Ziemniak na widelcu. Cz.I (Krok po kroku)

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Wszyscy wiedza, ze Polacy kochaja ziemniaki, pieszczotliwie zwane pyrami. Mlode, stare, w mundurkach, gotowane, smazone, pieczone, w calosci, tluczone, puree, frytki, placki, kluski. Jakie by nie byly, na pewno czesto pojawiaja sie na Waszym stole. Sa tanie i dostepne przez caly rok, a do tego bardzo uniwersalne – ciezko byloby zliczyc dania, do przygotowania ktorych mozna by uzyc ziemniakow. Sama, gdy czasami nie mam pomyslu co podac jako dodatek do jakiegos dania, w ostatecznosci obieram kilka ziemniakow i mam problem z glowy. Jednakze wbrew pozorom podanie ziemniakow tak, zeby byly smaczne i przyrzadzone w nieco ciekawszy sposob niz a) obranie i ugotowanie ich w osolonym wrzatku b) to samo co w opcji „a”, ale z bonusem w postaci utluczenia ich z maslem i smietana, jest dosc trudnym zadaniem. Z tego wzlgedu postanowilam przygotowac na blogu serie dotyczaca przygotowywania ziemniakow na rozne sposoby. Kazdy przepis bedzie opatrzony wskazowkami typu „krok po kroku”, tak zeby nikt nie mial wymowki, ze nie potrafi przyrzadzic ziemniakow inaczej, gdy nastepnym razem po prostu zaleje je woda 😉 Ziemniaczane wpisy beda pojawiac sie raz na miesiac.
Na pierwszy ogien pojda ziemniaki fondant. Za ta nieco wykwintnie brzmiaca nazwa kryja sie bardzo smaczne i ladnie wygladajace ziemniaki o cylindrycznym ksztalcie. Na wierzchu maja zlocista, lekko chrupiaca skorupke, ale srodek pozostaje kremowy i miekki. Proces przygotowania ziemniakow fondant sklada sie z kilku etapow, obejmujacych smazenie ich na zloto, a nastepnie duszenie do miekkosci w mieszance masla i bulionu z dodatkiem czosnku i rozmarynu/tymianku. Mimo, ze calosc moze wydawac sie nieco czasochlonna, zapewniam Was, ze nie zajmie Wam to o wiele wiecej czasu niz zwykle ugotowanie ziemniakow w osolonej wodzie.

Ziemniaki fondant maja wspaniala konsystencje i dosc wyrazisty smak, ktory zawdzieczaja plynom, ktore w nie wsiakaja podczas procesu duszenia. Swietnie pasuja jako dodatek do wszelkiego rodzaju mies, zaczynajac od zwyklego pieczonego kurczaka, poprzez wszelkiego rodzaju gulasze, a konczac na kotlecikach jagniecych. Przepis na te drugie pojawi sie na blogu lada dzien 🙂

Skladniki na 2 duze/4 mniejsze porcje:
2 duze ziemniaki albo 4 mniejsze (lacznie okolo 350-400 g)
2 lyzki oliwy
150 g masla
150 ml bulionu miesnego/warzywnego
2 zabki czosnku, rozgniecione
2 galazki rozmarynu*
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
*zamiast rozmarynu mozecie dodac 4 galazki tymianku
1. Ziemniaki obrac i pokroic w grube (okolo 3-4 cm) plastry, odcinajac koncowki tak, zeby ziemniaki „staly” wzglednie prosto. Powinniscie otrzymac okolo 8-9 kawalkow. Jesli chcecie, zeby ziemniaki mialy ladniejszy ksztalt i wygladaly jeszcze efektowniej, najlepiej uzyc ostrej, okraglej, metalowej foremki do wycinania ciastek. Wtedy jednak pozostanie sporo odpadkow, wiec ja jestem zwolenniczka pierwszej opcji.

2. Na patelni rozgrzac 2 lyzki oliwy i 4 lyzki masla. Kiedy tluszcz bedzie goracy*, na patelni ulozyc ziemniaki. Wierzch ziemniakow oproszyc sola i pieprzem. Smazyc przez okolo 5-6 minuty lub do momentu, w ktorym ziemniaki ladnie sie zezloca.

*Tluszcz musi byc bardzo dobrze rozgrzany. W innym wypadku ziemniaki przykleja sie do powierzchni patelni.
3. Nastepnie odwrocic ziemniaki na druga strone i dodac na patelnie reszte masla. Oproszyc zarumieniony wierzch ziemniakow sola i pieprzem. Poczekac az maslo sie rozpusci i od tego czasu smazyc ziemniaki przez 3-4 minuty.
4. Po tym czasie dodac bulion, czosnek i rozmaryn*. Poczekac do momentu, w ktorym bulion sie zagotuje, a nastepnie zmniejszyc ogien. Przykryc patelnie pokrywka i dusic ziemniaki na malym ogniu przez okolo 15-20 minut.
* Nalezy bardzo uwazac, bo po kontakcie z bulionem, tluszcz moze zaczac pryskac na wszystkie strony.
5. Po tym czasie ziemniaki powinny byc gotowe, ale warto to sprawdzic, uzywajac patyczka do szaszlykow. Jesli ziemniaki sa wystarczajaco miekkie, bez problemu wbijecie w niej patyczek. Gotowe ziemniaki wyjac z patelni i przechowywac w trzymajacym cieplo naczyniu (np. w przykrytym garnku zeliwnym) do momentu podania.
Smacznego!

Faszerowane ziemniaczane miseczki

 
Cos dla wszystkich tych, ktorym znudzily sie juz ziemniaki podawane w klasycznych formach – faszerowane ziemniaczane „miseczki”. To nic innego jak wydrazone polowki ziemniakow, nadziane kremowym puree z boczkiem i tymiankiem, a nastepnie zapieczone w piekarniku. To swietny dodatek do wszelkiego rodzaju pieczeni, dan z grilla albo salatek. Ziemniaczane miseczki sa proste w przygotowaniu, a naprawde smaczne i dosc efektowne. 

Skladniki:
10 sredniej wielkosci ziemniakow
4 czubate lyzki kwasnej smietany 18%
4 lyzki mleka
3 czubate lyzki miekkiego masla
1 lyzka tartego parmezanu
100 g wedzonego boczku
1,5 lyzeczki posiekanych lisci swiezego tymianku (albo 1/2 lyzeczki suszonego tymianku)
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
 
 
Ziemniaki dokladnie umyc, umiescic w garnku, zalac woda i gotowac przez okolo 15 minut, az beda prawie miekkie – nalezy uwazac zeby ich zbytnio nie rozgotowac. Wyjac z wody i ostudzic.
 
