Staromodny sernik

 Mimo, ze generalnie gustuje w kremowych, a wrecz mazistych sernikach pieczonych w niskiej temperaturze albo kapieli wodnej, ostatnio naszla mnie ochota na bardziej tradycyjna wersje tego ciasta. Taka jaka piekly Wasze mamy i babcie. Wilgotna, ciezka, konsystencja przypominajaca popularny sernik krakowski. Z rodzynkami i odrobina skorki pomaranczowej w srodku oraz cienka warstwa kruchego ciasta na spodzie. O prostym, nieco staromodnym wyglodzie. Ot, po prostu „uczciwa” kostka sernika bez zbednych ulepszaczy i kombinowania z technika pieczenia. W dodatku bardzo, bardzo pyszna… Czy do szczescia potrzeba czegos wiecej? 🙂


 Co ciekawe, przepis na ten sernik znalazlam w ksiazce „Kitchen” autorstwa Nigelli. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, ze to jedyny sernik, w ktorym Nigella uzywa zmielonego bialego twarogu, a nie kremowego serka typu Philadelphia. Autorka opisuje go jako „old-fashioned” i mysle, ze ta nazwa to strzal w dziesiatke. Do zludzenia przypomina serniki, na ktore przepisy znajdziecie w wielu polskich ksiazkach kucharskich albo starych zeszytach Waszych mam. Z ta roznica, ze zamiast masla Nigella uzywa smietany kremowki, co wedlug mnie jest swietnym pomyslem. Dzieki temu sernik nabiera bardziej kremowej konsystencji.

 
Przepis dodaje do organizowanej przeze mnie akcji „Serniki 2013 –  Edycja Zimowa”
 
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Skladniki na blache o wymiarach 20 x 30 cm
przepis Nigelli z ksiazki „Kitchen”
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Spod:
225 g maki pszennej
1 lyzeczka proszku do pieczenia
50 g cukru
25 g masla 
1 jajko
45 ml mleka
Masa serowa:
725 g mielonego twarogu do sernika*
150 g cukru **
 4 jajka, osobno bialka i zoltka
50 g maki ziemniaczanej/kukurydzianej
3 lyzki soku z cytryny
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
250 ml smietany kremowki 36%
szczypta soli
opcjonalnie: rodzynki, kandyzowana skorka pomaranczowa
*ja dodalam 750 g 
** dodalam 200 g cukru, a sernik i tak nie byl bardzo slodki
Przygotowanie spodu: Wszystkie skladniki umiescic w malakserze i zmiksowac na jednolita mase. Jesli nie macie malaksera, nalezy je szybko zagniesc, az do uzyskania gladkiego ciasta.
Forme wysmarowac maslem i wylozyc papierem do pieczenia. Spod wylepic kruchym ciastem, dokladnie wyrownac. Ponakluwac widelcem i wstawic do piekarnika nagrzanego do 170C na 10 minut. Spod powinien sie podpiec i lekko zarumienic. Przestudzic.
Przygotowanie masy serowej: Twarog zmiksowac z cukrem przez 1-2 minuty. Dodac zoltka i zmiksowac tylko do polaczenia sie skladnikow, zeby zbytnio nie napowietrzyc masy serowej. Dodac make ziemniaczana, sok z cytryny i ekstrakt z wanilii. Krotko zmiksowac. Jesli chcecie, to na tym etapie do masy serowej mozecie dodac takze rodzynki i/lub kandyzowana skorke pomaranczowa.
Smietane lekko ubic – powinna byc puszysta, ale nie sztywna. Bialka ubic na sztywno ze szczypta soli.
Do masy serowej dodac ubita kremowke i bialka. Bardzo delikatnie wymieszac. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 170C na 1h. Studzic w lekko uchylonym piekarniku. Wystudzony sernik schlodzic w lodowce przez kilka godzin. Sernik najlepiej smakuje nastepnego dnia.
Smacznego! 

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!
Reklamy

Tort makowo-serowy

span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!

Połączenie białego sera i maku to jedna z moich ulubionych kombinacji. Zawsze z wytęsknieniem wyczekuję Świąt Bożego Narodzenia, bo wtedy na stole obowiązkowo pojawia się seromakowiec. W tym roku postanowiłam jednak nieco zmodyfikować klasyczny przepis i zrobić to ciasto w nowej, bardziej eleganckiej, tortowej wersji. Torcik składa się z czterech warstw – makowo-czekoladowych z bakaliami i sernikowych ze skórką pomarańczową. Całość smakuje świetnie, a do tego prezentuje się naprawdę ładnie. Polecam, nie tylko na Święta!

Składniki na tortownicę o średnicy 26 cm
zmodyfikowany przepis z tej strony

Blaty makowe:
800 g masy makowej (domowej albo z puszki)
2 łyżki kaszy manny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
200 g gorzkiej czekolady
2 łyżki miodu
4 łyżki bakalii (np. posiekanych orzechów, suszonej żurawiny i rodzynek)
4 białka 

Warstwy serowe:
1 kg mielonego twarogu do sernika
150 g cukru
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 żółtka

Dodatkowo:
kandyzowana skórka pomarańczowa do posypania

Przygotowanie masy makowej: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do lekkiego przestudzenia. Masę makową wymieszać z miodem, mąką ziemniaczaną, kaszą manną, roztopioną czekoladą i bakaliami. Białka ubić na sztywno i delikatnie wymieszać z masą makową.

Przygotowanie masy serowej: Ser utrzeć z cukrem, aż cukier się rozpuści. Dodać mąkę i żółtka, zmiksować tylko do połączenia się składników. Na koniec wmieszać skórkę pomarańczową.

Przygotowanie ciasta: Do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia przełożyć połowę masy makowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Od razu zmniejszyć temperaturę do 180C. Piec przez 15 minut. Wyjąć ciasto z piekarnika i szybko rozprowadzić na nim połowę masy serowej. Wstawić do piekarnika na kolejne 15 minut. Po tym czasie bardzo delikatnie rozprowadzić na cieście resztę masy makowej, wyrównać i piec kolejne 15 minut. Na koniec wylać resztę masy makowej i piec kolejne 15 minut, aż masa serowa się zetnie.

