzięki nadzieniu. Na początku miałam zrobić zwykłą dyniową drożdżówkę z kruszonką, ale potem stwierdziłam, że nieco poeksperymentuję i dodam coś do środka. Przez myśl przeszły mi biały ser, krem czekoladowy, konfitura pomarańczowa oraz budyń i w końcu zdecydowałam się na ten ostatni. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Część budyniu wsiąka w ciasto podczas pieczenia, nadając mu wilgotności*, a reszta staje się pysznym nadzieniem. Do środka dodałam także trochę rodzynek i suszonej żurawiny.

*dzięki dodatkowi dyni i budyniu ciasto dość długo utrzymuje świeżość

Przepis chciałabym dodać do Festiwalu Dyni 2012, organizowanego przez Beę w Kuchni

 
Składniki na 2 strucle
przepis własny

Ciasto drożdżowe:

  • 1/5 + 1/4 szklanki ciepłej wody
  • 17 g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki ciepłego mleka
  • 1 duże jajko, roztrzepane
  • 3/4 szklanki puree z dyni
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 1 czubata łyżka miodu
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej + do podsypywania
  • 1/5 szklanki otrębów pszennych
  • 1 łyżeczka soli
  • 3/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego

 Dodatkowo:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki mleka
  • cukier puder do oprószenia

Nadzienie budyniowe*

  • 550 ml mleka
  • 30 g masła
  • 4 żółtka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 60 g mąki pszennej
  •  50 g mąki ziemniaczanej
  • 50 g rodzynek
  • 50 g suszonej żurawiny
Przygotowanie ciasta: Drożdże pokruszyć, zalać 1/4 szklanki ciepłej wody i zasypać łyżeczką cukru. Odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Mąkę przesiać i wymieszać z otrębami, cynamonem, kardamonem, cukrem i solą. Dodać drożdże i dokładnie wymieszać. Następnie dodać ciepłą wodę, mleko, miód, puree z dyni oraz jajko. Zagnieść ciasto, po jakimś czasie dodając masło. Zagniatać aż ciasto będzie gładkie, miękkie i elastyczne. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5h. 

Po tym czasie przełożyć wyrośnięte ciasto na wysypaną mąką stolnicę. Podzielić na dwie części i każdą z nich rozwałkować na prostokąt o grubości około 1 cm. Na ciasto wyłożyć nadzienie budyniowe, zostawiając około 2-3 cm margines z każdej strony. Zwinąć ciasto wzdłuż dłuższego boku, na koniec podwijając końce pod spód. Tak samo postąpić z drugą struclą. Strucle ułożyć obok siebie na dużej, szerokiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając trochę miejsca między ciastem a brytfanną. Przykryć i zostawić do napuszenia na około 30 minut. Po tym czasie posmarować strucle jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 20-25 minut do tzw. suchego patyczka. Jeszcze ciepłe ciasto oprószyć cukrem pudrem.

Przygotowanie budyniu: 330 ml mleka zagotować z cukrem, cukrem z prawdziwą wanilią, masłem i cynamonem. Pozostałe mleko zmiksować z żółtkami i obiema mąkami, a następnie wlać je do gotującego się mleka, ciągle mieszając, żeby nie powstały grudki. Gotować na średnim ogniu, aż zgęstnieje. Dodać rodzynki i żurawinę i odstawić do przestudzenia. 

*Jeśli chcecie nieco ułatwić sobie przygotowanie nadzienia, to możecie użyć budyniu w proszku. W tym wypadku należy zagotować 350 ml mleka wraz z 4 łyżkami cukru, 1 łyżką cukru z prawdziwą wanilią, 1/4 łyżeczki cynamonu i 30 g masła. W 150 ml mleka należy rozmieszać proszek budyniowy i wlać mieszankę do gotującego się mleka z cukrem, ciągle mieszając, żeby nie powstały grudki. Gotować aż masa zgęstnieje, a następnie lekko przestudzić. Do masy dodać 50 g rodzynek i 50 g żurawiny.


Smacznego!


Szarlotka na cieście drożdżowym

Proste, domowe ciasto, które potrafi wywołać uśmiech na nie jednej twarzy. Podczas pieczenia w całym domu unosi się przepiękny zapach, a smakiem ciasta można cieszyć się już godzinę po wyjęciu go z piekarnika – jak wiadomo lekko ciepła drożdżówka jest najlepsza! Ciasto jest wilgotne, puszyste i delikatne. Bardzo ładnie wyrasta podczas pieczenia. Duża ilość lekko kwaskowatych jabłek na wierzchu i chrupiąca owsiana kruszonka sprawiają, że od ciasta nie można się oderwać. Lubię takie ciasta. Ujmujące w swojej prostocie.

W Maroku również spotkałam się z ciastem drożdżowym, co było dla mnie dużym zaskoczeniem! O moich kulinarnych wrażeniach z tego fascynującego kraju przeczytacie już wkrótce 🙂

Składniki na blachę o wymiarach 25×35 cm
przepis własny
Ciasto drożdżowe:
  • 4 szklanki mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 150 g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 16 g cukru wanilinowego
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 50 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • szczypta soli

Jabłka:
  • 8 jabłek, średniej wielkości (polecam antonówki albo szarą renetę)
  • 5 łyżek cukru trzcinowego Sante
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Kruszonka:
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego Sante
  • 1/4 szklanki płatków owsianych Sante
  • 80 g masła, roztopionego

 Drożdże zasypać 1 łyżką cukru i zalać połową szklanki ciepłego (ale nie gorącego) mleka. Odstawić do wyrośnięcia na 10-15 minut. Resztę mleka podgrzać w rondelku wraz z masłem, cukrem i cukrem wanilinowym, aż cukier i masło się rozpuszczą. Mąkę przesiać i wymieszać ze skórką z cytryny, solą i rozczynem z drożdży. Zalać ciepłym mlekiem z cukrem i wymieszać. Dodać żółtka. Wyrabiać przez około 10 minut, aż ciasto będzie miękkie i elastyczne. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie odgazować i przełożyć do blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 20 minut. 

Do garnka dodać 5 łyżek wody, przykryć i podgrzewać, aż garnek będzie mocno zaparowany. Do środka wrzucić obrane jabłka pokrojone w cienkie plasterki. Przykryć i rozprażać, aż część jabłek zamieni się w „mus”, a reszta wciąż będzie w całości. W czasie rozprażania należy często mieszać jabłka. Dodać cukier i cynamon.

Mąkę wymieszać z cukrem i płatkami owsianymi. Dodać roztopione masło i wyrobić ciasto o konsystencji kruszonki.