Boczek pokroic w bardzo drobna kostke i podsmazyc na patelni, az bedzie rumiany.
 
Ostudzone ziemniaki przeciac wzdluz na pol. Kazda polowke wydrazyc, uzywajac lyzeczki do herbaty, zostawiajac okolo 5 mm margines z kazdej strony – powinny powstac ziemniaczane miseczki. Wydrazone kawalki ziemniakow umiescic w misce. Dodac smietane, maslo i mleko. Utluc na gladka mase bez grudek. Jesli chcecie, mozecie ulatwic sobie sprawe i zmiksowac nadzienie blenderem.
Do puree ziemniaczanego dodac podsmazony boczek, parmezan i tymianek. Dokladnie wymieszac. Doprawic do smaku sola i spora iloscia swiezo mielonego czarnego pieprzu.
Wydrazone polowki ziemniakow ulozyc na blaszce wylozonej papierem do pieczenia. Do kazdej miseczki nalozyc nadzienie. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 180C na okolo 20 minut. Gotowe ziemniaki powinny byc ladnie zarumienione. Podawac na cieplo.

Smacznego!

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Polędwiczki z pigwowcem i jabłkami

Za oknem zima, a u mnie na talerzu wciąż jesień. Jabłka i pigwa/pigwowiec nieodzownie kojarzą mi się z tą porą roku. Inspirując się przepisem na kotlety schabowe Donny Hay z książki „Simple Dinners”, przyrządziłam polędwiczki wieprzowe z glazurą z konfitury z pigwowca, oregano i podpiekanymi w maśle plasterkami jabłek. Mięso wyszło soczyste, a lekko kwaskowata konfitura świetnie kontrastowała ze słodyczą jabłek. Mimo, że to prawdziwa bomba smaków, danie robi się naprawdę bezproblemowo i szybko. Takie potrawy lubię najbardziej. Szczególnie, gdy za oknem jest szaro-buro, a słońce zachodzi co raz wcześniej…

Polędwiczki podałam z puree ziemniaczanym z dodatkiem jabłek i tymianku. Próbowaliście kiedyś takiego połączenia smakowego? Jeśli nie, to czym prędzej to nadróbcie, bo puree jest naprawdę smaczne. Jabłka nadają mu delikatnej słodyczy. Dzięki temu, że ziemniaki są gotowane w mleku, puree jest bardzo kremowe i delikatne w smaku bez potrzeby dodawania dużej ilości masła, czy śmietany.

Składniki na 4 porcje:

  • 1 duża polędwiczka wieprzowa
  • 2 jabłka
  • 6 łyżki konfitury z pigwowca (przepis tutaj)*
  • 2 gałązki oregano
  • 50 g masła, roztopionego
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku

Puree ziemniaczane z jabłkiem:

  • 500 g ziemniaków
  • 1 średniej wielkości jabłko
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżka masła
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku


*zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko jest dostać pigwę/pigwowca i nie każdemu chce się robić konfiturę. Dlatego myślę, że można spróbować dodać powidła śliwkowe, mus jabłkowy albo żurawinę. Sama chętnie wypróbuję takie wersje!

Przygotowanie mięsa: Polędwiczkę pokroić w plastry – ja pokroiłam w 6 plastrów – i bardzo delikatnie rozbić tłuczkiem z każdej strony, tak żeby mięso miało około 1-1,5 cm grubości. Oprószyć mięso solą i pieprzem. Naczynie żaroodporne lekko skropić oliwą i ułożyć w nim kawałki mięsa. Na każdy kawałek polędwicy nałożyć 1 łyżkę konfitury z pigwowca i kilka listków oregano. Jabłka pokroić w cienkie plastry i ułożyć po 3-4 plasterki na każdym kawałku mięsa. Polać mięso roztopionym masłem i na wierzchu ułożyć pozostałe oregano. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec około 20 minut, aż mięso nie będzie surowe, a jabłka ładnie się zarumienią. Podawać od razu.

Przygotowanie puree: Ziemniaki i jabłka obrać i pokroić w kostkę. Umieścić w garnku, zalać wodą i mlekiem. Dodać tymianek i około 1/2 łyżeczki soli. Zagotować, zmniejszyć ogień i dusić na małym ogniu, aż ziemniaki będą miękkie. Dodać masło i zmiksować całość na gładką masę. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Podawać z plasterkami surowego jabłka.

Smacznego!

Pyszne trio

 
…czyli roladki z kurczaka z szałwią i szynką dojrzewającą, puree ziemniaczane z zielonym groszkiem i pomidory w panierce parmezanowej.

Pyszne i bardzo proste do przygotowania danie, które przygotujecie niemalże ekspresowo. Roladki przypominają saltimboccę, z tą różnicą, że są zrobione z piersi z kurczaka, a nie z cielęciny i nie są obsmażane z dodatkiem białego wina. Mimo, że tak naprawdę są w nich trzy składniki – mięso, szynka dojrzewająca i świeża szałwia – są bardzo aromatyczne i smakują praktycznie każdemu. Dodatek groszku do puree ziemniaczanego to ciekawy pomysł, który wzbogaca zarówno jego smak, jak i konsystencję. Ja zrobiłam puree z groszkiem z puszki, bo niestety nie wiedziałam, że nie mam już w domu mrożonego, ale zdecydowanie polecam Wam tę drugą opcję. Pomidory w panierce parmezanowej również są bardzo smaczne i ostatnio robiłam je nawet na niedzielne śniadanie. Niby taka prosta i mało wyszukana rzecz, a cieszy kubki smakowe 🙂

Inspiracją do stworzenia tego dania były warsztaty kulinarne z przygotowania potraw z wołowiny i cielęciny, organizowane przez Makro.

Składniki na 6 porcji

Roladki z kurczaka:

  • 3 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 12 plasterków szynki dojrzewającej (np. szwarcwaldzkiej albo parmeńskiej)
  • 12 listków szałwii
  • świeżo mielony pieprz

Puree ziemniaczano-groszkowe:

  • 1 kg ziemniaków
  • 1 puszka zielonego groszku (albo 1 szklanka mrożonego groszku)
  • 5 łyżek mleka
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku

Pomidory w parmezanowej panierce:

  • 3 średniej wielkości pomidory
  • 2 jajka*
  • 6 czubatych łyżek startego parmezanu
  • świeżo mielony pieprz
  • mąka pszenna

*można dowolnie zwielokrotniać ilość panierki, w zależności od ilości i wielkości pomidorów. Generalne proporcje: 1 jajko na 3 łyżki parmezanu

Roladki z kurczaka: Kurczaka umyć i oczyścić. Każdą pierś przekroić na 4 części. Każdą część rozbić tłuczkiem, aż będzie dość cienka (ale nie przezroczysta!). Każdy kawałek kurczaka ułożyć na plastrze szynki. Oprószyć świeżo mielonym pieprzem i na środku położyć listek szałwii. Zawinąć kurczaka w szynkę, tworząc płaską roladkę. Tak samo postąpić z resztą kurczaka. Na rozgrzanej patelni roztopić łyżkę klarowanego masła. Smażyć z obu stron do zarumienienia – około 2 minut z każdej strony. Podawać od razu.