Upieczony torcik zostawić w lekko uchylonym piekarniku przez 30 minut. Następnie wyjąć go z piekarnika, zupełnie ostudzić i wstawić do lodówki na minimum 4h, a najlepiej na całą noc.

Smacznego!

Sernik "Róża" z miodem i karmelizowanymi jabłkami

Sernik, który może być prawdziwą dekoracją świątecznego stołu. Dzięki lekko karmelizowanym jabłkom ułożonym we wzór przypominający płatki róży, ciasto wygląda przepięknie i aż szkoda je kroić na kawałki… 🙂 W smaku sernik jest przepyszny. Bardzo kremowy i mazisty, wręcz rozpływający się w ustach, z lekko wyczuwalnym smakiem miodu i cynamonu, które nadają mu świątecznego charakteru. Karmelizowane, lekko kwaskowate jabłka polane dodatkową porcją solonego karmelu świetnie uzupełniają smak masy serowej. Dawno nie byłam tak zadowolona z żadnego słodkiego wypieku!


Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm
przepis własny

Spód:
150 g ciastek digestive
80 g roztopionego masła
1/2 łyżeczki cynamonu

Masa serowa:
700 g tłustego, zmielonego twarogu do sernika
150 ml jogurtu naturalnego
5 łyżek miodu
1/3 szklanki cukru (lub więcej jeśli lubicie słodsze ciasta)
4 jajka
span.fullpost {display:none;} span.fullpost {display:inline;}
<a href="”>Czytaj więcej!1 łyżka mąki pszennej

Karmelizowane jabłka:
4-5 średniej wielkości jabłek, najlepiej szarej renety
50 g masła
3 łyżki wody
8 łyżek cukru trzcinowego
1/3 łyżeczki soli morskiej
1/2 łyżeczki  cynamonu


Przygotowanie spodu: Ciasteczka zmielić w blenderze. Dodać roztopione masło i cynamon. Dokładnie wymieszać i wylepić masą spód tortownicy. Wstawić do lodówki na czas przygotowania reszty składników.

Przygotowanie masy serowej: Ser wymieszać z cukrem i miodem. Zmiksować na średnich obrotach miksera, aż cukier się rozpuści. Dodać jajka, mąkę pszenną i zmiksować do połączenia się składników. Na koniec za pomocą łyżki wmieszać jogurt naturalny, dokładnie rozprowadzając go po całej masie.
Masę serową wylać na spód ciasteczkowy. Dobrze wyrównać masę. Przykryć folią aluminiową i wstawić do piekarnika nagrzanego do 260C. Piec przez 12 minut, a następnie obniżyć temperaturę do 100C i piec kolejne 40 minut. Brzegi sernika powinny być ścięte, a środek powinien pozostać lekko „galaretkowaty”. Wyjąć z piekarnika, ostudzić do temperatury pokojowej i schłodzić w lodówce przez całą noc. Schłodzenie sernika jest konieczne – inaczej się nie zetnie prawidłowo i będzie się źle kroił.

Następnego dnia przygotować jabłka: Jabłka obrać ze skórki i pokroić w cienkie półplasterki. W rondlu rozpuścić 30 g masła i dodać do niego 5 łyżek cukru. Podgrzewać na średnim ogniu, aż cukier się rozpuści, a sos karmelowy nabierze lekko złocistego koloru. Dodać jabłka i 3 łyżki wody. Dokładnie wymieszać, przykryć garnek pokrywką i dusić na małym ogniu przez kilka minut, aż jabłka lekko zmiękną. Należy uważać, żeby zbytnio nie rozgotować jabłek, bo muszą zachować swój kształt. Wyjąć jabłka z garnka, odsączając je z nadmiaru sosu, przełożyć je do osobnej miski i ostudzić. Do garnka dodać resztę cukru i masła oraz sól, nieco zwiększyć ogień i podgrzewać, aż sos nabierze złocistego koloru i zgęstnieje.

Dekoracja wierzchu sernika: Następnego dnia, kiedy sernik będzie dobrze schłodzony, oddzielić brzegi sernika od tortownicy za pomocą noża i delikatnie odpiąć przegi blachy. Na wierzchu sernika ułożyć plasterki karmelizowanych jabłek, zaczynając od zewnętrznej strony sernika i zbliżając się ku środkowi, formując wzór przypominający różę. Plasterki jabłek ułożyć dość gęsto, tak żeby lekko na siebie nachodziły. Następnie przerwy pomiędzy poszczególnymi plasterkami wypełnić sosem karmelowym, najlepiej używając w tym celu małej łyżeczki do herbaty.
Smacznego!

Serniko-makowco-brownies

Zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby połączyć trzy swoje ulubione ciasta w jedno? W mojej głowie ten nieco szalony pomysł pojawił się kilka dni temu, gdy postanowiłam stworzyć kombinację marzeń – serniko-makowco-brownies. Pomyślałam, że skoro ser i mak świetnie dogadują się w seromakowcu, a sernikobrownies od lat plasuje się na liście moich ulubionych słodkości, to połączenie tych wszystkich elementów w jednym cieście nie może się nie udać.
Szybko zabrałam się za przygotowanie mojego eksperymentalnego ciasta i już 20 minut później wkładałam je do piekarnika z odrobiną wahania i sporą dozą niepewności. Nie minęło półtorej godziny, a ja zachwycałam się smakiem wymarzonego ciasta. Intensywnie czekoladowe, wilgotne, lekko gliniaste brownies przykryte dwoma, kontrastującymi ze sobą warstwami – kremowym sernikiem z nutą migdałową i masą makową z całym mnóstwem bakalii – nie mogło rozczarować. Ciasto było jeszcze lepsze następnego dnia, gdy wszystkie smaki się przegryzły, a poszczególne warstwy nabrały właściwej konsystencji.