Jabłka wyłożyć na wyrośniętym cieście. Posypać kruszonką.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C. Piec około 40 minut, do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić. Można jeść lekko ciepłą.

Smacznego!

Rogaliki na maślance

Fantastyczne śniadaniowe rogaliki, które przygotujecie w niecałe 1,5h, wliczając w to czas na wyrastanie ciasta i pieczenie. Podczas gdy rogaliki wyrastają (najpierw przez 20 minut, a potem przez pół godziny), możecie zająć się porannymi czynnościami, a resztę domowników obudzić zapachem świeżego pieczywa. Wymagają naprawdę małego nakładu pracy, a w smaku są świetne – puszyste, lekko wilgotne, delikatne. Dobrze smakują zarówno ze słodkimi dodatkami (polecam Wam wersję z jogurtem naturalnym wymieszanym z mascarpone i świeżymi owocami, np. malinami!), jak i wytrawnymi. Można zjeść je jeszcze ciepłe, kiedy świeże masło delikatnie się na nich rozpływa 🙂 Najlepiej smakują w dniu pieczenia.
Składniki na około 16 niedużych rogalików
(przepis z tej strony)
  • 600 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 200 ml ciepłej wody
  • 200 ml maślanki
  • 2 łyżki masła/oleju
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 roztrzepane jajko do posmarowania rogalików
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie. Mąkę przesiać i wymieszać z solą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Do mąki wlać drożdże, a następnie maślankę i olej/masło. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut. Po tym czasie ponownie wyrobić ciasto i podzielić je na dwie części. Każdą część rozwałkować na okrąg, który następnie podzielić na 8 trójkątów. Każdy trójkąt zwijać, zaczynając od podstawy, formując rogalika. Rogaliki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić do napuszenia na 30 minut. Po tym czasie posmarować rogaliki roztrzepanym jajkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec około 15 minut, aż ładnie się zarumienią.
Smacznego!

Drożdżowiec z orzechami

Ostatnio miałam ochotę na ciasto drożdżowe. Puszyste, pachnące cynamonem i najlepiej z jakimś pysznym nadzieniem. Początkowo miało być z białym serem, ale okazało się, że nie miałam wystarczająco dużo twarogu, a do sklepu nie za bardzo chciało mi się iść. Rozejrzałam się po swoich zapasach i znalazłam kilka paczek orzechów. Orzechy szybko wylądowały w moździerzu, a potem dołączyły do nich masło, masło orzechowe, cukier i cynamon, tworząc przepyszne nadzienie. Tym sposobem udało mi się upiec pyszną drożdżówkę, od której trudno się oderwać.  Przynajmniej mnie, bo, jak już pewnie wiecie, wprost uwielbiam zarówno ciasto drożdżowe, jak i orzechy. Jedyną wadą tego ciasta jest to, że znika zbyt szybko, a proporcje składników są na małą keksówkę 🙂 Polecam wszystkim fanom takich smaków!

Składniki na małą keksówkę (długość 17 cm)
Zaczyn:

  •  1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka mąki pszennej
  • 2 łyżki letniej wody
  • 12 g świeżych drożdży

Ciasto właściwe:

  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 2 szklanki mąki pszennej
Nadzienie orzechowe:
  • 25 g migdałów
  • 25 g orzechów laskowych
  • 5 czubatych  łyżek miękkiego masła
  • 1,5 czubatej łyżki masła orzechowego
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
 Dodatkowo: 

  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
Ciasto: Drożdże zasypać cukrem i mąką oraz zalać ciepłą wodą. Odstawić na 10 minut. W ciepłym mleku rozpuścić cukier i odstawić do wystudzenia. Wyrośnięty zaczyn dodać do mąki. Dodać resztę składników: mleko z cukrem, sól, jajko i masło. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 1,5.
W międzyczasie przygotować nadzienie: Migdały i orzechy laskowe rozgnieść w moździerzu albo drobno posiekać. Orzechy wymieszać z miękkim masłem, masłem orzechowym, cukrem trzcinowym i cynamonem.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na omączonym blacie na cienki prostokąt. Posmarować nadzieniem i zwinąć w ciasny rulon. Rulon przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, układając go w środku prosto albo w kształcie zawijaka (np. litery S). Przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 30 minut.
Piekarnik rozgrzać do 180C. Wyrośnięte ciasto posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem trzcinowym. Wstawić do piekarnika i po 10 minutach obniżyć temperaturę do 160C. Dopiekać jeszcze 30 minut (lub do tzw. „suchego patyczka”). Studzić na kratce.
Smacznego!

Najlepsze drożdżowe z serem, jagodami i kokosową kruszonką

Już kiedyś Wam wspominałam, że wprost uwielbiam ciasto drożdżowe i kiedy tylko mam okazję testuję drożdżówki z różnych cukierni (niestety zazwyczaj są paskudne…). Ciasto drożdżowe i filiżanka mocnej kawy to jedno z moich ulubionych śniadań, bez względu na porę roku. Najbardziej lubię drożdżowce, które w środku są delikatne, puszyste i lekko wilgotne, a na wierzchu są przykryte hojną ilością owoców i kruszonki. Właśnie takie jest ciasto, na które dzisiaj podam Wam przepis. Dzięki dodatkowi sera do samego ciasta, ciasto jest wilgotne i długo zachowuje świeżość, niczym nie przypominając swoich kupnych odpowiedników, którymi niekiedy można by stłuc szybę już drugiego dnia… Poza warstwą twarożku o delikatnej cytrynowej nucie, na wierzchu znajduje się spora ilość pysznych borówek i kokosowej kruszonki. Brzmi dobrze, prawda? Gwarantuję Wam, że smakuje jeszcze lepiej. To ciasto robiłam już kilkakrotnie, za każdym razem z innymi owocami i mogę Wam śmiało powiedzieć, że najlepsze jest z borówkami/jagodami, rabarbarem lub wiśniami. Z truskawkami smakowało mi nieco mniej, ale to pewnie sprawa indywidualnego gustu.
Składniki na blachę o wymiarach 20×30 cm
Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 50 g cukru
  • 200 g zmielonego twarogu do sernika
  • 50 g masła
  • 2 żółtka
  • 175 ml mleka
  • 25 g świeżych drożdży
 Masa serowa:
  • 300 g zmielonego twarogu do sernika
  • 1 jajko
  • 16 g cukru wanilinowego
  • 3 łyżki cukru
  • skórka otarta z połowy cytryny
 Kokosowa kruszonka:
  • 50 g masła, roztopionego
  • 10 łyżek mąki
  • 5 łyżek cukru
  • 40 g wiórków kokosowych
Dodatkowo:
  • 250 g borówek
  • cukier puder do oprószenia
 Przygotowanie ciasta: Drożdże zasypać łyżeczką cukru, 1 łyżką mąki i zalać 50 ml ciepłego mleka. Dokładnie wymieszać i zostawić do wyrośnięcia na 15 minut. 
W 125 ml ciepłego mleka rozpuścić masło. Mąkę wymieszać z cukrem, żółtkami, mlekiem, serem, solą oraz rozczynem. Wyrabiać przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie, lśniące i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5h. Po tym czasie odgazować ciasto, lekko wyrobić i przełożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować masą serową i odstawić do napuszenia na kolejne 30 minut. Po tym czasie posypać borówkami i kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C i piec około 30-35 minut, do tzw. „suchego patyczka” (pamiętajcie, że patyczek zawsze będzie mokry od sera, nie może być na nim jednak śladów surowego ciasta). Jeszcze ciepłe oprószyć cukrem pudrem.
Masa serowa: Ser zmiksować z pozostałymi składnikami.
Kruszonka: Mąkę wymieszać z cukrem i wiórkami kokosowymi. Dodać roztopione masło i palcami wyrobić kruszonkę.
Smacznego!