Puree ziemniaczano-groszkowe: Ziemniaki obrać i ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Po ugotowaniu dokładnie odcedzić i odparować. Do ziemniaków dodać 3/4 groszku, mleko i masło. Zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej masy. Dodać resztę groszku – ma być w kawałkach – i doprawić do smaku solą i pieprzem.

Panierowane pomidory: Pomidora pokroić w grube plastry (każdego w około 4 plastry). Każdy plaster dokładnie oprószyć pieprzem i obtoczyć w mące, a następnie strząsnąć jej nadmiar. Roztrzepane jajka wymieszać z parmezanem. Pomidory maczać w mieszance jajeczno-serowej i smażyć z każdej strony na rozgrzanym maśle, aż panierka będzie złocista i chrupiąca (polecam Wam zamoczyć pomidora z jednej strony, położyć na patelni, a następnie posmarować jajkiem z serem drugą stronę – dzięki temu panierka będzie grubsza i nie upaprzecie się tak podczas przenoszenia pomidorów na patelnię).

Na talerzu ułożyć puree, a na nim pomidory. Obok ułożyć roladki. Można podać z rukolą.

Smacznego!

Bryndzowe haluszky

 Dzisiejszy wpis dedykuję mojej mamie, która uwielbia ziemniaki i wszelkiego rodzaju kluchy, koniecznie z okrasą z cebulki i słoniny/boczku. Jest dowodem na to, że czasami do prawdziwego smakowego szczęścia nie potrzeba wiele 🙂 Ot, trochę ziemniaków, mąki, cebuli, słoniny i bryndzy – składników prostych, nieco przaśnych i niewyszukanych. Jedyną trudnością w przygotowaniu tego dania może być znalezienie dobrej bryndzy. Ja swoją przywiozłam z Zakopanego i akurat tym razem udało mi się trafić na naprawdę smaczny ser, co niestety co raz rzadziej się zdarza. Jeśli nie macie dostępu do dobrej bryndzy (taka ogólnodostępna w hipermarketach o bardzo kremowej konsystencji się nie nadaje), możecie posypać haluszki białym, tłustym twarogiem i oprószyć odrobiną soli. Taka nie-bryndzowa wersja jest zupełnie inna w smaku, ale naprawdę dobra. Polecam na dni kiedy macie ochotę na coś przaśnego i prostego. Kufel zimnego piwa będzie wtedy jak znalazł.
Składniki na 4 spore porcje:

  • 800 g tartych ziemniaków, dobrze odsączone z nadmiaru wody
  • 250-300 g mąki pszennej
  • sól
  • 250 g bryndzy
  • 150 g słoniny, pokrojonej w kostkę
  • 2 duże cebule, pokrojone w cienkie piórka

 Z tartych ziemniaków i mąki zrobić gęste ciasto – ilość mąki należy dostosować, ciasto ma być gęste, ale pozostać lekko lejące.Kluseczki wrzucać na osolony wrzątek, najlepiej przy pomocy widelca, delikatnie kładąc je na wodę. Kluseczki należy gotować około 5-6 minut, aż nie będą surowe w środku – należy jednak uważać, żeby ich zbytnio nie rozgotować.

Na jednej patelni podsmażyć słoninę, aż będzie złocista i chrupiąca. Na drugiej poddusić cebulę, aż będzie miękka i złocista. Ugotowane kluski wsypać do dużej miski. Dodać pokruszoną bryndzę i dokładnie wymieszać. Podawać z okrasą ze słoniny i cebuli, najlepiej w towarzystwie surówki, np. z kiszonej kapusty.


Smacznego!

Bułki z ziemniakami

 
Uwielbiam pieczywo z dodatkiem ziemniaków – w smaku są niewyczuwalne, a wypiekom nadają przyjemnej wilgotności i sprawiają, że dłużej zachowują świeżość. Te bułeczki są wyjątkowe – lekkie, wilgotne i puszyste, ale z chrupiącą, lśniącą skórką. Wyrastają długo, bo najpierw aż 15 godzin w lodówce, a następnie standardowe 2h w ciepłym miejscu i 30 minut po uformowaniu, ale warto na nie poczekać. Mam wrażenie, że długi czas wyrastania wpływa na smak bułek, które powoli „dojrzewają”. Do swoich bułeczek dodałam łyżkę posiekanego koperku i polecam Wam zrobić tak samo – koperek nie jest mocno wyczuwalny, ale nadaje bułeczkom subtelnego, letniego smaku. Jeśli nie lubicie koperku, to możecie dodać do nich inne zioła, np. tymianek.

Składniki na około 15 bułek:
(zmodyfikowany przepis z tej strony, w oryginale pochodzi z rosyjskiego forum)
  • 550 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 55 g miękkiego masła
  • 175 g ugotowanych, rozgniecionych ziemniaków, najlepiej z poprzedniego dnia
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 jajko, roztrzepane
  • 125 ml ciepłego mleka
  • 150 ml ciepłej wody
  • 1 łyżka posiekanego koperku – mój dodatek do oryginalnego przepisu
W naczyniu wymieszać mąkę, sól i masło. Dodać ziemniaki i stopniowo łączyć składniki. Dodać drożdże i cukier, a następnie jajko, koperek, mleko i wodę. Zagniatać do uzyskania miękkiego, gładkiego i elastycznego ciasta. Przełożyć do dużej miski, przykryć folią i zostawić w lodówce na 15 h – w tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto ponownie wyrobić, a następnie odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości – na 1,5-2 h.
Po tym czasie podzielić ciasto na 15 części (przepis mówi o 20, ale ja otrzymałam 15 średniej wielkości bułeczek), z których należy uformować bułeczki. Bułeczki ułożyć na blaszce oprószonej mąką, zachowując odstępy. Zostawić na 30 minut do napuszenia.
Piec przez około 15 minut w temperaturze 220C, aż ładnie się zarumienią. Studzić na kratce.
Smacznego!