 Jeśli szukacie ciekawego i oryginalnego ciasta na święta, to zdecydowanie przepis dla Was! Ciasto jest nie tylko smaczne, ale także bardzo szybkie i bezproblemowe w przygotowaniu – nie trzeba nawet wyjmować miksera, wystarczy wszystko wymieszać łyżką. Jeśli nie macie domowej masy makowej, możecie użyć kupnej, ale wtedy dodajcie do niej dodatkowe 2 łyżki kaszy manny i nieco więcej bakalii oraz miodu.
Składniki na blachę o wymiarach 20×20 cm

przepis własny

 
 

Brownies:
115 g gorzkiej czekolady (najlepiej o zawartości kakao 60-70%)
85 g masła
70 g mąki pszennej
110 g cukru
2 duże jajka
1 łyżka ciemnego kakao
75 g gorzkiej czekolady, posiekanej
Masa serowa:
200 g zmielonego twarogu do sernika
1 żółtko
4 łyżki cukru
kilka kropel ekstraktu migdałowego
Masa makowa:
450 g gotowej masy makowej (domowej albo z puszki*)
2 łyżki kaszy manny
1 jajko
50 g posiekanych bakalii – u mnie jagody goji, suszona żurawina i posiekane orzechy włoskie
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej (lub mniej, jeśli masa makowa zawiera jej dużo)
2 łyżki miodu
kilka kropel ekstraktu migdałowego
2 łyżki wiórków kokosowych

*do kupnej masy makowej należy dodać 2 łyżki kaszy manny więcej oraz, jeśli będzie dość uboga w składniki, nieco więcej bakalii i miodu
 
 
Przygotowanie masy brownies: czekolady roztopić w rondelku wraz z masłem i odstawić do ostudzenia. Do ostudzonej masy dodać jajka i cukier. Dokładnie wymieszać. Następnie dodać mąkę i kakao, mieszając za pomocą łyżki, aż wszystkie składniki dobrze się połączą. Na koniec wmieszać posiekaną czekoladę.
Przygotowanie masy serowej: Wszystkie składniki zmiksować na gładką masę, jedynie do połączenia się składników. Nie należy miksować zbyt długo, żeby zbytnio nie napowietrzyć masy.
Przygotowanie masy makowej: Do masy makowej dodać jajko, kasze mannę, ekstrakt migdałowy i wiórki kokosowe. Dodać miód i spróbować masę, czy jest wystraczająco słodka. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dodać więcej miodu. Na koniec wmieszać bakalie i kandyzowaną skórkę pomarańczową.
Przygotowanie ciasta: Dno blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wylać masę brownies. Następnie na masę brownies wyłożyć masę serową, dokładnie wyrównując. Na masie serowej zrobić paski z masy makowej, wykładając ją bardzo delikatnie. Ja zrobiłam 5 pasków o szerokości 2-3 cm. Gotowe ciasto bardzo delikatnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C*. Piec 35-40 minut. Następnie wystudzić ciasto, wyjąć z formy i pokroić na kawałki. Ciasto najlepiej smakuje następnego dnia.
 
 
*temperatura bez termoobiegu, na opcji grzania góra-dół, jeśli używacie termoobiegu, obniżcie temperaturę o 10-15C
 
Smacznego!
Ciasto podałam na stół, używając piętrowej etrażerki Babel, firmy Koziol, dostępnej w sklepie  itnernetowym Fabryka Form. Etrażerka występuje w wielu ładnych, żywych kolorach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jest wykonana z bardzo dobrego jakościowo tworzywa sztucznego. Dla mnie ogromnym plusem tej etrażerki jest to, że jest rozkładana na części – można podzielić ją na 3 oddzielne półmiski. Dzięki temu można serwować na niej duże ilości słodkości, używając złożonej etrażerki, albo podać mniejsze porcje na poszczególnych półmiskach. Etrażerka jest nowoczesna i stylowa, a równocześnie na tyle nieformalna, że z powodzeniem można korzystać z niej na co dzień, nie tylko na specjalne okazje. Bardzo polecam!

Sernik Davida Lebovitza i "Słodkie życie w Paryżu"

Jako, że jestem ogromną fanką wszelkiego rodzaju serników, na blogu pojawiła się już cała masa ró żnych przepisów na to ciasto. Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy i smaczny. Dzisiaj mam dla Was przepis na sernik, który ujął mnie swoja prostotą i niesamowicie kremową, wręcz mazistą konsystencją. Przepis, lekko zmodyfikowany przeze mnie, jest autorstwa Davida Lebovitza, którego bardzo cenię i którego blogowe rozwazania czytam z wielką przyjemnością. Sernik jest bardzo delikatny w smaku, z subtelną nutą cytrynową i waniliową. Sekretem jego konsystencji jest temperatura pieczenia – zaczynamy od aż 260C i po 12 minutach obniżamy ją do 100C, piekąc kolejne 40 minut. Ciasto jest bardzo maziste i przypomina serniki z dodatkiem kremowego serka Philadelphia albo mascarpone. Jest jednak o wiele lepsze w smaku. Dzięki temu, że jest zrobione z mielonego twarogu, jest pozbawione lekkiej słoności, charakterystycznej dla wypieków z kremowego serka. Dla mnie bomba. Na pewno będę wracać do tego przepisu. Ba, zdradzę Wam, że już nawet przygotowałam świąteczną wersję tego sernika, która pojawi się na blogu w grudniu 🙂

Swój sernik posypałam domową kandyzowaną skórką pomarańczową i podalam go z kleksem ubitej kwaśnej śmietany z odrobiną cynamonu. Ubita kwaśna śmietana to moje odkrycie ostatnich tygodni – jest nieco lżejsza od kremówki i delikatnie kwaskowata. Sernik możecie podac także z sosem czekoladowym albo w towarzystwie świeżych owoców.

Jeśli lubicie serniki, to polecam Wam także te przepisy:

 

Przepis na ten sernik znalazłam w ksiażce „Słodkie życie w Paryżu” Davida Lebovitza, którą możecie kupić w księgarni internetowej Gandalf. Jak już wielokrotnie wspominałam, uwielbiam kupować książki kucharskie, a potem wieczorem przeglądać je, patrząc na zdjęcia i szybko skanując wzrokiem przepisy, szukając inspiracji do przygotowania co raz to nowych dań. „Słodkie życie w Paryżu” jest zdecydowanie jedną z najlepszych książek o tematyce kulinarnej, jakie w ostatnim czasie wpadły w moje ręce. Szczerze Wam ją polecam, zarówno dla siebie samych, jak i na prezent na zbliżające się małymi krokami święta. 