Pesto rosso. Boczek. Szpinak. Ser.

 Te drożdżowe ślimaczki są świetną propozycją na letnie imprezy na świeżym powietrzu  – pikniki, grille i garden party, a także na lunch, gdyż świetnie smakują na zimno (według mnie nawet lepiej niż na ciepło). Przygotowuje się je stosunkowo szybko, a nadzienie możecie dowolnie modyfikować, np. robiąc wersję wegetariańską z czerwoną papryką i cebulą. 
Ślimaczki są bardzo aromatyczne dzięki dodatkowi domowej roboty pesto rosso. Tym razem postanowiłam poeksperymentować ze składnikami i poza świeżym pomidorem i suszonymi pomidorami z zalewy do pesto dodałam odrobinę ketchupu. Wiem, że dla niektórych to na pewno zbrodnia, ale według mnie pesto wyszło świetne – lekko słodkawe i aromatyczne, o przyjemnej konsystencji. Z podanych poniżej proporcji składników otrzymacie sporo pesto – do ślimaczków potrzeba tylko kilku łyżek, więc resztę możecie wykorzystać do innych dań – np. makaronu z pesto rosso i pomidorkami koktajlowymi, czy bruschetty z pesto, mozzarellą, pomidorem i bazylią.
Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie


Składniki na 15 ślimaczków:
  • 250 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 50 g masła, roztopionego
  • 150 ml mleka, ciepłego
  • 3 łyżki pesto rosso (przepis poniżej)
  • 100 g wędzonego boczku albo wędzonej kiełbasy, bardzo drobni pokrojonego
  • garść liści świeżego szpinaku, poszatkowanego
  • 80 g żółtego sera, startego na tarce/pokrojonego w drobną kostkę
Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i zalać 30 ml ciepłego mleka. Odstawić na 15 minut. Mąkę przesiać z solą. Dodać rozczyn z drożdży i resztę ciepłego mleka. Wyrabiać ciasto przez kilka minut. Następnie dodać roztopione masło i wyrabiać ciasto aż będzie gładkie, lśniące i elastyczne. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie krótko wyrobić ciasto i rozwałkować (albo rozciągnąć rękoma) na prostokąt o wymiarach 20×30 cm (mniej więcej). Posmarować pesto rosso. I posypać mieszanką boczku, szpinaku i sera. Zwinąć wzdłuż dłuższego boku, formując roladę i zawinąć boki pod spód. Za pomocą ostrego nożna podzielić ciasto na 15 części. Ślimaczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilkucentymetrową odległość między bułeczkami. Każdą bułeczkę lekko rozpłaszczyć dłonią. Przykryć i odstawić do napuszenia na 15 minut.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220C. Piec około 10-12 minut, aż ładnie się zarumienią. Studzić na kratce. Podawać lekko ciepłe albo w temperaturze pokojowej. Dobrze smakują też drugiego dnia.
Pesto rosso w wersji z ketchupem:
  • 150 g suszonych pomidorów w zalewie
  • 2 czubate łyżki łagodnego ketchupu Pudliszki
  • 1 duży pomidor
  • 50 g startego parmezanu
  •  2 łyżki ricotty
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 łyżki posiekanych orzechów – włoskich/nerkowców/piniowych/migdałów/pekanów (ja polecam nerkowce albo włoskie)
  • dwie łyżki liści świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek – około 100 ml
Orzechy uprażyć na patelni. Pomidora sparzyć i obrać ze skóry. Wszystkie składniki zmiksować, pod koniec dolewając oliwę – pesto powinno mieć kremową konsystencję.
Przełożyć do słoiczków i przechowywać w lodówce.

Smacznego!

Rabarbar. Orkisz. Drożdże. Ser.


 Nie wiem jak to możliwe, ale mimo, że uwielbiam rabarbar i nawet jogurty zazwyczaj kupuję o właśnie takim smaku, na blogu do tej pory nie pojawił się żaden przepis na ciasto z rabarbarem. Skandal! Postanowiłam uratować honor rabarbarożercy  i podzielić się z Wami przepisem na jedno z moich ulubionych, jeśli nie ulubione, ciasto z rabarbarem – drożdżowe z dodatkiem pełnoziarnistej mąki orkiszowej, słodzonego miodem twarogu z nutą cynamonu, rabarbaru i warstwą pysznej kruszonki. Brzmi zachęcająco, nieprawdaż? A smakuje jeszcze lepiej 🙂

To jedno z tych ciast, przy których mogłabym usiąść i je jeść… i jeść…. i jeść, aż zastanę pustą blachę, z resztkami kruszonki, którą przecież trzeba wyskubać co do okruszka. Na szczęście zachowałam resztki zdrowego rozsądku i ograniczam się do dwóch kawałków dziennie, co i tak jest rozpustą 😉

Jeśli zdecydujecie się na wypróbowanie mojego przepisu i upieczenie tego ciasta, postarajcie się nie rezygnować z dodatku pełnoziarnistej mąki orkiszowej (ewentualnie można zastąpić ją jasną mąką orkiszową), bo nadaje ciasto wspaniałej wilgotności i smaku, którego nie otrzyma się dzięki zwykłej mące pszennej. Nie wspominając o walorach zdrowotnych 🙂 To samo radziłabym w sprawie kruszonki – ta zrobiona z jasnym cukrem trzcinowym jest dużo lepsza od swojej popularnej „białej” wersji.
Przepis własny.