B jak brandade

 
W ciepłe dni uwielbiam jeść obiad na tarasie, szczególnie wszelkiego rodzaju zupy, sałatki i dobre pieczywo z różnego rodzaju smarowidłami. Moim odkryciem ostatniego miesiąca jest brandade – francuskie „smarowidło” (w cudzysłowie, bo tak naprawdę nie wiem jak zaklasyfikować tę potrawę) z ryby i ziemniaków. Brzmi banalnie, ale uwierzcie mi, że ma wspaniały i niepowtarzalny smak- delikatny, subtelnie „morski”, z lekko wyczuwalnym aromatem czosnku i ziół. Wręcz rozpływa się w ustach.Najlepiej smakuje podawane w temperaturze pokojowej, wraz z kromkami ciepłej, czosnkowej bagietki.

. Sposób przygotowania tego dania również nie jest oczywisty – rybę dusi się przez kilka minut w oliwie z dodatkiem tymianku, aż zacznie rozpadać się na płaty, a ziemniaki gotuje się w zalewie mleczno-śmietanowej z tymiankiem i czosnkiem, dzięki czemu są później kremowe i aromatyczne.

 
Składniki:
(lekko zmodyfikowany przepis z „Kuchni Świata” G.Ramsaya)
  • 300 g filetu z dorsza bez skóry 
  •  150 ml oliwy z oliwek 
  •  1/2 łyżeczki soli
  • 2 gałązki tymianku
  • 350 g ziemniaków 150 ml śmietany 18%
  • 150 mleka 3,2%
  • 3 ząbki czosnku obrane, pokrojone w plasterki
  • do smaku: sól i pieprz, suszone zioła prowansalskie
  • listki z 2 gałązek bazylii, pokrojone w cienkie paseczki, dodatkowe listki tymianku
 
 Bagietka czosnkowa:
  • 1 bagietka 
  • 3 ząbki czosnku
  • szczypta soli
  •  3 łyżki masła
Do rondelka włożyć rybę, wlać oliwę, dodać sól i gałązkę tymianku. Dusić około 10 minut na najmniejszym ogniu, do momentu kiedy ryba zacznie rozpadać się na płatki. Odstawić do ostygnięcia, a następnie wyjąć rybę i dokładnie odsączyć ją z oliwy, zachowując oliwę na później. 
 
Ziemniaki obrać i pokroić w 2 cm kostkę. Umieścić w rondelku i zalać mlekiem i śmietaną. Dodać czosnek, tymianek, sól, pieprz i zioła prowansalskie. Gotować na małym ogniu, aż będą miękkie – Gordon Ramsay sugeruje 10 minut, ale moje ziemniaki były miękkie dopiero po około 20 minutach. Jeśli będzie taka potrzeba, przecedzić – moje ziemniaki wchłonęły większość płynu, więc ich nie odcedzałam. Wyjąć tymianek i lekko ugnieść ziemniaki tłuczkiem.
Ziemniaki wymieszać z płatkami ryby. Doprawić solą, pieprzem i odrobiną oliwy zachowanej z duszenia ryby. Odstawić do wystygnięcia – brandade najlepiej podawać w temperaturze pokojowej, mnie smakowało też schłodzone.
Przed podaniem  wymieszać z listkami bazylii i ewentualnie dodatkowymi listkami tymianku.
Podawać z kawałkami bagietki czosnkowej: Miękkie masło wymieszać z czosnkiem i solą. Bagietkę naciąć w kilku miejscach, do nacięć powkładać kawałki masła czosnkowego. Piec w temperaturze 200C przez około 5-10 minut, aż masło się roztopi.

Smacznego!

"P" jak Panzerotti, "P" jak Pyszne

 Przepis na te pyszne krokieciki ziemniaczano-serowe pochodzi z książki Tracey Lawson, „W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole”, w której autorka opowiada o swoim pobycie w Campodimele – małym miasteczku u podnóży gór Aurunci, gdzie średnia długość życia wynosi dziewięćdziesiąt pięć lat (!). Od razu kiedy przeczytałam składniki na panzerotti, wiedziałam, że na pewno bardzo nam posmakują i nie myliłam się. Krokiety są naprawdę przepyszne – środek jest kremowy z wyczuwalną nutą parmezanu i świeżych ziół, a panierka chrupiąca. Robi się je łatwo i dość szybko. Są dowodem na to, że proste, nieco rustykalne potrawy często są najlepsze i  że nie potrzeba wyszukanych składników, żeby pałaszować obiad z wielkim zadowoleniem 🙂

Świetnie smakują zarówno na ciepło, jako dodatek do mięs (ja podałam je z roladkami kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone i owiniętymi w szynkę dojrzewającą), jak i na zimno – wypróbowaliśmy także wersję z sosem czosnkowym i smakowała nam równie bardzo.

Do oryginalnego przepisu wprowadziłam tylko jedną zmianę – natkę pietruszki, za którą nie przepadamy zamieniłam na świeżą bazylię i rozmaryn i myślę, że to był świetny pomysł, bo panzerotti wyszły niezwykle aromatyczne.

Przepis dodaję do akcji durszlakowej

Składniki na około 20 krokietów:
  • 1 kg ziemniaków
  • sól morska
  • 4 duże jajka
  • 150 g świeżo startego parmezanu
  • garść świeżych ziół – bazylii i rozmarynu
  • około 250 g bułki tartej
  • garść mąki pszennej
  • kilka łyżek oliwy
 Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach w osolonej wodzie. Miękkie ziemniaki odcedzić, ostudzić i obrać ze skórek. Przecisnąć przez praskę. 
W misce roztrzepać dwa jajka i dodać do ziemniaków. Dodać starty ser i doprawić do smaku solą i świeżymi ziołami. Dokładnie wymieszać.
Stolnicę wysypać mąką.
By uformować panzerotti, wyjmować małe porcje ziemniaków i zrolować je na kształt niewielkich kiełbasek, na obsypanej mąką stolnicy.
W jednej misce roztrzepać pozostałe dwa jajka, a do drugiej wsypać bułkę tartą. Obtoczone w mące panzerotti najpierw maczać w jajku, a następnie w bułce tartej.
Smażyć partiami na rozgrzanej oliwie, na małym ogniu, często obracając. Smażenie powinno zająć około 5-7 minut albo do momentu gdy panierka ładnie się zezłoci.
Podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej.
Polecam podać je z sosem czosnkowym i sałatką ze świeżych pomidorów z bazylią albo jako dodatek do mięs – ja podałam je z sosem i z roladkami z kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone.