Informacja od wydawcy:
„Julia Child w Paryżu znalazła się przypadkiem i tam pokochała kuchnię francuską. David Lebovitz pokochał kuchnię francuską i dla niej przeprowadział się do Paryża!
Przeżyj wspaniałą kulinarną podróż po zakątkach stolicy Francji ze światowej sławy cukiernikiem!
Dzięki „Słodkiemu życiu w Paryżu
skosztujesz nie tylko smaku francuskich rarytasów, ale zaznasz także smaczków paryskiego życia.
Malownicze uliczki, zapach świeżego pieczywa unoszący się w powietrzu, spacery wzdłuż Sekwany, przepyszne wino i ciekawi ludzie. Miasto Świateł. Paryż!
David Lebovitz
zabiera nas w magiczną podróż. Zanurz się w niesamowity klimat Paryża, przyrządź smakowite ciasto absyntowe, które przyprawi cię o zawrót głowy. Oczaruj znajomych i rodzinę przepysznym duszonym indykiem w winie beaujolais nouveau ze śliwkami. Dowiedz się, jak stać się prawdziwym paryżaninem i dlaczego lepiej przebrać się w eleganckie ubrania, aby wynieść śmieci.
David zdradzi nam w książce 50 wspaniałych przepisów i szepnie co nieco o paryskim życiu.”

Jak widzicie, książka jest nie tylko pełna przepisów na smakowite potrawy, zarowno słodkie, jak i wytrawne, ale także zabawnych anegdot i opowieści o życiu w Paryżu, tamtejszych kulinarnych trendach i zwyczajach oraz mentalności Francuzów. Jest napisana w takiej formie, że każdy rozdział, w którym autor prezentuje nowy „smaczek” z życia Paryża i jego mieszkańcow, jest także okraszony przepisami, które są przysłowiową „kropką nad i”, doskonale ilustrującą to, co David Lebovitz ma do powiedzenia na dany temat.

Jedną z moich ulubionych opowieści jest ta, w której David zamierza wynieść śmieci do kontenera, znajdującego się dosłownie kilka kroków od windy, i w tym celu przebiera się w elegnackie, świeżo wyprasowane ubrania. Jak pisze: „Boże uchowaj, żebym spotkał któregoś z sąsiadów  ubrany w najgorsze domowe ciuchy. Wtedy właśnie, mes ami, moi drodzy, dotarło do mnie, że stałem się Paryżaninem”. Nic dodać, nic ująć 🙂 Rozbawił mnie także rozdział o tym, co David myśli o nowoczesnej kuchni molekularnej, pianach udających sosy, kwadratowych talerzach i wzorach z redukcji balsamicznej. Więcej Wam nie zdradzę – przeczytajcie sami! 🙂

W książce znajdziecie także wiele praktycznych informacji, które mogą się Wam przydać w trakcie wizyty w Paryżu. Dowiecie się, gdzie znajdują się ulubione sklepy Davida, w których zaopatruje się w świeże produkty, gdzie kupić najlepsze ręcznie robione czekoladki, czy jak zabrać się do konsumpcji tradycyjnej deski serów. Autor ostrzega też czytelników przed paryską biurokracją, niegrzecznym zachowaniem Paryżan (np. wpychaniem się do kolejki w sklepie), problemach z wydawaniem reszty w bankach i szalonymi kierowcami autobusów.

„Słodkie życie w Paryżu” polecam wszystkim tym, którzy lubią czytać o jedzeniu, bo właśnie ono, mimo, że z pozoru mogłoby się wydawać inaczej, jest wspólnym mianownikiem łączacym wszystkie opowieści Davida Lebovitza. Ksiażkę warto także kupić ze wzgledu na przepisy, które są dokładnie takie, jakich można się było spodziewać, śledząc blog Davidadopracowane, proste i całkowicie bezproblemowe, ale prawie zawsze dające pyszne rezultaty. Brownies z dulce de leche, sernik, polędwiczka wieprzowa z glazurą z brązowego cukru i bourbonu, marshmallows czekoladowo-kokosowe, cytrynowe magdalenki, ciasto mocha z crème fraîche, meksykański sos mole i indyk duszony w Beaujolais Nouveau z suszonymi śliwkami, boczkiem i niebieskim serem to tylko niektóre z pyszności, na które przepisy znajdziecie w tej książce.

Dane techniczne:

Tytuł: „Słodkie życie w Paryżu”
Autor: David Lebovitz
Wydawca: Wydawnictwo Pascal
Ilość stron: 336
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2012
Cena w ksiegarni internetowej Gandalf: 31,68 zł

Składniki na tortownicę o średnicy 20 cm
przepis Davida Lebovitza zmodyfikowany przeze mnie
Spod:
150 g ciastek digestive
60 g roztopionego masła
Masa serowa:
700 g mielonego twarogu do sernika
150 ml gęstego jogurtu naturalnego, polecam grecki
4 jajka
2/3 szklanki cukru
skórka otarta z 1/2 cytryny
1 łka esencji waniliowej
1 łka mąki pszennej