Ciasto drożdżowe:
  • 40 g świeżych drożdży
  • 200 g ciepłego mleka
  • 420 g mąki pszennej
  • 80 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
  • 50 g cukru + 1 łyżka
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 100 g bardzo miękkiego masła
Drożdże zasypać jedną łyżką cukru i zalać 50 ml ciepłego mleka, a następnie odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Mąki przesiać i wymieszać z drożdżami, solą, cukrem i resztą ciepłego mleka. Zagnieść ciasto i wyrabiać je przez 3-4 minuty. Po tym czasie dodać masło i wyrabiać ciasto przez kolejne kilka minut, aż będzie elastyczne, lśniące i z łatwością odchodzące od miski. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę.
W międzyczasie przygotować masę serową.
Masa serowa:
  • 500 g zmielonego twarogu, jak do sernika
  • 1 żółtko
  • 16 g cukru waniliowego
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
Ser wymieszać z żółtkiem, cukrem, miodem i cynamonem. Odstawić.
Blachę o wymiarach 20×30 cm wysmarować tłuszczem, a dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto do blachy – nie ma potrzeby rozwałkowywania ciasta, wystarczy je przełożyć do blachy i rozciągnąć rękoma. Na wierzchu ciasta równomiernie rozsmarować ser, przykryć ściereczką i zostawić do napuszenia na 30 minut. W międzyczasie przygotować kruszonkę i obrać oraz pokroić rabarbar – najlepiej w cienkie, długie paski.
Kruszonka:
  • 80 g roztopionego masła
  • 12 łyżek mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
Mąkę wymieszać z cukrem i cynamonem. Dodać roztopione masło i wyrobić masę kruszonkową.
Dodatkowo:
  • 500 g rabarbaru
Na wierzchu ciasta ułożyć rabarbar, bardzo lekko wciskając go w masę serową – rabarbaru jest dużo, więc należy układać kawałek przy kawałku, nie zostawiając odstępów. Posypać kruszonką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (polecam piec bez termoobiegu, ale jeśli już z termoobiegiem to w temperaturze 190C). Piec przez około 30-35 minut, aż na patyczku nie będzie zostawało surowe ciasto – patyczek nie będzie suchy, bo zostanie na nim ser, ale ważne, żeby nie było to ciasto.
Smacznego!


Miodowe buchty z kruszonką


O tych buchtach można by pisać pieśni pochwalne. Są puszyste, delikatne i wprost rozpływają się w ustach. Dawno nie jadłam tak dobrego ciasta drożdżowego, a uwierzcie mi, że jeśli chodzi o ciasto drożdżowe to jestem koneserką i przy każdej wizycie w nieznanej cukierni kupuję drożdżówki na spróbowanie 😉

Buchty są słodkie i aromatyczne dzięki dodatkowi miodu, a podczas ich pieczenia w całej kuchni unosi się wspaniały zapach. Nie martwcie się jeśli nie lubicie wyjadać miodu ze słoika i nie przepadacie za jego smakiem jako takim – ja też nie lubię, ale miód kompletnie zmienia oblicze ciasta drożdżowego.

Oryginalny przepis urozmaiciłam dodatkiem pysznej kruszonki. Ba, całej masy kruszonki, bo dodałam jej tak dużo, że wypełniła przestrzenie pomiędzy buchtami, tworząc na ich powierzchni smakowitą skorupkę.

Te buchty nie mają dodatku masła i zawierają tylko jedno jajko, więc wbrew pozorom jest to w miarę lekki wypiek. Nawet jeśli jesteście na diecie, to raz na jakiś czas śmiało możecie sobie pozwolić na jedną buchtę z ulubionymi dodatkami (chociaż mnie smakowała nawet bez niczego!) na śniadanie.

Składniki na 7 dużych bucht
(inspiracja z bloga Gotuję, bo lubię)

  • 25 g świeżych drożdży (należy zrobić z nich rozczyn i odstawić na 20 minut)
  • 3 pełne szklanki mąki
  • 1/3 szklanki płynnego miodu
  • 1 niepełna szklanka ciepłego mleka
  • 1 pełna łyżka cukru pudru
  • 2 szczypty soli
  • 1 duże jajko

Kruszonka:

  • 10 łyżek mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru
  • 50 g masła
  • szczypta cynamonu

Dodatkowo:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki mleka

Rozczyn z drożdży połączyć z mąką i solą. Dodać resztę składników. Wyrabiać ciasto przez 10 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Odstawić na 1-1,5h w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Tortownicę o średnicy 23-25 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Z lepkiego ciasta (nie należy podsypywać ciasta mąką, można jedynie lekko oprószyć mąką ręce) formować okrągłe bułeczki i układać je, zachowując odstępy, w tortownicy. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 30 minut.

Masło rozpuścić. Mąkę wymieszać z cukrem i cynamonem, dodać do niej masło i wyrobić kruszonkę.

Buchty posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem, a następnie posypać kruszonką – kruszonki będzie dużo i powpada w przestrzeń między buchtami, ale tak właśnie ma być. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (bez termoobiegu, z termoobiegiem 190C). Piec około 20 minut, do tzw. „suchego patyczka”.

Podawać z ulubionymi dodatkami – twarożkiem, waniliowym serkiem homogenizowanym, miodem, masłem albo konfiturą 🙂

Smacznego!

Waniliowy pudding z drożdżówki


Pewnie też czasami zdarza się Wam wyrzucać resztki nieco suchego ciasta drożdżowego, które wcześniej kupiliście i nie zachwyciło Was smakiem albo było go za dużo i nie zdążyliście go w porę zjeść. Zdecydowanie lepiej jest zrobić z ciasta przepyszny pudding, który pozwoli cieszyć się Wam tradycyjnym drożdżowcem w zupełnie innej odsłonie.

W celu przygotowania puddingu, kawałki drożdżówki należy posmarować dżemem/konfiturą* i masłem, a następnie zapiec w sosie waniliowym na bazie mleka, jajek i kremówki. Deser jest delikatny w środku i lekko chrupiący na zewnątrz, z pyszną skorupką ze skarmelizowanego cukru. Środek deseru nieco przypomina delikatny budyń waniliowy 🙂

Najlepiej cieszyć się jego smakiem zaraz po wyjęciu z piekarnika.