Sos czosnkowy:
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • 2 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • szczypta soli
  • świeżo mielony pieprz do smaku
 Wszystkie składniki sosu wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę, żeby smaki się przegryzły.
Smacznego!

Placuszki z gotowanych ziemniaków

 Pyszne, proste placuszki z gotowanych ziemniaków. Delikatne w środku i lekko chrupiące na zewnątrz. Mnie smakują bardziej niż tradycyjne placki z tartych ziemniaków, bo mniej nasiąkają tłuszczem. Idealnie pasują do mięs w sosie, ale świetnie smakują także z kwaśną śmietaną i surówkami. W sezonie letnim polecam Wam podać je z duszoną młodą kapustką, a w inne pory roku z marchewką z groszkiem.

Składniki na około 20 niedużych placuszków:

  • 500 g ziemniaków
  • 200 g mąki pszennej
  • sól i świeżo mielony pieprz (placuszki trzeba dobrze doprawić, żeby nie były mdłe)
  • pół łyżeczki granulowanego czosnku
  • 2 jajka
  • masło klarowane do smażenia

Ziemniaki obrać i ugotować w lekko osolonej wodzie. Ostudzić i ubić tłuczkiem/przecisnąć przez praskę. Do ziemniaków dodać mąkę, przyprawy i jajka. Wyrobić gładkie ciasto. Stolnicę oprószyć mąką i przełożyć na nią ciasto. Uformować placek o grubości około 1.5 cm. Z ciasta wykrawać nieduże placuszki, np. używając szklanki z ostrym brzegiem.

Na patelni rozgrzać klarowane masło. Smażyć placuszki partiami, po 3-4 minuty z każdej strony, najlepiej na średnim ogniu. Po usmażeniu odsączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.

Smacznego!

Idaho Sunrise

Niby ziemniak to tylko ziemniak, ale ten całkowicie zawojował nasze podniebienia. Jest po prostu przepyszny. Skorupka ziemniaczana skrywa ciągnący się ser i farsz pieczarkowo-boczkowy, a całość jest zwieńczona jajkiem sadzonym z płynnym żółtkiem, które rozlewa się po przekrojeniu ziemniaka. Bajka. Co więcej, ziemniak bardzo efektownie się prezentuje i żółtko faktycznie przypomina słońce. Skoro na zewnątrz pogoda nas nie rozpieszcza, to może wniesiecie do swoich domów odrobinę słońca w takiej postaci? 🙂

Przepis dołączam do zabawy „Mistrzowie Patelni” w kategorii „Vivat Ser!”


Składniki na 2 porcje:
(zmodyfikowany przepis z tego bloga)
2 duże ziemniaki
2 jajka
2 plastry żółtego sera
6 dużych pieczarek
dwa plastry boczku
pół cebuli
2 ząbki czosnku
szczypta bazylii
szczypta chilli
sól i pieprz do smaku
szczypiorek

Ziemniaki dokładnie umyć. Przełożyć na blachę do pieczenia, posmarować oliwą i oprószyć solą morską. Piec przez godzinę w temperaturze 180C (przez wzgląd na długie pieczenie, proponuję upiec od razu więcej ziemniaków). Po upieczeniu, lekko je przestudzić, a następnie odciąć nożem wierzch ziemniaków i wydłubać łyżką część miąższu*. Cebulę i czosnek podsmażyć na łyżce oliwy. Kiedy cebula się zeszkli, dodać drobno pokrojony boczek. Podsmażyć przez 2-3 minuty. Dodać drobno pokrojone pieczarki, oregano, chilli, pieprz i sól. Podsmażyć przez kilka minut, aż pieczarki lekko zmiękną.

Na dnie ziemniaka ułożyć plaster żółtego sera. Przykryć farszem. Na wierzch ostrożnie wbić jajko. Piec około 20 minut w temperaturze 180C (albo do czasu gdy zetnie się białko). Podawać natychmiast, posypane szczypiorkiem.

*miąższ można wykorzystać do chleba/sałatki ziemniaczanej/pierogów ruskich/puree

Smacznego!

Gnocchi

Gnocchi to włoskie kluseczki ziemniaczane, nieco podobne do polskich kopytek. Jeśli miałabym wybrać dodatek do obiadu, bez wahania wybrałabym gnocchi, bo bardziej odpowiada mi ich konsystencja. Robi się je stosunkowo szybko, więc sugeruję Wam zrobić je z podwójnej/potrójnej porcji i zamrozić kilka paczek tych pysznych kluseczek. Polecam!


Składniki:
(przepis Theo Randalla z książki „Pasta”)
1kg ziemniaków, mocno skrobiowych
200g mąki pszennej
2 żółtka

Ugotować ziemniaki. Osuszyć i ubić. Ostudzić. Dodać mąkę i żółtka. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Uformować długi, cienki wałek, z którego odkrawać małe kawałki ciasta. Każdy kawałek lekko rozpłaszczyć widelcem. Ugotować w lekko osolonej wodzie – gotować aż gnocchi wypłyną na powierzchnię. Dobrze odcedzić. Podawać natychmiast.

Smacznego!

Shepherd’s pie


Shepherd’s pie, czyli zapiekanka pasterska, to klasyka angielskiej kuchni. Składa się z dwóch warstw – aromatycznego, mielonego mięsa (powinna to być jagnięcina, ale można ją zastąpić wołowiną), duszonego z warzywami oraz kremowego puree ziemniaczanego, wzbogaconego dodatkiem sera o intensywnym smaku, np. parmezanu. Tradycyjnie danie to było przyrządzane z resztek mięsa i warzyw. Dodatek ziemniaków sprawia, że potrawa jest rozgrzewająca i sycąca.
Zapiekanka pasterska jest bardzo łatwa w przygotowaniu i nie zawiera wymyślnych składników.
Jeśli chcecie podać ją gościom, możecie przyrządzić ją w kilku małych naczyniach żaroodpornych, dzięki czemu będzie się ładniej prezentowała.

Polecam na jesienne i zimowe po południa 🙂

Składniki:
wg przepisu Gordona Ramsaya

Nadzienie:
500g mielonej jagnięciny albo wołowiny
2 łyżki oliwy z oliwek
1 duża, starta marchew
1 duża, drobno posiekana cebula
łyżka posiekanego, świeżego rozmarynu
łyżka posiekanego, świeżego tymianku
4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
sól i pieprz do smaku
szczypta chilli
3 łyżki sosu Worcestershire
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/3 szklanki czerwonego, wytrawnego wina
1/4 szklanki bulionu

Puree ziemniaczane:
500g ziemniaków
1/4 szklanki śmietany kremówki
3,5 łyżki masła
sól i pieprz do smaku
2 żółtka
minimum 1/3 szklanki startego parmezanu albo innego sera o wyrazistym smaku (ja dałam ponad połowę szklanki sera, im więcej tym lepiej ;))

Obrane ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Lekko ostudzić, ubić blenderem i wymieszać ze składnikami puree – kremówką, masłem, przyprawami, żółtkami i serem. Przykryć folią aluminiową, żeby masa nie ostygła.