Opcjonalnie do podania:
domowa kandyzowana skó rka pomarańczowa
250 ml kwaśnej śmietany (18%) ubitej z 2 łkami cukru i 1/2 łeczki cynamonu
albo
świeże owoce (np. maliny, truskawki, borówki)
albo
sos owocowy
albo
sos czekoladowy 
Ciasteczka zmielić w blenderze i wymieszać z roztopionym masłem. Masą ciasteczkową wylepić dno tortownicy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C* na 8 minut. Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić.
Piekarnik nagrzać do 260C*.
Twarog ubić z cukrem, miksując, aż cukier się całkowicie rozpuści. Dodawać kolejno po jednym jajku, ciągle miksując. Dodać esencję waniliową, skórkę otartą z cytryny i mąkę pszenną. Zmiksować tylko do połączenia się składników, żeby zbytnio nie napowietrzyć masy. Na koniec za pomocą łyżki wmieszać jogurt.
Masę przełożyć do tortownicy, wyrównać. Przykryć wierzch folią aluminiową, żeby sernik zbytnio się nie zarumienił. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 260C* i piec przez 12 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 100C* i piec kolejne 40 minut. Gotowy sernik powinien być ścięty na bokach, ale wciąż lekko galaretkowaty na środku. Upieczony sernik wyjąć z piekarnika, ostudzić do temperatury pokojowej, a następnie schłodzić w lodówce przez całą noc. Nie bójcie się, że sernik po wyjęciu z piekarnika wygląda na nieco niedopieczony. Zauważycie, że już po 2h spędzonych w ciepłej formie po wyjęciu z piekarnika, zacznie się ścinać, a właściwą konsystencję osiągnie dopiero po całej nocy spędzonej w lodówce.
Przed podaniem polecam posypać sernik małymi kawałkami domowej kandyzowanej skórki pomarańczowej. Mozna podać go, tak jak ja, z kleksem ubitej kwasnej śmietany z cynamonową nutą. Pasować będą także świeże owoce (np. maliny, truskawki, orówki), sos owocowy albo sos czekoladowy.
*wszystkie temperatury podane są dla piekarnikow bez termoobiegu, na opcji grzania „góra-dół„. Jeśli używacie termoobiegu, obniżcie temperaturę o 15-20C.

Smacznego!

Tarta serowo-karmelowo-jabłkowa

 Po pobycie w Maroko i zajadaniu się ciastami z orzechami oraz popularnymi tam deserami z repertuaru kuchni francuskiej, miałam ochotę na jakieś proste, domowe ciasto, najlepiej z dodatkiem białego sera i jabłek. Początkowo chciałam zrobić najzwyklejszą szarlotkę z twarogiem, ale nie byłabym sobą, gdybym pozostała przy tak banalnym pomyśle. Chwilę poszperałam i znalazłam przepis na tartę serowo-karmelowo-jabłkową. To był strzał w dziesiątkę. Ciasto wyszło dokładnie takie jakie sobie wymarzyłam – bazujące na podstawowych połączeniach smaków, ale mimo to urzekające w swojej prostocie. Masa serowa z delikatnym karmelowym posmakiem kryje w sobie kwaskowate jabłka, a całość po upieczeniu jest polana cynamonowym sosem karmelowym. W dodatku przygotowałąm je bardzo szybko, a uwierzcie, że mając tyyyyyle zdjęć do sortowania i obrobienia co ja, staje się to jedną z kluczowych zalet ciasta.

Składniki na formę do tarty o średnicy 24-26 cm
(przepis z tej strony)

Kruche ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 120 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 1 jajko

 Sos karmelowy:

  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 150 ml śmietanki kremówki 36%
  • 1 pełna łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

 Nadzienie:

  • 200 g zmielonego twarogu
  •  350-400 g jabłek
  • 3 jajka

Mąkę połączyć z cukrem pudrem i masłem. Dodać pokrojone w kostkę makro i zagnieść ciasto o konsystencji kruszonki. Dodać jajko i szybko zagnieść, aż do otrzymania gładkiego ciasta. Ciastem wyłożyć formę na tartę. Lekko ponakłuwać ciasto widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 15 minut. Wyjąć z piekarnika i przestudzić.

Kiedy spód będzie się podpiekał, przygotować sos karmelowy: w garnku z grubym dnem doprowadzić do wrzenia masło, śmietankę kremówkę, cukier i cynamon. Zmniejszyć ogień i gotować aż karmel zgęstnieje i nabierze złotego koloru. Mieszać często, żeby sos się nie przypalił.

Jabłka obrać i pokroić w dużą kostkę (jeśli jabłka są małe, mogą to być ósemki). Ser zmiksować z jajkami i dodać do niego połowę sosu karmelowego. Dokładnie wymieszać.

Na podpieczonym spodzie ułożyć jabłka. Zalać masą serowo-karmelową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 35 minut. Po upieczeniu polać tartę resztą sosu karmelowego.

Smacznego!

Tarta sernikowa z figami i solonym karmelem


Czy jeśli napiszę Wam, że zjadłam trzy kawałki tej tarty (zazwyczaj jem jeden, góra dwa kawałki ciast, które piekę), to będzie wystarczającą rekomendacją, zachęcającą Was do zrobienia jej już dziś? Pewnie nie, więc pozwólcie, że jeszcze trochę się nią pozachwycam… 🙂 Spód jest zrobiony z mojego ulubionego kruchego ciasta – idealnie kruchego i bardzo maślanego, a przy tym wcale nie tłustego. W środku znajduje się krem sernikowy, składający się z tylko dwóch składników – zmielonego twarogu i białej czekolady, która nie tylko nadaje masie słodkości, ale także sprawia, że całość ładnie tężeje bez dodatku żelatyny. Na wierzchu ułożyłam plasterki świeżych, dojrzałych fig i lekko skropiłam je solonym kremem karmelowym (przepis tutaj). Można pominąć dodatek karmelu, ale uwierzcie mi, że w tej tarcie jest on przysłowiową „kropką nad i”. Jako, że w tym przepisie trzeba upiec jedynie spód, tarta jest szybka i bezproblemowa w przygotowaniu. Jedynym problemem jest to, że ciężko się od niej oderwać, nawet jeśli jesteście na diecie albo wmawiacie sobie, że nie lubicie słodyczy 😉

Składniki na formę do tarty o średnicy 25 cm
Przepis własny
Kruche ciasto*
  • 250 g mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 150 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki zimnego mleka
Krem sernikowy:
  • 500 g mielonego twarogu do sernika
  • 200 g białej czekolady
Dodatkowo:
  • 4 świeże figi
  • 4 łyżki solonego karmelu (przepis tutaj)
 *mnie z podanych proporcji wyszło więcej ciasta. Jeśli zostanie Wam ciasto, zamroźcie je i wykorzystajcie w przyszłości

.