*Polecam Wam także nieco bardziej kaloryczną wersję z Nutellą 😉

Składniki:

  • 10 kawałków ciasta drożdżowego (najlepiej z rodzynkami)
  • 125 ml śmietanki kremówki
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 50 g masła
  • ulubiony dżem/konfitura*

*najlepiej lekko kwaskowaty (np. konfitura wiśniowa, dżem z czarnej porzeczki, powidła śliwkowe), żeby nieco przełamać słodycz reszty składników

Naczynie żaroodporne wysmarować cienką warstwą masła. Ciasto pokroić na kawałki i każdy z kawałków posmarować z jednej strony masłem. Dwa ułożyć na dnie naczynia, dwa przepołowić i ułożyć po bokach. Pozostałe kawałki przekroić na trójkąty. Połowę trójkątów posmarować dżemem (tak, żeby część posmarowana masłem była na zewnątrz) i złożyć w pary z trójkątami bez dżemu, dociskając ciasto dłonią, żeby ładnie się skleiło. Złożone trójkąty ułożyć na środku naczynia żaroodpornego, wierzchołkami do góry.

Połączyć kremówkę, mleko, roztrzepane jajka, 2 łyżki cukru i cynamon. Mieszanką zalać ciasto. Wierzch zapiekanki oprószyć pozostałym cukrem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 C (140C z termoobiegiem) na około 30-35 minut, aż pudding się zetnie i ładnie zarumieni.

Podawać na ciepło.

Smacznego!

Wielkanocne brioszki szafranowe

 Według mnie brioche to idealne ciasto drożdżowe – maślane, delikatne, wręcz rozpływające się w ustach. Mimo, że w tradycyjnych drożdżowcach uwielbiam grubą warstwę pysznej kruszonki, w brioche jest ona zbędna, bo ciasto jest świetne samo w sobie. Brioszki z tego przepisu dzięki dodatkowi szafranu mają ładny, lekko żółty kolor. Szafran również sprawia, że podczas pieczenia w całej kuchni unosi się przepiękny zapach. Moje brioszki skrywały w środku drobną niespodziankę – marmoladę malinową 🙂

Możecie upiec brioszki w formach na muffinki albo w podłużnych keksówkach (ja upiekłam 6 babeczek i jedno duże ciasto).

Polecam, nie tylko na Wielkanoc, bo są naprawdę przepyszne!
Przepis dodaję do akcji Wielkanocne Smaki II

Składniki
na 6 babeczek i 1 keksówkę 7x17cm albo 12 babeczek
(przepis z Kwestii Smaku)

  • szczypta szafranu (około 20 nitek)
  • 100 ml letniego mleka
  • 370 g mąki pszennej
  • 50 g cukru
  • 8 g (1 saszetka) suszonych drożdży instant
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 jajka
  • 170 g miękkiego masła
  • ulubiony dżem/marmolada – u mnie była marmolada malinowa
  • odrobina roztrzepanego jajka do posmarowania ciasta

Szafran rozetrzeć w moździerzu i wymieszać z letnim mlekiem. Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, drożdże, sól, jajka i mleko z szafranem. Wymieszać i wyrabiać ręką przez 10 minut albo 5 minut za pomocą haka miksera. Następnie dodać miękkie masło i wyrabiać kolejne 10 lub 5 minut, aż do otrzymania gładkie, elastycznego i odchodzącego od bloków miski ciasta. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1h w ciepłe miejsce.

Po tym czasie foremki na muffiny i keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia (foremki na babeczki wykładamy kwadratami wyciętymi z papieru do pieczenia). Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 równych części. 6 części rozpłaszczyć na ręce (uprzednio oderwawszy mały kawałeczek ciasta z którego należy uformować małą kuleczkę), na środek nałożyć łyżeczkę dżemu/marmolady i dokładnie skleić. Ułożyć w foremkach na babeczki sklejeniem do dołu, a na wierzchu umieścić małe kuleczki z ciasta. Pozostałe 6 części umieścić obok siebie w keksówce. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

Podrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez 25 minut.

Smacznego!


Najprostsze ciasto drożdżowe z kruszonką

Czasami mam ochotę na najprostsze ciasto drożdżowe, takie z dużą ilością pysznej kruszonki, które można zjeść samo albo posmarowane ulubioną konfiturą. Ten przepis należy do moich ulubionych – drożdżówka jest lekka i puszysta. Przyrządza się ją stosunkowo łatwo i jeśli odstawicie ciasto do wyrastania na noc do lodówki, możecie nawet upiec ją rano, w wolny dzień i cieszyć się smakiem ciepłego, drożdżowego ciasta na śniadanie 😉

Składniki na dużą keksówkę:
300g mąki pszennej
15g świeżych drożdży
125ml letniego mleka
1 jajko
50g roztopionego masła, ostudzonego
50g cukru
szczypta soli

1 jajko do posmarowania

Kruszonka:
75g roztopionego masła
15 łyżek mąki
8 łyżek cukru
16g cukru waniliowego
1/3 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie, jeśli lubicie)

Z drożdży zrobić rozczyn i odstawić na 15 minut. Po tym czasie wymieszać rozczyn z mąką, a następnie dodać jajko, cukier, mleko i sól. Wyrobić. Dodać roztopione masło i wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na około 1,5h.

Wyrośnięte ciasto lekko wyrobić i przełożyć do dużej keksówki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą/kaszą manną. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką (wszystkie składniki kruszonki należy wymieszać).

Piec w temperaturze 180C przez około 30 minut.

Smacznego!

Puszyste buchty z owocami

Mocno maślane, puszyste, z pysznym owocowym nadzieniem. Idealnie nadają się do nich zarówno powidła, jak i frużelina z sezonowych owoców – jagód, malin, truskawek, porzeczek, borówek, wiśni. Prawdziwe niebo w gębie. Mowa oczywiście o buchtach drożdżowych. z nadzieniem owocowym, które swoje korzenie mają w Czechach. Dużą popularność zyskały także w Bawarii, Austrii, Słowenii, Polsce i na Węgrzech. Nic dziwnego, bo są naprawdę przepyszne. Najlepiej smakują jedzone na słonecznym tarasie, w towarzystwie kubka ulubionej herbaty, filiżanki czarnej kawy albo szklanki mleka. To coś na leniwe, urlopowe śniadania, bez codziennego porannego pośpiechu, zgiełku i zamotania. Jedną z tych chwil, kiedy można się beztrosko rozkoszować maślanym smakiem drożdżowej buchty.

Składniki (na dużą tortownicę 26cm)
z przepisu Liski
6 żółtek
80g cukru
500g mąki
40g drożdży świeżych
1 łyżeczka soli
skórka cytrynowa
250ml mleka
140g ostudzonego, roztopionego masła

250g powideł/dżemu/frużeliny owocowej (owoce należy zagotować z cukrem i dodać dwie łyżki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w odrobinie wody, a następnie gotować na małym ogniu aż zgęstnieje i ostudzić) – ja użyłam frużeliny z czerwonej porzeczki i truskawek

masło do wysmarowania formy
cukier puder do oprószenia

Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na kogel-mogel. Dodać lekko podgrzane mleko, wyrośnięte drożdże, skórkę cytrynową i sól, a następnie mąkę. Zagnieść gładkie ciasto. Na koniec dodać masło. Dokładnie wyrobić. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 2h.