W międzyczasie w rondlu rozgrzać dwie łyżki oliwy. Dodać mięso. Smażyć na średnim ogniu, aż ładnie się zarumieni. Dodać rozmaryn, tymianek i czosnek, chwilę podsmażyć. Dodać cebulę i marchew, smażyć przez kilka minut. Dodać sos Worcestershire, wino i przecier pomidorowy, dusić przez około minutę. Dodać bulion i dusić na małym ogniu przez 5 minut.

Mieszankę mięsną przełożyć do naczynia żaroodpornego. Przykryć puree ziemniaczanym i delikatnie wyrównać. Wierzch można posypać dodatkową porcją sera.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 205C i zapiekać przez około 20 minut, aż wierzch delikatnie się zarumieni.

Smacznego!

Pyszna sałatka śledziowa w "jajkach" Vafini


Jakiś czas temu otrzymałam paczkę od firmy produkującej foremki Vafini – są to cienkie wafelki w kształcie połówek jajek, które idealnie nadają się do serwowania przystawek i deserów na imprezach. Foremki są małe i poręczne, dzięki czemu możemy ułatwić gościom konsumpcję przekąsek bez potrzeby używania sztućców. Ich dodatkową zaletą jest to, że są niskokaloryczne. Lubię takie nowinki i na pewno wykorzystam je na jakiejś imprezie.
Na początek mojej przygody z foremkami Vafini, postanowiłam przygotować w nich prostą, ale pyszną sałatkę śledziową. Sałatka jest bardzo szybka w przygotowaniu i smakuje wszystkim (no chyba, że nie lubicie śledzi ;)). Składniki na pewno znajdziecie w swojej spiżarni i możecie modyfikować ilości poszczególnych dodatków zgodnie ze swoimi upodobaniami. Sałatka idealnie nadaje się na szybką kolację w domowym gronie, ale równie dobrze sprawdzi się na imprezie z przyjaciółmi.

Składniki:
250g filetów śledziowych
2 duże ziemniaki
6 ogórków kiszonych
2 jajka
1 duża czerwona cebula
4 ząbki czosnku
4 łyżki majonezu
pieprz do smaku

foremki Vafini

Ziemniaki ugotować w mundurkach, ostudzić i obrać ze skóry. Jajka ugotować na twardo. Ziemniaki, ogórki i jajka pokroić w średniej wielkości kostkę. Cebulę i czosnek drobno posiekać. Jeśli śledzie są bardzo słone, namoczyć je w wodzie, a jeśli nie, od razu je pokroić w kawałki. W misce wymieszać wszystkie składniki sałatki, dodać majonez i doprawić do smaku pieprzem.

Schłodzić w lodówce przez minimum 3-4h, żeby sałatka się przegryzła. Przed podaniem przekładać do foremek Vafini.

Smacznego!

Pomarańczowe ziemniaki z kardamonem

W sezonie na młode ziemniaki warto wypróbować różne przepisy z ich wykorzystaniem, korzystając z dobroci lata (i podając młode ziemniaki inaczej niż z koperkiem lub zsiadłym mlekiem :)).
Na blogu Eat After Reading znalazłam rewelacyjny przepis na pomarańczowe ziemniaki z kardamonem. Smakują wybornie – są aromatyczne, słodkie i fajnie podpieczone. Pyszne są także cebula i czosnek, z którymi ziemniaki się podpiekają. U mnie od razu zniknęła cała porcja. Polecam jako dodatek do wszelkiego rodzaju mięs i ryb.

Składniki
(przepis Arka z bloga Eat After Reading)

500g małych, młodych ziemniaków
sok z jednej pomarańczy
szczypta soli morskiej
1/2 łyżeczki lekko rozgniecionych ziaren kardamonu
150ml oliwy z oliwek
12 ząbków czosnku (połowa obranych i pokrojonych w plastry, połowa w łupinkach)
1 cebula (autor poleca czerwoną, ja użyłam zwykłej)
garść odsączonych kaparów

Wymieszać ze sobą sok pomarańczowy, sól i ziarna kardamonu. Odstawić na 30 minut, żeby smaki się przegryzły.
Ziemniaki wrzucić do gotującej się wody na 15-20 minut, żeby zmiękły. Piekarnik rozgrzać do 190C. Ziemniaki ułożyć na blaszce do pieczenia i lekko rozgnieść dłonią. Polać ziemniaki oliwą, dodać czosnek, cebulę i kapary. Zalać połową soku pomarańczowego. Piec przez 20 minut, od czasu do czasu przewracając ziemniaki na drugą stronę.
Po tym czasie polać ziemniaki resztą soku pomarańczowego i zwiększyć temperaturę piekarnika do 220C. Kontynuować pieczenie przez kolejne 10-15 minut.

Smacznego!

Kluski śląskie

Choć sama za takimi kluskami nie przepadam, moja rodzina bardzo je lubi, szczególnie jako dodatek do różnego rodzaju sosów. Kluski śląskie są bardzo łatwe w przygotowaniu i nie wymagają od nas ani spędzenia długich godzin w kuchni ani szczególnych umiejętności kulinarnych. Sekretem dobrych klusek śląskich są przede wszystkim dobre jakościowo ziemniaki i zachowanie odpowiednich proporcji podczas przygotowania ciasta. Samo lepienie klusek jest proste i przyjemne 🙂
W następnym poście pojawi się przepis na pulpety drobiowe w sosie koperkowym, do których dodatkiem były te kluski.
Składniki:
ugotowane ziemniaki – 1 część (u mnie 2kg)
mąka ziemniaczana – 1/4 części (u mnie 500g)