Wszystkie składniki kruchego ciasta szybko zagnieść, do uzyskania gładkiego, miękkiego ciasta. Gotowe ciasto schłodzić w lodówce przez godzinę. Po tym czasie ciastem wylepić formę do tarty, wraz z brzegami. Warstwa ciasta nie powinna być gruba, ale równocześnie nie może być zbyt cienka. Ponakłuwać ciasto widelcem. Przykryć papierem do pieczenia i obciążyć kulkami ceramicznymi/fasolą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190C. Piec 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier i obciążenie i piec kolejne 10 minut, aż ciasto lekko się zarumieni. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Po wystudzeniu, wyjąć z formy.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Twaróg zmiksować z roztopioną czekoladą, aż do uzyskania gładkiej, gęstej masy. Masę rozsmarować na upieczonym spodzie.
Figi pokroić w pół-plasterki. Plasterki fig ułożyć na masie sernikowej.
Krem karmelowy delikatnie podgrzać w rondelku/mikrofali, żeby był nieco bardziej płynny, a następnie polać nim figi.
Ciasto schłodzić w lodówce przez 2-3h. Wyjąc z lodówki 10-15 minut przed planowaną konsumpcją.
Smacznego!

Najlepsze drożdżowe z serem, jagodami i kokosową kruszonką

Już kiedyś Wam wspominałam, że wprost uwielbiam ciasto drożdżowe i kiedy tylko mam okazję testuję drożdżówki z różnych cukierni (niestety zazwyczaj są paskudne…). Ciasto drożdżowe i filiżanka mocnej kawy to jedno z moich ulubionych śniadań, bez względu na porę roku. Najbardziej lubię drożdżowce, które w środku są delikatne, puszyste i lekko wilgotne, a na wierzchu są przykryte hojną ilością owoców i kruszonki. Właśnie takie jest ciasto, na które dzisiaj podam Wam przepis. Dzięki dodatkowi sera do samego ciasta, ciasto jest wilgotne i długo zachowuje świeżość, niczym nie przypominając swoich kupnych odpowiedników, którymi niekiedy można by stłuc szybę już drugiego dnia… Poza warstwą twarożku o delikatnej cytrynowej nucie, na wierzchu znajduje się spora ilość pysznych borówek i kokosowej kruszonki. Brzmi dobrze, prawda? Gwarantuję Wam, że smakuje jeszcze lepiej. To ciasto robiłam już kilkakrotnie, za każdym razem z innymi owocami i mogę Wam śmiało powiedzieć, że najlepsze jest z borówkami/jagodami, rabarbarem lub wiśniami. Z truskawkami smakowało mi nieco mniej, ale to pewnie sprawa indywidualnego gustu.
Składniki na blachę o wymiarach 20×30 cm
Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 50 g cukru
  • 200 g zmielonego twarogu do sernika
  • 50 g masła
  • 2 żółtka
  • 175 ml mleka
  • 25 g świeżych drożdży
 Masa serowa:
  • 300 g zmielonego twarogu do sernika
  • 1 jajko
  • 16 g cukru wanilinowego
  • 3 łyżki cukru
  • skórka otarta z połowy cytryny
 Kokosowa kruszonka:
  • 50 g masła, roztopionego
  • 10 łyżek mąki
  • 5 łyżek cukru
  • 40 g wiórków kokosowych
Dodatkowo:
  • 250 g borówek
  • cukier puder do oprószenia
 Przygotowanie ciasta: Drożdże zasypać łyżeczką cukru, 1 łyżką mąki i zalać 50 ml ciepłego mleka. Dokładnie wymieszać i zostawić do wyrośnięcia na 15 minut. 
W 125 ml ciepłego mleka rozpuścić masło. Mąkę wymieszać z cukrem, żółtkami, mlekiem, serem, solą oraz rozczynem. Wyrabiać przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie, lśniące i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5h. Po tym czasie odgazować ciasto, lekko wyrobić i przełożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować masą serową i odstawić do napuszenia na kolejne 30 minut. Po tym czasie posypać borówkami i kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C i piec około 30-35 minut, do tzw. „suchego patyczka” (pamiętajcie, że patyczek zawsze będzie mokry od sera, nie może być na nim jednak śladów surowego ciasta). Jeszcze ciepłe oprószyć cukrem pudrem.
Masa serowa: Ser zmiksować z pozostałymi składnikami.
Kruszonka: Mąkę wymieszać z cukrem i wiórkami kokosowymi. Dodać roztopione masło i palcami wyrobić kruszonkę.
Smacznego!

Serowe rożki z rabarbarem i malinami (i Masterchef)

Te rożki kompletnie zawładnęły moimi kubkami smakowymi. Kruche ciasto o lekkim smaku twarogu z chrupiącą kokosową posypką, kryjące w sobie pyszne nadzienie rabarbarowo-malinowe nie mogło mi nie posmakować. Oj nie. Dwa rożki zjadłam jeszcze ciepłe i takie są według mnie najlepsze – ciasto jest wtedy najbardziej chrupiące i trzeba tylko uważać, żeby nie poparzyć się nadzieniem 🙂 W dodatku robi się je bardzo szybko – zagniecenie ciasta i uformowanie rożków zajmie Wam kilkanaście minut, a w trakcie piętnastominutowego oczekiwania na wyjęcie ich z piekarnika możecie zaparzyć herbatę albo kawę 😉
Na pewno zrobię te rożki z innymi owocami. Według mnie świetnie smakowałyby też z klasycznym nadzieniem jabłkowym, z wiśniami albo z morelami.
Bardzo polecam. Zarówno na leniwe, letnie śniadanie, jak i podwieczorek. Jeśli zrobicie takie dla Waszego taty, zamiast wymyślnego tortu albo kremowego przekładańca, to gwarantuję Wam, że i tak będzie zachwycony! 🙂

PS: Wczoraj zadziwiłam samą siebie i… wybrałam się na krakowski casting do Masterchefa :) Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że z własnej nie przymuszonej woli pójdę na jakikolwiek casting do programu telewizyjnego, to najprawdopodobniej bym go wyśmiała. Ja w telewizji? W reality show? Dobre sobie!