Gdy ciasto wyrośnie, odrywać od niego kawałki o wadze około 40g – moje były większe, ważyły około 70g. Formować bułeczki, do każdej wsadzając czubatą łyżeczkę powideł/dżemu/frużeliny.

Formę nasmarować masłem. Układać w niej bułeczki, tak żeby się stykały. Polecam zostawić margines po bokach tortownicy. Odstawić do wyrośnięcia na około 1h.

Piekarnik nagrzać do 180C. Wyrośnięte buchty posmarować białkiem albo roztopionym masłem. Piec przez 25-30 minut do tzw. „suchego patyczka”. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Zatapiane rogaliki z marmoladą różaną


Kiedy tylko zobaczyłam przepis na te rogaliki w książce „Słodka kuchnia polska” E.Aszkiewicz, wiedziałam, że muszę je upiec. Podobno takie rogaliki robiła moja prababcia – w czasach kiedy do jedzenia nie dodawało się ulepszaczy; kiedy ciasto przygotowywało się w domu i zawoziło do piekarni, żeby upiec kilka brytfann naraz w wielkim piecu piekarniczym; kiedy rodzina nie musiała się spieszyć z jedzeniem ogromnej ilości ciasta drożdżowego i pączków, bo zachowywały świeżość nawet przez tydzień…

W przepisie na te rogaliki szczególnie zaintrygowało mnie to, że ciasto wyrasta zatopione w zimnej wodzie i kiedy jest gotowe do wałkowania, wypływa na powierzchnię.Przyznam, że trochę obawiałam się, że ciasto nasiąknie wodą, wypłynie ze ściereczki, w którą było owinięte i generalnie się nie uda. Nic z tych rzeczy – ciasto do końca pozostało w ściereczce, pięknie wyrosło i świetnie się wałkowało. W wałkowaniu i zwijaniu rogalików pomagał mi mój S. – ciężko o lepszego pomocnika 😉

Rogaliki z tego przepisu są po prostu przepyszne. Lekko kruche na zewnątrz, mięciutkie w środku, z bardzo smacznym nadzieniem z marmolady różanej. Jak na ciasto drożdżowe dość długo utrzymują świeżość. Jeśli macie dzieci, to na pewno im posmakują. Moim małym gościom (i tym większym też) bardzo smakowały.

Podaję Wam przepis na podwójną porcję rogalików – musicie mi uwierzyć, że znikają tak szybko, że nie opłaca się robić ich z mniejszej ilości składników. Poza tym, jeśli już zabierzemy się za wałkowanie ciasta i dość mozolne zwijanie rogalików, warto to wykorzystać. Jeśli od razu wiecie, że nie zjecie takiej ilości rogalików (wyszło mi około 50-60), można część zamrozić (przed oprószeniem ich cukrem pudrem) na wypadek przyjścia niespodziewanych gości albo nagłą chęć na coś słodkiego 😉

Polecam przygotować je na Dzień Dziecka – dla dzieci małych i większych, żeby zaskoczyć je wspaniałym smakiem tradycyjnych wypieków i wnieść do Waszej kuchni odrobinę klimatu retro.


Składniki (na 3 duże talerze niedużych rogalików, około 60 sztuk)
Lekko zmodyfikowany przepis ze „Słodkiej kuchni polskiej” E.Aszkiewicz

5 szklanek mąki pszennej + mąka do podsypywania
4 jajka
4 łyżki kwaśnej śmietany
2/3 szklanki mleka
240g roztopionego masła
1/2 szklanki cukru
16g cukru waniliowego
50g świeżych drożdży

jajko roztrzepane z łyżką mleko do smarowania przed pieczeniem
marmolada różana albo dowolna marmolada
cukier puder do oprószenia

Ze świeżych drożdży zrobić rozczyn (dodać do nich 1/5 szklanki ciepłej wody i łyżkę cukru) i odstawić na 15 minut do „ruszenia”. Rozczyn dodać do mąki, wymieszać. Dodać jajka, mleko, śmietanę, masło, cukier i cukier waniliowy, zagnieść elastyczne ciasto. Ciasto może się kleić, ale na razie nie należy dosypywać do niego mąki. Z ciasta uformować kulę i obsypać ją delikatnie mąką. Kulę dokładnie zawinąć w lnianą ściereczkę, zostawiając miejsce na wyrośnięcie ciasta – polecam uformować rodzaj „tobołka” i lekko związać go na górze gumką recepturką, dzięki temu ciasto nie wypłynie ze ściereczki, ale będzie miało dużo miejsca do wyrastania. Ciasto w ściereczce zatopić w garnku z zimną wodą – wody powinno być tyle, żeby przykryła ciasto.

Gdy ciasto wypłynie (u mnie to zajęło 1h), wyjąć je na stolnicę oprószoną mąką. Ponownie wyrobić, dosypując mąki, jeśli ciągle będzie się kleiło. Ciasto podzielić na kilka części – u mnie było około 8. Każdą z nich cienko rozwałkować na koło o średnicy około 30cm. Ciasto pokroić na średniej wielkości trójkąty. U podstawy trójkąta kłaść odrobinę nadzienia – około pół łyżeczki – i zwijać od podstawy w kierunku wierzchołka, lekko zawijając boki do środka.

Rogaliki układać na blaszce wysmarowanej masłem. Przed pieczeniem rogaliki posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Piec w temperaturze 180C przez około 10-12 minut, do zarumienienia.
Wystudzić i oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!

Wieniec drożdżowy z białym serem

Ciasto drożdżowe należy do ścisłego grona moich ulubionych wypieków, a słodkimi bułeczkami drożdżowymi mogłabym codziennie zajadać się na śniadanie 🙂 Jeśli Wy też lubicie drożdżówki z serem, ten wieniec na pewno Wam posmakuje. Ciasto z tego przepisu jest jak jedna wielka (ciasto baaaardzo wyrasta i wieniec jest ogromny), lukrowana drożdżówka. Jest delikatne i puszyste, a lekko cytrynowe nadzienie serowe z rodzynkami dodatkowo je nawilża, dzięki czemu odpowiednio przechowywany wieniec zachowuje świeżość nawet przez kilka dni.
Drożdżowe pieczone w formie wieńca bardzo fajnie się prezentuje i swoim kształtem przypomina trochę ptasie gniazdo, dzięki czemu idealnie nadaje się na Wielkanoc.
Taki wieniec można z powodzeniem przygotować z nadzieniem makowym (takim jak w makowcu) albo z marmoladą/powidłami. W każdej wersji jest przepyszny.