Ziemniaki ugotować (najlepiej dnia poprzedzającego przygotowanie klusek albo wcześnie rano tego samego dnia) i przecisnąć je przez praskę/dokładnie ugnieść tłuczkiem. Wyjąć 1/4 ziemniaków i na ich miejsce wsypać tyle mąki ziemniaczanej, ile było ziemniaków. Włożyć z powrotem wyjęte ziemniaki i zagnieść gładkie ciasto.
Z ciasta lepić niewielkie kulki – o średnicy około 3cm, lekko rozpłaszczać je na dłoni i kciukiem robić wgłębienie na środku każdej kluski. Jeśli ciasto lekko się klei, warto robić wgłębienie kciukiem obtoczonym w mące pszennej.
W garnku zagotować wodę z łyżeczką soli. Do gotującej się wody partiami wrzucać kluski i gotować na średnim ogniu przez około 2-3 minuty, aż kluski wypłyną na powierzchnię wody.
Podawać z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

Cepeliny (kartacze) z zasmażaną kapustą

Kartacze są bardzo polarne w północno-wschodniej Polsce i na Litwie (tam są nazywane cepelinami albo didžkukuliai). To taki regionalny odpowiednik pyz śląskich i poznańskich szarych klusek 🙂

Różnica między polską a litewską wersją widoczna jest głównie w kształcie klusek – kartacze są okrągłe i wyglądem przypominają klasyczne pyzy ziemniaczane, podczas gdy cepeliny często mają wrzecionowaty, lekko podłużny kształt. Samo przygotowanie klusek jest jednak bardzo podobne – ciasto robi się na bazie gotowanych i surowych ziemniaków, często z dodatkiem mąki pszennej*, a ich najpopularniejszym nadzieniem jest mielone mięso z cebulą, choć spotyka się je również w wersjach z kapustą, grzybami albo nawet z serem.

Kartacze to świetny pomysł na obiad. Są przesmaczne i bardzo syte – dorosły mężczyzna naje się czterema 🙂 Cepeliny można podać z zasmażaną wędzoną słoniną albo polane kwaśną śmietaną, tak jak je się je na Litwie. Jako dodatek świetnie sprawdza się zasmażana kiszona kapusta. Ja przygotowuję ją w lekko ostrej wersji, koniecznie z mocno kwaśnej, nie odsączanej kapusty.

* Tradycyjnie powinno się pominąć mąkę, ale, wypróbowawszy obie wersje, zdecydowanie wolę tę z odrobiną mąki. Kluski z dodatkiem mąki są łatwiejsze do formowania i ciasto ma, moim zdaniem, lepszy smak – jest nieco mniej kleiste, ale wciąż wilgotne i mocno ziemniaczane.


Składniki

Cepeliny:
250g ugotowanych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia)
500g surowych ziemniaków
50g mąki pszennej

300g ugotowanego mięsa, np. łopatki wieprzowej
ugotowana włoszczyzna – 1 mała marchew, 1 mała pietruszka, 1 mały seler
1 cebula
łyżka oleju
sól
czosnek granulowany
świeżo mielony pieprz

do podania: wędzona słonina albo kwaśna śmietana

Zasmażana kapusta:
500g kiszonej kapusty
2 łyżki oleju
łyżeczka majeranku
szczypta chilli
szczypta soli
szczypta kminku

Nadzienie do cepelinów:
Cebulę zeszklić na oleju. Ugotowane mięso i włoszczyznę zmielić w maszynce. Do zmielonego mięsa dodać cebulę, pieprz, sól oraz łyżkę oleju.

Cepeliny:
Surowe ziemniaki zetrzeć na tarce i odcisnąć z nadmiaru wody. Ugotowane ziemniaki dokładnie utłuc. Połączyć dwa rodzaje ziemniaków i dodać do nich mąkę pszenną. Wyrobić gładkie, gęste ciasto (może być lekko lepkie, dlatego podczas formowania klusek polecam zmoczyć ręce w ciepłej wodzie).
W garnku zagotować lekko osoloną wodę.
Kawałek ciasta spłaszczyć na dłoni i na środek nałożyć łyżeczkę nadzienia. Zakleić, formując okrągłe kluski. Uformowane cepeliny włożyć do wrzątku, zmniejszyć ogień i gotować przez około 15-20 minut, aż ciasto nie będzie surowe.

Zasmażana kapusta:
Kiszoną kapustę posiekać. Na głębokiej patelni rozgrzać dwie łyżki oleju i wrzucić kapustę. Podsmażać przez kilka minut na średnim ogniu. Podlać szklanką wody. Doprawić chilli, majerankiem, solą i kminkiem. Dusić na małym ogniu do miękkości przez około 30 minut, w razie potrzeby od czasu do czasu podlewając wodą.

Cepeliny podawać z okrasą z podsmażanej wędzonej słoniny albo z kwaśną śmietaną
i z zasmażaną kapustą.

Smacznego!


Ziemniaki nacinane z pieca


Kiedy moja mama spróbowała tych ziemniaków, stwierdziła, że to jedne z najlepszych ziemniaków jakie kiedykolwiek jadła. Muszę przyznać jej rację, bo ziemniaki nacinane z pieca są przepyszne – miękkie, z lekko chrupiącą skórką, słodkie dzięki długiemu pieczeniu w piekarniku i aromatyczne dzięki dodatkowi ulubionych przypraw. Poza tym świetnie prezentują się na talerzu, wyglądając o wiele smaczniej niż tradycyjne, domowe frytki. Ich przygotowanie kosztuje nas niewiele pracy, a efekt naprawdę zaskakuje.

Ja podałam te ziemniaki z francuskimi stekami z polędwicy wołowej z pieprzem i sosem estragonowym, na które przepis pojawi się już niebawem. Myślę, że latem świetnie sprawdzą się jako dodatek do mięs z grilla, obowiązkowo podane w towarzystwie sosu czosnkowo-koperkowego. Nie mogę się doczekać!

Składniki:
(przepis z bloga Moje Pyszności)
8 dużych ziemniaków
olej do wysmarowania blachy
kilka łyżek oliwy z oliwek
słodka papryka
chilli

opcjonalnie: ulubione zioła, pietruszka, czosnek granulowany

Ziemniaki dokładnie umyć i wyszorować skórkę. Ponacinać je w plastry – głęboko, ale tak, żeby wszystkie plastry trzymały się razem. Rozchylając każdy plaster, posmarować ziemniaki oliwą z oliwek.
Piekarnik nagrzać do temperatury 200C. Blachę posmarować olejem i ułożyć na niej ziemniaki. Piec około godziny. Po tym czasie wyjąc ziemniaki z piekarnika i obficieposypać dowolnymi przyprawami – ja posypałam słodką papryką i chilli. Wstawić do piekarnika na kolejne 15 minut. Podawać gorące. Jeśli ktoś lubi słone ziemniaki, przed podaniem posypać gruboziarnistą solą

Smacznego!