Wyniki pierwszego etapu będą już (albo dopiero! ;)) przed 4 lipca, więc trzymajcie kciuki! O swoich wrażeniach napiszę bardziej szczegółowo jeśli przejdę dalej, a przepis na tajemniczą potrawę, którą poczęstowałam jury pojawi się na blogu lada dzień. Generalnie mogę Wam powiedzieć, że to bardzo fajne doświadczenie i nie ma czego się bać. Trzeba to potraktować jako fajną zabawę z drobnym urozmaiceniem w postaci obecności kamer 😉 Były pewne niedociągnięcia organizacyjne, ale zważając na to, że to dopiero pierwsza polska edycja tego programu, można na nie przymknąć oko. Jury było bardzo sympatyczne i merytoryczne. Zadawali przedziwne pytania, kompletnie nie związane z gotowaniem, ale taka jest już natura telewizji… 😉 W końcu w takich programach liczą się nie tylko talent i umiejętności.


Nie napiszę Wam, że jestem pewna, że przeszłam i że wypadłam genialnie, bo tak naprawdę ciężko mi cokolwiek powiedzieć/przewidzieć. Zazwyczaj podchodzę do takich spraw z dozą rezerwy, nie ekscytując się nadmiernie na zapas. Jestem dobrej nadziei i powoli myślę nad potencjalnym daniem na drugi etap castingów.


Zdjęcie jest zgrane z telefonu, stąd jakość (niestety dopiero rano, przed samym wyjazdem, zauważyłam, że kompletnie padła mi bateria w aparacie…). Zblazowana twarz nie świadczy o braku entuzjazmu, raczej o zmęczeniu długą podróżą samochodem i oczekiwaniem na audycję 😉 Entuzjazmu była cała masa i musicie uwierzyć mi na słowo!

Składniki na 12 rożków
(zmodyfikowany przepis Komarki)
Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  •  2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  75 g cukru,
    1 łyżeczka cukru z wanilią
  •  125 g twarogu
  • 100 ml (1/2 szklanki) mleka
  • 100 ml (1/2 szklanki) oleju arachidowego lub słonecznikowego
  • szczypta soli
Nadzienie:
  • 400 g rabarbaru100 g malin
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
  • 1 jajko do smarowania,
  • wiórki kokosowe/płatki migdałowe
  • cukier puder
  Rabarbar umyć, obrać ze skórki i pokroić na 2 cm kawałki. Włożyć do garnka wraz z malinami i cukrem i podgrzewać na małym ogniu, aż cukier zacznie się karmelizować, a owoce będą miękkie. Dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać i odstawić do ostygnięcia.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, cukrem i cukrem z wanilią. Twaróg dodać do mąki. Dodać mleko i olej i szybko zagnieść gładkie ciasto – nie można zagniatać go zbyt długo, bo zrobi się lepkie. 
Rozwałkować na grubość około 0,5 cm i pokroić na 10-12 kwadratów. Na środek każdego kwadratu nałożyć łyżeczkę nadzienia. Sklejać kwadraty w poprzek na pół. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać wiórkami kokosowymi/płatkami migdałowymi.
Piec w temperaturze 180C przez około 15-20 minut, aż ładnie się zarumienią. Lekko ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Najlepiej smakują lekko ciepłe.

Smacznego!

Rabarbar. Orkisz. Drożdże. Ser.


 Nie wiem jak to możliwe, ale mimo, że uwielbiam rabarbar i nawet jogurty zazwyczaj kupuję o właśnie takim smaku, na blogu do tej pory nie pojawił się żaden przepis na ciasto z rabarbarem. Skandal! Postanowiłam uratować honor rabarbarożercy  i podzielić się z Wami przepisem na jedno z moich ulubionych, jeśli nie ulubione, ciasto z rabarbarem – drożdżowe z dodatkiem pełnoziarnistej mąki orkiszowej, słodzonego miodem twarogu z nutą cynamonu, rabarbaru i warstwą pysznej kruszonki. Brzmi zachęcająco, nieprawdaż? A smakuje jeszcze lepiej 🙂

To jedno z tych ciast, przy których mogłabym usiąść i je jeść… i jeść…. i jeść, aż zastanę pustą blachę, z resztkami kruszonki, którą przecież trzeba wyskubać co do okruszka. Na szczęście zachowałam resztki zdrowego rozsądku i ograniczam się do dwóch kawałków dziennie, co i tak jest rozpustą 😉

Jeśli zdecydujecie się na wypróbowanie mojego przepisu i upieczenie tego ciasta, postarajcie się nie rezygnować z dodatku pełnoziarnistej mąki orkiszowej (ewentualnie można zastąpić ją jasną mąką orkiszową), bo nadaje ciasto wspaniałej wilgotności i smaku, którego nie otrzyma się dzięki zwykłej mące pszennej. Nie wspominając o walorach zdrowotnych 🙂 To samo radziłabym w sprawie kruszonki – ta zrobiona z jasnym cukrem trzcinowym jest dużo lepsza od swojej popularnej „białej” wersji.
Przepis własny.


Ciasto drożdżowe:
  • 40 g świeżych drożdży
  • 200 g ciepłego mleka
  • 420 g mąki pszennej
  • 80 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
  • 50 g cukru + 1 łyżka
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 100 g bardzo miękkiego masła
Drożdże zasypać jedną łyżką cukru i zalać 50 ml ciepłego mleka, a następnie odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Mąki przesiać i wymieszać z drożdżami, solą, cukrem i resztą ciepłego mleka. Zagnieść ciasto i wyrabiać je przez 3-4 minuty. Po tym czasie dodać masło i wyrabiać ciasto przez kolejne kilka minut, aż będzie elastyczne, lśniące i z łatwością odchodzące od miski. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę.
W międzyczasie przygotować masę serową.
Masa serowa:
  • 500 g zmielonego twarogu, jak do sernika
  • 1 żółtko
  • 16 g cukru waniliowego
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
Ser wymieszać z żółtkiem, cukrem, miodem i cynamonem. Odstawić.
Blachę o wymiarach 20×30 cm wysmarować tłuszczem, a dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto do blachy – nie ma potrzeby rozwałkowywania ciasta, wystarczy je przełożyć do blachy i rozciągnąć rękoma. Na wierzchu ciasta równomiernie rozsmarować ser, przykryć ściereczką i zostawić do napuszenia na 30 minut. W międzyczasie przygotować kruszonkę i obrać oraz pokroić rabarbar – najlepiej w cienkie, długie paski.
Kruszonka:
  • 80 g roztopionego masła
  • 12 łyżek mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
Mąkę wymieszać z cukrem i cynamonem. Dodać roztopione masło i wyrobić masę kruszonkową.
Dodatkowo:
  • 500 g rabarbaru
Na wierzchu ciasta ułożyć rabarbar, bardzo lekko wciskając go w masę serową – rabarbaru jest dużo, więc należy układać kawałek przy kawałku, nie zostawiając odstępów. Posypać kruszonką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (polecam piec bez termoobiegu, ale jeśli już z termoobiegiem to w temperaturze 190C). Piec przez około 30-35 minut, aż na patyczku nie będzie zostawało surowe ciasto – patyczek nie będzie suchy, bo zostanie na nim ser, ale ważne, żeby nie było to ciasto.
Smacznego!