Składniki:
(na duży wieniec pieczony w tortownicy o średnicy 28cm)
5 szklanek mąki pszennej
1,5 szklanki letniego mleka
120g roztopionego masła
1/3 szklanki cukru
16g cukru waniliowego
2 jajka
1 żółtko
pół łyżeczki soli
25g świeżych drożdży

Nadzienie:
400g białego sera
1/2 szklanki cukru pudru
1 żółtko
2 łyżki miękkiego masła
2 łyżki śmietany
skórka otarta z jednej cytryny
garść rodzynek

Lukier:
szklanka cukru pudru
4 łyżki rumu

Ciasto: Z drożdży zrobić zaczyn i odstawić do „ruszenia się” na 15 minut. Jajka roztrzepać z letnim mlekiem, cukrem i cukrem waniliowym. Do miski wsypać mąkę, zrobić dołek i dodać zaczyn, a następnie mieszankę jajeczną. Dodać masło i sól. Wyrobić elastyczne i miękkie ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na około 1h.

W między czasie przygotować nadzienie:
Ser zmiksować z żółtkiem, cukrem, masłem, śmietaną i skórką otartą z cytryny. Dodać namoczone w gorącej wodzie rodzynki.

Ciasto drożdżowe ponownie wyrobić, ewentualnie lekko podsypać mąką, jeśli wciąż się klei. Rozwałkować na cienki, duży prostokąt. Na środek prostokąta wyłożyć nadzienie serowe. Zwinąć w roladę jak struclę. Następnie naciąć struclę nożem, dzieląc ją na pół, ale zostawiając nieprzecięty, około 2cm margines na jednym z końców. Spleść ciasto ze sobą. Końcówki zlepić ze sobą na kształt wieńca i delikatnie przenieść do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą tortownicy. Wieniec ułożyć na środku tortownicy (tak jak na jednym z obrazków), tak żeby po bokach zostało miejsce na wyrośnięcie ciasta. Odstawić w ciepłe miejsce do napuszenia na 30 minut.

Piec w piekarniku nagrzanym do 190C przez około 45 minut.

Ciasto wyjąc z tortownicy, lekko ostudzić i polukrować.

Smacznego!

Drożdżowa babka wielkanocna Neli

Tę babkę można opisać bardzo krótko i zwięźle – jest rewelacyjna. Miękka, puszysta i długo zachowująca świeżość. Z delikatnym aromatem cytrusów, migdałów i nasączonych rumem rodzynek. Duża i pięknie prezentująca się na Wielkanocnym (i nie tylko) stole. To zdecydowanie jedno z najlepszych ciast drożdżowych, jakich miałam okazję spróbować. W końcu długie wyrabianie i ogromna ilość żółtek – 10 -w przepisie robią swoje 🙂
Autorce przepisu, Neli Rubinstein, zdecydowanie należą się oklaski, bo ta baba bije na głowę inne babki i drożdżowce. Zachęcam Was do przeczytania „Kuchni Neli”, w której znajdują się nie tylko świetne przepisy, ale także ciekawe anegdoty z życia Neli i jej sławnego męża. To jedna z niewielu książek kucharskich, w których nie przeszkadza mi brak kolorowych fotografii. Myślę, że stare, klasyczne książki mają ogromny urok, a rewelacyjne przepisy rekompensują brak kolorowej, cieszącej oczy oprawy.

Składniki:
(na jedną dużą babę albo dwie mniejsze)

Zaczyn:

40g drożdży
1/2 szklanki ciepłej wody
1 łyżka cukru

Ciasto:
około 600g mąki pszennej (w przepisie są 4 szklanki, ale ja daję odrobinę więcej)
1,5 szklanki ciepłego mleka
1 łyżeczka soli
1 szklanka cukru
10 żółtek
120g miękkiego masła
1 łyżka skórki otartej z pomarańczy
1 łyżka skórki otartej z cytryny
4 krople aromatu migdałowego
1 szklanka rodzynek namoczonych w rumie albo mleku

1 jajko
1 łyżka wody

Lukier:
1 łyżka rumu
1 łyżka wody
szklanka cukru pudru


Drożdże włożyć do miseczki, zalać ciepłą wodą i zasypać cukrem. Odstawić na 15 minut.

W dużej misce umieścić 2 szklanki mąki, ciepłe mleko i sól. Dokładnie wymieszać. Wlać zaczyn i ponownie wymieszać. Dodać cukier, żółtka, masło, skórkę z cytryny, skórkę z pomarańczy, aromat migdałowy i resztę mąki. Dobrze wyrobić – przez około 15 minut, aż ciasto zacznie odchodzić od miski.

Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 3-4h, aż ciasto podwoi swoją objętość.

W wyrośniętym cieście zrobić wgłębienie i wsypać do niego rodzynki. Ponownie wyrobić.

Formę/formy na babkę wysmarować masłem i wysypać mąką. Formę napełnić ciastem do 1/3 wysokości. Odstawić do wyrośnięcia na 1,5h (u mnie wystarczyło 40 minut).

Piekarnik nagrzać do 180C. Górę ciasta posmarować jajkiem z wodą. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 35-40 minut. Wyjąć z piekarnika. Po 10 minutach ciasto wyjąć z formy i ostudzić. Polukrować: rum należy wraz z wodą podgrzać w rondelku i wlać do cukru pudru, a następnie utrzeć na gładką, lejącą się masę.

Smacznego!

Pączki – przepis i wskazówki


Właśnie zaczął się karnawał, a co za tym idzie sezon faworkowo-pączkowy 🙂
Uwielbiam wszelkiego rodzaju pączki – z marmoladą, z konfiturą z róży, z bitą śmietaną, z toffi, z adwokatem, z wiśnią, z jabłkiem, z budyniem, z powidłami… Z tego względu postanowiłam upiec pierwsze pączki w swoim życiu. Długo studiowałam różne przepisy na pączki, które bardzo się różniły w proporcjach składników i sposobie przygotowania. W końcu wybrałam przepis, który wydawał mi się najbardziej odpowiedni. W tym przepisie wykorzystuje się całe jajka (zazwyczaj używa się tylko żółtek) i w dodatku tylko dwa (zawsze wydawało mi się, że najlepsze pączki zrobione są z dużej ilości żółtek, a jak widać, nic bardziej mylnego). Pączki wyszły przepyszne – bardzo delikatne, wręcz rozpływające się w ustach; z idealną, puszystą konsystencją. Zniknęły w dwa dni 🙂

Studiując różne przepisy i piekąc własne pączki, zebrałam kilka istotnych wskazówek:
1. Ważne jest dobre wyrobienie ciasta. Może się kleić i lepiej nie dosypywać do niego zbyt dużej ilości mąki, bo pączki wyjdą za twarde.