Ziemniaki Boulangère

Chrupiące i złociste na wierzchu, delikatne i aromatyczne pod spodem. Takie właśnie są ziemniaki Boulangère. Ziemniaki przygotowane w taki sposób są popularne w kuchni francuskiej, jak zresztą wskazuje nazwa. Francuscy piekarze (boulangère) mieli w zwyczaju odstępować piece lokalnej ludności po skończeniu wypiekania chleba. Miejscowi przynosili do piekarni brytfanny z ziemniakami i zapiekali je w piecach.

Ziemniaki przygotowane w taki sposób zachowują wszystkie wartości odżywcze – są pieczone ze skórką – i są bardzo aromatyczne, dzięki dodatkowi bulionu warzywnego, który jest przez nie wchłaniany. Na wierzchu mają kołderkę z ciągnącego się sera.

Na pewno warto je przyrządzić, bo są ciekawą alternatywą dla zwykłych ziemniaków z wody (w dodatku zdrowszą!). Można je podawać jako dodatek do wszelkiego rodzaju mięs, np. roladek z piersi kurczaka w boczku.


Składniki (na 4 porcje):
z przepisu z bloga Kwestia Smaku
1kg ziemniaków
sól, świeżo mielony pieprz
pół łyżeczki rozmarynu
300ml bulionu warzywnego
2 łyżki roztopionego masła
1/2 szklanki tartego żółtego sera
2 łyżki tartego parmezanu


Ziemniaki umyć i dokładnie wyszorować ich skórkę. Pokroić na bardzo cienkie plasterki.
Formę żaroodporną wysmarować jedną łyżką masła i ułożyć w niej ziemniaki. Każdą warstwę posypać solą, pieprzem i rozmarynem. Zalać bulionem i posmarować drugą łyżką roztopionego masła.
Przykryć folią aluminiową i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec przez 1h. Zdjąć folię i piec przez kolejne 15 minut. Wyjąć z piekarnika, posypać startym serem i zapiekać przez około 15 minut, aż ser się roztopi i zarumieni.

Smacznego!

Tortilla de patatas

Hiszpańska tortilla ziemniaczana to świetna propozycja na lekki obiad/kolację albo dodatek do obiadu, zamiast tradycyjnych ziemniaków/ryżu/makaronu. Może również pełnić rolę tapas – wtedy należy pokroić ją w małą kostkę i nadziać na wykałaczki. Danie jest bardzo proste i pożywne, więc aż dziwne, że jest tak mało popularne w Polsce – kraju, w którym ziemniaki od lat cieszą się ogromną popularnością.

A jaka historia kryje się za powstaniem tego wspaniałego dania? Najbardziej popularna legenda mówi, że tortilla de patatas została wymyślona przez Tomasa de Zumalacarregui podczas oblężenia Bilbao. Generał miał wymyślić tego omleta, by zaspokoić energetyczne potrzeby wojska karlistów. Według innej legendy, to nie Zumalacarregui wymyślił tortillę ziemniaczaną, ale anonimowa gospodyni, u której generał zatrzymał się podczas wojny. Biedna kobieta nie miała do zaoferowania nic poza ziemniakami, jajkami i cebulą, więc połączyła wszystkie składniki i podała gościom na kolację. Danie tak zasmakowało generałowi, że rozpowszechnił je w całej Hiszpanii. W każdym bądź razie, bez względu na to jak powstała, tortilla de patatas jest pyszna i nie ma co się dziwić, że stała się niemalże hiszpańskim daniem narodowym 🙂

Jutro pojawi się przepis na danie, z którym podawałam tortillę.

Składniki:
6-7 dużych ziemniaków
3 ząbki czosnku
1 cebula pokrojona
5 jajek
1 łyżeczka mieszanki ziół (tymianek, oregano, bazylia, rozmaryn)
5 łyżek drobno posiekanego szczypiorku
sól i pieprz do smaku

Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Cebulę i czosnek drobno posiekać i zeszklić na oliwie z oliwek. Dodać ziemniaki i smażyć aż będą miękkie, ale nie zbyt „ciapowate”. W misce roztrzepać jajka, doprawić solą, pieprzem i ziołami. Do miski dodać ziemniaki i szczypiorek, dokładnie wymieszać. Wylać na patelnię i smażyć do zarumienienia. W czasie przewracania tortilli na drugą stronę polecam użyć dużego talerza – patelnię przykryć talerzem i odwrócić do góry nogami, a następnie zsunąć omleta z powrotem na patelnię. Nie jest to łatwa sprawa, bo tortilla jest gruba i delikatna; łatwo może wylądować na blacie albo na podłodze 😉 Wierzch można posypać startym żółtym serem. Podawać gorące z ulubionymi dodatkami, ale równie dobrze smakuje po ostudzeniu.

Smacznego!

Jesienne ziemniaczki z bakłażanem i pieczarkami

Dzisiaj na blogu przepis na jesienne ziemniaczki z bakłażanem i pieczarkami. Za oknem już zima, ale to danie, mimo nutki śródziemnomorskiej, przywodzi mi na myśl złotą polską jesień. Jest aromatyczne, rozgrzewające i w typowo jesiennej, przyjemnej kolorystyce. Uwielbiam dania z dodatkiem bakłażana, tym bardziej jeśli jest on duszony przez długi czas, dzięki czemu jego smak jest w pełni wydobyty.Tak przygotowane ziemniaki z powodzeniem zastąpią danie główne i wniosą odrobinę ciepła do naszego domu w te co raz chłodniejsze dni. Podczas przygotowania tego dania warto pamiętać, że im dłużej gotujemy sos pomidorowy, tym bardziej aromatyczny się staje.

Składniki:
1 bakłażan
350g ziemniaków
200g pieczarek
1 duża cebula
200ml domowego przecieru pomidorowego albo kupnej passaty
jedno małe chilli
łyżeczka mieszanki suszonych ziół
(oregano, bazylia, tymianek, rozmaryn, majeranek)
oliwa z oliwek
parmezan

Bakłażana pokroić w cienkie plasterki i posypać solą. Odstawić na 30 minut w celu pozbycia się goryczki. W międzyczasie pokroić ziemniaki w kostkę, cebulę w piórka i chilli w drobne kawałki. Bakłażana opłukać. Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek. Zeszklić cebulę wraz z połową ziół i chilli. Dodać bakłażana, pieczarki i ziemniaki. Smażyć na dużym ogniu przez 6-7 minut. Po tym czasie dodać przecier pomidorowy, łyżkę parmezanu i resztę ziół. Dusić do miękkości przez ok 25min, co jakiś czas mieszając i podlewając wodą. Podawać gorące posypane parmezanem.

Smacznego!