Cranberry Bliss Bar



Nie przepadam za kawami w sieci Starbucks, bo wydają mi się mocno przereklamowane i niewarte swojej wysokiej ceny, ale smakują mi niektóre z ich ciast i ciasteczek. Jednym z moich ulubionych zawsze było ciasto żurawinowe z białą czekoladą i kremem twarożkowym, które pojawia się w kawiarniach w okolicach Bożego Narodzenia – Cranberry Bliss Bar. Mimo, że to ciasto jest popularne głównie w okresie świąt, według mnie równie dobrze smakuje o każdej porze roku. Postanowiłam upiec swoją wersję popularnego smakołyku, bazując na kilku przepisach znalezionych w internecie – w mojej wersji jest zdecydowanie mniej cukru, więcej kremu twarożkowego i dodatkowa nuta cytrynowa. Zrezygnowałam także z użycia Philadelphi i zastąpiłam ją mieszanką twarogu sernikowego i bitej śmietany.

Na spodzie jest ucierane ciasto z dużą ilością białej czekolady i suszonych żurawin, które jest posmarowane kwaskowatą konfiturą żurawinową. Na wierzchu znajduje się krem twarożkowo-śmietanowy z nutą cytrynową. Ciasto udekorowałam esami floresami z gorzkiej i białej czekolady i dodatkowymi suszonymi żurawinami. Wszystkie smaki doskonale się uzupełniają i całość smakuje wyśmienicie.

Polecam wszystkim fanom takich kombinacji smakowych!


Składniki:

  • 1 szklanka miękkiego masła (około 100 g)
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 170 g białej czekolady, posiekane
  • 3/4 szklanki pokrojonej suszonej żurawiny

Masło utrzeć na puszystą masę z cukrem. Wbijać po jednym jajku, ciągle miksując. Dodać ekstrakt z wanilii i mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, miksując na wolnych obrotach miksera, tylko do połączenia się składników. Za pomocą łyżki wmieszać żurawinę i czekoladę.
Przełożyć do tortownicy o średnicy 26-28 cm, wysmarowanej tłuszczem. Piec przez 30 minut w temperaturze 180C. Wyjąć z formy, ostudzić.



Krem twarożkowy:

  • 400 g mielonego twarogu
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 4 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 5 łyżek soku z cytryny

Dodatkowo:

  • pół słoiczka konfitury żurawinowej
  • 2 garści suszonych żurawin do dekoracji
  • 50 g białej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady

Wszystkie składniki kremu zmiksować razem, aż masa będzie miała konsystencję podobną do bitej śmietany.

Ciasto posmarować konfiturą żurawinową i przykryć kremem twarożkowym. Wyrównać. Posypać połową odłożonych żurawin. Polać najpierw roztopioną białą czekoladą, a następnie gorzką, robiąc esy-floresy. Posypać pozostałymi żurawinami. Schłodzić w lodówce przez 2h, a następnie przechowywać w temperaturze pokojowej (chyba, że jest bardzo ciepło).

Smacznego!


Bawarskie ciasto z serem i jabłkami

 Lubicie zarówno jabłeczniki, jak i serniki? Czasami nie potraficie zdecydować, na które z nich macie dzisiaj większą ochotę? W takim razie to ciasto dla Was.

Pyszny, mocno maślany spód; słodka masa serowa; kwaskowate jabłka z nutą cynamonu; chrupiące płatki migdałowe. Jak dla mnie jest to niemalże idealna kompozycja smakowa, która bardzo mnie zaskoczyła – przyznam, że nie spodziewałam się, że ciasto będzie aż tak dobre. Potem bardzo żałowałam, że nie upiekłam go w większej formie z podwójnej ilości składników, bo nieduża blaszka ciasta zniknęła błyskawicznie.

Polecam – ciasto robi się szybko, bezproblemowo i z ogólnodostępnych składników, a efekt jest świetny!

Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm albo niedużą prostokątną blaszkę
(zmodyfikowany przepis z tej strony)

Spód:

  • 125 g masła
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub cukru waniliowego
  • 1 szklanka mąki

Formę wysmarować masłem. Składniki spodu posiekać w malakserze lub szybko wyrobić ręcznie. Wylepić ciastem dno i 1 cm ściany formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 20 minut. Lekko ostudzić.

Masa serowa:
  • 250 g twarogu w kostce (w oryginalnym przepisie był to zmielony ser do sernika, ale wg mnie lepiej dodać twaróg w kostce i trochę śmietany)
  • 3 łyżki gęstej śmietany
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wszystkie składniki utrzeć razem na gładką masę – mogą pozostać drobne grudki sera, ale ważne żeby nie było ich za dużo. Masę wylać na podpieczony spód.

Masa jabłkowa:
  • 4 średnie kwaskowate jabłka, obrane i pokrojone na cienkie półplasterki
  • 1/4 szklanki cukru ( ilość dodanego cukru powinna zależeć od słodkości jabłek – jeśli Wasze jabłka są dość słodkie, wystarczy dodać jedynie 3-4 łyżki cukru)
  • 1 łyżeczka cynamonu

Jabłka obrać i pokroić w cienkie półplasterki. Wymieszać z cukrem i cynamonem. Wyłożyć warstwami na masę serową.

Dodatkowo:

  • 4 łyżki płatków migdałowych

Ciasto posypać płatkami migdałowymi. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na około 50 minut, aż wierzch ciasta będzie lekko zarumieniony.

Smacznego!