2. Ciasto należy wykrawać szklanką, bo wtedy pączki będą zbliżonej wielkości. Wykrojone kawałki ciasta należy odstawić na 45 minut, a nawet godzinę, aż porządnie się napuszą. Dzięki temu usmażone pączki będą puszyste i będą miały charakterystyczną jasną obwódkę.

3. Pączki można smażyć w garnku, ale łatwiej smaży się je we frytkownicy. We frytkownicy temperatura oleju jest stała i mamy pewność, że pączki się nie spalą. Dla pewności można wrzucać od czasu do czasu kawałek surowego ziemniaka, który ochłodzi olej.

4. Pączki należy nadziewać szprycą z metalową końcówką. Ja i moja mama zrobiłyśmy błąd używając plastikowej szprycy, która pękła przy mocniejszym naciśnięciu. Z tego względu nasze pączki nie miały nadzienia, ale w niczym to nie przeszkadzało – lukier i skórka pomarańczowa były wystarczającym dodatkiem 🙂 Dowiedziałam się, że moja prababcia zawsze robiła pączki bez nadzienia. Ważne jest także to by marmolada nie była za twarda, bo nie przejdzie nawet przez metalową szprycę.

5. Lukier powinien być gęsty, bo inaczej będzie wsiąkał w ciasto i spływał z pączków. Na świeżo polukrowane pączki polecam położyć kandyzowaną skórkę pomarańczową, która spełnia rolę przysłowiowej wisienki na torcie 😉


Składniki (na około 35-40 pączków):

wg przepisu Tatter znalezionego na blogu Moje Wypieki

150ml letniej wody
310ml letniego mleka
2 duże jajka
900g mąki pszennej chlebowej
100g cukru
100g rozpuszczonego i wystudzonego masła
1 łyżeczka soli
24g świeżych drożdży
1 łyżka spirytusu

olej do smażenia
kilka kawałków surowego ziemniaka
cukier puder + woda
kandyzowana skórka pomarańczowa
marmolada/konfitura do nadziania

Przesianą mąkę z solą wsypać do dużej miski. Pośrodku zrobić wgłębienie, do którego należy wkruszyć drożdże. Zalać je częścią letniego mleka, zasypać dwoma łyżkami cukru i zostawić na 20 minut. Po tym czasie dodać resztę mleka połączonego z wodą i spirytusem, resztę cukru i jajka. Na koniec dodać wystudzone masło.

Ciasto wyłożyć na stolnicę i wyrabiać, aż stanie się miękkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na około 1,5h.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę i odpowietrzyć – uderzyć pięścią i złożyć na pół, dosypując garstkę mąki. Podzielić na pół. Jedną część odłożyć z powrotem do miski i przykryć ściereczką. Drugą część rozwałkować na grubość około 1cm. Szklanką wykrawać krążki o średnicy około 5-7cm. Ułożyć na oprószonej blaszcze i pozostawić do wyrośnięcia na około 45 minut – jeśli pączki dobrze wyrosną, to będą miały jasną obwódkę. Podobnie postąpić z resztą ciasta.

W garnku albo frytkownicy (ja robiłam we frytkownicy) rozgrzać olej do temperatury 180C. Oleju powinno być tyle, żeby pączki były w nim zanurzone do połowy i nie dotykały dna. Smażyć po 4-5 pączków, około 2 minut z każdej strony. Od czasu do czasu wrzucać do oleju kawałek surowego ziemniaka. Usmażone pączki kłaść na talerzach wyłożonych ręcznikiem papierowym.

Lekko ostudzone pączki nadziewać marmoladą/dżemem, używając szprycy cukierniczej z metalową, długą i ostrą końcówką. Polukrować i posypać skórką pomarańczową.

Smacznego!

Makowiec zawijany

Tradycyjnie, jak co roku, w te święta upiekłam makowce zawijane. Wbrew pozorom makowce są bardzo łatwe w wykonaniu, a z podanego przepisu wychodzą 3 duże strucle. Ciasto jest miękkie (ale z lekko chrupiącą skórką) i długo zachowuje świeżość – dzisiaj jedliśmy ostatnie kawałki makowca, który wciąż nie był suchy, mimo, że piekłam go 8 dni temu. Masa makowa ma sporo dodatków i nie jest przesłodzona, co dla mnie jest dużym plusem. Polecam wykonać ją samemu, nie używając gotowców w puszkach. Gotowa masa makowa jest droższa i, według mnie, jest zbyt wodnista.

PS: Swoim czytelnikom życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku 🙂

Składniki na 3 makowce

Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej (plus około pół szklanki do podsypywania)
180ml letniego mleka
150g roztopionego, ochłodzonego masła
6 żółtek (białka odłożyć do masy makowej)
45g świeżych drożdży
6 łyżek cukru
1,5 łyżki oleju
pół łyżeczki soli
1,5 łyżki spirytusu
16g cukru waniliowego
Masa makowa:
500g maku
180g cukru
2 łyżki miodu
100g rodzynków
30g posiekanych orzechów włoskich/ziemnych
50g kandyzowanej skórki pomarańczowej
olejek migdałowy
1 łyżka miękkiego masła
6 białek

lukier
mak do dekoracji

Zrobić zaczyn z drożdży, letniego mleka i cukru. Odstawić na 15 minut. Dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto – powinno być miękkie i elastyczne – na koniec dodając roztopione masło i olej. Odstawić do wyrośnięcia na około 1,5h w ciepłe miejsce.

Mak zaparzyć 500ml wrzącej wody i odstawić do całkowitego wystygnięcia. Dwukrotnie zemleć.
Dodać cukier, miód, olejek migdałowy, orzechy, rodzynki, skórkę pomarańczową i masło. Białka ubić na sztywną pianę. Delikatnie wmieszać drewnianą łyżką do masy makowej.

Ciasto podzielić na 3 części. Rozwałkować prostokątne, cienkie placki. Nałożyć masę makową, zostawiając około 3cm margines z każdej strony. Zwinąć w roladę, zawijając końce makowca pod spód. Przełożyć na papier do pieczenia, mocno zawinąć, nie zawijając boków pergaminu – ciasto musi mieć miejsce do wyrośnięcia.

Piec w temperaturze 180-190C przez około 35 minut. Upieczone makowce lekko przestudzić, wyjąć z papieru do pieczenia, posmarować lukrem i posypać makiem. Można je także polać polewą czekoladową i posypać drobno pokrojonymi orzeszkami ziemnymi.
Przechowywać w suchym, chłodnym miejscu, szczelnie owinięte folią aluminiową.

Smacznego!